gosc-km
09.07.13, 20:20
Kolejka może ni była wielka, tylko obsługa grzebała się jak muchy w smole. Całość sprawiała bardziej wrażenie układania pasjansa, niż załatwiania sprawy. Co do zdenerwowania, to chyba nikt nie wybuchł, ale z tym spokojem to też odrobinę naciągana sprawa. Obsługa jednego interesanta trwała ponad dziesięć minut. Odstałem tam ponad godzinę, kolejka za bardzo się nie ruszyła w tym czasie. W końcu zrezygnowałem, bo ile można czekać na wydrukowanie jednego świstka. Całość powinna zająć nie więcej niż 30 sekund, ale w końcu trzeba jakoś uzasadnić poziom zatrudnienia w NFZecie. Inaczej mogłoby się okazać, że można się pozbyć bezboleśnie 95% kadry.