Gość: mama
IP: *.teleton.pl
14.01.05, 07:56
Ania miala powazną operacje oczu. Bardzo się jej bała, ale najbardziej bała
się szpitala i rozłaki z rodzicami. Dzieci z jej klasy postanowiły ją
odwiedzić, aby dodać jej otuchy. To była dla maluchów spora wyprawa i
doskonale przeprowadzona organozacyjnie. Wybrali delegację z całej klasy
pniewaz na początku chcieli iśc wszyscy, poszło pięcioro, po lekcjach, nikt z
maluchów nie wiedział jak tam dojechać, rodzice postanowili dowieźć dzieci
dwoma samochodami i po 1,5 godzinie je odebrać. Zawieżli, ale odebrali po 15
minutach. Dzieci nie zostały wpuszczone na oddział,ponieważ mieli ze sobą
dużą czekoladę i misia, ale nikt z nich nie mial tej pieprzonej zlotówki na
kapcie !