Ukraińcy do Europy. My sawsiem juz są!!!

IP: 212.14.63.* 04.11.04, 18:06
pkp. nocny expres. szczecin dąbie wysiadka z pociagu z krakowa. konduktor
wywala na korytarz zawartośc toreb ukraincow (ukrainczyków - jak powiedział
kiedys pewien dziennikarz sportowy w tvp)z trzech przedziałów. wszytscy jak
jeden popakowali do toreb kompletną pościel z przedziałów sypialnych. ze
spuszczonymi glowami opuscili wagon w dabiu. No kamarady goniat nada ta
europa bo nam pościel ucieka!
    • Gość: H56 kradzież to słowiańska tradycja IP: *.comnet.krakow.pl 04.11.04, 18:12
      myślisz ,że Polacy są lepsi ? 50% więźniów w Niemczech to nasi rodacy
      • swarozyc Re: kradzież to słowiańska tradycja 04.11.04, 21:29
        Henius, nie pitol!
        Herrenfolk jest chyba najwiekszym zlodziejem w Europie. Dali tego probke w
        latach 1939-45..a i wczesniej tez ich pasja ogarniala...
        • Gość: izqa Re: kradzież to słowiańska tradycja IP: *.iscnet.pl 04.11.04, 23:13
          Dwie Polki, Anna A. i jej kuzynka Kamila Sz. zostały skazane na 15 miesięcy
          pozbawienia wolności każda za kradzież 300 funtów (ok. 1850 złotych) z domu
          znanej angielskiej aktorki Sylvii Syms w londyńskiej dzielnicy West Kensington.

          Obie zapukały do drzwi 70-letniej aktorki, opowiadając jej historię o
          zagubionym kocie, który miał znajdować się w ogrodzie Syms. Ta, poruszona
          opowiadaniem, wpuściła je do środka i przygotowała nawet drabinę.

          Korzystając z jej nieuwagi, złodziejki opróżniły torebkę aktorki.

          Kradzież została zauważona stosunkowo szybko. Aktorka ruszyła w pościg za nimi
          samochodem i zauważyła obie kobiety w ulicznym tłumie, jednak wkrótce potem
          straciła je z oczu i wówczas zawiadomiła policję. Ta dzięki jej precyzyjnemu
          opisowi wyśledziła je w pobliskim tanim hotelu.

          Do kradzieży doszło 20 sierpnia, zaledwie dobę po przyjeździe obu Polek do
          Wielkiej Brytanii.
          • Gość: izqa cdn IP: *.iscnet.pl 04.11.04, 23:14
            Ponieważ ofiarą kradzieży była znana aktorka, sprawa odbiła się szerokim echem
            w prasie.

            Sylvia Syms kojarzy się kinomanom, zwłaszcza starszego pokolenia, m.in. z
            główną rolą kobiecą w przygodowym filmie wojennym "Zimne piwo w Aleksandrii"
            (1958) i z ekranizacją znanej powieści obyczajowej Richarda Masona "Świat Suzie
            Wong" (1960). W ostatnich latach zdarzało się jej odtwarzać w teatrze i filmie
            byłą premier W. Brytanii Margaret Thatcher
            • swarozyc Re: cdn 04.11.04, 23:19
              Druga madra...
              Anglicy to moze jeszcze wieksi zlodzieje od Niemcow..
              • Gość: H56 Re: cdn IP: *.comnet.krakow.pl 05.11.04, 08:28
                Jak pracowałem w Berlinie w pocie czoła, to mój najlepszy kolega z podwórka, ze
                swoja poznaną na mieszkaniu przyjaciółką okradał sklepy,kiedy zorientowałem się
                czym się zajmuje ,natychmiast zerwałem z nim kontakt. Kradli tak skutecznie ,ze
                kupili sobie samochód,mieszkanie,wyposażyli go, i jeszcze dużo odłożyli na
                czarną godzinę. W Polsce uchodzą za bardzo porzadnych ludzi. Takich jak oni,
                poznałem mnóstwo innych ziomków. Wielu porządnych ludzi mieszkających za
                granicą izoluje się od swoich rodaków bo nigdy nie wiadomo co mogą w danej
                chwili zrobić. To własnie przez Słowian w niemieckich sklepach zakładano
                łańcuchy i alarmy na towary. Nie można wszystkich wrzucać do jednego kosza ale
                jak można widzieć zło tylko u innych ?
          • mike102 Re: kradzież to słowiańska tradycja 05.11.04, 11:46
            Gość portalu: izqa napisał(a):

            > Dwie Polki, Anna A. i jej kuzynka Kamila Sz. zostały skazane na 15 miesięcy
            > pozbawienia wolności każda za kradzież 300 funtów (ok. 1850 złotych) z domu
            > znanej angielskiej aktorki Sylvii Syms w londyńskiej dzielnicy West
            Kensington.
            >
            >
            > Obie zapukały do drzwi 70-letniej aktorki, opowiadając jej historię o
            > zagubionym kocie, który miał znajdować się w ogrodzie Syms. Ta, poruszona
            > opowiadaniem, wpuściła je do środka i przygotowała nawet drabinę.
            >
            > Korzystając z jej nieuwagi, złodziejki opróżniły torebkę aktorki.
            >
            > Kradzież została zauważona stosunkowo szybko. Aktorka ruszyła w pościg za
            nimi
            > samochodem i zauważyła obie kobiety w ulicznym tłumie, jednak wkrótce potem
            > straciła je z oczu i wówczas zawiadomiła policję. Ta dzięki jej precyzyjnemu
            > opisowi wyśledziła je w pobliskim tanim hotelu.
            >
            > Do kradzieży doszło 20 sierpnia, zaledwie dobę po przyjeździe obu Polek do
            > Wielkiej Brytanii.

            Z opisu dzialania obstawiam na 99% ze to byly Cyganki z Polskimi paszportami.
            Bardzo duzo ich przyjechalo do Anglii w ostatnich latach.
            • Gość: H56 kradzież to stara miedzynarodowa tradycja IP: *.comnet.krakow.pl 05.11.04, 11:51
              a wiesz mike ,że mi ta sama myśl przyszła do głowy, napewno były to cholerne
              cyganichy. Że też tego tałatajstwa nie deportują do Indii.
              • swarozyc Re: kradzież to stara miedzynarodowa tradycja 05.11.04, 11:53
                ciesze sie Heniu zes poszedl po rozum do glowy...
                :-)
              • mike102 Re: kradzież to stara miedzynarodowa tradycja 05.11.04, 12:03
                Gość portalu: H56 napisał(a):

                > a wiesz mike ,że mi ta sama myśl przyszła do głowy, napewno były to cholerne
                > cyganichy. Że też tego tałatajstwa nie deportują do Indii.

                z Indii to ich wlasnie wygnali! z powrotem nie wezma :D
                • eryk2 Taka sobie bajeczka 05.11.04, 15:50
                  Było to w roku 1997. Jako młody opiekun pojechałem na tydzień do Berlina z
                  wycieczką młodzieżową (z renomowanego szczecińskiego liceum), zorganizowaną
                  przez katechetę. Grupa nie była wyselekcjonowana - pojechała cała klasa
                  (maturalna). W Rzeszy mieszkaliśmy w domu zakonnym na Tiergatenie, codziennie
                  zwiedzaliśmy jakieś muzea: jedno rano, drugie po południu. W programie były
                  modlitwy, a jakże. Ostatniego dnia po obiedzie nastąpił długo oczekiwany czas
                  wolny: bodaj trzy godziny w Mitte, podczas których każdy mógł łazić, dokąd
                  chciał, robić zakupy, spacerować pod Bramą Brandenburską itd. W momencie
                  zbiórki okazało się, że brakuje jednego chłopaka. Godzinę wcześniej przyłapano
                  go na jumie w sklepie z odzieżą sportową w centrum Berlina. Został w areszcie,
                  rodzice mieli go odebrać (z misiem w paszporcie, a co), a my wróciliśmy z
                  niesmakiem i zepsutymi przez gó..arza nastrojami.
                  P.S. Chłopak nie był Ukraińcem. Nie był nawet Cyganem. Był rasowym Lechitą.
                  • piotr33k2 Re: Taka sobie bajeczka 05.11.04, 16:23
                    jeszcze niedawno a podejrzewam że i teraz pół nadgranicznych gmin zyje z tak
                    zwanej jumy ,no moze przesadziłem troche z tą połową ale bardzo dużo
                    szczególnie młodzieży sią tym zajmowało .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja