ze co lubię szczecin?

IP: *.espol.com.pl 12.12.04, 11:21
za pogoń
za jurczyka
za ptaka
za klimat
za historię
za ludzi kultury
za elity
za ....
właśnie
    • pejsik Re: ze co lubię szczecin? 12.12.04, 12:29
      za to ze trzeba wciaz walczyc, zeby w tym miescie cos osiagnac
      za to, ze trzeba wciaz cos robic ze to miasto nie umarlo smiercia naturalna
      za to, ze tu nic nie jest ladne i cacy i podane na tacy

      Ito dla mnie na prawde jest urok.
      • Gość: anty Re: ze co lubię szczecin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 18:14
        za nic
        nie nawidze tego miasta
        wstyd mi jak mam kogos do niego zaprosic
        niestety prawdziwe
      • Gość: anty Re: ze co lubię szczecin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 18:14
        za nic
        nienawidze tego miasta
        wstyd mi jak mam kogos do niego zaprosic
        niestety prawdziwe
        • pejsik Re: ze co lubię szczecin? 12.12.04, 18:43
          a ja moge jechac gdziekolwiek, ale zawsze marze tylko zeby do tego miasta
          wrocic. To sa twoje korzenie. Chyba masz w takim razie jakies kompleksy i w ten
          sposob sie przejawiaja.
          • Gość: qwertz Re: ze co lubię szczecin? IP: *.Student.Uni-Augsburg.DE 13.12.04, 13:05
            pejsik napisała:

            > a ja moge jechac gdziekolwiek, ale zawsze marze tylko zeby do tego miasta
            > wrocic. To sa twoje korzenie.

            POPIERAM!!!
    • Gość: TERE KOCHAM... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:05
      Kocham to miasto , bo jest to SZCZECIN!!!
    • Gość: brasu Re: ze co lubię szczecin? IP: *.ps.pl / *.tuniv.szczecin.pl 13.12.04, 18:23
      Za wieśka :) Przynajmniej jeden nie biadoli. Pozdrawiam
      • sisterofmercy Re: ze co lubię szczecin? 14.12.04, 20:36
        Za co w ogole mozna lubic Szczecin? Za brud i psie kupy na chodnikach? Za
        wymarle Centrum (az strach chodzic Jagiellonska obecnie!), za to, ze panienka w
        winiarni na Podzamczu nie potrafi podac wina, za to, ze wszyscy udaja ze jest
        swietnie i nikt niczego nie zmienia? Za to ze Carrefour jest centrum
        kulturalnym tego miasta? Ze Kuntza sie wyrzuca z posady? Ze wszystkie imprezy
        sa zenujace i sluza jedynie Bosmanowi do wyzbycia sie starego piwa? Za
        bezrobocie? I za to ze zmarnowalam 4 lata w ponoc jednym z najlepszych liceow
        tego miastka?
    • forumer Re: ze co lubię szczecin? 13.12.04, 19:04
      Też trudno mi sobie wyobrazić życie w innym mieście bo jestem tu od zawsze,
      odkąd pamiętam i wszystko co ważne dla mnie wiąże się z tym miejscem.
      Przedszkole, szkoła, liceum, studia...dalsza wegetacja :-) to wszystko tu.
      Lubię to miasto tylko coraz bardziej nas ono z siebie wypycha, jest straszliwie
      szare, smutne, brudne. Ale cóz, może jesteśmy tym pokoleniem, które musi
      poświęcic siebie, żeby inni mogli się cieszyć tym miejscem. Tylko czy wcześniej
      większośc z nas stąd nie ucieknie?
      • pejsik Re: ze co lubię szczecin? 13.12.04, 19:12
        na razie uciekaja. zawsze twierdzilam ze ostatni zgasi swiatla. ale gorzej jak
        nie bedzie mial co gasic, bo one juz dawno nie beda dzialac. tylko tych co chca
        sie poswiecac jakos w obecnych czasach niedostatek. kazdy woli cztery litery na
        gotowe do innych mist wywiezc i tam jakos wiecej aktywnosci wykazywac.

        a ja bym chciala kiedys uslyszec: - dzieki babciu, ze w tym miescie jest cos
        wiecej niz hipermarket.
        • Gość: play Re: ze co lubię szczecin? IP: *.teleton.pl 14.12.04, 10:08
          Pejsiku, masz jeszcze mało kłód pod nogami, życie nie dokopało Ci jeszcze ?
          Szczytne cele, ideały...and after all we're only orinary men. Z pewnością nie
          mozna wielu osobom z tego formu odmówić szczerych chęci zmiany naszego PGR na
          tętniące życiem, piekne miasto. Sęk w tym, że najłatwiej uczynić to poprzez
          dostanie się do władz a tu jest dżungla, z którą wiekszość dobrze wychowanych
          ludzi nie ma zamiaru się mierzyć. Pozostaje tylko jakieś działanie medialne,
          happenig lub bomba.
        • fuszi Re: ze co lubię szczecin? 14.12.04, 20:17
          A ja od dwóch miesięcy siedzę na delegacji w Bartoszycach i (czy ja jestem
          zdrowy na umyśle?) chcę już do Szczecina, odetchnąć spaliną. A się w Szczecinie
          nie urodziłem, ale jeśli chcecie, to ja mogę być tym ostatnim i mogę pogasić
          światła.
          A propos świateł, to przeszedłem w Bartoszycach na czerwonym (zadupie jak
          trzeba, a świateł mają jak w Vegas) i zapłaciłem 250 PLN mandatu. To kolejny
          powód, żeby być w Szczecinie: wolę płacić na Styropianowego Mariana, niech
          sobie położy chłopak panele w samowolce na działce.
          Pozdrawiam cały Szczecin, nie marudzić mi tam po kątach.
          W piątek wracam. Uff
          • Gość: AG Re: ze co lubię szczecin? IP: 83.144.120.* 14.12.04, 23:00
            Fuszi... Ty wiesz!
    • pinup Re: ze co lubię szczecin? 14.12.04, 12:30
      za to ze jego beznadzieja zmusza mnie do marzenia o lepszym miejscu i dazenia
      ku temu z samozaparciem o jakie sie nie podejrzewalam :)))
      • pejsik Re: ze co lubię szczecin? 14.12.04, 13:24
        pinum, to samo napisalam na poczatku, mozemy dzialac wspolnie:)

        play, te klody to klody to klda wlasnie tacy jak ty. bo w pojedynke faktycznie
        to sie mozna jedynie po czterech literach podrapac, ale jak sie znajdzie kilku
        takich wariatow ktorzy wierza, ze mozna... to mozna. I tak, jestem idealistka i
        jak najdluzej pragne zeby tak zostalo, mimo ze na kazdym kroku dostaje po lbie
        (bo kobiet sie nie kopie:) ).
        Ty wogole jakims strasznym sceptykiem jestes...
        • Gość: play Re: ze co lubię szczecin? IP: *.teleton.pl 14.12.04, 14:33
          może i jestem sceptykiem, ale ostatni rok miałem zupełnie do niczego, więc mam
          prawo sobie trochę powątpić. Niemniej jednak lubię wariackie pomysły i mogę Cię
          wesprzeć w razie potrzeby. Duch Monty Pythona jest mi bliższy niż myślisz.
        • pinup a co tu lubic? 14.12.04, 17:49
          no nie - zupełnie co innego.
          bo dla mnie te marzenia to nie lepszy szczecin, tylko zupelnie inne miejsce.
          nie wierze w lepsze jutro tego miasta i mowie to bez zlosliwosci i prowokacji.
          chcialabym nie ruszac stad tylka, ale szkoda mi zycia na czekanie az sie cos
          zmieni na lepsze. robic nic nie moge bo do tego trzeba miec wladze - a do tej
          kolejka dluga. ciagle zastanawiam sie czy ci, ktorzy tak bardzo probuja
          przekonac wszystkich o wartosci szczecina sa tacy beznadziejni, ze wystarcza im
          do zachwytow widok obdrapanych kamiennic, psich kup i hipermarketow w centrum
          miasta, czy tacy obludni zeby chwalic szczecin jezdzac na zakupy do berlina, na
          koncerty do warszawy a na wczasy do grecji? smutno mi strasznie z tej
          beznadziei. czy jest w tym miescie choc jedna osoba przy wladzy, ktora robi dla
          niego cos dobrego? ktos kto daje nadzieje na to ze bedzie lepiej? nie znam...
          no i nie chce mi sie juz gadac na ten temat bo przeciez ileż mozna. eh...
          • pejsik Re: a co tu lubic? 14.12.04, 18:27
            W naszym miescie ni tylko sa obdrapane kamienice, jest tez wiele ktore zostaly
            wyremontowane. Psie kupy sa w calej Polsce, wszystkie psy tego swiata nie
            uzwziely sie jedynie na nasze miasto. Z tego co mi wiadomo hipermarkety w
            innych miastach tez sa, poza tym pustkami nie swieca, co oznacza ze sa
            potrzebne. Narzekac mozna na wszystko tylko nie w tym rzecz. Do Berlina na
            zakupy nie jezdze. Szkoda pieniedzy na dojazd, w naszym miescie bylam na wielu
            ciekawych koncertach.
            Moze wlasnie cala sytuacja szczecina bierze sie z takiego myslenia, bo zadni
            inni mieszkancy swoich miast nie mowia o nich tak zle jak szczecininie o
            szczecinie.
            • pinup Re: a co tu lubic? 14.12.04, 19:46
              prosze cie! nie chce dyskutowac na ten temat. to tylko slowa - one nie maja
              mocy sprawczej. tak jak moje narzekanie nie wplywa w ZADEN sposob na sytuacje
              miasta, tak i twoje nie polepszy jego sytuacji. a moze inni mieszkancy nie
              mowia zle o swoich miastach, bo nigdzie indziej nie jest az tak zle? dlaczego
              niektorzy szczecinianie maja w naturze takie zapieranie sie i uparcie twierdza
              ze jest dobrze jak nie jest? a moze to wlasnie z takiego myslenia bierze sie
              sytuacja szczecina? naprawde czasami mysle ze trzeba jakiegos pospolitego
              ruszenia zeby zrobic w szczecinie porzadek. ale to nie nastapi jezeli bedziemy
              sobie mydlic oczy!!! no i zasadnicza kwestia: dokogo sie porownujemy i do
              jakiedo poziomu dazymy? ja do NY bym chciala i dlatego narzekam. jak ktos do
              koziej wolki to moze miec lepsze nastawienie. eh... smutno mi
              • Gość: pejsik Re: a co tu lubic? IP: 62.69.200.* 14.12.04, 20:08
                Nikt Ci nie kaze dyskutowac, sama chcesz:)

                Ja nie mowie ze tu jest idealnie. Nigdzie nie jest. Ale nie jest tez zle. Jest
                tylko straszny marazm, ktory trzeba przelamac. Poza tym nie da sie zrobic boom
                i bedzie swietnie. To sa lata pracy, tylko trzeba jak najszybciej zaczac a ni
                uciekac. Bo wszystkim swietnie sie narzeka, ale co bylo z referendum??
                Szczecinianie dali ciala, delikatnie mowiac. Zlali to, ze mogli cos zmienic, o
                czyms zadecydowac. Woleli nastepnego dnia znow narzekac, ze prezydent nie taki.
                Ale sami nie zrobili nic. Bo co? Bo pogoda byla brzydka?? Bo do komisji
                wyborczej za daleko?? Jaki moze byc powod takiej biernosci w momencie, gdy waza
                sie losy miasta?
                I nie trzeba dazyc do NY, ani nawet do Warszawy. Na razie trzeba osiagnac to,
                zeby tu sie po prostu dobrze zylo.
                • Gość: old .sailor Re: ja tam lubie IP: *.idea.pl 14.12.04, 20:31
                  tak blisko granicy i bezposrednio polaczeni z niemieckim systemem autostrad
                  do Hamburga tylko 3,5 godziny (jak nie ma korków)
                  wiecie jak nam tego zazdroszcza chocby Kaszubi?
                  Warszawiacy tez jak samolotem gdzies nie poleca to do granicy maja kilka godzin
                  a my po pietnastu minutach juz pedzimy sobie autostrada na wakacje
                  jest fajnie
                  • fuszi Re: ja tam lubie 14.12.04, 20:38
                    Tak trzymać! Coś sami kwękający z apokaliptycznymi koszmarami się tu
                    wypowiadają!
                  • sisterofmercy Re: ja tam lubie 14.12.04, 21:24
                    Owszem, Szczecin ma jedna zaleta: mozna z niego szybko wyjechac do Prawdziwego
                    Swiata! zgadzam sie! Jako przedmiecia Berlina moze byc...
                • pinup no dobra, tak łatwo się nie poddam :) 14.12.04, 21:58
                  no wlasnie chodzi o to ze tu nie ma jednosci i lokalnego patriotyzmu. ja mimo
                  swojego narzekania jestem wieksza patriotka niz ci co grzecznie chodza TU do
                  pracy i TU wydaja swoje pieniadze i w ogole wszystko TU. bo mi nie jest
                  obojetne. na referendum bylam i przyczolgalabym sie ostatkiem sil bo to byla
                  WIELKA szansa dla glupich szczecinian. ale po co? byla zlewka totalna i ZAWSZE
                  BEDZIE. bo tych co chca cos zmienic jest ZA MALO. smutno mi...
                  • fuszi Re: no dobra, tak łatwo się nie poddam :) 14.12.04, 22:17
                    Kwękaj tak dalej, dziewczyno z rozkładówki, to naprawdę się obudzimy w kraju
                    Jędrka Maciorki albo Pana Samowolki, też byłem, też mnie szlag trafiał, ale
                    jeśli naprawdę chcecie, to ja, element napływowy, naprawdę mogę wygasić za Was
                    te światła. Uciekajcie do Berlina, nie macie daleko z przedmieścia!
                    • sisterofmercy Re: no dobra, tak łatwo się nie poddam :) 14.12.04, 22:46
                      To nie chodzi o kwekanie, a o wyrazanie sfrustrowanej bezsilnosci. Bo czy w
                      Szczecinie cokolwiek sie zmienia? Jest mnostwo PROB zmian, ale jakos bez
                      odzewu: te wszystkie festiwale, ktore probuje sie kreowac w Szczecinie
                      • fuszi Re: no dobra, tak łatwo się nie poddam :) 14.12.04, 22:56
                        Więc stąd ten nick? Ulitowałaś się nad samą sobą i wyjeszałaś, Siostro
                        Miłosierdzia (wiem, że poniżej poziomu, ale mnie wkurzacie)? Jakie to milutkie!
                        P.S. Pogaszę. Dobrej nocy.
                        • sisterofmercy Re: no dobra, tak łatwo się nie poddam :) 14.12.04, 23:13
                          Kochaniutki,

                          Nick zasadniczo z milosci do Cohena, ale niech Ci bedzie. Tak sie sklada, ze
                          wyjachalam ze Szczecina z powodu studiow
                          • fuszi Re: no dobra, tak łatwo się nie poddam :) 14.12.04, 23:20
                            Dzięki za rady, skorzystam:)))
                            P.S. "Za wysokie kwalifikacje" - jaka skromniutka! No, no:)
                            Co do zmian: będę jak Tommy Lee w wiadomym filmie.
                          • fuszi Re: no dobra, tak łatwo się nie poddam :) 14.12.04, 23:20
                            A tak a propos: Cohen odwzajemnia to uczucie?
                  • pejsik Re: no dobra, tak łatwo się nie poddam :) 14.12.04, 22:19
                    no i tu sie z toba zgodze :)
                    tylko pytanie, jak to zmienic?? bo latwiej wyremontowac kamienice i sciagnac
                    zespol na koncert niz zminic swiadomosc ludzi.
                    • Gość: pejsik Re: no dobra, tak łatwo się nie poddam :) IP: 62.69.200.* 14.12.04, 23:02
                      Sisterofmercy napisala:
                      Dobra, pogas swaitla jak chcesz, ja juz dawno wyjechalam!

                      no to moze i dobrze, bo "po pierwsze nie szkodzic", a z takim nastawieniem to
                      nic innego bys nie zrobila.
    • Gość: wiesiek Re: ze co lubię szczecin? IP: *.espol.com.pl 17.12.04, 08:00
      no, wystarczyło.
      samobiczowanie wychodzi najlepiej.
    • Gość: trawa Re: ze co lubię szczecin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 08:45
      za poniemieckie budynki i odleglosc od warszafki
    • Gość: golek Re: ze co lubię szczecin? IP: *.espol.com.pl 19.12.04, 19:57
      Szczecin - nasze miejsce na ziemi, czy tego chcecie, czy nie!
    • Gość: mariner Re: ze co lubię szczecin? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:10
      za dobre polozenie w europie i wspaniale akweny wodne dostepne jachtem czy
      motorowka, za wspomnienie wspanialego miasta i za resztki tej wspanialosciktore
      do dzis przetrwaly...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja