wodni.k
09.07.13, 18:42
Dzisiaj trochę po godzinie 16 nad Osiedlem Bukowym niosła się celtycka muzyka.
Dźwięki dochodziły od strony Puszczy Bukowej, a dokładnie w trójkącie pomiędzy autostradą, Osiedlem Bukowym i Osiedlem Tęczowym (ul. Akwarelowa).
Spacerując z psami udałem się na poszukiwanie źródła muzyki.
W pewnym momencie na pagórku bezpośrednio przy autostradzie zobaczyłem człowieka grającego na dudach.
Scena niczym z Braveheart, okładki płyty "Voyager" Oldfielda, albo koncertu Hevii.
Stanąłem zasłuchałem się i nawet nie zauważyłem jak zleciało ponad pół godziny, a ten człowiek nadal grał.
Miałem ochotę podejść i porozmawiać, zapytać dlaczego akurat w tym miejscu, ale górę wzięła obawa przed zniszczeniem chwili i atmosfery.
Poza tym grający chyba świadomie wybrał miejsce w którym chciał być sam ze swoją muzyką. Nie spodziewał się pewnie, że dźwięki dud da się usłyszeć z odległości kilkuset metrów.
Mam tylko nadzieję, że będzie kontynuował swoje granie.