Gość: Fugazi
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
01.03.05, 10:22
Na początek chciałbym zastrzec że do KK nic nie mam.
Nie jest moim zamiarem wszczynanie kolejnej forumowej awantury ale czysta w
intencjach prośba o pomoc i poradę (może prawną).
FAKTY (I MITY):
1.Religia w szkole jest przedmiotem nieobowiązkowym.
2.Nauka w szkole podstawowej i gimnazjum jest w III RP obowiązkowa.
3.Obowiązkowe jest uczęszczanie do szkoły a nieobecność należy usprawiedliwić.
4.Nie dotyczy to lekcji religii bo te są nieobowiązkowe o ile rodzice
zadeklarowali że dziecko nie chodzi.
Abstrahując nawet już od tego, że lekcje religii powinny odbywać się na
początku lub na końcu zajęć lub w jej miejsce winny odbywają się zajęcia z
etyki, mam pytanie do obecności na rekolekcjach.
Może wyważam otwarte drzwi i temat już któryś z forumowiczów przerabiał i mój
problem wystarczy skwitować zdaniem.
Póki co jednak nie wiem jak sprawę załatwić.
A mianowicie - nie chcę usprawiedliwiać nieobecności dziecka na rekolekcjach
a muszę.
Dziecko zostało ustnie poinformowane przez wychowawczynie, że uczestnictwo w
rekolekcjach jest obowiązkowe a nieobecność jest możliwa wyłącznie przy
usprawiedliwieniu przez rodzica.
Jak to jest możliwe pytam, aby zajęcia z religii (tak rozumiem rekolekcje)
należało usprawiedliwiać skoro są nieobowiązkowe.
Kto winien usprawiedliwić nieobecność na zajęciach szkolnych skoro chcemy aby
dziecko do szkoły poszło zaś w niej zajęć szkolnych nie ma a w ich miejsce są
rekolekcje?
Czy aby nie my winniśmy dostać usprawiedliwienie od szkoły (lub wychowawcy)
zamiast sami je dostarczyć?
A może rekolekcje traktowane są jako zajęcia pozaszkolne (np teatr lub
filharmonia) i w takim wypadku są obowiązkowe na równi z polskim czy
matematyką.
Jak to jest uregulowane, co prawo na to?
Pozdrawiam
Fugazi