Gość: oskarżyciel
IP: *.espol.com.pl
28.08.04, 00:20
Od jakiegoś czasu przyglądam się działalności forumowej tzw. absztyfikanta.
Poczyniłem ciekawe obserwacje. Absztyfikant zachowuje się jak przysłowiowy
jezuita - jest zacięty, ma swój system wartości, którego zajadle broni i coś
jeszcze. Tak jak jezuici: z przyjaciółmi, lub osobami, które uważa za
przydatne postępuje salonowo: to po głowie pogłaszcze, to komplement wycedzi,
a to o pierdołkę zagadnie. Natomiast z wrogami postępuje wielorako: albo nimi
pogardza i daje im odczuć swoją wyższość, albo sie drażni wykorzystując swoją
przewagę inteligencji, bądź wiedzy lub też zupełnie ignoruje. Próbowałem
sobie przeanalizować jego cele i doszedłem do wniosku, że to niemożliwe. Albo
doskonale się maskuje, albo ma etat, albo to jakaś forma coś jak spowiedź czy
medytacja. Znam wielu ludzi, którzy kanalizują swoje negatywne lub pozytywne
emocje przez mówienie, wyrzucanie z siebie nagromadzonych emocji, być może
absztyfikant tak właśnie traktuje to forum, ale to jedna z hipotez. Jednak
wertując kilka wątków założonych przez Leszka nie wykluczam , że jest
związany z GW. Pawłem Bartnikiem z pewnościa nie jest.