Gość: Fugazi
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
15.10.04, 11:48
Black napisał, że jest za totalną prywatyzacją.
"ogolnoswiatowy przetarg dom po domu z cena wywolawcza 1 zl plus remont"
A ja i tak , i nie.
Prywatyzacja o której piszesz, tj model totalnej wyprzedaży temu kto da
więcej pod warunkiem wypełnienia zobowiązania wyremontowania kamienicy jest
wielce ryzykowny. Chciałbym moimi przemyśleniami podzielić się z Wami z
nadzieją, że może choć raz przeprowadzimy w miarę merytoryczną dyskusję na
ten temat.
Oto moje tezy:
1. Nowy właściciel nabywając nieruchomość czyni to z chęci czerpania
zysku. Niekoniecznie będzie zainteresowany należytym wykonaniem remontu, tym
bardziej, że stan kamienic jest opłakany i nie przedstawiają dużej wartości
poza oczywiście parcelami na której stoją. Reasumując - bardziej będzie mu
się opłacało wybudowanie na nowo niż rewitalizacja tego co stoi. A to co
jeszcze stoi, często stanowi majątek także ważny pod kątem historyczno-
kulturowo-zabytkowym.
2. Z drugiej strony nie jest powiedziane, że urzędnicy UM czy ZBiLK, czy
czegoś tam jeszcze dopilnują z należytą starannością wykonania umowy. Nie
potrafią poradzić sobie z pojedynczymi prostymi umowami (patrz.
Zarządzanie/Administrowanie przez obce spółki) a co dopiero jak piszesz
totalny przetarg a właściwie ich tysiące.
3. Z trzeciej strony jednak, same nie potrafią remontować (ZBiLK) lub
robią to zbyt mozolnie (SCR/TBS). Powierzanie im kolejnych nieruchomości jest
obarczone ryzykiem zarówno czasu jaki pozostał do „zawalenia” się
nieruchomości jak i odpowiedzialności finansowej, tj zaciągania i spłacania
kredytów.
4. Z czwartej strony model prywatyzacji poprzez wspólnoty mieszkaniowe
jakiej zwolennikiem jest MJW/Student1 stanowi naruszenie zasad
równości/sprawiedliwości oraz nie gwarantuje szybkiej rewitalizacji
nieruchomości przez nowych właścicieli w tym też Gminę. Pozyskiwanie przez
nich środków na remonty poprzez kredytowanie się w bankach jest tak
marginalne, że można traktować to jakby ich wcale nie było. Nie czują jeszcze
(pewnie nigdy ni poczują) obowiązku „w stosunku do nabytych nieruchomości „,
a ich zdolność kredytową można określić jako mierną.
5. Z piątej strony wizja sponsora, czy jak chce magazynier i jego
szemrany zastępca – inwestora strategicznego który tylnymi drzwiami zostaje
wspólnikiem jest jak najgorsza i oburzająca. I tu musze Studentowi1 przyznać
rację. Nie wierzyłem pół roku temu kiedy „paplał” o sprzedaży TBS-ów.
Wydawało mi się to na tyle irracjonalne, że kwalifikowałem te teksty
jako „bzdurne”. Myliłem się i muszę przyznać, że rzeczywistość kreowana przez
aktualnie nam panujących przerasta moje wyobrażenia. Nawet te fantastyczne
wizje Studenta1 jak widać są brane pod uwagę.
Proszę o własne opinie i dopisywanie uwag do moich tez. Nie upieram się, że
są właściwe i proszę tylko o merytoryczne uzasadnienia a nie inwektywy.
Przepraszam też wszystkich wypowiadających się już dziś w podobnym wątku.
Chciałem oddzielić pojedyncze zdania n/t szemranego inwestora i problemu,
który jak mniemam "pali" nie od dziś.
Pozdrawiam
Fugazi