>>> A niech bankrutuja!!!

19.06.02, 15:16
Taki jest wielki placz jak to hipermarkety doprowadzaja do bankructwa mniejsze
sklepy. Oto jak wygladaly ostatnio moje zakupy.
Podjechalem w sobote do DELIKATESOW PRZY PL.LOTNIKOW. Zaparkowalem przed
sklepem i jak zamykalem furke podchodzi zulik i prosi o bulke. Mowie mu ze
keszu nie dam ale jak chce to niech wejdzie ze mna do sklepu to mu kupie.
Wewnatrz plotkuja 4 potwornie znudzone panienki. Ja ide na prawo po browarki a
mundek po bulke. Panienki zaczynaja go bluzgac z kazda chwila glasniej. Zulik
wraca z bulka i wtedy zostaje SKOPANY przez jedna z panienek. Uwaga! Ja im od
razu na wejsciu powiedzialem ze zaplace za to co kupi!
Zulik wychodzi a kiedy ja jednej panience place - pozostale puszczaja w moim
kierunku wiachy!!!
Kuzwa co jest? Wydalem kilkadziesiat zlotych i zostalem zbluzgany!
    • skuter70 Re: >>> A niech bankrutuja!!! 19.06.02, 15:24
      mike102 napisał(a):

      > Kuzwa co jest? Wydalem kilkadziesiat zlotych i zostalem zbluzgany!

      a napiwek dales?:)

      a mnie kiedys zaskoczylo cos innego w samie spolem na wyzwolenia niedaleko
      malopolskiej, ktory na pierszy rzut oka przypominal wczesnego gierka,
      ekspedientki do nastolatek nie nalezaly ale za to byly mile, pewnego dnia
      kasjerka odprawila klientke bo nie mial wydac, moment pozniej nadbiegla druga i
      ochrzanila ta pierwsza bo "ta pani regularnie u nas poledwice kupuje":)
      • Gość: Tomik Re: >>> A niech bankrutuja!!! IP: *.ncr.com 19.06.02, 15:36
        Mike, wszedłeś do niewłaściwego sklepu wyraźnie:))) A rację miał nieodżałowany
        towarzysz Lenin mówiac, że kadry decydują o wszystkim....:)))
        • Gość: Kostia Stanowczo niech bankrutuja!!! IP: *.xtra.pl 19.06.02, 15:55
          Żadnej pomocy państwa (podatnika) dla małych , średnich i dużych firm. Wolny
          rynek i już.
          NIECH BANKRUTUJĄ.ZGODA.
          • Gość: pestroy Re: Stanowczo niech bankrutuja!!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 16:30
            Jak dokonywalem zakupu butelki Jasia Wedrowniczka w monopolowym przy ul
            Parkowej wszedl do sklepu ' sloneczny patrol ' tj 2 obnazonych do pasa gosci
            opalonych na mahon ktorzy wlasnie wypili wino ' na miejscu ' i przyszli po
            zwrot kaucji. Jak czekalem na fakture zainteresowali sie moim zakupem do tego
            stopnia ze poprosilem kasjerke zeby przerwala proces wypisywania faktury i
            obsluzyla tych panow poza kolejnoscia ...dzieki temu mogli niezwlocznie wrocic
            do ... pracy.
    • Gość: spik Re: >>> A niech bankrutuja!!! IP: 62.233.145.* 19.06.02, 17:34
      A mi najbardziej w społemowskich samach podoba się "monitoring bezpośredmi",
      polegający na tym, że każdy krok klienta obserwowany jest przez panie
      z odleglości co najwyżej jednego metra. Chcąc zapoznać się np z datą
      ważności towaru zlewam sie dosłownie zimnym potem, czując na sobie swidrujący
      wzrok pani ekspedientki.
      Druga domena naszych "rodzimych handlowców" to przyzwolenie na spożywanie
      napojów moczopędnych w obrebie sklepu. Niech będzie, jak suszy to suszy, ale
      niech zapewnią warunki do higienicznego spełniania potrzeb. A tak jak jest
      to kwintesencja chamstwa.
      Dlatego też jestem szalenie ciekaw jak te i inne problemy rozwiążą
      szczecińscy, za przeproszeniem, kupcy na przyznanych im terenach Turzyna
      i Tobruku.
    • Gość: JACEK Re: >>> A niech bankrutuja!!! IP: 64.9.159.* 19.06.02, 17:47
      mike102 napisał(a):

      > Taki jest wielki placz jak to hipermarkety doprowadzaja do bankructwa mniejsze
      > sklepy. Oto jak wygladaly ostatnio moje zakupy.
      > Podjechalem w sobote do DELIKATESOW PRZY PL.LOTNIKOW. Zaparkowalem przed
      > sklepem i jak zamykalem furke podchodzi zulik i prosi o bulke. Mowie mu ze
      > keszu nie dam ale jak chce to niech wejdzie ze mna do sklepu to mu kupie.
      > Wewnatrz plotkuja 4 potwornie znudzone panienki. Ja ide na prawo po browarki a
      > mundek po bulke. Panienki zaczynaja go bluzgac z kazda chwila glasniej. Zulik
      > wraca z bulka i wtedy zostaje SKOPANY przez jedna z panienek. Uwaga! Ja im od
      > razu na wejsciu powiedzialem ze zaplace za to co kupi!
      > Zulik wychodzi a kiedy ja jednej panience place - pozostale puszczaja w moim
      > kierunku wiachy!!!
      > Kuzwa co jest? Wydalem kilkadziesiat zlotych i zostalem zbluzgany!

      Mike nie jestes sam, ja tu(na forum) paru slepcom staralem sie wytlumaczyc jak isc by w gowno nie wdepnac a oni
      mnie od przyglupich jackow z jackowa, czy tez jakiegos Greens Pointu powyzywali.........
      ;-))))))))))))))))))))))))
    • Gość: ZetKa Re: >>> A niech bankrutuja!!! IP: *.we1.tuniv.szczecin.pl 20.06.02, 12:37
      > Taki jest wielki placz jak to hipermarkety doprowadzaja do bankructwa mniejsze
      > sklepy. Oto jak wygladaly ostatnio moje zakupy.
      Spolem, przy Alei Fontann. Wielokrotnie zdarzalo mi sie, ze na butelce byla cena
      za cole czy inne talatajstwo. Na lodowce, w ktorej stala butelka, cena troche
      inna, ale pal licho. Gdy podchodzilem do kasy, oczywiscwe cena byla inna. Wyzsza.
      I gdzie tu prawo? (zgodnie z prawem, obowiazujaca byla cena na butelce). Zadne
      tlumaczenia nie pomagaly, rozmowa z kierowniczka sklepu niemozliwa z przyczyn
      nieuzasadnionych.

      I inny przyklad: od roku kupowalem album fotograficzny. Taki na wklejane zdjecia,
      wymiar okolo 290x330 (dodam, ze wczesniej kilkukrotnie udalo mi sie taki duzy
      kupic i chcialem kolejny taki sam). I okazalo sie, ze nigdzie takiego kupic nie
      mozna, a co gorsza, nikt nie potrafi sciagnac z firmy fotokwiatek (importer firmy
      Henzo). W Bescie powiedzieli nawet, ze katalogi firmy Henzo nie istnieja, wiec
      nie moga mi pokazac, zebym cos sobie wybral. Na szczescie bardzo mila obsluga w
      Empiku Megastore przez przypadek pokazala mi taki, wiec sobie poogladalem jaki
      jest wybor. Zamowilem i... ze wzgledow na procedury nie mozna go zamowic. Oki,
      empik - sklep ogolnopolski, procedur kierownictwa nie przeskocza, ale zeby
      sklepiki prywatne nie chcialy na zamowienie sciagnac (gotow bylem zaplacic z
      gory, wiec ryzyka nie bylo)? Podobnie jest z wieloma ksiazkami, ktorych w
      Szczecinie sie nie kupi i koniec, pozostaja jedynie sklepy internetowe. A potem
      zwalaja na hipermarkety, ze male sklepiki bankrutuja... Ale swojej przewagi
      (indywidualnego podejscia do klienta) nie okazuja, okazuje sie, o ironio, ze
      wrecz jest z tym gorzej niz w hipermarketach...
Pełna wersja