krencik
10.01.13, 09:51
Albo to ja jestem ułomny i nie rozumiem, albo ta Pani , którą okradziono. Niech mi ktoś wytłumaczy, jaki normalny człowiek wkłada do torebki 6000 zł , po czym zostawia ją w otwartym samochodzie na siedzeniu i oddala się z miejsca ? Widzę dwie możliwości: Albo ta Pani klaszcze łokciami, albo to była jakaś prowokacja