zaczepialski
25.02.05, 22:27
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2571592.html
LPR kontra Juszczenko w europarlamencie
Dominik Uhlig, Katarzyna Górowicz 25-02-2005, ostatnia aktualizacja 24-02-2005 20:19
Liga Polskich Rodzin razem z komunistami z Czech i byłej NRD zlekceważyła wystąpienie prezydenta Ukrainy
Wiktor Juszczenko przemawiał w Parlamencie Europejskim w środę. Dziękował eurodeputowanym za wsparcie pokojowych przemian na Ukrainie i zapowiedział, że ostatecznym celem Ukrainy jest wejście do Unii Europejskiej.
Jego wystąpienie wzbudziło entuzjazm większości deputowanych. Był witany i oklaskiwany. Ale nie przez wszystkich. Gdy sala wstała, tylko deputowani LPR, twardogłowi komuniści z Komunistycznej Partii Czech i Moraw oraz niemieccy komuniści z PDS wywodzący się z byłej NRD ostentacyjnie siedzieli.
Dlaczego LPR nie lubi Juszczenki? Wczoraj jej europosłowie nie chcieli rozmawiać z "Gazetą". Ale we wcześniejszych wystąpieniach zarzucali Juszczence otaczanie się ukraińskimi nacjonalistami, gloryfikowanie Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w czasie II wojny światowej zabijała Polaków, powoływali się też na sfałszowane ulotki, w których rzekomo sztab Juszczenki głosił hasła nietolerancji wobec Żydów, Rosjan i Polaków.
- Posłowie Ligi pokazali elementarny brak kultury. W parlamentach na całym świecie przyjęte jest, że wstaje się, gdy wchodzi głowa państwa, żeby okazać szacunek urzędowi i narodowi niezależnie od poglądów politycznych. Ja też zawsze wstaję, gdy pojawia się prezydent Kwaśniewski, choć to mój polityczny przeciwnik. Ale akurat bliskość LPR z komunistami z Czech i Niemiec mnie nie dziwi. Przecież Maciej Giertych wyraźnie mówił [w 1989 r. na posiedzeniach Rady Konsultacyjnej przy gen. Jaruzelskim - red.], że Armia Czerwona nas militarnie ochrania, a Polsce nie wolno politycznie rezygnować z oparcia o Rosję - mówił "Gazecie" zbulwersowany Michał Kamiński, eurodeputowany PiS, gorący zwolennik Juszczenki.