Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać p...

12.07.13, 11:57
sprawa jest prosta . Poskarżyć państwowej inspekcji handlowej ,że na drzwiach lokalu lub w innym miejscu w tym boksie nie ma oznaczenia podmiotu prowadzącego tam działalność gospodarczą . Frajer dostanie karę ,bo przepisy jasno i wyraźnie mówią o oznaczeniu danej placówki handlowej w podmiot jej prowadzący . Następnie po ustaleniu wysłać do tego jełopa wezwanie z żądaniem załatwienia moich roszczeń lub wskazania ubezpieczyciela tej jeżeli jest dla tej placówki . Jak nie chcą to nie ma co się patyczkować wnieść powództwo o odszkodowanie i zadośćuczynienie wykazać roszczenia odszkodowawcze i z tytułu zadość uczynienia i niech frajer jeździ na Śląsk do sądu. z 15 razy . Na pewno sprawę wygra ta pani . Tylko ciekawe czy ma wszystko udokumentowane rachunkami zdjęciami i świadkami .
    • bob6161 Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać p... 12.07.13, 12:05
      Niezdara wyrąbała się i teraz szuka jelenia z pieniędzmi.
      Tyle niezdar co przewraca się na chodnikach, w parkach i gdzie tam jeszcze, jakby zaczęły procesy zakładać to sądy tylko ich sprawy by rozpatrywały.
      Niech uważa jak lezie.

      • Gość: mf Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać IP: *.nitka.net.pl 12.07.13, 12:07
        Nie róbcie z tego kraju ameryki, gdzie za byle pierdołę ludzie się po sądach ciągają i odszkodowań żądają. A jakbyś się kobieto w lesie po korzeń przewróciła, to do kogo pretensje?
        • maxikasek Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać 12.07.13, 12:20
          A jakbyś się kobieto w lesie po korzeń przewróciła,
          > to do kogo pretensje?
          Właściciela "korzenia"? ;-)
      • Gość: pelex Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.13, 12:40
        Pani z Gazety, wydaje się tej Pani że za dziurę w chodniku czy wyszczerbiony stopień należy się jej odszkodowanie, najlepiej wielocyfrowe. Patrz Gapciu pod nogi. To nie USA, milionów nie będzie.
      • apsich Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać 12.07.13, 13:08
        Jak czytam takie pierdoły jak powyżej to wszystkie problemy naszego społeczeństwa i kraju wydają się całkiem uzasadnione! Najlepiej nic od nikogo nie wymagać, a jak przypadkiem ktoś się ośmieli zgłosić sprzeciw to go zgnoić i to jeszcze w imię obrony sądów, które przecież nie są po to żeby chronić prawa i obywatela. Niech Pani walczy i nie zwraca uwagi na takie wpisy, może w tym społeczeństwie i postawie ludzkiej jest to walka z wiarakami ale zapewniam Panią, że jest też jeszcze paru przyzwoitych ludzi w tym kraju, którzy wiedzą co oznacza obywatelska postawa i wiedzą kto tu jest dla kogo. Pozwolę sobie jeszcze dopisać, że właśnie przez takich ludzi jak piszący powyżej i straganiarzy opluwający tą Panią, którzy niczego nie wymagają dopóki im samym coś się nie stanie, mamy rząd, parlament i kraj jaki mamy. Dziękujemy!
        • Gość: Gabrycha Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.13, 16:34
          Moja siostra krejzolka Mariolka właśnie mi podpowiada, że najlepiej powołać Komisję Parlamentarną Do Zbadania Tej Sprawy, Nurtującej Polskie Obywatelstwo Patriotyczne. Na moje pytanie, kto ma być szefem tej komisji, siostra tonem nie znoszącym sprzeciwu, nakazała tylko, powtarzam: tylko najsprawiedliwszego z najsprawiedliwszych, samego ukochanego, najjaśniej nam nad naszym Białym Orłem świecącego Antoniego Maciarewicza z Maciarewiczów. No!, - jak mawiał Roman Wilhelmi w roli Nikodema Dyzmy.
    • Gość: gosc Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać IP: *.play-internet.pl 12.07.13, 12:22
      Król Frajerów napisał post ....
    • Gość: Też Grażyna Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.13, 12:58
      Sprawa jest prosta.Pani Grażyna to osoba po sześćdziesiątce, tak jak ja. Ma problemy z kolanami, łydkami, udami, kostkami jak każda staruszka. Leczy się od lat, wydaje setki, ba, może tysiące na lekarstwa. Przydałby się jej jakiś sponsor. Akcję podłogi i własnej nieuwagi podnosi do rangi pobicia przez banciora. Znajdzie prawników, obdukciarzy, co wykażą prosty związek między tym potknięciem a kosztem pochówku na Cmentarzu Powązkowskim.
      Mogą nie tacy domogać się w kraju rewolucji za zaniedbania i pychę wielu przeambitnych Najpolaków, może pani Grażyna spędzić najbliższe wczasy gdzieś na Karaibach. Niech jakiś facet za to zapłaci. Wielu prawników może jej w tym pomóc. Pieniądz dla nich nie śmierdzi. Pokarmią się przy pani Grażynie.
    • Gość: bb Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać IP: *.eu 12.07.13, 13:45
      Żeby ocenić sytuację gazeta powinna wkleić zdjęcie tej dziury. W przeciwnym razie ta kobieta wygląda mi na sfrustrowaną i denerwującą wszystkich dookoła osobę, która chce naciągnąć sklepikarza.
      • Gość: z Dziwnowa Czy w UBeckich Międzyzdrojach... IP: *.ias.bredband.telia.com 12.07.13, 14:50
        burmistrz jeszcze kradnie prąd, czy zaniechano już tego procederu?
    • czareczek2 Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać p... 12.07.13, 17:55
      I niech jeździ na rowerze, a nie szwneda się po sklepach
    • emen-is-me Re: Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać 12.07.13, 21:04
      kancias napisała:
      wnieść powództwo o odszkodowanie i zadośćuczynienie wykazać roszczenia odszkodowawcze i z tytułu zadość uczynienia i niech frajer jeździ na Śląsk do sądu. z 15 razy . Na pewno sprawę wygra ta pani .


      Tylko, że TO TA PANI zapieprzałaby 15 razy ze Śląska na wybrzeże - poszukaj sobie pod hasłem "właściwość miejscowa sądu".
      Naprawdę chciałbyś to zrobić tej pani ? :)))
    • danutadom Miała wypadek w sklepie. Sprzedawca: Mogę dać p... 13.07.13, 03:53
      Wchodząc do mieszkania pani Grażyny nastąpiłam na próg i noga moja doznała urazu. Ból był nieznośny. Pani Grażyna natychmiast wycofała się do kuchni a następnie zniknęła. Trauma związana z bólem nie pozwala mi na zapamiętanie po co weszłam do pani Krystyny. Mając na uwadze mój zawód pewnie sprawa dotyczyła spraw komorniczych. Zatem nie pamiętam, jednak lubię Panią Krystynę i opowiem dalej, jak tu nagle pies mi przebiegł i ... przewróciłam się. Patrzę a tu nagle kot. Przebiegł ten zwierz zmyślnie podcinając mi ledwie co wyprostowane kończyny. Ups. Lewa noga skręcona w kolanie, prawa ręka w nadgarstku. Idę dalej. teściowa wypadła z patelnią, oj, na szczęście nie na mnie. Zięć pojawił się w drzwiach wejściowych i zakomunikował: - JEŚĆ. Zdenerwowana teściowa zdzieliła mnie niechcący patelnią - w lewą rzepkę kolanową - i pobiegła do syna Józefa. Józef wstał właśnie ze wspólnego łoża z Wackiem, - tylko kolegą - i oznajmił: - "Do szpitala z nimi", "a po co mi tu prywatną kolejkę do mnie ortopedy robicie"?
      Kochani wszystkimi nami można manipulować, a już takimi pierdołami na pewno. :)
Pełna wersja