Z balkonu miał widok na pl. Grunwaldzki... Tabl...

10.05.13, 19:23
" Tu jako mały chłopiec miał pierwszy kontakt z przyrodą, z morzem "
Albowiem, jak gminna wieść niesie, Szczecin leży nad morzem.
    • tertium-non-datur Re: Z balkonu miał widok na pl. Grunwaldzki... Ta 10.05.13, 19:58
      > " Tu jako mały chłopiec miał pierwszy kontakt z przyrodą, z morzem "
      > Albowiem, jak gminna wieść niesie, Szczecin leży nad morzem.

      Obszar pomiędzy portem w Szczecinie a Zalewem Szczecińskim z mocy prawa jest morskimi wodami wewnętrznymi. Jeśli będziesz głosił, że ślimak nie jest rybą a Odra w Szczecinie to nie rzeka, to możesz pójść do więzienia :)
      • Gość: . Re: Z balkonu miał widok na pl. Grunwaldzki... Ta IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.13, 23:58
        Kurt Tucholsky

        IDEAŁ

        Oto, co mieć pragnę:

        Willę poza miastem, z olbrzymim tarasem
        Z widokiem na Bałtyk, z tyłu Freidrichstrasse,
        Z księżycowo-wiejskim przepięknym pejzażem,
        Chcę z łazienki prosto na Zugspitze patrzeć,
        A wieczorem nie mieć do kina daleko
        (całość bardzo skromna, ba - z pełną dyskrecją!).

        Tam pokoi dziewięć - nie, dziesięć, byle duże!
        Ogródek na dachu, w którym dęby rosną
        radio, ogrzewanie, odkurzacz i służbę
        dobrze wychowaną, i ważne: milczącą!
        Urokliwą żonę, szlachetnej krwi, z werwą
        (dodatkową na weekend, niech będzie rezerwą)
        Wielką Bibliotekę dookoła której
        Będzie mi samotnią łąka z kwiatów szumem.

        W stajni dwa kucyki, i czystej krwi konie
        (cztery). Osiem aut, motocykl, i same
        wszystkie się prowadzą, bym czuł się radośnie
        i na polowanie mógł pójść w międzyczasie.

        Prawie bym zapomniał: wyśmienitą kuchnię
        I najdoskonalsze, najpyszniejsze dania,
        W przecudnym pucharze stare wino. Chudniesz
        Nawet gdy jesz dużo. Jak węgorz twa talia.

        I pieniądze, złoto, biżuterii wiele
        Milion za milionem, wypchane portfele
        podróże, wojaże szczęśliwy koloryt
        życia. Sławne dzieci. I wiecznie być zdrowym.

        Oto, co mieć pragnę!

        Lecz tak jest na ziemi, tej, po której stąpam
        Że szczęście się skrywa, lecz w maleńkich porcjach,
        Że zawsze jakiegoś kawałka w nim nie ma.
        Masz bogactwo, złoto, brak ci wiernej Ewy.
        Masz żonę, kochankę, lecz doskwiera nędza.
        Gdy gejszę masz, wachlarz działa ci na nerwy.
        Potem brak ci wina, następnie i kubka.
        Ale tak jest zawsze. Pociesz się: na szczęściu
        Zawsze znajdziesz rysę. Bo chcemy zbyt wielu
        Rzeczy: być, posiadać, liczyć się, mieć łatwo.
        Żeby ktoś miał wszystko, to wielka jest rzadkość.
        • Gość: X Jeszcze lepsze (dedykuję chłopcom z ONR, MW, PiS): IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 00:12
          Kurt Tucholsky

          Pieśń o obojętności

          Wyszła sobie kur.wa pod latarnię
          i w gwiazdy gapi się.
          Wieczór się rozpoczął raczej marnie,
          z zarobkiem będzie źle.
          Od ósmej już tu sterczy,
          a nóż się zjawi ktoś,
          kto pracę jej nastręczy
          i wpadnie jakiś grosz.

          Może już się z domu wymknął chyłkiem
          Myśli sobie obojętnie kręcąc torbą
          Kręcąc torbą kręcąc torbą – sam
          - nie pasuje coś?

          Powiem tu studenci zaglądali
          I zacny doktor Schmid
          Wszyscy aż zanadto się starali
          Spod brwi że aż wstyd
          Ten lubił bić kobiety
          Ten poczuć ból miał chęć
          A dzisiaj nic niestety
          Choć już dziewiąta pięć

          Nieco zaskoczona tym przypadkiem
          Chodzi sobie obojętnie kręcąc torbą
          Kręcąc torbą kręcąc torbą
          Jednak coś nie pasuje?

          Nagle tutaj się zjawiają
          Mężczyźni jak ze snu
          Idą z chorągwiami i śpiewają
          Aż w piersi brak im tchu
          Nie dla niej ta rozrywka
          Nie lubi takich szop
          Polityka to dziwka
          Ach my to tylko chłop

          Dajcie wreszcie spokój tym wygłupom
          Mruczy sobie obojętnie kręcąc torbą
          Kręcąc torbą kręcąc torbą
          No wreszcie idzie gość
          Obojętność to coś
          Co budzi w nas złość
          Lecz na nią czeka gość
      • lehoo Re: Z balkonu miał widok na pl. Grunwaldzki... Ta 11.05.13, 10:00
        W myśl przedwojennych przepisów, rak był rybą.
        • tertium-non-datur Re: Z balkonu miał widok na pl. Grunwaldzki... Ta 12.05.13, 01:04
          lehoo napisała:

          > W myśl przedwojennych przepisów, rak był rybą.

          A teraz jest już płazem, czy może już ssakiem :)?
          • lehoo Re: Z balkonu miał widok na pl. Grunwaldzki... Ta 13.05.13, 12:11
            "Fuck knows", jak mawiał pewien zaprzyjaźniony Szkot z Edynburga.
    • annajustyna Re: Z balkonu miał widok na pl. Grunwaldzki... Ta 13.05.13, 14:10
      To nie wiesc gminna, to fakt ;).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja