yersinia_pestis
06.12.04, 08:40
Ja rozumiem, ze niezalezna kultura rzadzi sie swoimi prawami, ale to co
pokazali wczoraj 5 grudnia dzialacze Officyny to totalna porazka i wtopa.
O godzinie 17 miala sie zaczac "weselna majowka". Wyszedl brodaty dzialacz i
powiedzial, ze sie zaczela. Pozniej przez 3 godziny nie dzialo sie prawie
nic. Zwabiona publicznosc stala lub siedziala zdezorientowana.
Na scianach wsisialo kilkanascie swietych wyszywanek. Z rzutnika wyswietlano
ciekawe filmy animowane, tyle ze bez dzwieku i w dodatku ktos bez przerwy je
zaslanial lub wylaczal w polowie. Aktor teatru Karton odczytal (z kartki)
poemat "Bialy mis". Nie za wiele wiem o teatrze Karton, ale sadzac po
wystepie aktora musi to byc teatrzyk osrodka dla mlodziezy autystycznej.
Jedynym jasnym punktem programu byl gratisowy bigos, ktorego nie zabraklo.
Byc moze zdjecia portretowe robione przez jakiegos fotografa byly OK, nie
wiem.
Jezeli natomiast ktos uwazal, ze nudzaca sie publisia bedzie radowac sie
widokiem krecacych sie z udanym zaaferowaniem tzw. organizatorow oraz ich
krewnych i znajomych, to sie ten ktos grubo pomylil. Tymczasem tzw.
organizatorzy oraz ich krewni i znajomi zaopatrzyli sie w piwo i bawili sie
swietnie.
Mniej swietnie bawili sie nieszczesnicy, ktorzy nieopatrznie kupili bilety na
koncert Tymanskiego. Mial on byc clou programu. Koncert, co typowe, rozpoczal
sie z godzinnym opoznieniem. Kolumny glosnikowe stanowily zdecydowany
overkill, gdyz starczylyby do naglosnienia hali MTS. A poniewaz sala
koncertowa Officyny jest zdecydowanie mniejsza, lomot byl nieznosny. Na
dokladke akustyk lub ktos za niego sie podajacy dal ciala i oprocz dudnienia
i nieustannego pisku sprzegania niewiele dalo sie uslyszec. Tymon robil co
mogl i za to nalezy oddac mu honor. Ciekawe tylko czy bylby szczesliwy
wiedzac, ze po pierwszych 2 minutach wpuszczania na koncert nikt juz biletow
nie sprzedawal ani nie sprawdzal i kto chcial, mogl zalapac sie na krzywy ryj.
Podsumowujac, wydarzenie to bylo zdecydowanie zenujace. Pozostaje miec tylko
nadzieje, ze nie poszly na to pieniadze z miejskiej kasy, tylko od sponsorow.
Jesli sponsorom taki sposob uprawiania dzialalnosci kulturalnej odpowiada (a
sadzac po relacji Wyborczej odpowiada), pozostaje tylko zyczyc im i tzw.
organizatorom dalszych rownie spektakularnych sukcesow.