No, nie wiem co mam myśleć o Andrew...

IP: 83.144.120.* 15.11.04, 19:23
W końcu - równy z niego chłop.

Naprał tego Byrda, naprał Ruiza, nie wywalczył nic, ale wrócił do interesu. I
to w całkiem niezłym stylu. Bandyta z niego, zbój, cienias psychiczny i
tuman - ale jak sobie w sobotę zobaczyłem galę z Byrdem, Hollyfieldem,
kutafonem Ruizem to sobie pomyślałem, że facet zrobił dla nas bardzo-bardzo
wiele. Bo mamy na samym szczycie bokserskiego panteonu w wadze ciężkiej
swojego chłopa. Jest jaki jest, ale jest. I jak Byrd powiedział, że będzie z
nim walczył i facet był świetny i na pewno został w biznesie - to poczułem
się naprawdę dobrze. Bo zaraz po walce miałem lekkiego kaca moralnego.

Zastanawiałem się, co myśleć o gościu, który trzy razy stracił szansę o włos.
Z powodu sędziów, nerwów, nie wypełnienia do końca założeń taktycznych... Nie
wiem. Uważałem chłopa za tchórza i miernotę, ale po powrocie się facet
zrehabilitował i dziś nawet chyba dumny jestem, że tacy mistrzowie jak Byrd
mówią o Gołocie, że był świetny.

Daj mu Boziu choć jeden mistrzowski pasek. Chociaż na kilka miesięcy ponosić.
Są ludzie błyskotliwi, którym się należy mistrzostwo bez dwóch zdań. A są
ludzie mało inteligentni i mniej zdolni, ale wytrwali, uparci, pilni. To też
jest mistrzostwo.

pismak_logowany@gazeta.pl
    • piotr33k2 Re: No, nie wiem co mam myśleć o Andrew... 15.11.04, 19:53
      że ten pojedynek z ruizem tak wyglądał jak wyglądał to nie wina gołoty który
      jest dobrym bokserem i lepszym od ruiza ,co by nie sadzic o gołocie o jego
      wcześniejszych grzechach to nie ulega wątpliwości że tyle co on w rzeczywistej
      skali czy chierachi ważności tego sportu nikt nie osiągnoł ,doszedł on
      bowiem na same szczyty zawodowego boksu w wadze cięzkiej co jest trudniejsze
      niż z pięć razy mistrzostwo świata amatorów ,i za to trzeba odać mu cześc bo
      nie wiadomo czy kiedykolwiek bedziemy mieć takiego drugiego boksera w wadze
      ciężkiej .
    • absztyfikant Pismak-prowokator :))) 15.11.04, 21:38
      Oczekujesz, ze brac forumowa udzieli ci odpowiedzi na tak postawione pytanie?
      Przeciez owa Nadzieja Bialych nigdy sie nie splamila mysleniem, a ty chcesz, by
      zwoje umyslowe forumowiczow sie wytezyly i powiedzialy Ci, co o tym wszystkim
      myslec? Odpowiem muzycznie.

      Raz, dwa, trzy - "Trzeba wiedziec kiedy ze sceny zejsc,
      niepokonanym...". :))))))
      • Gość: hans Re: Pismak-prowokator :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 22:08
        Po prostu Andrew nie ma psychiki mistrza i nim nigdy nie bedzie. Moim zdaniem u
        szczytu formy był w czasie walk z Riddickiem Bowe, teraz nie jest już tak
        agresywny i bezkompromisowy, ma 36 lat i całą masę nieciekawych doświadczeń
        wyniesionych z ringu, kiedy to zachowywyał się jak ostatni debil. W związku z
        powyższym proponuje nie łudzić się, że chłopak będzie mistrzem świata i
        spokojnie obserwować kolejne porażki.
    • epi40 Re: No, nie wiem co mam myśleć o Andrew... 15.11.04, 22:09
      kasa kasa kasa kasa kasa
      • Gość: Gryf Re: No, nie wiem co mam myśleć o Andrew... IP: 217.153.6.* 15.11.04, 23:15
        Nie zebym byl pamietliwy Pismaku , ale wstyd ktory nam zaserwowal w walce
        z "bestia" i te nieszczesne 90-siat sekund w walce z tym gosciem w plecionych
        warkoczykach na glowie i teraz kretynizm taktyki Andrew... no w tej wczorajszej
        walce.
        To ja przestalem juz myslec o Andrew... i nawet gdy dadza mu w koncu w jakiejs
        posledniej federacji tytul MŚ, to ja i tak przestalem myslec o Andrew... czego
        i Tobie z serca zycze.
        Ps.Jest Adamek - poczekaj.




        Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
Pełna wersja