"Szkola Cwiczen" Nr 30

14.12.04, 23:42
Chodzilam do tzw. Szkoly Cwiczen - 1965 -1969;dzisiaj Uniwerek). Czy ktos to
jeszcze pamieta?Wychowawczynia byla Prof. (przepraszam, nie wiem czy dobrze
pamietam) p. Halina, W swietlicy niezawodna p. Kamila, w bibliotece p. Blanka
(?).
1969 - S.P. 30 zakonczyla swoje istnienie, a szkoda.
Odezwijcie sie, przyjaciele!
    • leon10 Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 16.12.04, 11:28
      Edukację w tej szkole rozpocząłem nieco wcześniej, bo w 1963 roku. Pamiętam,
      że w trakcie przerw uczniowie (przyodziani oczywiście w fartuszki) obowiązkowo
      chodzili parami dookoła korytarza (coś na wzór więziennego spacerniaka). Śpiewu
      uczył pan Drabik - postać bardzo groźna, potrafił przylać gadającym w trakcie
      lekcji. Maluchami (klasy pierwsze) zajmowała się pani Potemkowska. Polskiego
      uczyła pani Wilner. Był też matematyk (wydawało mi się wtedy, że bardzo
      wysoki), który wzbudzał ogólny respekt - nazwiska niestety nie pamiętam. Na
      lekcjach mieliśmy niemal zawsze "obserwatorów" - słuchaczy Studium
      Nauczycielskiego, dla których to właśnie szkoła ta istniała i to na nas
      trenowali oni swoje umiejętności pedagogiczne. O ile mnie pamięć nie myli, to
      dyrektorką była pani Hylińska. Szkoła była dosyć elitarna, chodziło do niej
      sporo prominenckich dzieci i niezbyt duża - w każdym roczniku była tylko jedna
      klasa.
      • Gość: Ania Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 IP: 62.69.194.* 03.09.05, 23:18
        Leon 10 odezwij się, bo ciekawość mnie całkim zeżre. Jak pisałam wcześniej ,
        musieliśmy być w tej samej klasie!
    • leon10 Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 16.12.04, 14:30
      Chwila zastanowienia i... przypomniałem sobie. Wysoki matematyk, który bardzo
      często pilnował dyscypliny na korytarzu w trakcie przerw nazywał się Szymborski.
      Szkoła choć elitarna i pod specjalnym nadzorem kadry se Studium
      Nauczycielskiego miała niesfornych ucznów. Do takich należeli m.in. bracia R.
      (nazwiska nie wymienię, gdyż jeden z nich to dziś stateczny obywatel Szczecina
      i to na stanowisku). Podczas przedstawienia w teatrze lalek "Pleciuga" (na
      Wojska Polskiego - dziś "Szwalnia", Szczecińska Agencja Artystyczna i coś tam
      jeszcze) jeden z braci R. tak celnie strzelił (chyba z "dmuchawki", a może z
      procy?) do aktora, że podbił mu oko. Przedstawienie przerwano, a w szkole odbył
      się apel, w trakcie którego całej szkole przedstawiono sprawcę tego
      huligańskiego czynu. Występek ten nie zwichnął jednak życia braciom i obaj
      wyszli na ludzi.
      • Gość: jotjot3 Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 IP: *.bredband.comhem.se 16.12.04, 17:41
        Dziekuje Ci, Leon 10, za chwile wspomnien; pamietam oczywiscie Szymborskiego
        oraz Drabika, ktory to "podciagal" za uszy niesfornych,Innych nauczycieli nie
        znalismy: kl. 1 - 4 miala tylko jedna nauczycielke. Dyrektorka byla P.
        Tustanowska (?). Te cale hordy "obserwatorow" zrobily, ze stracilam poczucie
        wlasnej wartosci na dlugo, zrobilam sie - z odwaznej i tupetowej dziewczyny -
        zachukana i cicha.
        Moje najlepsze przyjaciolki : Basia, Ania + przyjaciele : Maciek, Marek. Co z
        Wami dzis? Ktokolwiek wie...
        Pozdrawiam Cie, Leon, serdecznie, szkoda, ze Cie nie pamietam ,ale wtym wieku
        na starszych "facetow" sie nie patrzylo
      • Gość: Ania Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 IP: *.pomorzany.v.pl 21.08.05, 00:01
        Leon, ciekawa jestem, kim jesteś, bo prawdopodobnie chodziliśmy do tej samej
        klasy. Do trzydziestki chodziłam od 1963 roku do jej rozwiązania. Dyrektorką
        była pani Helińska, a pod koniec pani Żelaz. Polskiego uczyła jeszcze pani
        Mazuryk, a historii pani Nowotniak, był jeszcze pan Białas od rysunków, a Drabik
        walił smyczkiem. To były wspaniałe czasy.
        • Gość: babel Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 IP: *.pl / 213.155.191.* 04.09.05, 19:25
          a czy biologii uczyła p. Janus?albo podobne nazwisko?
          • Gość: Ania Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 IP: 62.69.194.* 05.09.05, 00:16
            Mnie biologii uczyła pani Szymborska, ale to było w ostatnim roku. no może dwa
            ostatnie lata, przed likwidacją szkoły. Wcześniejszych nauczycieli biologii nie
            znałam.
        • leon10 Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 05.09.05, 12:39
          Do dziś mam zdjęcie klasowe z polonistką panią Wandą Wilner (jest o niej mowa w
          równoległym - na tym forum - wątku dotyczącym "ćwiczenówki".
          Trzydziestkę rozwiązano gdy skończyłem szóstą klasę. Tak więc siódmą i ósmą
          kontynuowałem już w "normalnej" szkole i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z
          zamordyzmu jaki panował w tej naszej "kochanej ćwiczeniówce".
          Oczywiście teraz wspominam trzydziestkę z sentymentem, ale nie była to szkoła
          przyjazna ucznowi. Mimo wszystko byliśmy królikami doświadczalnymi na których
          eksperymentowało Studium Nauczycielskie.
          • Gość: Ania Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 IP: 62.69.194.* 05.09.05, 20:07
            Widzę Leon 10, że zaparłeś się kopytami i nie cesz powiedzieć kim jesteś, a
            byliśmy w tej samej klasie. Ja też mam zdjęcie naszej klasy z panią Wandą
            Wilner. Napisz chociaż w jakiej szkole kończyłeś podstawówkę, to może się domyślę.
            A zmieniając temat, może i męczyli nas w tej ćwiczeniówce, ale dopiero w innej
            szkole wyszło jak dużo umiemy.
            • leon10 Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 06.09.05, 11:49
              Droga Aniu! Podaj adres, napiszę do Ciebie. Prywatna rozmowa może toczyć się już
              poza forum. Pozdrawiam - Leon10.
              • Gość: Ania Re: "Szkola Cwiczen" Nr 30 IP: *.internet.v.pl 06.09.05, 14:45
                Proszę bardzo: ania.bu@interia.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja