szczecin74
20.06.13, 18:59
Co wolno "kanarom"? Do autobusu B,na Bramie Portowej dzisiaj pomiędzy 15 a 16 wsiada grupa ludzi-głośnych,typu grube babcie,niedomyty kuzyn i typ "karku" w krótkich gaciach (styl macho). Są głośni,wesołkowaci, nachalnie obdarzają pasażerów swoimi przemyśleniami. Po opuszczeniu przystanku na ul.Wyszyńskiego blokada kasowników i kontrola pasażerów przez :dwie grube i wesołe babcie oraz jednego rudego z brakami w higienie osobistej.Sprawdzani są wszyscy prócz pana karka w krótkich gaciach. Gapowiczem okazał się kilkunastoletni chłopiec i o zgrozo bez dokumentów. Wówczas pani kontrolerka rozwinęła cały wachlarz represji wobec chłopca,który nie awanturował się,nie sprzeciwiał, podawał swoje dane .Pańcia natomiast wezwała policję ,nakazała jechać na końcowy,strzaszyła zatrzymaniem, kilkuset złotową karą za zatrzymanie ale nie podała żadnych praw które posiada każdy (nawet zagrożony karą śmierci za jazdę bez biletu). Na zwróconą uwagę o niestosowność zachowania zareagował tylko pan kark w krótkich gaciach,nie kontrolowany . Pytanie moje jest do ZDTiM takie: czy państwo szkolicie kontrolerów metodą białoruską, czy bycie chamem w państwa firmie jest przywilejem?