Gość: play
IP: *.teleton.pl
20.04.05, 09:15
Czytając wypowiedzi pozaordynackie, m.innymi Jscka Kleyffa, nietrudni
dostrzec tę inną twarz ZSyPu. Ja też pamiętam, że w trakcie strajku o mały
włos nie zapisałem się do nich, bo na mojej uczelni działali raźniej i wcale
nie na kolanach przed WRONą. Fakt, że kultura w oficjalnym obiegu mogła się
wówczas rozwijać niemal wyłącznie przy ich wsparciu i patronacie ale za to
wtedy była kultura studencka, o której dzisiaj można już tylko pomarzyć.
Niemniej jednak pamiętam też nawalonych jak stodoły działaczy ( dzisiaj
Orydnacka w wiekszości ) towarzyszących chórom, teatrom w czasie atrakcyjnych
wypadów zagranoicznych, uprawiających szmugiel i idiotyczną wymianę
proporczyków z bratnimi organizacjami komunistycznymi. A jakie wy macie
wspomnienia ?