Dlaczego Niemcom się opłaca? Wiatarki energetyczne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 16:39
Dlaczego tuż za granicą polsko-niemiecką, zarówno przejeżdzając przez
przejście w Kołbaskowie, jak i w Lubieszynie stoją już setki wiatraków
energetycznych. Piękne majestatyczne, wielkie budowle stojące w wielkich
stadach.
Ekologiczny prąd, czystośc atmosfery, wykorzystanie energii naturalnej.
U nas był jeden głośny wątek w tym temacie jak Paszka podawał na konferencji
ile chciał od niego za ten deal pewien energetyk ze Stowarzyszenia Ordynacka.
Czy ktos wie dlaczego Niemcom się opłaca , a nam nie ? Dlaczego po
niemieckiej stronie granicy stoją ich setki a u nas jest ich mniej niż
galerii sztuki starozytnej.
    • Gość: R.Z Re: Dlaczego Niemcom się opłaca? Wiatarki energet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 16:51
      Dlaczego? Bo u nas się nic nie połaca.
    • Gość: play Re: Dlaczego Niemcom się opłaca? Wiatarki energet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 16:53
      Zdaje się, że sprawa rozbija się o brak dobrej woli ze strony Enea. Temat taki
      ferm wiatrowych w naszym regionie czynny jest od 5-7 lat. Pierwsza uderzyła i
      wygrała szczecińska firma EPA. Później jakoś przycichło, choć wiatry wieją, jak
      wiały. Za to mnóstwo ich rośnie pod Darłowem, gdzie rządzą inni energetycy...
    • Gość: Kaszub Re: Dlaczego Niemcom się opłaca? Wiatarki energet IP: *.idea.pl 16.04.05, 17:16
      U nas na pomorzu zachodnim interes z wiatrakami (choć nie zawsze one powstały)
      zrobili jedynie Paszyński i ludzie z SKL-u tak było pod Wolinem i pod
      Darłowem.Inni rozbijali się o enea i brak funduszy proekologicznych.
    • felix_edmundowicz oj niezorientowany ty Antyknajak! 16.04.05, 17:21
      Enea wprowadziła program wiatrakowy
      pan omega zatrudnił szwagra w enea jako specjalistę d/s energii wiatrakowej
      nie wystarczy ci ten fakt?
    • felix_edmundowicz to nie omegi szwagier 16.04.05, 17:30
      cytuję:
      W momencie ujawnienia sprawy "umów społecznych" jako jeden z pierwszych głos
      zabrał wiceminister gospodarki Jacek Piechota. - Taki poziom gwarancji
      socjalnych jest nie tylko zagrożeniem dla prywatyzacji firm energetycznych, ale
      również dla reszty obywateli - mówił.

      Okazało się, że szwagier ministra Jacka Piechoty pracuje w szczecińskim
      oddziale koncernu Enea. To brat żony ministra, Krzysztof Kątny. Przyznaje on,
      że nie ma zbyt wiele roboty, a jego posada to raczej atrapa. Kątny jest
      pełnomocnikiem dyrektora ds. elektrowni wiatrowych.

      - Na razie wiatraki postawiła jedna firma. Ta branża dopiero jest w fazie
      rozwoju - mówi Kątny.

      Szwagier ministra przed zajęciem się elektrowniami wiatrowymi, które nie
      istnieją, prowadził prywatny biznes. Niezbyt mu się wiodło i znalazł posadę w
      szczecińskim ratuszu rządzonym przez SLD.

      Wiceprezydentem miasta był wtedy obecny dyrektor szczecińskiej Enei Dariusz
      Wieczorek. Kątny został wicedyrektorem wydziału kultury w magistracie, a po
      zmianie ekipy rządzącej został szeregowym pracownikiem i podlegała mu
      działka "organizacja imprez masowych".

      - Powiązania rodzinne nie miały wpływu na moje obecne zatrudnienie - mówi
      Kątny. - Poinformowałem znajomych, że szukam pracy, a do grona moich znajomych
      należy m.in. Dariusz Wieczorek.

      Minister Piechota nie odpowiedział nam wczoraj na pytania związane z pracą
      krewnego.


      Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum




      • Gość: zona pijaka Re: to nie omegi szwagier IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.04.05, 21:18
        Powtarzasz sie feliksie.
        Juz po raz dziesiaty czytam na tym forum o tym samym. Ze szczegolami. I co z
        tego wynika? Afera? Nic... tylko szczekanie.
        • Gość: R.Z Re: to nie omegi szwagier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 21:59
          Jak to co? Szwagier ma omegę, a żona pijaka.
          Ha! Żeby ze szczegółami to byśmy się dowiedzieli
          ile jescze szwagrów ta omega ma toć szwagier to
          nie rodzina.Ciekawe ile żon ma pijak?
    • Gość: Strong Wind Wiatarki energetyczne. Dłuższe wypracowanie. IP: *.asternet.pl 16.04.05, 22:36
      Nasze województwo ma najlepsze w kraju warunki wiatrowe.
      Szczególnie mocno wieje blisko morza i w okolicach Zalewu.
      Zresztą 96% energii z polskich wiatraków powstaje w zachodniopomorskiem.
      Ale z drugiej strony to i tak ułamek procenta konsumowanej energii.
      Samorządy lokalne, we współpracy z prywatnymi inwestorami, wykazują dość duże
      zainteresowanie wiatrakami. Podobno złożono zapytania na farmy wiatrowe o mocy
      5-6 większej niż aktualnie istniejące.
      Ale dystrybutorzy energii są średnio zainteresowni.
      Tłumaczą się, że linie przesyłowe dochodzące nad morze (tam gdzie najmocniej
      wieje) stanowią końcowe odcinki sieci przesyłowych i mają za małe przekroje by
      odbierać energię z wiatraków.
      Tak więc potrzebne są dodatkowe inwestycje w infrastrukturę przesyłową.

      Paradoksalnie, na tanią energię z wiatru nie mogą sobie pozwolić tak biedne
      kraje jak Polska.
      Nigdy nie ma bowiem gwarancji, że wiatr będzie wiał 24/7 .
      Tak więc i tak trzeba utrzymać w gotowości konwencjonalne źródła energii .
      Utrzymanie w gotowości ("moc zamówiona") kosztuje - wystarczy spojrzeć na każdy
      rachunek za prąd.
      No chyba, że wymyślimy sposób na akumulację energii wiatrowej po to, by
      wykorzystać ją w okresach szczytowych.

      Mam tu pewien pomysł:
      Mamy w województwie elektrownię wodną szczytowo-pompową w Żydowie k Koszalina.
      3 turbiny o łącznej mocy 150 MW mogą pompować wodę do górnego jeziora ( i do
      tego właśnie można użyć energii z wiatraków), a w godzinach szczytu woda wraca
      do dolnego jeziora wytwarzając prąd.
      W ten sposób uniezależnimy się od chwilowych podmuchów.
      Ciekawe czy znalazłby się ktoś kto by to zrealizował.

      Aha, i trzeba jeszcze zrobić coś z Wojewódzkim Planem Zagospodarowania
      Przestrzennego, bo na razie zakazuje on stawiania elektrowni wiatrowych bliżej
      niż 3000 m od morza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja