Szczecińscy Unici nie chcą harcerza,ale muszą ..

29.03.05, 13:27




Kraj
Chcieli zablokować Piechotę
PAP, mat / 2005-03-25 06:08:00


"Głos Szczeciński": Część członków zachodniopomorskiej Unii Wolności chciała
podjąć uchwałę blokującą Jackowi Piechocie możliwość zostania członkiem
Partii Demokratycznej, której trzonem jest UW.

Wniosek przepadł na spotkaniu zarządu wojewódzkiego UW, w środę wieczorem -
dowiedział się "Głos Szczeciński".

O przejściu Piechoty z SLD do PD zaczęto mówić kilka tygodni temu. Najpierw
na spotkanie w Szczecinie, na którym prawie 200 osób podpisało się pod
deklaracją PD, przyszło dwóch polityków związanych z SLD i osobą Piechoty.
Pojawiła się plotka, że przyjdzie też Piechota, ale tak się nie stało. Potem
o zainteresowaniu tworzącą się formacją mówił sam Jacek Piechota. Nie
wykluczył przejścia do niej, o ile w szeregach Sojuszu nie nastąpią istotne
zmiany. Temat zmiany barw partyjnych na razie został zawieszony - od kwietnia
Piechota stanie na czele ministerstwa gospodarki i pracy. Ale co będzie
dalej? - pyta gazeta.

"Chcieliśmy, by z naszego środowiska wyszedł wyraźny sygnał, że Piechota nie
ma wśród nas czego szukać" - mówi unita Jerzy Sieńko, jeden z pomysłodawców
oświadczenia. "Uchwałę zamierzaliśmy przesłać do Warszawy, m.in. na ręce
Jerzego Hausnera, żeby nikt nie miał wątpliwości". Do głosowania nad
wnioskiem nie doszło, gdyż zdaniem Radosława Popieli, pełnomocnika PD w
regionie, byłoby to formalnie niemożliwe. "UW nie może decydować za całą
formację, a Partia Demokratyczna powstanie dopiero w kwietniu" -
mówi "Głosowi Szczecińskiemu". "A sprawa jest nieaktualna odkąd pan Piechota
przyjął ofertę premiera".
powrót »






Copyright 1996-2005 Onet.pl SA

    • felix_edmundowicz następni też już wybierają Przyszłość Inaczej 29.03.05, 16:19

      Kraj
      Rzut legitymacją partyjną SLD
      PAP, JP / 2005-03-29 06:22:00
      "Dziennik Łódzki": Mieczysław Teodorczyk, były marszałek województwa łódzkiego,
      jeden z czołowych działaczy SLD, który podpisał deklarację poparcia dla
      powstającej Partii Demokratycznej, rzuca legitymację partyjną Sojuszu.

      SLD w regionie łódzkim trzeszczy w szwach, zwłaszcza po poparciu Marka Belki
      dla PD i zatrzymaniu pod zarzutem korupcji dwóch działaczy SLD, pisze "Dziennik
      Łódzki".

      - Po świętach wielkanocnych rzucam legitymację SLD, zapowiedział gazecie były
      marszałek. Z Sojuszem rozstało się już dwóch łódzkich radnych, Maciej Lenart i
      Henryk Czyżewski. Wielu członków SLD skrywa swoje zamiary, czekając na
      rejestrację nowej Partii Demokratycznej.

      - Na razie, łącznie z panem Teodorczykiem, pięć osób z SLD wypełniło ankietę
      wstępną, informuje Witold Rosset, przewodniczący łódzkiej Unii Wolności, na
      bazie której powstać ma nowa formacja.

      O członków SLD walczy też Socjaldemokracja. - Nie urządzamy polowania, ale
      rozmawiamy z wartościowymi osobami z Sojuszu, przyznaje Maciej Rakowski z
      Zarządu Wojewódzkiego SdPl.

      Stanisław Łyżwiński, szef Samoobrony w Łódzkiem, twierdzi, że kilka razy w
      tygodniu odbiera telefony od zdesperowanych członków Sojuszu.- Pytają o
      możliwość przyjęcia, ale my nie możemy tak od razu, tłumaczy Łyżwiński. -
      Najpierw trzeba się im przyjrzeć, żeby później jakiegoś smrodu nie było.

      SLD w łódzkiem podczas weryfikacji ponad rok temu stracił 40 procent członków,
      ale liczy jeszcze prawie 6.500 osób i nadal pozostaje największą partią w
      regionie. Krzysztof Makowski, przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD szacuje, że
      z szeregów odejdzie jeszcze najwyżej 30 osób. A jak będzie naprawdę, przekonamy
      się w ciągu miesiąca, pisze "Dziennik Łódzki".
      powrót »






      Copyright 1996-2005 Onet.pl SA

    • felix_edmundowicz a oto skutki 29.03.05, 16:27

      Kraj
      Większość młodych Polaków chce wyemigrować
      IAR, jkl / 2005-03-29 07:07:00
      Większość młodych Polaków wyemigrowałaby z Polski, gdyby miała taką możliwość.
      Takie wyniki przynosi najnowszy sondaż Instytutu Badania Opinii i Rynku Pentor,
      przeprowadzony na zlecenie Polskiego Radia.

      Ogółem za emigracją jest niemal 40 procent społeczeństwa. Jednak wśród osób
      mających od 15 do 29 lat taką decyzję podjęłoby 60 procent. Co trzeci młody
      Polak jest przeciwny wyjazdowi na stałe, a w przekroju całego społeczeństwa
      odsetek ten wynosi 57 procent.

      Jerzy Głuszyński z Pentora tłumaczy, że zwolennicy emigracji są przekonani, iż
      w relatywnie biednym kraju, jakim według nich jest Polska, niewiele osiągną.

      Poza tym - podkreśla socjolog - wielu osobom się wydaje, że w innych miejscach
      żyje się łatwiej, bezpieczniej i na wyższym poziomie.

      Jerzy Głuszyński dodał, że najmłodsi respondenci deklarują chęć wyjazdu z
      Polski, bo nie widzą tu dla siebie perspektyw. Głuszyński wyjaśnił, że powodem
      jest wysokie bezrobocie oraz przyhamowana możliwość awansu.

      Sondaż przeprowadzono telefonicznie 22 i 23 marca przez Instytut Badania Opinii
      i Rynku Pentor na zlecenie Polskiego Radia na reprezentatywnej próbie 800
      dorosłych osób. Margines błędu wynosi 3 procent.
      powrót »






      Copyright 1996-2005 Onet.pl SA

    • Gość: Antyknajak Re: depresja :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 17:08
      Przytoczone przez Ciebie przykłady i cała ta akcja polityczna są dla mnie
      jaskrawą nieprzyzwoitością działaczy Unii Wolności, którzy po raz drugi dają
      furtkę uciekającym tym razem z SLD konsumentom budżetu państwa w złym tego
      określenia znaczeniu.
    • Gość: Szpicbródka z ZChN Tu w Szczecinie pierwszym demokratą ze strony SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 17:28
      Tak, będzie Edmund Runowicz. Dużo pomógł Puzynie przed końcem kadencji. Między
      innymi umożliwił wstawienie "człowieka Puzyny" do Euroregionu Pomerania.
      Poza tym też harcerz i wie kto mu "daje jeść".
    • mmikki Re: Szczecińscy Unici nie chcą harcerza,ale muszą 29.03.05, 19:21
      nic nie muszą :-)
    • Gość: Wąsacz z KPN Re: Szczecińscy Unici nie chcą harcerza,ale muszą IP: *.espol.com.pl 29.03.05, 19:30
      A Piechota nie chce kandydować na prezia juz?
    • felix_edmundowicz w młodzieżówce duch nie ginie 29.03.05, 23:26
      ZSMP wróciło z wyprawy na Kubę
      Artur Łukasiewicz 29-03-2005, ostatnia aktualizacja 29-03-2005 19:07

      ZSMP-owcy zarzekali się, że nie pojechali na Kubę, by uwiarygadniać komendanta.
      Nie spotkali się z Fidelem. Widzieli tylko w państwowej telewizji jego
      sześciogodzinne wystąpienie.

      Poseł SLD i szef Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej Bogusław Wontor -
      mimo sprzeciwu marszałka Sejmu - pojechał z sześcioosobową delegacją na Kubę.
      Oficjalne zaproszenie wystosowała organizacja UJC (Union de Jovenes
      Comunistas), młodzieżówka Kubańskiej Partii Komunistycznej. UJC przy ZSMP to
      potęga. Na stronie internetowej młodych kubańskich komunistów można przeczytać,
      że organizacja liczy pół miliona członków.

      Razem z posłem SLD Bogusławem Wontorem na Kubę pojechał m.in. inny poseł SLD
      Witold Firak oraz zielonogórzanie: Jerzy Teichert - radny miejski SLD, Tomasz
      Wontor - radny sejmiku z SLD i brat posła oraz Tytus Fokszan - sekretarz
      lubuskiego SLD.

      Wczoraj delegaci na Kubę zwołali konferencje prasową. Wontor oskarżył
      zielonogórskie gazety o manipulacje i wywoływanie sensacji. - To nie była żadna
      tajemnicza wyprawa. Nigdy nie ukrywaliśmy swoich kontaktów z UJC. Zresztą co
      roku Kuba wydaje 5-7 tys wiz dla Polaków. Dlaczego "Gazecie Wyborczej" oni nie
      przeszkadzają? - atakował nas poseł Wontor.

      ZSMP-owcy zarzekali się, że nie pojechali na Kubę uwiarygadniać komendanta
      Castro. Nie spotkali się z nim. Jedynie widzieli w państwowej telewizji jego
      sześciogodzinne wystąpienie. Na slajdach pokazali wizytę na uczelni sportowej w
      Hawanie, ośrodku wypoczynkowym UJC, uniwersytecie hawańskim, szkołach ("w
      każdej klasie komputer z internetem, jeden, ale jest"), domu kultury, kubańskim
      ministerstwie spraw zagranicznych, przychodni lekarskiej ("chcieliśmy poznać
      tamtejszy system opieki zdrowotnej, respiratory są w każdej gminie"). - Ooo,
      pod tym wodospadem się kąpaliśmy - pokazywał poseł na ekranie rzutnika. Oprócz
      atrakcji turystycznych chwalił też system więziennictwa. - Tam są więzienia dla
      młodzieży. Młodzi nie mogą siedzieć ze starymi. Tłumaczono nam, że to sprzyja
      lepszej resocjalizacji - mówił, sugerując że to lepsze rozwiązanie niż w Polsce.

      - Podczas naszej wizyty nie było żadnych akcentów politycznych. Zdajemy sobie
      sprawę, że stanowisko polskiego rządu jest krytyczne wobec władzy Fidela. Nie
      kwestionujemy tego, co nie znaczy, że się z nim zgadzamy. Nikt z nas w Polsce
      nie chce przekonywać do Kuby. Nikt nie wspiera Fidela Castro. Skoro mamy system
      pluralistyczny, to możemy wyrażać poglądy i szanować te Kubańczyków - tłumaczył
      Tytus Fokszan.

      Zdaniem delegatów, wizyta nie była sterowana przez kubańską władzę, nie było
      żadnej pokazówki. - Mieliśmy pełną swobodę poruszania się po wyspie -
      zapewniali. - Pewnie, że nie widzieliśmy wszystkiego, co byśmy chcieli. Ale jak
      ściągamy do Zielonej Góry ministra, też mu pokazujemy najlepsze rzeczy.

      Ucieczki na tratwach mieszkańców Kuby na amerykańską Florydę trwają w
      najlepsze. Od zwycięstwa rewolucji w 1959 r. wyjechało lub uciekło ponad 1,5
      mln Kubańczyków. Kilkadziesiąt tysięcy poniosło śmierć w oceanie. Jeden ze
      szczęśliwców (11 razy próbował uciec) w styczniu tego roku opowiadał na
      Florydzie: - Na Kubie, żeby przeżyć, trzeba kraść.

      Co o exodusie Kubańczyków myślą ZSMP-owcy? - Nikt nie mówi, że tam jest
      idealnie. Trudno z tym polemizować. To nie jest system demokratyczny, jak w
      Europie. Ale w wielu krajach nie ma demokracji. I nie znaczy to że mamy się
      izolować - tłumaczy Wontor.

      Członkom wyprawy na Kubę dostało się od zielonogórskich działaczy SLD.
      Wiceprzewodniczący sejmiku Kazimierz Pańtak zapowiedział rozliczenie z wyjazdu
      radnego sejmiku Tomasza Wontora. - Żaden szanujący się polityk, nie powinien
      wspierać opętańczego i nieludzkiego reżimu na Kubie - mówił Pańtak "Gazecie".

      Tytus Fokszan: - Nie wiem, czy powiedział to ze złości, czy bardziej z
      zazdrości.


      Artur Łukasiewicz




      --------------------------------------------------------------------------------

      Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

      --------------------------------------------------------------------------------
Pełna wersja