Z kim udałbyś się na "bezludną wyspę" z Orlengate?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 05:20
Bezludna wyspa.
Gdyby Nina Terentiew - Mieczysław Fogg polskiej telewizji- postawiła mi
pytanie kogo bym ze sobą zabrał na bezludną wyspę z okolic Orlengate to nie
miałbym wątpliwości.
Zamiast Wassermana, Giertycha, Gruszki, Witaszka, Celińskiego,Maciarewicza
itd itd lub Nowka czy Kapusty itd itd ,
zdecydowanie chętniej wybrałbym panów Kunę i Żagla.
Powód prosty. Podejrzewam , że w stosunku do panów od Maciarewicza do
Celińskiego, panowie Kuna i Żagiel są zdecydowanie bardzie inteligentni,
mniej nudni, bardziej zaradni i współpracujący w trudnych warunkach.
Z kim Wy najchętniej udalibyście się na bezludną wyspę z postaci tzw Orlengate


    • maniana22 Re: Z kim udałbyś się na "bezludną wyspę" z Orlen 01.12.04, 15:18
      Maniana ma do komisji stosunek ambiwaletny.
      Natomiast z przyczyn czysto praktycznych jako Robinson Cruzoe nie zabrałbym
      restauratora.Nie wiem jak umie gotować.ALe myślę że wyżarłby poseł Witaszek
      wszystko i ja bym głodował.
      Niemnie pozostaje aspekt prokreacyjny i z tym wstrzymuję się do obejrzenia
      wszystkich aktorów tego słabego spektaklu.
      • skuter70 Re: Z kim udałbyś się na "bezludną wyspę" z Orlen 01.12.04, 15:22
        sa 3 wyjscia
        - jade sam
        - wysylam ich wszystkich i nie jade
        - jade ze wszystkimi i zabieram wynalazek generala kalasznikowa z odpowiednia
        iloscia srodkow antypolitycznych - moga byc smugowe
      • Gość: MYCHA Re: Z kim udałbyś się na "bezludną wyspę" z Orlen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 15:27
        Oczywiście,że Kulczyka z komórką, by zciągnął przez nią jakiś jacht motorowy
        czy innego boeninga (jeśli wyspa dość duża i odrzutowiec może lądować), a co za
        tym idzie stosowne wyposażenie wyspy, by na niej w miarę dostatnio egzytować.
        Przy okazji Kulczyk kupiłby wyspę dla oddziału zamkniętego jakim jest cały nasz
        Sejm z komisjami włącznie. Jachtem wróciłabym do domu, resztę z Kulczykiem
        włącznie - pozostawiła na wyspie. Samolot też bym odesłała do domu a komórki
        wszystkim - zarekwirowała.
        • Gość: andreas ale z Ciebie materialistka! IP: 62.233.223.* 01.12.04, 15:33
          ale z Ciebie materialistka!
          Tylko dobra doczesne sie liczą!
          A przeciez Pan Kulczyk to inteligentny facet...
          • Gość: MYCHA Re: ale z Ciebie materialistka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 00:31
            Ale nosi złoty sygnet - a ja mam alergię na brunetów w kwiecie wieku z
            sygnetami złotymi na palcach. Do tego złoty łańcuszek przy branzolecie od
            zegarka. Nawet z tym złotem go z wyspy nie zabiorę. A Beethovena mogę słuchać z
            2 razy młodszym od niego sternikiem na jego jachcie. Albo pilotem odrzutowca.
            Na dodatek wpaść na pieczone kasztany z placu Pigalle w Paryżu. Aż taka
            materialistka to ja już nie jestem.
            • Gość: andreas Re: ale z Ciebie materialistka! IP: 62.233.223.* 02.12.04, 01:48
              to Kulczyk ta sie nosi?
              Naprawdę!?
              To zauważyłaś w telewizorze?
              Czy...

              Tak sie elgancko nosi!
              no, muszę sie przyjrzeć!
              • Gość: MYCHS Re: ale z Ciebie materialistka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 03:28
                W biżutrii sfotografował się na okładkę jakiegoś pisma WPROST czy POLITYKI -
                już nie pamietam, bodajże z kazji rankingu najbogatrzych Polaków, a dr Jan jest
                pierwszy na tej liście.
    • Gość: andreas a ja zabrałbym Pana Kulczyka IP: 62.233.223.* 01.12.04, 15:26
      zabrałbym pana Kulczyka,
      bo mielibysmy na tej wyspie wszystko!

      Picie, zarcie, zabawy, metro, ...
      no wszystko!

      A różni ważni by dojezdżali
      zapytac sie, jak sie czujemy...
    • xyz-xyz Re: Z kim udałbyś się na "bezludną wyspę" z Orlen 02.12.04, 08:41
      Z pane Witaszkiem. Dobrze gotuje:)
      • Gość: Fugazi 2x Witaszek IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.12.04, 08:51
        Oczywiście, że TAK.

        a)Zakładając wariant pół-ekstremalny – Bezludna Wyspa jest odcięta od Świata.
        Witaszek jest nalepszy bo rzeczywiście gotuje nieźle. Mało gada i zna
        samoobronę (w razie dzikich).

        b)Zakładając wariant super-ekstremalny – Bezludzna Wyspa j/w jest odcięta od
        Świata i dodatkowo występują problemy z pożywieniem.
        Też Witaszek jest najlepszy. Jak powiem dlaczego to mnie zmoderują.

        Pozdrawiam
        Fugazi
        • Gość: Antyknajak Re: 2x Witaszek. Może jednak Kuna i Żagiel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:15
          Witaszek z wymienionych tu powodów jest dobrą propozycją. W kestremalnej
          sytuacji Witaszej jest również dobry z powodów takich jakie moderator usunie.
          Jednak na obronę moich kandydatur panów Kuny i Żagla mam to , że Ci faceci
          są w stanie nawet z piasku wykręcić biznes (jedzenie na bezludnej wyspie).
          • skuter70 Re: 2x Witaszek. Może jednak Kuna i Żagiel 02.12.04, 11:18

            > Jednak na obronę moich kandydatur panów Kuny i Żagla mam to , że Ci faceci
            > są w stanie nawet z piasku wykręcić biznes (jedzenie na bezludnej wyspie).

            ale ty bedziesz na nich zapie#@%%^#6
            a witaszek i tak zje cie szybciej
            • Gość: Antyknajak Re: 2x Witaszek. Może jednak Kuna i Żagiel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:23
              Ja moge na nich za+++++ać. Dzieki temu mógłbym żyć i nie umrzeć z głodu. Poza
              tym troche umiejętności posiadam (niedużo) i być może przeprowadziłbym zmianę
              mojej sytuacji poprzez dogadanie się z Kuną, przeciwko Żaglowi. Mielibyśmy 66 %
              na Walnym Zgromadzeniu i przegłosowalibysmy Żagla.
              • absztyfikant Re: 2x Witaszek. Może jednak Kuna i Żagiel 02.12.04, 13:11
                Ja zabralbym profesora Widackiego, mialbym przynajmniej rozmowce na poziomie,
                bo niestety poslowie z superkomisji to przeglad kreatur, idiotow, nawiedzencow
                i kabotynow. O reszcie szkoda nawet wspominac.
                • xyz-xyz Re: 2x Witaszek. Może jednak Kuna i Żagiel 02.12.04, 13:27
                  Dlaczegóż drogi absztyfikancie do grona kreatur, w kontekście ostatniego
                  posiedzenia jak mniemam, włączasz posłów lewicy, w szczególności zas posła
                  Celińskiego? Czyż nie chodzi tu o ukrycie ewidentego ujawnienia zamiarów i
                  metod stosowanych przez część prawą? I co masz do posła Witaszka????? Chłopina
                  jeszcze sie nie odezwał?;)
                  • absztyfikant Re: 2x Witaszek. Może jednak Kuna i Żagiel 02.12.04, 13:31
                    Oni wszyscy sa siebie warci, w zasadzie, wyjawszy posla Witaszka, mozna znalezc
                    dla nich wspolny mianownik: bicie piany niemajace nic wspolnego z checia
                    dotarcia do prawdy. W mysl ludowego porzekadla, ze nie chodzi o to, by zlapac
                    krolioczka, ale o to, zeby go gonic.
                  • skuter70 Re: 2x Witaszek. Może jednak Kuna i Żagiel 02.12.04, 13:36

                    > jeszcze sie nie odezwał?;)

                    wlasnie ze sie odezwal
                    powiedzial uczciwie, ze nie rozumie co do niego rozmawiaja prawnicy



                    • xyz-xyz Re: 2x Witaszek. Może jednak Kuna i Żagiel 02.12.04, 14:05
                      wlasnie ze sie odezwal
                      > powiedzial uczciwie, ze nie rozumie co do niego rozmawiaja prawnicy


                      Jedyny sprawiedliwy???:)))))))))
                      • zaczepialski Celiński nigdy zagaduje na śmierć :-))) 02.12.04, 14:42
                        1. Witaszek
                        2. Żagiel
                        3. Piętaszek :-)))
                • Gość: andreas czemu Widacki IP: 62.233.223.* 02.12.04, 15:06
                  przecież Widacki też mało co mówił
                  wprawdzie chciał, ale mało mówił.
                  Rzucił tylko, że cała Polska patrzy.
                  Taki patriota!
                • Gość: Antyknajak Absztyfikant i Widacki.Kolejnośc nie przypadkowa ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:19
                  No to byście sobie z Widackim podyskutowali. Dyskusja typowa dla
                  niedocenianych intelektualistów .
                  Nie ma co jeść, nie ma słodkiej wody, zimno w nocy a tu nie ma kocy , a Wy
                  sobie tutaj pogawędkę z Widackim.
                  Może chociaż jakaś żona , która kajakiem przywoziłaby Wam wiosłując przez
                  morze sniadanie, obiad , kolację. Oczywiście po cichutku aby nie przeszkadzać w
                  intelektualnej :-0 dyskusji. Zabierałaby brudne dzinsy i majtki. Przywoziła
                  czyste.
                  A Absztyfikant i Widacki (kolejność nie przypadkowa !) rozstrząsaliby poważne
                  problemy egzystencjalne i nie tylko.
                  • absztyfikant Re: Absztyfikant i Widacki.Kolejnośc nie przypadk 02.12.04, 17:20
                    Dlaczego niedocenianych? Nie mowie w tej chwili o sobie, ale prof. Widacki to
                    ogromny autorytet dla wielu pokolen prawniczych z UJ, a przy tym gentleman,
                    jeden z lepszych polskich dyplomatow. Zareczam, ze w przeciwienstwie do wielu
                    zblazownych politykierow ciagnacych z panstwowego cyca, ktorzy by doprowadzili
                    warzywniak do bankructwa, gdyby przyszlo im go prowadzic, jest to czlowiek
                    niezalezny i przyzwoity, co odroznia go od innych politykierow, ktorzy z tego,
                    ze prowadza firme, zaaja conajmniej beatyfikacji za zycia. Przyklady sobie
                    daruje, bo je DOSKONALE znacie towarzyszu.
                    • Gość: andreas a takie tam pytanie IP: 62.233.223.* 02.12.04, 17:45
                      ja mam takie pytanie właśnie
                      taki uczciwy autorytet
                      jak moze podpowiadać swojemu klientowi
                      "to teraz pan sie rozchoruj"
                      Czy to troche nie podkopuje jego autorytet?
                      Czy prawnik w sprawie tej akurat,
                      gdzie być może pomaga ludziom pragnącym uzaleznic Polske
                      za pare złociszy,
                      nie powinien dążyc do prawdy przeciw zdrajcom?
                      Czy może pojecie zdrady sie zatarło, rozmyło
                      i nie jest takie proste do okreslenia granicy
                      między zdradą, złodziejstwem i biznesem?
                      A może prawnicy maja swoją moralność
                      i swoję etykę i nie inetresuje ich ta ogólna dla plebsu?
                      • absztyfikant Re: a takie tam pytanie 02.12.04, 17:52
                        Juz wyjasniam. Jan Kulczyk nie jest o nic oskarzony. Ma prawo do obrony. Ma tez
                        prawo do wyboru swojego pelnomocnika. Prawo do posiadania swojego pelnomocnika
                        czy obroncy to jeden z filarow demokracji i norma w cywilizowanym panstwie. I
                        to jest aboslutny elementarz. Jesli poslowie z superkomisji strasza Kulczyka
                        konfiskata mienia, albo posel Wassermann mowi, ze na jego miejscu by nie wracal
                        do Polski i wystepuje do prokuratury z zapytaniem o prawna mozliwosc zajecia
                        jego majatku, to nie dziwie sie, ze Kulczyk, ktory sam jest na marginesie
                        doktorem praw, uznal, ze powinien go reprezentowac ktos o ogromnym prawniczym
                        doswiadczeniu. Kto jest zdrajca? Juz wydales wyrok Andreasie? Temida to nie
                        trybunal ludowy.
                        • Gość: andreas Re: a takie tam pytanie IP: 62.233.223.* 02.12.04, 18:03
                          nie rozumiesz mnie
                          chyba nie masz wątpliwości, że pan mecenas
                          podpowiedział panu Kluczykowi.
                          To my ich zajdziem idź pan do lekarza
                          i przeniesiemy przesłuchanie w prokuraturze na później...

                          Czy uzywanie choroby mieści się w etyce prawników i autorytetów?
                          Dla mnie kłamstwo jest kłamstwo!
                          Ja byc może postapiłbym tak samo, ale wiedziałbym
                          że nie jestem fair... byc może bycie nie fair jest wpisane w zawód prawnika!
                          I o to pytam. A nie o wyrok,
                          bo moja opinie o tej sprawie zawarłem w innym wątku.
                          Wydałem nie wyrok, a opinie.
                          • absztyfikant Re: a takie tam pytanie 02.12.04, 18:06
                            Z gory zalozyles, ze choroba Kulczyka to byl blef. Nie mi to przesadzac. Rola
                            prawnika, to pomoc swojemu klientowi, jak postepowac, by nie ugrzeznac. Jednak
                            decyzje podejmuje klient. Taki to juz zawod. Przez wielu uwazany za niemoralny.
                            Ale wszysto jest lege artis.
                            • Gość: andreas Re: a takie tam pytanie IP: 62.233.223.* 02.12.04, 18:12
                              bo chciałem rozmawiac nie o konkretnym przypadku na jego przykładzie.
                              Tak założyłem, że Kluczyk może - jak każdy biznesmen - jest chory,
                              ale wykorzystuje to jak chce.
                              Wykorzystuje - tego jestem pewnien przy wiedzy
                              swoje utalentowanego prawnika.

                              Czy w takim razie autorytet nie padł?
                              Zawód niemoralny?
                              Czyli jak ktos sprawiedliwy,
                              to niech rzuci kamieniem...
                              • absztyfikant Re: a takie tam pytanie 02.12.04, 18:17
                                Chcesz pozbawic prawa do wykonywania zawodu wszystkich polskich adwokatow?
                                Mysle, ze kazdy z nich przynajmniej raz w zyciu bronil jakiegos zbira. A
                                Kulczyk poki co nie jest nawet oskarzony. Autorytet prof. Widackiego ma sie
                                dobrze, za to autorytet superkomisji, coz, jaki jest kon kazdy widzi.
                                • Gość: andreas Re: a takie tam pytanie IP: 62.233.223.* 02.12.04, 18:24
                                  uczciwośc dla mnie jest rzecza ponad wszystkimi podziałami i racjami.
                                  Należy sie każdemu obrona - proszę nie wstawiaj
                                  mi myśli, których nie miałem zamiaru powiedzieć.
                                  Chodzi o to że prawnik stosując różne chwyty proceduralne,
                                  chorobowe, i takie tam paragrafowe
                                  dąży do zatajenia prawdy, do oddalenia od prawdy!
                                  W tym wypadku prowadzi grę, poza merytoryczną z komisją.
                                  Oczywiscie w obronie klienta, a nie prawdy!

                                  Niedawno sąd na żonie jakiejś wymusił
                                  zeznanie po czym zastraszył więzieniem
                                  i ta sprowadziła męża... (to był swiadek).
                                  Uzyli wybiegu, ba nie uprzedzili jej, że ma prawo
                                  odmówic zeznań...
                                  Ale opinia o tym jest pozytywna.
                                  A przecież oszukali, ba pewnie mozna by ich do sądu podać!
                                  • absztyfikant Re: a takie tam pytanie 02.12.04, 18:29
                                    Andreasie, nie zakladaj z gory, ze ktos falandyzuje czy wrecz lamie prawo jesli
                                    nie posiadasz stuprocentowej pewnosci. Od tego jest sad. Na marginesie Kulczyk
                                    stawil sie ostatnio przed komisja. Takie zycie. Prawnik moze to robic, bo taki
                                    jest jego zawod. Poczytaj odpowiednie ustawy. Inna sprawa sa rozliczne
                                    patologie we wladzy sadowniczej i niskie kwalifikacje etyczne adwokatow,
                                    sedziow czy prokuratorow, jednak warto sie zasze zastanowic, czy na podstawie
                                    jednostkowych incydentow mozna oskarzac wszystkich uczciwych prawnikow,
                                    ktorych - i chcialbym w to wierzyc - jest mimo wszystko wiecej od tych
                                    nieucziwych.
                                    • Gość: andreas Re: a takie tam pytanie IP: 62.233.223.* 02.12.04, 18:46
                                      no cóż chciałem tak trochę
                                      podyskutować, poteoretyzowac na przykładach,
                                      ale nie trzymając sie ich tak kurczowo.
                                      Byc może masz rację, iz twierdzenie,
                                      że małe naciągnięcie, małe zamotanie, małe kłamstewko
                                      w pomocy w obronie klienta,
                                      jest złem, nie uczciwością - doprowadziłoby nas do wniosku,
                                      iz nie ma uczciwych prawników...

                                      A skoro tak uparcie ściagasz mnie do dyskusji o Kluczyku,
                                      to zobaczysz ile sie dowiemy z tego przesłuchania.
                                      Przekonany jestem, iż niewiele.
                                      Bedzie sie krył za brakiem pamięci, przesłuchaniem
                                      w prokuraturze i prowadzonym dochodzeniem i takimi tam.
                                      Tak więc stawił się, ale żeby nic nie powiedzieć!
                                      To usłyszymy 8 grudnia...
                                      Dziekuje za cierpliwość i mam nadzieje
                                      wyrozumiałośc wobec mnie malutkiego głuptaska...
                                      Lubię rozmawiać i poznawać!
                                      I w wielu kwestiach sie z Toba zgadzam, i pewnie tak samo bym postapił
                                      na miejscu Kluczyka i Widackiego.
                                      Kluczyk powiedział, że nie boi sie prawa - tylko łamania prawa.
                                      I nic dziwnego - mając taki autorytet!
                                      Bo niestety na sali sądowej, nie prawda a prawo bryluje!
                                      Dzieki
                                      • absztyfikant Re: a takie tam pytanie 02.12.04, 18:55
                                        Andreasie, i po co ta kokieteria?:) Gluptaskiem, jak sam o sobie piszesz, nie
                                        jestes. Jednak popelniasz blad broniac z gory zalozonej tezy, ktorej nie jestes
                                        w stanie udowodnic. Przypominam, ze to nie Widacki klamie, ale Kulczyk, jesli w
                                        ogole mozna mowic o jakimkolwiek klamstwie. To sie okaze i to oceni sad w swoim
                                        czasie. problemem jest to, ze superkomisja uwaza sie za sad, a nie taka jest
                                        jej ustawowa rola.

                                        O Kulczyku jeszcze. Prof. Widacki sluzy mu jedynie pomoca prawna, decyzje zas
                                        podejmuje doktor Jan. Prawo, o czym pewnie wiesz, stanowi, iz nie wolno (kpk)
                                        przesluchiwac w charakterze swiadka adwokata oskarzonego czy pelnomocnika
                                        swiadka jak w przypadku Kulczyka. I to jest swiete prawo Widackiego, by
                                        pokazywac Kulczykowi alternatywne sposoby postepowania. Decyzje podejmuje
                                        Kulczyk. I to on bedzie sadzony jesli bedzie mataczyl, klamal czy oszukiwal
                                        wymiar sprawiedliwosci:)
                                • Gość: andreas Re: a takie tam pytanie IP: 62.233.223.* 02.12.04, 19:01
                                  podam taki przykład z mojego zycia
                                  Miałem spór z urzedem skarbowym, no wiadomo
                                  jak robiłe, żeby było dobrze dla mnie.
                                  Urzedowi to sie nie podobało.
                                  Poszedłem do jednego prawnika, aten mi powiedziła,
                                  ze tak nie wolno że urząd ma rację...
                                  Oczywiscie znalazłem innego, który powiedział
                                  to co chciałem i wygrałem!
                                  Choc tak po prawdzie to nagięłem przepisy...
                                  po prostu naciągnąłem je, ale wygrałem!
                                  Ale mam świadomość - no może nie oszustwa, ale..
                                  no takiego, o, wykorzystania niezgodnie z ustawodawcy myślą
                                  • absztyfikant Re: a takie tam pytanie 02.12.04, 19:09
                                    A to juz zupelnie oddzielna sprawa Andreasie. "Nieprecezyjne, chaotyczne i
                                    ciagle zmieniajace sie przepisy a ich stosowanie." Tony prac magisterskich o
                                    tym napisano i pewnie jeszcze drugie tyle powstanie:)
                    • Gość: Antyknajak Re: Absztyfikant i Widacki.Kolejnośc nie przypadk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:51
                      Czy mi sie wydaje czy kiedyś równie pochlebnie rozpisywałeś się o Marku
                      Ungierze ?
                      Towarzysz to rzeczywiście piękne słowo, którego znaczenie zostało zbrukane
                      przez system sowiecki.
                      Dlaczego jednak mnie określasz tym słowem ?
                      • absztyfikant Re: Absztyfikant i Widacki.Kolejnośc nie przypadk 02.12.04, 17:55
                        Nie znam Ungiera, wiec nie sadze bym kiedykolwiek o nim pisal. Znowu zmyslasz.
                        A nazwalem Cie towarzyszem, bo... Ja po prostu uwazam, ze jest w tobie tyle
                        samo rewolucyjnej czujnosci, co u nich. Tyle, ze a rebours.
                        • Gość: Antyknajak Teksty róznią się jednym drobnym szczegółem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:58
                          zamiast :
                          > Ja po prostu uwazam, ze jest w tobie tyle
                          > samo rewolucyjnej czujnosci, co u nich.
                          powinno byc :
                          Ja po prostu uwazam, ze jest w tobie tyle
                          samo rewolucyjnej czujnosci, co u Nas.
                          • absztyfikant Re: Teksty róznią się jednym drobnym szczegółem 02.12.04, 18:01
                            A wiec jednak:)
                            • absztyfikant ;) 02.12.04, 18:12
                              tinyurl.com/47nqq
                            • Gość: Antyknajak Re: Teksty róznią się jednym drobnym szczegółem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 19:25
                              Grasz słowem nie myślą :-)
                              • absztyfikant Re: Teksty róznią się jednym drobnym szczegółem 02.12.04, 19:36
                                Wybacz, ale nie jestes jeszcze klasykiem, bym mial analizowac Twoje mysli pod
                                wieloma spektami. Napisz do Stelli:) Koncze na dzis, do milego.
                                • Gość: Antyknajak Re: Teksty róznią się jednym drobnym szczegółem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 19:40
                                  To prawda. Do klasyka brakuje mi wiele, bardzo wiele i tak chyba już pozostanie.
                                  Jeżeli chodzi o Stellę to czy miałeś na myśli Stellę Marinowską ? Jeżeli tak to
                                  nie mam jej adresu.
                                  Do miłego.
    • mlody.patriota Re: Z kim udałbyś się na "bezludną wyspę" z Orlen 03.12.04, 20:55
      Boicie sie Romana Giertycha, bo zagraza waszym interesikom. To silny czlowiek w
      komisji, macie racje, bojcie sie.
      • Gość: mimi Re: Z kim udałbyś się na "bezludną wyspę" z Orlen IP: *.asternet.pl 03.12.04, 21:13
        A ja to bym zabrała z czystej ciekawości towarzysza Millera. Po kilku latach z
        nudów powiedziałby prawdę...
        • Gość: andreas no i co wtedy? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.04, 21:49
          no i co wtedy?
          Jakby powiedział...
          jakbyś z nim wytrzymała znając prawdę?
          No, jak?
          • Gość: Antyknajak Re: no i co wtedy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 21:55
            A ciekawe jakby ów prawdziwy mężczyzna skończył z mimi.
            Bo z polityką skończył polucją.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja