koala_
03.06.02, 08:32
Zaglądając do róznych gazet, szczególnie tych oferujących pracę zastanawia mnie
jedna rzecz. Dlaczego na szczecińskich uczelniach nie ma kierunku studiów:
Przedstawiciel Handlowy.
Kierunek taki gwarantowałby pracę dla absolwentów od zaraz i za wielkie
pieniądze (jak podają w ogłoszeniach o zatrudnieniu PH - innych zresztą nie ma
bo jak się później okazuje to i tak chodzi o to samo tylko pod inną nazwą).
Propozycja może wydawać się śmieszna, ale przecież taki PH musi:
-znać techniki sprzedaży (a to temat rzeka),
-znać metody negocjacji,
-posiadać prawo jazdy kat. min. B,
-znać ze 3 języki obce (sprzątaczka minimum jeden!),
-znać sztuki walki jak zapuszcza się w nieznane obszary podmiejskio-leśne
zdobywając nowe ryneki zbytu,
-umieć umiejętnie prowadzić rozmowy przez telefon, tak żeby na wstępie nie
spłoszyć potencjalnych klientów,
-umieć trzymać nerwy na wodzy jak spotyka się z róznymi matołowatymi prezesami,
-być odporny na stres (nie dosyć że zmaga się z rynkiem to we własnej firmie
jest pod ciągłą presją wyniku, nie śpi po nocach z przejęcia itp, itd.),
-jak nie dadzą mu w firmie wynalazku jakim jest samochód to musi uprawiać samo-
chód, więc musi być sprawny fizycznie, odporny na przeziębienia i inne zarazy,
-założyć własną działalność i w wolnych chwilach zmagać się z ZUS-em, który ma
taki bałagan, że każdą sprawę trzeba załatwiać min. podwójnie, pisząc ciągle
podania - tak jakby to on (biedny PH) zawinił,
-biegać na wyjaśnienia do Urzedu Skarbowego, gdyż w związku z pogmatwaniem
przepisów i procedur skarbowych pisze ciągle korekty deklaracji miesięcznych,
- I tak dalej ......
Przy takich obowiązkach służbowych niezrozumiałym jest dla mnie fakt, że gdy
wokół nie ma (przynajmniej patrząc po ogłoszeniach) innej pracy niż
przedstawiciel handlowy (w formie wielorakiej np. vanseller) - uczelnie
zalewają rynek absolwentami z kierunków o skomplikowanych i szumnych nazwach, a
nie potrafią zorganizować kierunku, który obecnie i w przyszłości byłby numerem
1!
No i dodatkowo brakuje na uczelniach zajęć ze specjalistami z ZUS, Urzędów
Skarbowych, czy Urzędów Pracy, którzy na ostatnim roku studiów zaznajamiali by
studentów ze sposobami szukania pracy, zakładania własnej działalności,
rozliczania się z US oraz z ZUS itp. itd. Później na rynku pojawia się masa
ludzi, którym przed studiami wmawianio, że po tych studiach będą rozchwytywani
na rynku, na studiach i na ich ukończenie wmawiano jakimi są specjalistami, a
jak je opuszczą to nie wiedzą prawie nic z wiedzy praktycznej, mają rozbudzone
wymagania finansowe i nawet nie wiedzą jak dalej wziąść spraw we własne ręce w
gąszczu (buszu) urzędowych formalności!