Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? '...

14.01.13, 16:00
w tej sytuacji akurat bardziej wierze relacji bawialni niz nadgorliwej mamusi, ktora dla swoich dzieci zrobi wszystko, ale nie pomysli o innych dzieciakach przebywajacych w tym przybytku.

sam znam kilka takich co mysla, ze sa pepkiem swiata i jej oraz jej dzieciom wszystko wolno i wszystko sie nalezy...
    • tertium-non-datur Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? 14.01.13, 16:52
      Akurat tej pani bardziej chodziło i to, jak została potraktowana. Nikt jej nic nie wyjaśnił tylko kazał się wynosić. A pani woźni jeśli już musiała wrzeszczeć, to powinna to zrobić na dole a nie dopiero w środku drogi. Choć gdyby była milsza, to też by jej to nie zaszkodziło, a wręcz nawet pomogło. Po co potem leczyć się na tle nerwowym?
      • Gość: adam Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? IP: *.static.espol.com.pl 14.01.13, 18:55
        Skoro nie można z wózkiem to nie można. Chyba lepiej, że powiedziano jej o tym w połowie drogi niż jakby miała się o tym dowiedzieć już na samej górze. A że dzisiejsze mamusie są mocno przewrażliwione na swoim i swoich dzieci punkcie to pewnie wzięła słowa za bardzo do siebie. Tylko ew. właściciela tego tworu raczej guzik będzie obchodzić skąd się ten wózek wziął tylko w najlepszym wypadku osobę odpowiedzialna danego dnia upomni, a w najgorszym po prostu w****i z roboty.

        Z resztą... Jaka jest pewność, że było tak jak zostało to przedstawione? Nasze społeczeństwo lubi kolorować, by historia wyglądała bardziej "dramatycznie". A co jak to była kolejna, która "wie lepiej" co jej wolno? Każdemu mogą puścić w końcu nerwy.

        Narzekać i lecieć do gazety to każdy potrafi, tylko cholera nie zastanowi się najpierw sam, co przypadkiem to co robi nie jest lekką przesadą. Ciekawe czy u siebie też z brudnym wózkiem jeździ po dywanie czy wykładzinie, a potem małemu każe się po tym tarzać...

        Nie podoba jej się prywatny biznes to niech założy lepszy. Z lepszą obsługą. Nikt na siłę nie będzie się wielkiej pani kłaniać w pas tylko dlatego, że bawi się w matkę polkę i wszędzie musi taszczyć ze sobą wózek z małym dzieckiem.

        Takich miejsc w Szczecinie jest niedobór więc jedna nadgorliwa w tą w drugą nie zrobi im większej różnicy. Wbrew pozorom nie zawsze "nasz klient, nasz pan", oj nie.
        • Gość: Pan na Arkonie kobieta jest niezrównoważona psychicznie IP: *.ias.bredband.telia.com 14.01.13, 18:59
          jak 2/3 Katolaków, więc należy zabrać jej dziecko i sprawdzić czy nie ma w domu amstaffa.
        • tertium-non-datur Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? 14.01.13, 21:45
          > Z resztą... Jaka jest pewność, że było tak jak zostało to przedstawione? Nasze
          > społeczeństwo lubi kolorować, by historia wyglądała bardziej "dramatycznie". A
          > co jak to była kolejna, która "wie lepiej" co jej wolno? Każdemu mogą puścić w
          > końcu nerwy.

          Jeśli komuś mogły pościć nerwy, to tylko tej mamie, a nie woźnej, która tam pracuje i od tego jest aby być miła i grzecznie wyjaśnić sprawę, a nie stresować i matkę i dziecko wrzeszcząc na nią i traktując jak bydło. Wątpię by ktoś specjalnie pisał do gazety, gdyby został sympatycznie kulturalnie poinformowany co powinien zrobić i dlaczego. Woźna musiała być wyjątkowo ordynarna i opryskliwa, skoro matka zdecydowała się poskarżyć do gazety.
          • tajemnicapanstwowa Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? 14.01.13, 23:09
            w rodzinie mam wlasciciela restauracji, do ktorej dumni rodzice dosc czesto uczeszczaja z dziecmi.

            to co widze na co rodzice pozwalaja dzieciom przechodzi ludzkie pojecie. na zwrocenie takiemu przykladnemu rodzicowi uwagi, ze dzieciak biegajac w te i we w te moze sobie zrobic krzywde, albo narazic ich na straty finansowe kwituja najczesciej glupim wyrazem twarzy jakby to bylo normalne, ze dzieciak moze sobie latac w restauracji gdzie mu sie podoba uprzykrzajac jednoczesnie innym pobyt... nastepnie, gdy dochodzi do drugiego upomnienia wielmozni panstwo obrazaja sie na caly swiat i najczesciej w bardzo opryskliwy sposob (domena damulkowych mamus) artykuluja swoj stosunek do takich uwag, jakby one byly od wychowywania i same naljepiej wiedza co mozna ich dziecku, a co nie.

            niestety. obecne pokolenie rodzicow w glebokim powazaniu ma cudza wlasnosc i cudze starania o porzadek WE WLASNYM biznesie. licza sie tylko oni. ciekaw tylko jestem do kogo mieliby pretensje jakby cos sie dziecku stalo (poparzenie goraca kawa czy uszkodzenie spadajacym talerzem, ze o stojacych wieszakach itp. meblach nie wspominajac).

            i pewnie tak samo bylo tu - mamusia sie uniosla honorem, bo "byle baba nie bedzie mi mowic co mam robic" i tyle.
            • tertium-non-datur Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? 15.01.13, 02:03

              > niestety. obecne pokolenie rodzicow w glebokim powazaniu ma cudza wlasnosc i cu
              > dze starania o porzadek WE WLASNYM biznesie. licza sie tylko oni. ciekaw tylko
              > jestem do kogo mieliby pretensje jakby cos sie dziecku stalo (poparzenie goraca
              > kawa czy uszkodzenie spadajacym talerzem, ze o stojacych wieszakach itp. mebla
              > ch nie wspominajac).


              Przecież tu wcale nie o to chodzi, tylko o ordynarne zachowanie woźnej czy kogoś tam.. Nikt nie kwestionuje przestrzegania regulaminu, porządku i zasad bezpieczeństwa tylko chamskich i sposobów tego egzekwowania. To co piszesz jest całkowicie nie na temat.
              • tajemnicapanstwowa Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? 15.01.13, 14:14
                napisalem w ostatnim zdaniu o co mi chodzi.

                czytaj do konca i ze zrozumieniem...
                • tertium-non-datur Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? 17.01.13, 01:32
                  tajemnicapanstwowa napisał:

                  > napisalem w ostatnim zdaniu o co mi chodzi.
                  >
                  > czytaj do konca i ze zrozumieniem...

                  To zdanie niea ma nic wspolnmego z pozostala trescia. jesli ci tylko o to chdozilo to trzeba bylo tej reszty nie psiac i zostawic tylko to 1 zdanie w ktorym przekazales o co ci chodzilo.
    • Gość: rudy Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.13, 17:10
      Szczerze mówiąc g... mnie obchodzi jakaś pretensjonalna mamuśka, która nie potrafi zaakceptowac regulaminu prywatnego biznesu. Nie mozna wchodzic i koniec, nie pasuje cos to jazda na plac zabaw. GW mogłaby by tutaj mniej stronnicza.
    • amica.veritas Najłatwiej wydawać sądy i "najlpsze" opinie 14.01.13, 18:59
      Oprócz tych dwu pań nikt nie wie jak było. Pewnie obu puściły nerwy.
      Nie zgadzam się, że skoro to prywatny interes, więc nie wolno klienta obrażać, stawiać mu warunki, a już na pewno nie może tego robić szeregowy pracownik, bo on pracuje na konto szefa i szefowi wystawia świadectwo.
      Skoro klientka się zjeżyła, to zapewne z powodu jakiejś agresji obsługi. Gdyby jej spokojnie i z uśmiechem wytłumaczono, że wózek może zostawić na dole, a ktoś jej pomoże wnieść na górę gondolę, a jest to podyktowane względami higienicznymi, to nie byłoby artykułu. Mentalność wielu polskich pracowników jest jednak taka jak w PRL-owskim urzędzie - klient nasz sługa.
      To jest świadczenie usług, nawet dla zdenerwowanego klienta trzeba mieć cierpliwość i tak rozwiązywać problemy, żeby wychodził zadowolony, a nie wracał wkurzony i opisał swoje żale publicznie - choćby miał w tym swój udział.
      • Gość: bartek Re: Najłatwiej wydawać sądy i "najlpsze" opinie IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.13, 20:15
        Mylisz się, własnie dlatego, że jest to prywatny biznes można stawiac warunki i stworzyc regulamin taki, a nie inny. Klient chcacy skorzystac z usług powinien go zrozumiec i zaakceptowac lub zwyczajnie wyjśc. Nie rozumiem, dlaczego GW robi tym samym antyreklamę temu miejscu. Na miejscu szefa powiadomiłbym red.naczelnego, aby pouczyl nijakiego not.ash za nieudolną próbę ratowania twarzy znajomej/mamy/cioci/siostry.
      • tertium-non-datur Re: Najłatwiej wydawać sądy i "najlpsze" opinie 14.01.13, 21:56
        amica.veritas napisała:

        > Oprócz tych dwu pań nikt nie wie jak było. Pewnie obu puściły nerwy.
        > Nie zgadzam się, że skoro to prywatny interes, więc nie wolno klienta obrażać,
        > stawiać mu warunki, a już na pewno nie może tego robić szeregowy pracownik, bo
        > on pracuje na konto szefa i szefowi wystawia świadectwo.

        Tu wiele osób myli dobry obyczaj z prawem. Faktycznie w biznesie wszystko co nie jest zabronione jest dozwolone jest dozwolone, zatem woźna mogła wyrzucić ją jak to zrobiła na zbity pysk bez słowa wyjaśnień za złamanie regulaminu czy z powodu nawet swojego widzimisię.

        Z drugiej strony są nieopisane prawie zasady kultury i obyczajów. Czy matka nie ma już prawa wyrazić swojego niezadowolenia z poziomu obsługi w tej żałosnej firmie? Ma siedzieć cicho, bo firma nie złamała prawa i jej wszystko to wolno było zrobić?

        A tak na marginesie dziwię się tym pozostałym wrzeszczącym na tę matkę, która stara się jakoś wychować w tych trudnych czasach dzieci. Takimi krzykami pokazują tylko, że matką być nie warto, bo nikt nie udzieli jej żadnego wsparcia. A zamiast tego wszyscy pokażą gdzie jest jej miejsce, Wynocha za drzwi! Nie podoba się, to trzeba było nie rodzić dzieci! Oto całe ich przesłanie.
    • amica.veritas Dlatego powinien być tam monitoring 14.01.13, 19:02
      Przepisy powinny regulować, że każde miejsce gdzie jest jakiekolwiek opieka nad dziećmi, powinno mieć pełny monitoring. Nie byłoby wątpliwości co robił/mówił rodzić, obsługa. Bez monitoringu nie ma zgody na działalność i tyle.
      • Gość: PawelA Re: Dlatego powinien być tam monitoring IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.13, 19:50
        Zgodzę się z tym monitoringiem.
        A co do sedna, z jednej strony racja całkowita po stronie bawialni, ja też nie życzyłbym sobie, żeby maluch biegał mi po dywanie, na którym są zaparkowane wózki, które to dopiero co przyjechały z wojaży po naszych osranych, za przeproszeniem, ulicach. A z drugiej strony, warto pomyśleć o miejscu/szatni gdzie takowe mobile można by na czas zabawy dziecka ulokować, bo nie każdy ma w zwyczaju, szczególnie w centrum, wozić tyłek z dzieckiem samochodem, bo czasem zwyczajnie łatwiej i wygodniej jest przyjść pieszo. To nie jest trudne do wykonania, a i miejsce by zyskało w oczach klientów.
        • Gość: izka Re: Dlatego powinien być tam monitoring IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.13, 21:40
          przecież napisali, że można wózek zostawić w szatni, albo jak ktoś woli na półpietrze ...
    • Gość: larss Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.13, 20:15
      Jak znam życie to kolejna nawiedzona mamuśka, której ciągle buzują hormony po porodzie.
      • tertium-non-datur Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? 14.01.13, 22:01
        Gość portalu: larss napisał(a):

        > Jak znam życie to kolejna nawiedzona mamuśka, której ciągle buzują hormony po p
        > orodzie.

        Wychowanie i utrzymanie dzieci jest wystarczająco trudne, także nie musisz razem z ta woźną dokładać tej matce i jej obrażać. Szkoda, że niestety jej dzieci będą utrzymywać w przyszłości takich ludzi jak ty i ta woźna!
    • Gość: xyz Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.13, 20:29
      Niezła lalunia z tej mamuśki , nie dosyć, że udało jej się zaparkować niemal przed wejściem do bawialni to jeszcze wózek brała? A nie łaska jedno dziecię za rączkę drugie pod pachę albo do chusty? Plecak na plecy albo torbę przez ramię i nie ma problemu , sama tak robię i żyję.
      • Gość: Gosc to jest sala zabaw dla dzieci ? IP: *.adsl.alicedsl.de 14.01.13, 22:43
        norbelino.pl/?l=6&dzial=fotka&fotka=img030.jpg
        norbelino.pl/?l=6&dzial=fotka&fotka=img034.jpg
        norbelino.pl/?l=6&dzial=fotka&fotka=img032.jpg
        trzeba być nieźle pogiętym żeby tam dziecko przyprowadzać :-)
        • Gość: kizia-mizia Re: to jest sala zabaw dla dzieci ? IP: *.ias.bredband.telia.com 14.01.13, 22:46
          Czego się czepiasz? Na zewnątrz nie jest lepiej; ja boję się chodzić po ulicach..
      • exman Re: Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? 15.01.13, 07:08
        Z tego co pamiętam (moje pociechy też tam chadzały) to w tego typu lokalach dzieciaki szaleją na maksa, niektore wręcz trudno upilnowac, zdarzają się drobne kontuzje, więc wprowadzanie tam dwóch bardzo małych dzieci (w tym niemowlaka) przez mamusię było lekko mówiąc "malo odpowiedzialne"...
    • gosiek310 Awantura. Z dziecięcym wózkiem do sali zabaw? '... 17.03.13, 11:51
      Sama prowadzę salę zabaw dla dzieci. Sytuacja wygląda podobnie - cała sala wyłożona jest miękką wykładziną. Problem pojawia się, gdy mama lub inna osoba przychodzi z niemowlakiem i starszym dzieckiem. Ze względów higienicznych nie możemy wpuścić takiej osoby z wózkiem. Są osoby, które starają się to zrozumieć, są też takie, które traktują to jako atak w ich stronę - i automatycznie odpowiadają atakiem. Niestety nie ma tu złotego środka. Problem jest jeszcze większy, gdy pojawia się osoba na wózku inwalidzkim. Wchodzą wtedy dodatkowo kwestie moralne. Myślę, że nie ma na to mądrego. Doskonale rozumiem, że boją się zostawiać wózek bez opieki w szatni lub gdzieś na schodach, bo często jest to droga rzecz i pojawia się ryzyko kradzieży. Myślę, że postawienie się w miejscu tej drugiej może być pomocne - a kultura rozmowy obowiązuje każdego i nie ma o czym dyskutować w tej kwestii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja