Być może to dotrze do zakutego zedowega łba...

20.03.13, 17:07
wyborcza.biz/biznes/1,100896,13597481,Policja_przeszukuje_mieszkanie_szefowej_MFW__Czy_Lagarde.html#BoxBizTxt#ixzz2O5VzKuei#BoxBizTxt
Tym się różni cywilizacja od dziczy. Tam się szuka dowodów, a potem ewentualnie stawia zarzuty, dopiero potem myśli, czy jest sens aresztować. Tu, najpierw się wsadza, potem stawia zarzut, a jak już delikwent siedzi, to się szuka dowodów. No i oczywiście wszystko z kamerami, setką karków w kominiarkach i szmaceniem ludzi, ku uciesze prymitywów, którzy klaszczą z radości bo "obojętnie czy G jest winny czy nie to dostał właśnie kop w jaja na jaki nie przygotowały go lata karate. :) ".
    • Gość: Pit12 Re: Być może to dotrze do zakutego zedowega łba.. IP: 195.248.88.* 20.03.13, 18:00
      No tak ale kiedy Paweł G. zastraszał konkurencję i dawał "propozycje nie do odrzucenia" to było w porządku :D
      Nie mówiąc o rzeczywistym sensie realnych interesów w lokalach bo obrotami nie odstają od reszty a kapitału z nie wiadomo skąd szybko przybywa... Cała sieć to przykrywka i nic w tym nowego tyle bo Szczecinianie i okolice nie mają zwyczaju bywać na mieście kiedy na południu Europy jest to norma (także z powodu pochodzenia większości lokalnej populacji). Kto ma kontakt z gastronomią ten wie jak wyglądają obroty i zarządzanie dostawami na Pomorzu :D
      Z tego też powodu nie ma tutaj stałych ciekawych lokali i knajpy Golemy nie są wyjątkiem (choć jak na lokalne uwarunkowania są niezłe i nie ma się czego wstydzić) tyle że nasza gastronomia to takie samo udawanie jak espresso w pomorskich kawiarniach.
      Trudno rozwinąć interes serwując wołowinę z dobrych egzemplarzy ras mięsnych bo nie ma na to stałego popytu a okazjonalne zdarzenia nie wystarczą żeby utrzymać sensownych kucharzy i odpowiednie ceny dostaw porządnych produktów. Można np. mieć "w razie czego" coś w zamrażalniku ale czy ktoś widział w naszych knajpach prawidłowo skruszałą wołowinę?
      Jeszcze nie czas na gastronomię bo nie ma klientów tak samo jak jest za mało klientów na dobre organiczne kosmetyki, palarnie porządnych mieszanek kawowych, dobre meble i ubrania czy bieliznę.
      A tutaj nagle sieć gastronomiczna rośnie niczym na drożdżach, klientów w niej więcej nie ma ale skądś się pieniądze biorą. To że pochodzą z haraczy, narkotyków i różnych innych temu podobnych interesów to cóż... Po to są te knajpy.
      I nie doczekamy porządnych lokali dopóki lokalne społeczeństwo się nie wzbogaci a nie będzie tego dopóki lokalne władze pozorują działania i szmacą się z przykrywką dla nielegalnych interesów zamiast ściągać produkcję i badania które zmieniły wiele dużych miast w Polsce.
      • andreas.007 Re: Być może to dotrze do zakutego zedowega łba.. 20.03.13, 18:36
        Ostro... tylko znany jest jeden rodzaj działalności,
        gastronomiczna i nie musi to byc jedyna, ale moze
        sa jeszcze inwestycje w nieruchomosci, moze stacje paliwowe...
        nie musi to byc koniecznie zasugerowana dzialnosc.
        Natomiast restauracje, to jedynie lokata w nieruchomosci,
        dobre miejsce i zwrot lepszy niz w banku na koncie...
        gdzie lokują pieniądze prezesi spółek miejskich.
        • Gość: Pit12 Re: Być może to dotrze do zakutego zedowega łba.. IP: *.ip.shentel.pl 20.03.13, 19:49
          Rotacja lokali w Szczecinie pokazuje jaka może być rentowność tej branży w mieście. Dotyczy to także handlu etc. Dopóki nie będzie większej podaży pracy w sektorach generujących dochody w produktach to nie będzie miejsca na sensowne usługi. Wystarczy postawić biedronkę czy hipermarket i już sklepy są zamykane, to co się dzieje w centrum pokazuje gdzie niestety jesteśmy. Popyt na lokale poza sieciami fastfoodów jest malutki i dałby żyć może kilkunastu lokalom w całym mieście, nie więcej, to trochę tak jak z mieszkaniówką w Szczecinie - architektura praktycznie tu nie istnieje bo nie ma na nią klientów, w porównaniu z górnym Śląskiem jesteśmy pustynią (tam nawet mieszkaniówka wielorodzinna bywa czasami architekturą na wysokim poziomie www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1306081 ).
          Podstawą dla sensownego poziomu usług musi być baza gospodarcza której w Szczecinie nie ma a politycy nie mają na nią pomysłu, stąd też może łatwiejsze pole dla kryminału z którego Szczecin był znany (i z czego kupa osób korzystała - Szczecin był jednym z głównych węzłów przerzutu "towaru" z krajów zachodnich). Owszem - czarny rynek jest wszędzie tyle że dochodzi sprawa proporcji a tutaj nie samo "środowisko" jest temu winne a władze które nie potrafiły ściągnąć tu kogoś innego. To co się dzieje nie jest przyczyną problemów a rezultatem - Oczko i powiązani z nim ludzie oraz konkurencja są efektem stanu rozwoju społecznego i cywilizacyjnego ludności a co za tym idzie skuteczności oraz kompetencji lokalnych polityków. To jest problemem a nie sam Paweł G. bo po nim może pojawić się kolejny i przecież to nie on tutaj tym wszystkim trzęsie.
        • exman Re: Być może to dotrze do zakutego zedowega łba.. 20.03.13, 19:51
          andreas, widzę, że kolega mięknie w szczegółach :)
        • Gość: teoretyk jak się pierze pieniądze... IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 21:02
          Pranie pieniędzy, andreasie, nie polega na lokowaniu w nieruchomościach, bo w czasach artykułów o wycena rzeczoznawców robi to tylko zamieszanie a zysk niewielki.

          Zabawa polega na praniu pieniędzy i znana jest wszystkim, którzy się usługami parają od lat.
          Trzeba dużo lewej gotówki do legalizacji. Następnie - jakimś dziwnym trafem - na kasie pojawia się mnóstwo rachunków. Obroty idą w kosmos. Koszty żywności w restauracji, to ułamek wartości sprzedaży, poza tym, kto się doliczy kilku ton marchewek ... nie ważne. Koszty załogi są zawsze takie same, koszty surowca minimalne, sprzedaż bardzo duża. Nikt nie sprawdza skąd pieniądze na to żarcie, później...
          ... rzeczywiście pojawia się handel nieruchomościami, spółki, spółeczki, udziały. Wystarczy założyć kolejną spółkę i zacząć wyceniać pracę wspólnika nieproporcjonalnie wysoko, fundnąć mu służbowe autko...
          ... no i żarcie w restauracji z 50% kartą rabatową też trafia się akurat tym co trzeba.

          Pieniądze przechodzą przez system, koszt ich legalizacji to kilkanaście do kilkudziesięciu procent, ale na końcu są czyściutkie, pachnące i po prostu są wynikiem niebotycznego geniuszu biznesowego.

          Oczywiście to teoria, czysta teoria.
          • Gość: teoretyk Re: jak się pierze pieniądze... IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 21:07
            Acha, nie ma nic złego w rabatach, o ile się nie okaże, że cena sprzedaży jest nieproporcjonalnie niska do kosztów wytworzenia... firma.wieszjak.pl/prawo-konkurencji/242032,Czy-mozna-sprzedawac-towary-ponizej-kosztow-ich-wytworzenia.html

            I jeśli każdy klient ma potencjalnie te same możliwości uzyskania karty rabatowej... jeśli rabat udzielany jest osobom, od których można się spodziewać w zamian przysług... to podchodzi to pod korupcję.
            • Gość: teoretyk Re: jak się pierze pieniądze... IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 21:15
              Jest jeszcze monopolizacja lokalnego rynku. Mimo wielu knajp rynek nadal jest konkurencyjny, ale niekoniecznie w sferze "premium", czyli jak na lokalne warunki najlepszych knajp.

              Jest też jeszcze niekorzystny klimat dla konurentów, którzy chcieliby wynająć, lub kontynuować wynajem lokalu z zasobów np. miasta, nagle ceny rosną, umowy robią się krótsze, brak zgód na rozliczenie nakładów na remonty, i takie drobne utrudnienia...
              • Gość: teoretyk Re: jak się pierze pieniądze... IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 21:23
                Kiedyś było prościej... można było przejąć podobne do Domu Książki, Polmozbytu czy Pomeranii firmy i je po jakimś czasie poupłynniać, poprzez różne spółki, czasowe zamknięcie i pozorne zmniejszenie wartości.

                Podobnie, jak z budynkami miejskimi - stoją jakiś czas puste, ich wartość spada i nagle okazuje się, że budynek wart 4 lata temu kilka milionów można sprzedać o 1/4 mniej twierdząc, że zacieki na ścianach grożą zawaleniem...

                Nie zastanawialiście się, dlaczego niektóre budynki w mieście potrafią stać puste, niewynajęte nawet po kilka lat, i nikomu nie przyjdzie zapytać, czy to niegospodarność? Choć nawet magazyn ciuchów dla ciuchlandii przynosiłby jakieś pieniądze...
              • zed.1 Re: jak się pierze pieniądze... 20.03.13, 21:43
                tylko czy ta konkurencja jest uczciwa jak jedni maja otwarta droge do biznesu a drudzy musza sie liczyc z dodatkowymi kosztami "ochrony"?
                • Gość: teoretyk Re: jak się pierze pieniądze... IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 22:41
                  To pytanie retoryczne?
                  • zed.1 Re: jak się pierze pieniądze... 20.03.13, 23:29
                    tak. stwierdzenie faktu ;)
                    • Gość: Pit12 Re: jak się pierze pieniądze... IP: *.ip.shentel.pl 21.03.13, 06:23
                      Czyli biznes po rosyjsku czy ukraińsku, jak to na kresach...
      • aysy.1 Re: Być może to dotrze do zakutego zedowega łba.. 20.03.13, 18:37
        Gość portalu: Pit12 napisał(a):

        > No tak ale kiedy Paweł G. zastraszał konkurencję i dawał "propozycje nie do odr
        > zucenia" to było w porządku :D
        > Nie mówiąc o rzeczywistym sensie realnych interesów w lokalach bo obrotami nie
        > odstają od reszty a kapitału z nie wiadomo skąd szybko przybywa... Cała sieć to
        > przykrywka i nic w tym nowego tyle
        > Z tego też powodu nie ma tutaj stałych ciekawych lokali i knajpy Golemy nie są
        > wyjątkiem (choć jak na lokalne uwarunkowania są niezłe i nie ma się czego wstyd
        > zić) tyle że nasza gastronomia to takie samo udawanie jak espresso w pomorskich
        > kawiarniach.
        > To że pochodzą z haraczy, narkotykó
        > w i różnych innych temu podobnych interesów to cóż... Po to są te knajpy.
        > I nie doczekamy porządnych lokali dopóki lokalne społeczeństwo się nie wzbogaci
        > a nie będzie tego dopóki lokalne władze pozorują działania i szmacą się z przy
        > krywką dla nielegalnych interesów zamiast ściągać produkcję i badania które zmi
        > eniły wiele dużych miast w Polsce.
        a za tym wszystki stoją żydzi, komuniści i kgb. w tych knajpach omawiano też morderstwa na zlecenie. weż pigułkę !
      • zed.1 Re: Być może to dotrze do zakutego zedowega łba.. 20.03.13, 20:27
        Dobrze powiedziane. Niestety nie wyjaśnisz im tego bo zbyt są ślepi.

        Wg nich kasa mafii nigdzie nie była prana i wszystko jest kryształowe. ;)
    • zed.1 Re: Być może to dotrze do zakutego zedowega łba.. 20.03.13, 20:23
      O czym ty znowu bredzisz złotko? To teraz już wg ciebie nie ma dowodów bo ich nie widziałeś? A zobacz sobie tekst o tajnych dowodach jaki właśnie jest w wyborczej.

      Nie wątpię, że znasz się na bezpodstawnych aresztowaniach. W końcu to twoja partia powinęła prezesa Orlenu i prezesów Porty Holding bezpodstawnie. Wtedy też najpierw szukano dowodów?;)

      Dostarczasz mi dziś dużo rozrywki. :)
    • Gość: Vlad.H. Re: Być może to dotrze do zakutego zedowega łba.. IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 20.03.13, 20:44
      buahaha, wiesz co to jest zatrzymanie? wiesz co to jest areszt? wiesz co to jest doprowadzenie?

      Powedz xyz komu z lewicy zalezalo na tym by Blida byla cicho i nikogo nie zasypala a przy okazji jeszcze zostala meczennica za sprawe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja