Gość: Szczecin IP: *.ipt.aol.com 06.04.05, 23:28 Niesamowita Kobieta i piękny gest Papieża Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Szczecin Re: Anita Agnihotri - moje spotkanie z Papieżem IP: *.ipt.aol.com 06.04.05, 23:37 Czy Pani Anita, jest właścicielką Restauracji Bombay? Odpowiedz Link Zgłoś
germanus Re: Anita Agnihotri - moje spotkanie z Papieżem 06.04.05, 23:48 Prawdziwie imponujace! Ciekawe, ile takich spotkan i historii kryje sie w zakamarkach szczecinskich serc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vicek Re: Anita Agnihotri - moje spotkanie z Papieżem IP: *.16. / *.gryfnet.szczecin.pl 07.04.05, 18:27 To prawda, że w zakamarkach i szczecińskich serc, kryje się wiele wtedy nie tak dla nas znaczących obrazów z Ojcem Świętym dzisiaj zaczynamy je bardziej rozumieć i celebrować. Dzięki Ci Anitko że podzieliłaś się z tą jakże ciekawą 'przygodą' z Papieżem- Polakiem jak Go we Włoszech nazywano. Nie słyszałem tego wprost od Ciebie choć i w tamtych latach znałem Cię i czasem o różnych dziwnych i dla Ciebie trudnych sprawach rozmawialiśmy. Twoja relacja - nic ująć nic dodadać - cała Ty. Kiedyś w rozmowie, wiedząc o Twoich wątpliwościach i trudnościach zapytałem; co Cię trzyma w Polsce? Odpowiedziałaś że choć Polska to nie Zachód ale to zawsze Europa. Sercem byłaś w swojej Ojczyźnie o której tak pięknie opowiadałaś, a ja widziałem jak wtapiasz się w polskość. Później było jeszcze trudniej a jednak uparcie zostałaś w Szczecinie, zawsze miła, zawsze otwarta i szczera. Czy upór trwania a czasem przetrwania w Szczecinie nie jest konsekwencją tego uporu który wyzwolił się by wykrzyczeć że jesteś Polką bo kontakt z Ojcem Świętym dla Ciebie był czymś czego się nie spodziewałaś? Coś co było ważne ważniejsze od wszystkiego? Jestem pewien że to watykańskie Twoje przeżycie pomagało Ci by trwć i wytrwać. Dzięki wielkie i serdeczności same Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Anita Agnihotri - moje spotkanie z Papieżem IP: 217.153.188.* 07.04.05, 23:26 Teraz, kiedy tak długo umierał, to też było potrzebne. Tak miało być. Przez cały ten czas trzymał ludzi skupionych, w jedności, w dobru. Zamiast myśleć o złu, o wojnach, byli z nim. Przeważyło dobro, ktoś otworzył Biblię, klęknął, ktoś się pomodlił. Myślę, że o to chodziło. Madre slowa. Bardzo madre ....ludzie zatrzymali sie na chwile i zaczekali na dusze, ktora w pedzie wspolczesnego zycia czesto zostaje w tyle. I o to chodzilo.... Odpowiedz Link Zgłoś