Tragedia w Stargardzie Szczecińskim

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:09
...i cóz tu komentować... (.I.)Pora zrobić porządek z pogotwiem! Na razei to
ono z nami roboi co chce...
    • Gość: Ojciec Siwek Re: Tragedia w Stargardzie Szczecińskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:24
      Nie winiłbym do końca tylko dyspozytorkę. Przecież ona zachowała się zgodnie z obowiązującymi procedurami. Dziecko dzwoni do pogotowia, a szanowny małzonek nie raczy podejść do telefonu, tylko czeka aż kobieta się wykrwawi? A może miał w tym jakiś interes?. Uprzedzam od razu, że nie jest to uwaga ironiczna.
    • Gość: jan a ile jest tych karetek w szczecinie? IP: *.asternet.pl / *.asternet.pl 13.01.05, 00:44
      zastanowcie sie ile w tak wielkim miescie jezdzi karetek....
      kto na nich jezdzi, i co umie.....
    • Gość: juras Re: Tragedia w Stargardzie Szczecińskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 08:07
      Na jednym z forum zajmujacym sie ratownictwem, uczestnik tego forum pracujacy w
      pogotowiu ratunkowym orzekl, ze prawidlowo i powinno sie ratowac tylko
      ubezpieczonych i pracujacych ,na reszte szkoda jego
      pieniedzy.Autentyczne ,mozna sprawdzic na pl.misc.ratownictwo , boje sie ze to
      juz jakas patologia w tym pogotowiu ,tylko prywatyzacja pogotowia chyba na to
      bedzie lekarstwem ,a tego goscia do prokuratora i won z roboty ,ciekawe jak sie
      zachowa gdy jemu odmowia przyjazdu.
      • Gość: k0m0rnik Re: Tragedia w Stargardzie Szczecińskim IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 16:59
        Juras popieram Cie w 100%...

        A co do postu wyzej, o tym ze "szanowny malzonek nie raczyl podejsc do
        telefonu, a moze mial interes..."

        A posluchaj :

        Twoja zona krwawi
        W domu jestes tylko ty i twoje dziecko, dzwonisz po pogotowie i patrzysz jak
        sie wykrwawia, czy prosisz corke, ktora wie jak zadzwonic, a ty sie zajmujesz
        zona ?? Postaw sie w tej sytuacji, a napewno wszytsko bedzie jasne...

        Pozdrawiam
        • Gość: JAN Re: Tragedia w Stargardzie Szczecińskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 20:37
          Podchodze do telefonu i w 15 sekund potwierdzam wezwanie,reszte zalatwia
          corka.Tez bym sie zdziwil,jakby dziecko powiedzialo,ze tata nie chce
          podejsc.No,ale cale zdarzenie jest nagrane na tasmie-oby tylko nie zaginely.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja