blackexit
18.01.05, 12:53
ciekawym waszego zdania. zdaje sie ze stanelismy w punkciew ktorym trzeba cos
zrobic. bo rozpoczyna sie dzika lustracja czyli kazdy na wlasna treke mowi do
czego doszedl po przeczytaniu wlansej teczki. moga z tego wyniknac dosc duze
nieprzyjemnosci i zamet. chyba lepiej rozwiazac to jakos systemowo. pomysly sa
takie:
1. spalic to wszystko co jest. lansowany przez kiszczaka z duza sympatia w
srodowisku gw i uw. tyle tylko ze wtedy moralne zwyciesttwo odniosa wszystkie
swinie kapusie i zdrajcy. nie wolno nam tego zrobic rowniez dlatego ze jest to
nasza historia i teczki ja dokumentuja. cos jakbysmy smai sobie zrobili
plukanie mozgu chlorem.
2. ujawnic wszystko. tylko jak? w internecie? czy kazdy moze pojsc i obejzec
co chce? to chyba bedzie dalszy ciag dzikiej lustracji tyle ze do wyciagania
wnioskow bedzie wiecej matrerialu.
3. zrobic duza jawnosc ale oparta o ipn. czyli moze wystapic kto chce np jak w
niemczech zaklad pracy z pytaniem o swojego praconika czy jasiu nie byl
agentem i kapusiem. wtedy odpowiedz bedzie konkretna byl albo nie figuruje i
bedzie jasnosc calkowita. tutaj przez zwolennikow opcji 1 podnoszona jest mala
wiarygodnosc teczek. ja jednak przychylam sie do stwierdzenia ze ich
wiarygodnosc jest dyuza. sb nie bylo instytucja systemowo okamujaca sama
siebie. byla jasna hierarchia i odpowidzialnosc. falszerstwo moglo sie zdarzyc
ale ani w polsce ani w niemczech ani czechach nigdy nie trafiono na
sfalszowana teczke.
w calej tej debacie podniecenie jest niepotrzebne. osoby z pierwszych stron
gazet i tak musza skladac oswiadczenia. dodatkowa lustracja dotyczy jedynie
osob bedacych dzis mniej znanymi obywatelami i ma znaczenie jedynie dla nich i
ich srodowiska. nie ma sie czego bac.
pozdrawiam black