Gość: Gryf
IP: 217.153.6.*
15.01.05, 00:06
Gdy chce pomoc pomagam na tyle na ile mnie stac.Instytucje i oplacani
pracownicy tych instytucji powinni tak wywiazywac sie ze swoich obowiazkow
aby politycy szukajacy (glosow?) poklasku spolecznego nie musieli
uzewnetrzniac swoich pomyslow.
Nasuwa sie pytanie komu w Polsce pomagac? Napewno ludziom starszym, chorym,
samotnym, niezaradnym zyciowo. Ale czy tylko tym ludziom?
A co z alkoholikami? Przestepcami zresocjalizowanymi a wychodzacymi na tzw
wolnosc? Narkomanami?Blokersami? Albo zwyklymi chuliganami? Czy tym ludziom
nie nalezy sie pomoc? Czy tylko matki rodzace dzieci zasluguja na nasza pomoc?
Stare zydowskie przyslowie mowi; "Chcesz pomoc?To nie dawaj mi ryby, daj
wedke!"
Ps.Moim zdaniem jest wielka potrzeba naprawy III Najjasnieszej
Rzeczypospolitej tzn.tych elementow ktore ulatwia zycie spoleczne.
Prawda,dla czlowieka jest tym,co czyni z niego czlowieka.