Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy maturach!

IP: *.prenet.pl 21.04.05, 15:00
Przeczytajcie, szczecińscy nauczyciele!

www.glos.pl/aktualnosci.php?action=pokaz&art=art5
Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy maturach!

TRZEBA ZAPŁACIĆ

W większości szkół zespoły egzaminacyjne pracować będą od rana do wieczora, a
jeśli maturzystów jest kilkaset, to także w soboty. Jednak za pracę w
zespołach nauczyciele nie otrzymają wynagrodzenia, bowiem - zdaniem MENiS -
zobowiązuje ich do tego 40-godzinny tygodniowy czas pracy. Z takim
stanowiskiem resortu nie zgadza się Sławomir Broniarz, prezes ZG ZNP:
- Nauczyciele - członkowie zespołów egzaminacyjnych powinni bardzo dokładnie
ewidencjonować swój czas pracy, a następnie zwrócić się do dyrektora z prośbą
o zapłatę za dodatkowe godziny. Z kolei pracodawca, czyli dyrektor o
pieniądze dla zatrudnionych przy egzaminach ustnych nauczycieli powinien
wystąpić do organu prowadzącego. Jeśli ten nie przekaże środków, to wówczas
nauczyciele dochodzić swych praw mogą w sądzie pracy.
Nie może być tak, aby nauczycieli przeprowadzających ustne egzaminy maturalne
karać i to w dodatku dwa razy. Z reguły bowiem już jesienią nie otrzymują
wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, ponieważ w ramach rozliczeń pensum z
całego roku bierze się pod uwagę wcześniejsze zakończenie nauki w klasach
maturalnych. Niektóre samorządy, jak na przykład w Łodzi, Lublinie - z
inicjatywy ZNP - wygospodarowały środki na wynagrodzenia dla nauczycieli
pracujących w zespołach maturalnych. Są jednak samorządy, które uważają, że
to Centralna Komisja Egzaminacyjna powinna mieć zagwarantowane pieniądze na
wynagrodzenia z tytułu przeprowadzania egzaminów, ponieważ - jak zaznaczają -
matura jest egzaminem państwowym. Uważam, że nie można tym argumentem
obciążać nauczycieli, bo to starostwo jest odpowiedzialne za przebieg matur w
szkołach na swoim terenie i obowiązek pozyskania środków na ten cel spoczywa
na nim.

Notowała: K.S.
    • blackexit wezice sie do pracy 21.04.05, 16:35
      Gprzestancie myslec tylko o kasie i urlopach. no i przestancie rozwiazywac
      zadania za maturzystow. niech zli nauczyciele leca na zielona trawke. pozdrawiam
      black
      • Gość: Nauczycielka Re: wezice sie do pracy IP: *.prenet.pl 21.04.05, 17:34
        To widać, że gonisz za rozumem.
        • blackexit Re: wezice sie do pracy 21.04.05, 18:22
          Gość portalu: Nauczycielka napisał(a):

          > To widać, że gonisz za rozumem.

          ano gonie. ty juz dogonilas? mozemy razem gonic. czy znasz inpanstwo na swiecie
          w ktorym nauczyciele pracuja 18 godz w tyg? pozdrawiam black
          • Gość: Nauczycielka Re: weźcie się do pracy IP: *.prenet.pl 21.04.05, 21:45
            Ty to już przegoniłeś swój rozum, myśląc, że po tych 18 godzinach nauczyciel
            zamyka za sobą drzwi klasy, przychodzi do domu i leży do góry brzuchem, wyśpi
            się i potem znowu popracuje trochę i da capo al fine.
            • blackexit Re: weźcie się do pracy 21.04.05, 22:07
              Gość portalu: Nauczycielka napisał(a):

              > Ty to już przegoniłeś swój rozum, myśląc, że po tych 18 godzinach nauczyciel
              > zamyka za sobą drzwi klasy, przychodzi do domu i leży do góry brzuchem, wyśpi
              > się i potem znowu popracuje trochę i da capo al fine.

              a cala reszta spoleczenstwa wraca i sie kladzie. no i oczywiscie nauczyciele w
              innych panstwach pracujacy jak normalni ludzie maja po prostu kaminiolomy.
              nauczyciel to co zekomo robi w domu po pracy spokojnie moglbby wykonywac w
              ramach 8 godzin pracy w szkole wtedy wracalby do domu i odpoczywal jak kazdy
              normalny pracownik. pozdrawiam black
              • Gość: Nauczycielka Re: weźcie się do pracy IP: *.prenet.pl 21.04.05, 22:41
                Nie robi w domu, jak piszesz, rzekomo, tylko robi. W szkole mógłby pracować 8
                godzin, gdyby miał ku temu warunki, czyli spokojne miejsce do pracy i pomoce,
                które posłużą mu do przygotowania lekcji. A takowych warunków w szkole nie ma.
                Praca umysłowa jest ciężką pracą, o czym, młody człowieku, prawdopodobnie
                jeszcze nie wiesz.
                Powodzenia w pogoni za rozumem. Tego Ci życzę
                • blackexit Re: weźcie się do pracy 23.04.05, 10:58
                  Gość portalu: Nauczycielka napisał(a):

                  > Nie robi w domu, jak piszesz, rzekomo, tylko robi.

                  ale co robi? znam nauczycieli nikt z nich nie robi klasowek przez 20 godzin w
                  tygodniu.

                  W szkole mógłby pracować 8
                  > godzin, gdyby miał ku temu warunki, czyli spokojne miejsce do pracy i pomoce,
                  > które posłużą mu do przygotowania lekcji.

                  jakie np pomoce? to tak jakbny cala polska mowila z e nie mzoe siedziec w pracy
                  8 godzin bo ma tam zle warunki. to rposze zaczac domagac sie lepszych warunkow i
                  wziac sie wreszcie do uczciwej (czytaj pelnowymiarowej) pracy.

                  > Praca umysłowa jest ciężką pracą, o czym, młody człowieku, prawdopodobnie
                  > jeszcze nie wiesz.

                  zapewne jest. i to am byc argument za czasem pracy o polowe krotszym? to czysta
                  ideologizacja. gornik ma ciezka prace i polskie chore panstwo placi mu 14 razy
                  zamiast 12. polus inne dodatki nauczyciel tez ma bardzo ciezko. nie podba sie to
                  mzona zostac gornikiem. skonczmy z ta komunistyczna ideologizacja.

                  > Powodzenia w pogoni za rozumem. Tego Ci życzę

                  wzajemnie. pozdrawiam black
              • Gość: max Re: weźcie się do pracy IP: 83.168.104.* 23.04.05, 22:58
                Szanowny Panie, o niczym innym tak nie marzę jak o tym, żeby w szkole, w której
                pracuję zainstalowano karty odmierzające czas pracy: przychodzę codziennie o
                7.30 wychodzę średnio 0 19.00, choc zdarza się, że wychodzę później. Ponadto
                pracuję jeszcze w domu, bo trzeba sprawdzić klasówki, przemyslec koncepcję
                lekcji a szkole niestety nie ma na to warunków (30 metrowy pokój nauczycielski i
                60 nauczycieli. Pewnie zapyta Pan o to, co robię tak długo w szkole, bo przecież
                nie prowadzę lekcji do 19.00? Ano przygotowuję uczniów do olimpiady (nie liczę
                sobót, kiedy prowadzę ich do uniwersyteckiej biblioteki, by mogli zdobyć
                niezbędne materiały), pomagam tym, którzy chcą jeszcze lepiej przygotować się do
                matury i jeszcze wnikliwiej zgłębić omawiane na lekcjach problemy, poza tym
                kseruje niezliczone ilości testów i arkuszy, które muszę przygotować w domu,
                bądź wyszukać w dostępnych źródłach. Ponadto odbieram telefony od rodziców,
                pragnących miec bieżące informacje o swoim dziecku. Jedyny wolny czas to
                sobotnie popołudnie, bo w niedziele przecież też trzeba przygotować się do
                zajęć. Znając Pana cynizm spodziewam się, że odpisze Pan, że z pewnością jestem
                kiepskim przedmiotowcem, skoro aż tyle muszę się przygotowyać, ale zapewniam, że
                każdy, kto chce być dobry nie może ograniczać się do podręcznika i wiedzy ze
                studiów. Na razie praca przynosi efekty i to wymierne, ale jak pomyślę o tych
                wszystkich opiniach dotyczących 18 godzin (gdybym tylko tyle pracowała tydzień
                kończyłabym w środę) i wakacji (które tak napradę kończą się w połowie sierpnia,
                o feriach nie wspomnę, bo to akurat czas olimpiad)to myślę coraz częściej o
                ciepłej posadce w biurze, gdzie po 8 godzinach zamknęłabym biurko i mogła myśleć
                o sobie. Szkoda tylko naprawdę ogromnej satysfakcji, jaką niesie praca z
                młodzieżą... Bo pensje są żałosne, gdyby nie to, że mąż zarabia przyzwoicie, tę
                decyzję podjęłabym szybciej. Oczywiście, zgadzam się z tym, że są nauczyciele,
                którzy kończą pracę równo z dzwonkiem, ale myslę, że wymagania rynku
                edukacyjnego szybko ich wykluczą. Dlatego bardzo proszę, w imieniu naprawdę
                rzetelnych belfrów o stonowanie tych tak krzywdzących wypowiedzi.
                • blackexit Re: weźcie się do pracy 24.04.05, 20:55
                  Gość portalu: max napisał(a):

                  > Szanowny Panie, o niczym innym tak nie marzę jak o tym, żeby w szkole, w której
                  > pracuję zainstalowano karty odmierzające czas pracy:

                  fajnie. ciesze sie ze sa nauczyciele ktoryz nie mysla tylko o kasce i wakacjach.
                  dziekuje za worowa postawe i mam nadzije ze bedzie coraz wiecej takich w czym
                  zdecydowanie pomoze zniesienie karty nauczyciela. pozdrawiam black
      • Gość: grz Re: wezice sie do pracy IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 22:43
        `gratuluję ` panu znajomości problemu zwłaszcza w kwestii podpowiadania na
        nowej maturze...
        • Gość: nauczyciel Re: wezice sie do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 07:06
          Ja juz pan znajdzie rozum na zielonej trawce to prosimy wrócić .. za 100 lat..
        • blackexit Re: wezice sie do pracy 23.04.05, 10:59
          Gość portalu: grz napisał(a):

          > `gratuluję ` panu znajomości problemu zwłaszcza w kwestii podpowiadania na
          > nowej maturze...

          nie byeklm na nowej ale wiem ze na kiepskich nauczycieli pada blady starch bo
          teraz sie okaze co za calkiem ladna kaske i 18 godz w tyg byli w stanie nauczyc
          swoich podopiecznych. wyniki probne pokazuje ze jest gorzej niz dennie.
          pozdrawiam black
          • Gość: lop Re: wezice sie do pracy IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 20:33
            bez jaj=niech sie pan poduczy w temacie jak pan pewnie lubi pisać...w pańskiej
            świadomosci tkwią stare matury===teraz jest po raz pierwszy sprawdzian z
            calosci materialu a nie z 3 tematow gdzie pan sobie wybiera jeden...wiec bez
            ocen jak pan nie wie o co chodzi...pe\wnie nie wie pan o co chodzi...ale
            pozdrawiam chociaz lubi pan jak zwykle inwektywy bez znajomosci tematu...
    • Gość: Malutka Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / 213.155.191.* 23.04.05, 12:47
      Skoro nie znasz się na pracy nauczycieli, zwłaszcza tych młodych oraz tych
      uczących w klasach początkowych to nie zabieraj głosu,albo przynajmniej
      przestań się tak oburzać.
      A Ty myślisz, ze nauczyciel klas I-III idzie sobie po pracy do domu,
      leniuchuje, rano wstaje, idzie do pracy, wraca i znów nic nie robi??
      Masz baaaardzo mylne pojęcie!
      Przede wszystkim nauczyciel przez pierwsze 3 lata swojej pracy (albo
      wówczas,gdy korzysta z nowego programu, podręczników) wykonuje bardzo ciężką
      pracę. Musi się zapoznać z całym programem, a to zrobi wówczas, gdy go
      zrealizuje. Ponadto musi przygotować bardzo wiele pomocy- np. nazbieraćl
      liście, ksztany itp, przynieść do demonstracji określone warzywa, przygotować
      rozmaite plansze, wyszukać odpowiednie ilustracje, wierszyki, ciekawostki,
      znaleść odpowiednią piosenkę, nauczyć się tekstu, wielokrotnie powielić
      zrobione przez siebie karty pracy (ilość równa ilości dzieci),przygotować
      rekwizyty do określonych zadań itp. Nauczyciel ma bardzo dużo pracy do
      wykonania w domu, a przede wszystkim musi sobie zaplanować całe zajęcia, co
      uwierz mi nie jest rzeczą łatwą. Do tego dochodzi uzupełnianie dziennika,
      pisanie konspektów,przygotowywanie się do zebrań z rodzicami, na koniec roku
      wykonanie 25 ocen opisowych.
      A przede wszystkim nauczyciel ma bardzo odpowiedzialną pracę.Odpowiada za
      bezpieczeństwo swoich uczniów, musi mieć oczy dookoła głowy, musi rozwiązywać
      wielkie i małe problemy dzieci.

      I nie jest tak, ze wracając do domu nauczyciel zostawia pracę za sobą.. on ją
      dopiero zaczyna..a następnego dnia, podczas lekcji dopiero są widoczne efekty
      pracy!!
      • blackexit Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 23.04.05, 17:39
        Gość portalu: Malutka napisał(a):

        Musi się zapoznać z całym programem, a to zrobi wówczas, gdy go
        > zrealizuje. Ponadto musi przygotować bardzo wiele pomocy- np. nazbieraćl
        > liście, ksztany itp, przynieść do demonstracji określone warzywa,

        nie no tu mnie powalilas na kolana. to zmoe powinnas pracowac 8 godzin w
        tygodniu a nie 18 bo wazywa trzeba umyc czasem nawet obrac. nie twierdze ze
        zawod nauczyciela jest szcegolnie latwy. ci ktorzy podchodza do niego powaznie
        (zdecydowana mniejszosc) odwalaja kazwal dobrej roboty. kazdy zawood nma swoja
        specyfike i kazdy pracujacy moze zapodac tu jakies uciazliwosci czesto znacznie
        abrdziej dokuczliwe niz zbieranie kasztanow. a jesli mimo to jest ci bardzo
        ciezko i jzu nie mzoesz te 18 godzin wytrzymac zawsz emozesz zostac gornikiem
        albo kims takim. kazdym innym zawodem w poslc ektory pracuje normalna ilosc
        pracy. konspekty wypisywanie dzinniczkow i rozne inne bardzo pracochlonne
        zajecia papierkowe nauczyciele spokojnie mogliby relziowac w czasie 8 godzin
        pobytu w szkole. ja nie twierdze z emaja 8 godzin uczyc niech bedzie to 6 reszta
        ma byc do dyspozycji dziecka plus czas na te papierki.
        teraz dzieci (i od dawna wczensij) ida do szkoly na 10 i wracaja 11.30 bo pani
        nauczycielce skonczylo sie pensum bo tak kobiecina kasztanami sie przemeczyla.
        pozdrawiam black
        • Gość: Jo Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / 213.155.191.* 23.04.05, 19:14
          Ciekawe , skoro nauczyciele tak ciężko pracują to dlaczego my rodzice musimy
          wydawać koszmarne pieniądze na korepetycje, kursy i inne "dokształty". Co by
          było gdybyśmy tylko na Was liczyli! Ile wtedy dzieci i młodzieży wogóle
          napisałoby te super wymyślone testy kompetencji o maturach nie wspomnę.Przecież
          to plaga a -Wy nauczyciele tak ciężko pracujecie. Tylko efekty są jakieś marne.
          Zastanówcie się dlaczego tak się dzieje. Denerwuje mnie taka wiecznie
          roszczeniowa postawa. Bo kto nam rodzicom za brak efektów pracy daje pieniądze?
          Nikt bo kiedy zła robota to wynocha, o godzinach pracy nie wspomnę.
          • Gość: kop Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 20:35
            skoro twoje dziecko doucza sie kiedy byla bitwa pod Grunwaldem to plac dalej...
      • kurde.felek Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 23.04.05, 21:58
        No a gdzie te konspekty i cała biurokracja na kolejne awanse nauczycielskie
        Malutka?
        Moja Mała, pierwsze 2-3 lata po studiach była zakopana w papierach a ja
        musiałem pisać podania o dostęp do komputera, bo wiecznie w nim siedziała.
        Rzeczywiście - ambitny belfer z podstawówki, zwłaszcza świeżo po studiach ma
        roboty po uszy. I bywa, że dzień pracy zaczyna o 8-mej rano a kończy o 20-tej.
        Narazie jestem na etapie 3-go roku po studiach - więc nie wypowiadam się jak
        dalej wyglada praca nauczyciela z większym stażem. Ale pewnie podobnie.
        Wakacje wielu młodych nauczycieli, jeśli nie mają jeszcze dzieci i nie założyło
        rodzin spędza ...w pracy, jako wychowawcy na koloniach, prowadząc obozy itp.
        Dorabiając po kilkaset złotych za turnus (tak, takie sumy),by na rozpoczęcie
        roku mieć jakieś odłożone pieniądze - na dom, ubranie, czy jakieś niezbędne
        drobiazgi. Pensje nauczycielskie są niskie.
        Bycie nauczycielem,zwłaszcza młodym, z powołania, ambitnym i takim, który nie
        chce siedzieć na garnuszku rodziców czy opiekunów - w naszym kraju wcale nie
        jest tak prosto, ani łatwo.
        Mogę ci jedno powiedzieć - nauczyciele po latach ciężko chorują, ok. 30 - 25%
        ma zaawansowane nerwice, tyle samo kłopoty ze strunami głosowymi.
        Klasy są przepełnione, kadra nauczycielska zbyt zfeminizowana, wielu
        nauczycieli trafia do zawodu w ramach tzw. selekcji negatywnej, bo się nigdzie
        indziej "nie złapała" i nie czuje swego powołania ani nie ma też kompetencji.
        Stąd konfliktowość i dodatkowy stres. Część pracuje i dokształca się na
        studiach wieczorowych lub zaocznych.
        Poziom nauki na uczelniach nie zawsze jest odpowiednio wysoki, więc kolejne
        powody do stresu. I tak dalej, i tak dalej...
        Do tego zawodu trzeba końskiego zdrowia, dużo samozaparcia, ogromnego
        potencjału miłości dla dzieciaków i olbzymie szczęście by trafić do zgranego i
        ambitnego zespołu pedagogicznego.
        • Gość: dog Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 22:06
          popieram =proponuje jeszcze napisac o guzkach od wydzierana sie w 30 osobowych
          klasach
        • Gość: mellka Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: 217.153.73.* 23.04.05, 22:57
          ,,Kiedy ludzie przestają narzekać, przestają myśleć" (Bonaparte)
          Pozwalajmy Blackowi narzekać, wtedy myśli.

          Niezadowolonym rodziców poradzę jedno- zaangażowanie w życie szkoły-trójki
          klasowe, Rada Rodziców. Wtedy poznacie życie szkolne od podszewki... i również
          wtedy możecie wpłynąć na kierunek zmian w szkołach
          Każda placówka ma swoją ,Wizję i Misję", jest tam mowa o roli ucznia,
          nauczyciela i rodziców w procesie nauczania i wychowania. Spróbujcie

          oprócz klasówek, konspektów, pomocy i innej ,,papierkowej roboty" nauczyciele
          zarzucani śą w ramach obowiązków służbowych przygotowywać dodatkowo inne
          dokumenty szkoły:Statut,wewnątrzszkolne systemy oceniania, program wychowawczy,
          programy naprawcze/profilaktyczne
          zestawienia ocen, uzasanienia, regulaminy wewnętrzne, opinie do poradni, sądu
          itp.
          co miesiąc wywiadówki, konsultacje dla rodziców, dyżury na szkolnych
          dyskotekach, wycieczki, organizacja, przygotowanie i prowadzenie konkursów
          przedmiotowych różnej maści itd,itd
          gdy sie zliczy czas poświęcony-ukradziny rodzinie przekracza opiewane 18-
          godzinne pensum.
          I szanuje nauczycieli, jacy by nie byli

          • blackexit Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 24.04.05, 21:05
            Gość portalu: mellka napisał(a):

            > ,,Kiedy ludzie przestają narzekać, przestają myśleć" (Bonaparte)
            > Pozwalajmy Blackowi narzekać, wtedy myśli.
            >
            > Niezadowolonym rodziców poradzę jedno- zaangażowanie w życie szkoły-trójki
            > klasowe, Rada Rodziców.

            poczekajcie az moja mala pojdzie do szkoly ja wam zrobie taka trojke ze w koncyu
            nauczyciel w mojej szkole bedzie wiedzial co to uczciwa praca.
            dalej tona ideologi jak jest ciezko i ile to papeirow trzeba wy[pelnic. a
            ksiezgowa nie musi? a dzinnikarza? a menadzer? skonczcie z tymi bajkami. gierek
            nie zyje nikogo to nie wzrusza. nie podoba sie zawod to znajdzcie inny. i wezcie
            sie do pracy. rozwealaja mnie teksty ze kazdemu nauczycielowi nalezy sie
            szacunek. w pewnym sensie kazdemu czlowiekowi ale to troszke inny sens niz
            szacunek ze wzgledu na zawod wykonywany lepiej czy gorzej a czesto gorzej.
            pozdrawiam black
        • blackexit Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 24.04.05, 21:02
          kurde.felek napisał:


          > Wakacje wielu młodych nauczycieli, jeśli nie mają jeszcze dzieci i nie założyło
          >
          > rodzin spędza ...w pracy, jako wychowawcy na koloniach, prowadząc obozy itp.

          no nie opowiadajmy bajek. to jest ich dodatkowy dochod bo panstwo za te 2
          miesiace im placi normalna pensje.


          > Pensje nauczycielskie są niskie.

          tu bym sie nei zgodzil czasem potrafia juz byc bardzo przyjemne i siegac ponad 2
          tys zl za polowe etatu normalnego rpacownika czyli przekraczac 4 tys liczac
          normalnie.

          > Bycie nauczycielem,zwłaszcza młodym, z powołania, ambitnym i takim, który nie
          > chce siedzieć na garnuszku rodziców czy opiekunów - w naszym kraju wcale nie
          > jest tak prosto, ani łatwo.

          a ktos obiecywal z ebedzie latwo. 5 razy chyba w tym watku uzalanie sie nad
          zawodem. chyba nie jest to obiowiazkowe. ne wem jakie sa latwe i w ktorych
          trzeba mniej pracowac. sprzedawcy czy gornika czy informatyka. zawsze mozna
          sobie zmienic i nie bedzie juz tak ciezko zbierac te niewdzieczne kasztany.
          skonczmy z ta komunistyczna ideologia zawodowa.

          >> wielu
          > nauczycieli trafia do zawodu w ramach tzw. selekcji negatywnej, bo się nigdzie
          > indziej "nie złapała" i nie czuje swego powołania ani nie ma też kompetencji.

          a no wlansie i do tego pracuja malo i drogo i nie sposob ich zwolnic oo tym
          wlasnie mowilem stad moje obawy ze jesli nowa matura ma pokazac ich totalna
          niekompetencje to zrobia wszystko zeby te wyniki zafalszowac.
          pozdrawiam black
          • kurde.felek Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 24.04.05, 22:59
            Skoro mnie Blacky wywołałeś do tablicy, więc staję.
            Dorabianie w wakacje:
            ***
            Dziewczę o którym pisze dostaje w swojej szkole (podstawowej)na rękę ok.
            tysiaca złotych (1,1 tys. zł).
            Ma mieszkanie samodzielne, nieco umeblowane i żyje już na własny rachunek. Jak
            zapłaci opłaty, to nie wiele zostaje jej na życie, książki (nauczyciel języka
            polskiego raczej stara się mieć podstawowy kanon lektur szkolnych w domu,
            słowniki, opracowania dot.literatury polskiej i obcej, itp. także), czy kupno
            miesięcznych biletów na tramwaj, by do tej szkoły dojechać.
            Jest młodą kobietą, która musi jakoś wyglądać zarówno w szkole jak i poza
            pracą. Jest osządna i nie kupuje byle ciuszków, ale i to co kupuje jest
            wystarczajaco drogie.
            A kosmetyki, jakieś domeblowywanie mieszkania, kóre ma zaledwie od półtora
            roku?! Rodzina dołożyła to co mogła dołożyć i pomogła wyposażyć jakoś
            mieszkanie, ale to jest baza niezbędna, wyjściowa.
            Więc nie mów mi, że są to pieniadze za które można żyć w sposób normalny.
            W ciągu roku dziewczę więc dorabia, w wakacje także.
            Dorabiając w bibliotece szkolnej - nie ma nauczycielskiego pensum, ale normalny
            czas pracy.
            Zastępstwa na które musi chodzić będąc w bibliotece szkolnej - są bezpłate.
            Jako nauczyciel natomiast ma te 18 godzin tygodniowo - a to czas bezwzględnie
            lekcyjny.
            Przygotowanie do lekcji, pisanie konspektów (przygotowawczych do każdej z
            prowadzonych lekcji), sprawdzanie sprawdzianów, klasówek i innych prac
            domowych - robi się poza owym pensum. I to też jest czas pracy nauczyciela.
            Czasem jak ma "okienko" i jakie takie warunki w pokoju nauczycielskim - może
            uda mu się o nieco poprawić z klasówek, ale na ogół robi to poza szkołą.
            Moja Mała nie zawsze ma lekcje po lekcji, czasami wypada jednak "okienko", ale
            wtedy jest w bibliotece i ten czas - to nie wolne "okienko", ale praca, wcale
            nie taka prosta, jak ma się na głowie nieuporządkowany od lat księgozbiór
            kilkudziesieciu tysięcy wolumenów do zakatalogowania, wciągniecia w
            komputerowe kartoteki itp.
            Nie gloryfikuje akurat tego zawodu, bo dziewczę poszło na studia z góry
            zakładając, że będzie uczyć dzieci. I że jej powołaniem jest polonistyka.
            Została przez nas w domu dostatecznie uprzedzona czym to pachnie, ile się
            zarabia i jaka to jest praca.
            Górnik o ktorym piszesz, ekspedientka i każdy inny człowiek pracy - na ogół
            pracę wykonuje w określonym czasie i po wyjściu z firmy, kopalni itp. ma czas
            wolny, nie interesuje go więcej.
            Z nauczycielem jest inaczej - teoretycznie ma taki sam czas pracy jak wszyscy
            inni, średnio 42 h tygodnuiowo - w tym te 18 godz. lekcji.
            Reszta - to czas nie limitowany, na niewidoczną ale jednak - wykonaną pracę.
            Nikt nie sprawdza kiedy i gdzie nauczyciel przygotowuje się do następnej
            lekcji, gdzie poprawiał klasówki, oceniał na podstawie prac domowych uczniów i
            wystawiał im pisemne opinie.
            Podobną pracę - np. sekretarka czy urzędniczka - wykonują w tzw. godzinach
            pracy, mając biurko, przybory do pisania itp. służbowe.
            Nauczyciel nie ma takich warunków w szkole, więc robi tę niewidoczną, ale
            konieczną pracę w domu.
            Powtarzam - owe pensum nauczycielskie, owe 18 godzin tygodniowo - to tylko
            ilość godzin lekcyjnych które musi nauczyciel poprowadzić z uczniami. Czyli owe
            45 min + czas na przerwę między lekcyjną. W sumie circa 60 min.
            Ale nie jest to określeniem czasu jego faktyczne wykonanej pracy.

            Komunistyczna ideologia zawodowca
            ***
            Niestety - nauczyciel, dobry nauczyciel - musi być zawodowcem. Z prozaicznej
            zresztą przyczyny natury psychologicznej, a właściwie - psychologii
            rozwojowej - człowiek ksztaltuje swoją inteligencję do mniej więcej 11- 12
            roku życia. Potem tylko zdobywa już wiedzę i doświadczenie.
            I od szkoły w wielkim stopniu zależy czy w klasach 1- 6 szkoły podstawowej
            przekroczy próg abstrakcyjnego myślenia, czy też pozostanie do końca życia
            matołkiem nie potrafiącym wysnuć logicznego wniosku ze zdarzeń które go
            otaczają, z tego co widzi, słyszy czy czyta.
            Tak więc Twoje czy moje dziecko musi uczyć ktoś, kto nie przegapi w procesie
            edukacyjnym owego progu i wyćwiczy w mózgu młodego człowieka takie umiejętności
            jak umiejętność analizy, syntezy, wnioskowania itp. A zaczyna się kształcić te
            procesy właśnie na tych nieszczęsnych kasztanach w 1 klasie podstwówki, a nawet
            wcześniej - w przedszkolu.
            Niestety - robić to musi najwyższej klasy fachowiec, bo to co się zchrzani u
            dzieciaka w tym czasie - pokutuje do końca życia.
            Pozdrawiam
            Felek
            • Gość: TEŻ NAUCZYCIEL Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 23:11
              obawiam się ze twoja wypowiedż zostanie przez `zwolennika` świętych krów
              schłostana jak zwykle bo taki juz ma styl ...jak się uprze to nic go nie
              przekona...zacznie wyrywac słowa z kontekstu i pisac,pisac,pisać...bywa...może
              się mylę?wolałbym..ktos mu zaszkodził...pewnie polonistka lub na studiach jakś
              pan asystent ..moze pani od chemii?...faktycznie ten 17 godzin narobiło sporo
              zamieszania...
              • Gość: tez nauczyciel Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 23:32
                faktycznie to 18 godzin...ale dzięki naszemu polemiście można skuteczniej
                bronic naszych racji, jeżeli ta obrona jest w ogóle konieczna...no to trzeba mu
                podziękować...p.s.idę jutro po nowe okulary...nasprawdzałem sie przez weekend
                wypracowań bez liku...p.s.blackexit napisze zaraz =to po cos wybierał ten
                zawód? trochę nie lubi jednak nauczycieli...jeżeli jest szanownym
                przestawicielem jakiegoś ciała to mu sie nie dziwię...tyle forsy na ten `worek
                bez dna` leci...i zaraz posypią sie cytaty...
                • kurde.felek Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 24.04.05, 23:59
                  Blacky to inteligenty facet, zrozumie.
                  On ma mimo wszystko rację - sfeminizowany, niedouczony i znerwicowny stan
                  nauczycielski raczej nie gwarantuje odpowiedniego poziomu nauczania, co widać
                  dookoła, matury tylko potwierdzają .
                  Jest wielu wspaniałych nauczycili, wielu jak moja Mała - ambitnych i chcących
                  dać z siebie dużo, ale też jest masa bylejakich, miernot, na dodatek z
                  kompleksami i nie zrealizowanymi ambicjami.
                  Poza tym system edukacyjny jest fatalny a programy edukacyjne - co ekipa
                  rządząca - wywarcane do góry nogami.
                  Myślenie w naszym kraju nie jest w cenie, inteligencja uważana zaś a
                  równorzędność tytułu naukowego i przywilej dla wybranych a nie przymiot umysłu.
                  Więc jakaś obrona jest chyba konieczna. Moze nie tyle stanu nauczycielskiego
                  od podstawówki po akademicki, co - wartości intelektu.
                  Powodzenia u okulisty Panie P'sorze!
                  Dobranoc

            • blackexit Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 25.04.05, 10:24
              kurde.felek napisał:

              > Skoro mnie Blacky wywołałeś do tablicy, więc staję.

              nie wywoluje nikogo tak sobie dyskutujemy. nie wzrusz amnie anprawde ze ktos ma
              1,1 tys zl za polowe normalnego etatu nic a nic mnie nie wzrusza jakie ona
              kupuje kosmetyki i czy sobie dorabia. mowie o systemie ktory ma dzialac dla
              dobra spoleczenstwa i w jego interesie. i tu jedyna racjonalnoscia jest praca w
              pelnym wymiarze godzin. teraz wielu mlodym ludziom jest ciezko mase ludzi nie ma
              pracy (w skali kraju 40 proc) i z pocalowaniem reki wezma prace ktora za 40
              godzin dawalaby 2,2 tys zl.


              > Górnik o ktorym piszesz, ekspedientka i każdy inny człowiek pracy - na ogół
              > pracę wykonuje w określonym czasie i po wyjściu z firmy, kopalni itp. ma czas
              > wolny, nie interesuje go więcej.

              ci ludzie pewnie tak ale juz nie zawody myslace wszystkie zawody myslae wymagaja
              przygotowania sie wczesniejszego.

              > Z nauczycielem jest inaczej - teoretycznie ma taki sam czas pracy jak wszyscy
              > inni, średnio 42 h tygodnuiowo - w tym te 18 godz. lekcji.

              a skad ci sie wzielo to teortycznie 42? ma w ustawie 18 godz i kropka. fakt ze
              szkoly prywatne zatrudniajac nauczycieli na poczatek wywalaja to do smieci ale
              edukacja nadal jest w duzej czesci panstwo wa. niestety.

              Czyli owe
              >
              > 45 min + czas na przerwę między lekcyjną.

              a no wlasnie. calej reszcie przysluguje 30 min przerwy na 8 godz nauczycielowi
              na 18 godz pracy przysluguje 4,5 godziny przerwy. czyli efektywnie pracuje 13,5
              godziny. no i jest to czysty skandal.


              W
              > Niestety - nauczyciel, dobry nauczyciel - musi być zawodowcem.

              kazdy ktpracuje ma robic dobrze a w polsce dobrych nauczycieli jest nei wiecej
              niz 10 proc. do tego doprowadzil system profitow.
              pozdrawiam black
    • Gość: malutka Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / 213.155.191.* 23.04.05, 20:39
      Wiesz -ja nauczycielem nie jestem... jeszcze... byłam na praktykach i przez
      miesiąc miałam duzo do zrobienia. Zresztą widzialam co robią nauczyciele.
      Uwierz mi,że nie wzięłam tych warzyw, plansz, ilustracji,przyborów itp. z
      kosmosu. Opisuję to, co widziałam. Nauczyciele I-III muszą włożyc dużo pracy w
      to by dobrze przeprowadzić lekcje, by były one ciekawe, a dzieciaki czegoś się
      nauczyły. W dodatku obecne dzieciaki są tak niezdyscyplinowane,ze to przechodzi
      ludzkie pojęcie! Jak można normalnie prowadzić zajęcia,jeżeli do uciszenia
      klasy trzeba używać gwizdka, gdyż nikt nie uważa??
      Nię mówię,ze każdy nauczyciel pracuje tyle samo (w liceum nauczycielka historii
      miała swój stały zeszyt i od lat podawała z niego takie same punkty.. itp. ale
      za to bardzo ciekawie opowiadała).

      Oczywiście nie kwestionuję tego, ile czasu nauczyciele spędzają w szkołach.
      Ale nie wiem, czy wiesz,ale nauczyciel nei ma płacone za 18 godzin tylko za
      więcej.. za to co robi w domu. A nie może tego robić w szkole bo nei ma
      warunków. Nauczyciele (w przeciwieństwie do wykładowców na uczelni) nie mają
      swoich gabinetów, komputerów, nie mają zapewnionego spokoju. Dlatego to
      wszystko robią w domu, ale to nie jest ich wina.

      I jeszcze zupełnie inna sprawa.
      Jak możecie mówic, ze bez pomocy rodziców uczniowe nic się nei nauczą, nie
      zdadzą żadnych egzaminów itp. Sami się nakręcacie na te korepetycje,dodatkowe
      lekcje itp.
      Ja tylko przed egazminem do liceum (matematyka) byłam 4 godzinki na korkach,
      ponieważ ten przedmiot to dla mnie czarna magia i potrzebowałam wytłumaczenia
      kilku rzeczy... Ale bez przesady!!
      Maturę zdałam bez problemu i nikt mnie nie douczał... Żadnych korepetycji i
      niepotrzebnie wydanych pieniędzy... Tak jak większość moich znajomych.
      I wszyscy zdali.. Przeciez ja maturę pisałam 4 lata temu..to co? Teraz jakieś
      gorsze pokolenie? niekumate? czy to nadgorliwość z tymi korkami? JAkoś nie chce
      mi sie wirzyc,ze uczeń, który dostał się do liceum (i poszedł tam z własnej
      woli) nie zda matury!!

      Nie chcę wnikać w to czy nauczyciel ma lepszą pracę od innych czy gorszą, czy
      więcej zarabia czy mniej.. Chcę zebyście tylko zrozumieli,ze praca nauczyciela
      nie kończy się po opuszczeniu budynku szkoły ;))

      Pozdrawiam.
      • Gość: kl; Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 21:12
        może jeszcze pare takich postów i po raz pierwszy co poniektórzy sie zgodza że
        nauczycieli trzeba szanować...
      • blackexit Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 24.04.05, 21:16
        Gość portalu: malutka napisał(a):
        Nauczyciele I-III muszą włożyc dużo pracy w
        > to by dobrze przeprowadzić lekcje, by były one ciekawe, a dzieciaki czegoś się
        > nauczyły. W dodatku obecne dzieciaki są tak niezdyscyplinowane,ze to
        przechodzi ludzkie pojęcie! Jak można normalnie prowadzić zajęcia,jeżeli do
        uciszenia
        > klasy trzeba używać gwizdka, gdyż nikt nie uważa??

        1. koniec z ta ideologia. narzekacie a pracujecie o polowe mniej niz normalni
        ludzie za naormlana pensje.
        2. jesli zieci nie sluchaja to tylko i wylacznie wina nauczycioiela. mozna
        zamaist gwizdka miec mlot pneumatyczny i tak nikt nie bedzie cie sluchal i
        bedzie zlewal jesli nie mas znic ciekawego do powiedzenia.


        > Oczywiście nie kwestionuję tego, ile czasu nauczyciele spędzają w szkołach.
        > Ale nie wiem, czy wiesz,ale nauczyciel nei ma płacone za 18 godzin tylko za
        > więcej.. za to co robi w domu.

        nie interesuje mnie co robi w domu. kazdy robi cos w domu. ma siedziec 8 godzin
        i miec za to zaplacone i w tym czasie wykonyywac to co zekomo robi w domu i byc
        do dyspozycji dzieci. polska jest tu wyjatkiem i skansenem na swiecie. co do
        warunkow to sa one normalne siedzi w klasie i sprawdza klasowki widzialem to
        setki razy. pozdrawiam black

    • Gość: malutka Re: do Felka IP: *.pl / 213.155.191.* 23.04.05, 22:41
      Faktycznie..całkowice zapomniałam o stopniach awansu zawodowego ;)
      Najgorsze,jest to, ze czas na niektóre stopnie to całe 3 lata pracy,której nie
      można przerwać..czyli wszelkie ciąze czy nawet długie choroby powodują,ze czas
      liczy się od początku..
      Sama się zastanawiam jak sobie zaplanować i połączyć życie osobiste z zawodowym.
      Ale nie o tym chciałam pisać.

      Dziękuję,ze ktoś postronny (czyli osoba,która nie jest nauczycielem)potwierdził
      moje słowa..
      Tak to jest.. pracujemy niestety w domu.. ok zgodzę się, ze w tym momencie
      możemy oglądać tv, słuchać radia, rozmawiać z rodziną itp. Ale praca w szkole
      jest odpowiedzialna.. i na dodatek dzieci, które są bardzo dobrymi
      obserwatorami, cały czas patrzą nam na ręce.. Naszą pracę oceniają także
      rodzice.

      Jednego tylko nie rozumiem, dlaczego częśc rodziców niepowodzeń swoich pociech
      (lub nieodpowiedniego zachowania) szuka w nauczycielu, szkole,rówieśnikach
      zamiast zacząć od siebie? Wiadomo,ze bywa różnie, niestety większośc
      twierdzi "to wina naczycielki".. czasem brak mi słów.
      • Gość: mellka Re: do Felka IP: 217.153.73.* 23.04.05, 23:01
        najczęściej mówią to ci, którzy w szkole bywaja z doskoku-a to koniec półrocza
        sie zbliża, trzeba o średniej dziecka sobie przypomnieć
        • Gość: gik Re: do Felka IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 08:20
          znamy znamy...jeszcze pretensje...raz o mało z krzesła nie spadłem gdy mamusia
          wpada i na uwagę że Piotruś ma słabe wyniki w 1 klasie liceum mówi-Co ta szkoła
          z niego zrobiła?A taki byl grzeczny w gimnazjum...
          Mamusia o synu wiedziała niewiele , szczególnie co robi po szkole oddając się
          ulubionym `zabawom` w rodzaju picie Bolsa ćwiarteczkami i `lekki`
          rozbój...czasami warto przypomnieć rodzicom że tydzien ma 168 godzin a w szkole
          na lekcji nie pozwala się pić...itp...
      • blackexit Re: do Felka 24.04.05, 21:45
        Gość portalu: malutka napisał(a):

        Ale praca w szkole
        > jest odpowiedzialna.. i na dodatek dzieci, które są bardzo dobrymi
        > obserwatorami, cały czas patrzą nam na ręce.. Naszą pracę oceniają także
        > rodzice.

        no tak jak to jest szczegolnie odpowiedzialna praca i jeszcze ktos patrzy na
        rece to lekarze np powinni pracowac ne wiecej niz 5 godzin w tyg. a pozostala
        czesco czasu oczywiscie bardzo mocno przygotowywac sie w domu. pozdrawiam black
        pozdrawiam black
    • Gość: malutka Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / 213.155.191.* 23.04.05, 22:50
      aa zapomniałam ;)) Coś Wam opowiem.. ;))

      Gdy byłam na praktykach w kl.I, dzieci przerabiały temat o bezpieczeństwie na
      ulicy, zasadach ruchu drogowego itp.
      Nauczycielka zaprosiła na lekcję policjanta,gdyż w tych sprawach jest bardziej
      kompetentną osobą.
      Policjant przyszedł, zaczął się pytać jakie są kształty znaków, następnie jak
      się przechodzi przez jezdnię. W tym czasie w klasie panował szum, częśc osób w
      ogóle się nie udzielała.. Policjant zwrócił uwagę zeby się dzieci uspokoiły, bo
      nie może prowadzić zajęć. Minęło 5 minut i powiedział coś takiego "kto to
      widział,zeby dzieci w pierwszej klasie się tak zachowywały, po prostu skandal,
      ja tu nie mogę prowadzić zajęć.. wychodzę". Następnie pozbierał swoje rzeczy i
      wyszedł z klasy.
      Miał prowadzić zajęcia 45 minut, a wytrzymał 10-15 i poszedł.. Byłam
      zszokowana.. Nauczyciel nie ma takiej opcji, nie może wyjść i zostawić dzieci..
      Jeżeli ktoś wyciągnie morał z tej historyjki, to bardzo dobrze.. Może przemyśli
      sobie wszystko, zanim następnym razem powie: "a co to jest praca z małymi
      dziećmi.. nic trudnego".
      • Gość: labatt Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.04.05, 08:59
        Nauczyciel ma opcje -zeby zapanowac nad uczniami.Jak tej mozliwosci nie uzywa -
        znaczy -ze du.a a nie nauczyciel.
        Cytat z dzisiejszej rozmowy z nauczycielem "Made in Poland":"K..wa,nie
        wyrabiam,musze wziASC wolnego".Na wytlumaczenie nauczyciel ma,ze uczyl
        angielskiego w szkolach prywatnych i tylko pol roku.LO Matko!!!
        • Gość: gik Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 10:12
          faktycznie mało odporny nerwowo...tam wiecej płacą to chyba ma wkalkulowane
          olewanie...
        • Gość: mellka Re: do labatt IP: 217.153.73.* 24.04.05, 14:07
          rozszerz myśl ,,nauczyciel ma opcje-żeby zapanować nad uczniami"
          • Gość: labatt Re: do labatt IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.04.05, 17:34
            Co poeta mial na mysli?Mam skoki myslowe -ale myslalam,ze zart nie bedzie zbyt
            ciezkostrawny.Mylilam sie.Przyjmuje slaba pale z godnoscia - choc wolalabym
            mocna jedynke.
            A swoja droga - nie mamy juz za wielu nauczycieli,ktorzy ucza i wychowuja...a
            szkoda.
            • Gość: mellka Re: do labatt IP: 217.153.73.* 24.04.05, 17:46
              Nie zartuj tylko poważnie pokonwersujmy na temat tych ,,opcji''
              bo widzisz jestem zainteresowana jakie metody mogą zastosowac nauczyciele i
              dzieki temu poszerzę swoje kwalifikacje.
              Bo sama widzę ze teoria jaką wykładają na studiach pedagogicznych nijak ma sie
              do rzeczywistości.Pragnę poznać oczekiwania społeczeństwa i propozycje >nie-
              nauczycieli<
      • Gość: labatt Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.04.05, 10:23
        Predyspozycje...Tak to sie nazywa.Moj Tato powtarzal...'Szefem sie czlowiek
        rodzi" i przyznaje Jemu racje.Tego nie mozna sie nauczyc.Nawet malolat zatupie
        byle jakiego nauczyciela.
      • blackexit moral: 24.04.05, 21:48
        Gość portalu: malutka napisał(a):


        > Miał prowadzić zajęcia 45 minut, a wytrzymał 10-15 i poszedł.. Byłam
        > zszokowana.. Nauczyciel nie ma takiej opcji, nie może wyjść i zostawić dzieci..
        >
        > Jeżeli ktoś wyciągnie morał z tej historyjki, to bardzo dobrze..

        natychmiast wywalic nauczycielke ktor amiala prowadzic zajecia. policjant nie
        musi sobie umiec radzic z dziecmi moz enudno opowiadac wiec nie trzeba go wiecej
        zapraszac ale nauczycielka musi panowac nad pierwszakami jak tego nie umie to
        znaczy ze sie nie nadaje i powinna wykonywac jakis inny zawod. pozdrawiam black
    • blackexit stan osiwaty w polsce 24.04.05, 21:54
      co spoleczenstwo ma w zamian za stworzenie w czasach prl kasty swietych krow
      nauczycieli ktorzy pracuja mniej niz normalny czlowiek sa nie do zwolnienia i
      trzeba im wreczac prezenciki i kwiatuszki wysluchujac jak im ciezko? otoz moim
      zdaniem nie ma nic. co wiecej ma mniej niz nic, bo stan oswiaty jest tragiczny
      czego dowodza nie tylko raporty oecd ale i matury probne czy testy gimnazjalne
      bedace na poziomie przedszkola zachiodniego w kotorych w polsce 2/3 dzieci jest
      jedynie na sile przepychane. caly stystem profitow nauiczycielskich (np. z
      dodatkowa izba miekszalna) tak jak mozna bylo sie domyslac zadzialal odwrotnie.
      czyli brak wynmagan, wmawianie szczegolnej misji, zdejmowanie obowiazkow i kar
      doprowadzilo do totalnej degrengolady.
      pozdrawiam black
      • Gość: mellka Re: stan osiwaty w polsce IP: 217.153.73.* 25.04.05, 13:55
        nie mogę sie doczekać, kiedy twoja latorośl zostanie uczniem życzyłabym sobie
        takiego działacza/krzykacza w trójce klasowej,

        profit w postaci dodatkowej izby mieszkalnej jest martwym przepisem i
        niewykonalnym , nie bij piany....,

        nikt nie zmusza rodziców ucznia do obsypywania prezencikami i kwiatkami, nawet
        nie wiesz ze to dziś w złym stylu,
        ja ze swoimi uczniami zawsze na koniec roku szkolnego idę na lody a z
        rodziacami umawiam się że zamiast kwiatów kupują dla dzieci pamiatkowe ksiązki
        • blackexit Re: stan osiwaty w polsce 25.04.05, 14:11
          Gość portalu: mellka napisał(a):

          >
          > profit w postaci dodatkowej izby mieszkalnej jest martwym przepisem i
          > niewykonalnym ,

          a szkoda prawda. przeciez nay\uczycuiele pracuja ciezko musza miec spkoj maja
          najbardzioje na swiecie odpowiedzialny zawod. bardzo posiwecaja sie dla dobra
          ludzkosci reszta spoleczenstwa moglaby im fundnac mieszkanka odpowiednio duze
          tak jak to juz drzewiej bywalo.

          >
          > nikt nie zmusza rodziców ucznia do obsypywania prezencikami i kwiatkami, nawet
          > nie wiesz ze to dziś w złym stylu,
          > ja ze swoimi uczniami zawsze na koniec roku szkolnego idę na lody a z
          > rodziacami umawiam się że zamiast kwiatów kupują dla dzieci pamiatkowe ksiązki

          piekna sprawa. a od kiedy zaczynas zmartwy sezon czyli lody wycieczki oficjalne
          wagary?. w czasach gdy ja chodzilem so szkoly to byl to poczatek czerwca.
          pozdrawiam black
          • Gość: mellka Re: stan osiwaty w polsce IP: 217.153.73.* 25.04.05, 19:22
            -dyrektorzy szkół i nauczyciele proponują terminy oficjalnych klasowych
            wycieczek właśnie na czerwiec kiedy uczniowie mają wystawione oceny
            końcoworoczne
            -wyjeżdzam na trzydniowe (piątek, sobota,niedziela) nie otrzymuję za to
            wynagrodzenia, w tym czasie moje dziecko zostaje z babcią
            -w ciągu roku szkolnego zobowiazana jestem do wyjść z uczniami na koncerty
            muzyczne, do muzeum, teatru czyli tam ,gdzie z rzadka chodzą z rodzicami
            -w ramach opieki nad kołem przyrodniczo-ekologicznym wyjeżdzam z uczniam do
            Klinisk, Glinnej itp
            -a jesli chodzi o lody to w ostatnim dniu roku szkolnego, a z okazji klasowych
            imprez wspólnie przygotowujemy poczestunki
            i większość wyjść, wyjazdów i imprez odbywa sie popołudniami, po lekcjach i bez
            gratyfikacji, bo chcę integrować uczniów, ich rodziców
            a w sprawie mieszkań -obudź się...
            społeczeństwo nie musi sie poświecać, nauczyciel da sobie radę. Ja spłacam
            kredyt mam własne M3 (z kącikiem do pracy w pokoju synka).
            Ty wywołujesz duchy przeszłości bo zastanawiam sie czy głupia nie byłam że
            zdałam mieszkanie funkcyjne/nauczycielskie- było duże i strasznie drogie w
            utrzymaniu- w porównaniu ze spółdzielczym to płaciłam podwojoną kwotę .
            Przywilej?
            zastanów sie nad innymi grupami zawodowymi i ich przywilejami
            -z moim dzieckiem do przedszkola chodził syn lekarzy, oni płacili za pobyt w
            miejskim p-lu połowę kwoty, bo branża dopłacała,
            -pracownicy zakładów enegretycznych mają inaczej niż inni rozliczany prąd itp,
            -a kwestia słuzbowych samochodów i telefonów
            czy z tego powodu będę nienawidziec lekarzy, kłócić się z inkasentem?
            • blackexit Re: stan osiwaty w polsce 25.04.05, 20:37
              przyznajes zmi racje ze czerwiec to czas zabaw wycieczek i wszystkiego innego
              poza nauka wiec w suumie kolejny miesiac wolnego. w szkolach zachodu wycieczki
              odbywaja sie w wakacje i tak wlasnie powinno byc w polsce bo nauczyciele i tak
              maja za to placone chyba z enadal bedzies zbronic tezy ze przez 3 mies
              przygotowuja sie do zajec i zbieraja kasztany.
              co do przywilejow innych grup oczywiscie mas zracje lista darnmozjadow w polsce
              jest dluga a nauczyciele sa jedna z najliczniejszych.
              pozdrawiam black
              • Gość: mellka do Black IP: 217.153.73.* 25.04.05, 21:08
                Nie mam wakacji w takim pojęciu jak ty je pojmujesz-jestem wolontariuszem na
                obozach rehabilitacyjnych dla dzieci w Mielnie i współorganizuję wspólnie ze
                swoją macierzystą placówką Akcję ,,Lato w Mieście", bo taka ze mnie >Siłaczka<
                bo tak lubię, bo ..itp

                Zastanawiam kto cię skrzywdził Człowieku, że tyle w tobie jadu i zaciętości...
                a skoro jest z Ciebie Taki patriota-służbista to pisz Polska wielką literą no
                chyba, że podstawówkę kończyłeś eksternistycznie:-)

                PS. Chciałbyś zmienić świat? Najpierw dojdź do wniosku, że powinieneś zmieniać
                samego siebie. Za Aldous Leonard Huxley
                • blackexit Re: do Black 26.04.05, 10:34
                  Gość portalu: mellka napisał(a):

                  > Nie mam wakacji w takim pojęciu jak ty je pojmujesz-jestem wolontariuszem na
                  > obozach rehabilitacyjnych dla dzieci w Mielnie i współorganizuję wspólnie ze
                  > swoją macierzystą placówką Akcję ,,Lato w Mieście", bo taka ze mnie >Siłacz
                  > ka<
                  > bo tak lubię, bo ..itp

                  no i bardzo pieknie. naprawde. nie ma to jedbnak nic do systemu oswiaty w polsce
                  i nauczycielskich profitow.


                  >
                  > Zastanawiam kto cię skrzywdził Człowieku, że tyle w tobie jadu i zaciętości...
                  > a skoro jest z Ciebie Taki patriota-służbista to pisz Polska wielką literą no
                  > chyba, że podstawówkę kończyłeś eksternistycznie:-)

                  zarzucas zmi jad i zacieklosc ale nie zostajesz w tyle. na forum pisze wszystko
                  mala z wyjatkiem slowa BOg. nie oznacza to ze polska ma ddla mnie jakies male
                  znaczenie. taka konwencja tylko. wybacz jesli cie to akurat urazilo.


                  >
                  > PS. Chciałbyś zmienić świat? Najpierw dojdź do wniosku, że powinieneś zmieniać
                  >
                  > samego siebie.

                  swiata nie zmienie. dyskuyujemy sobie o nauczzycielach i oswiacie. dlaczego
                  uwzazasz z ezanim o tym podyskutujemy mam zmienic samego siebie? inaczej nie
                  jestem godzien?
                  pozdrawiam black
        • Gość: afilipinka Re: stan osiwaty w polsce IP: 213.155.167.* 25.04.05, 19:53
          i co z tego, ze bedziesz miec rodzica-dzialacza jak szkola skutecznie bedzie
          torpedowac jego pomoc? Sama jestem takim rodzicem, ktory chce POMOC tej biednej
          oswiacie, zeby jednak nauczanie u nas nie bylo na poziomie Bangladeszu i co na
          to szkola? Rodzice sa dobrzy wtedy gdy daja pieniadze na lawki, firanki,
          kwiatki, flamastry, papier do ksero, dekoracje (tak, tak niejeden nauczyciel
          podstawowki przyslowiowe juz kasztany zbiera rekami rodzicow) itp.a kiedy chca
          zaplacic za udzial dzieciakow w konkursach (bo wydano przepis, ze szkoly nie
          moga placic za konkursy platne typu Alfik, Omnibus)to nagla nie ma nikogo
          chetnego ktory z ramienia szkoly tym sie zajal a rodzicom opowiada sie bajki o
          biednych dzieciach ktorych nie stac na oplate kompletnie przy tym zapominajac
          ze rodzice wlasnie chca tym biednym ale ambitnym dzieciom fundnac mozliwosc
          sprawdzenia sie, czasem dowartosciowania; a nie daj Boze zeby rodzic upomnial
          sie o kolko zainteresowan dla dzieci - nie ma pieniedzy, bo nauczyciel za darmo
          nie zostanie z uczniami i nie ma gdzie bo szkola po lekcjach wynajmuje co moze
          prywatnym firmom uczacym jezykow, tanca itp
    • Gość: malutka Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / 213.155.191.* 25.04.05, 16:28
      Wiecie co? z Bleckiem nie ma co dyskutować!! On i tak swoje wie, ze ten 1 tyś
      to tylko za 18 godzin..
      Do niego NIE DOCIERA,ze to pensja nie tylko za lekcje,ale takze,za odpowienie
      do nich przygotowanie,zebranie materiałów,pomocy itp.

      Nie ma co się z nim sprzeczac,bo i tak nie zrozumie!!
      Człowieku, a kto Ci powiedział,ze nauczyciel by nie chciał przebywać w szkole
      więcej czasu?Że nie chciałby w niej, "w ramach godzin" robic konspektów,
      zbierac materiałów, szukać informacji w internecie, sprawdzac klasówek i robic
      wielu innych rzeczy??
      Częśc pewno by chciała.. Ale NIE MA GDZIE!! Czy Ty tego nie rozumiesz? I to
      nie jest wina nauczycieli,więc jak cos Ci się nie podoba, to pisz do
      ministerstwa..a nie wylewasz tu swoje żale.. Pomyliłeś adresy!!
      • blackexit Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 25.04.05, 16:50
        Gość portalu: malutka napisał(a):

        > Wiecie co? z Bleckiem nie ma co dyskutować!! On i tak swoje wie, ze ten 1 tyś
        > to tylko za 18 godzin..
        > Do niego NIE DOCIERA,ze to pensja nie tylko za lekcje,ale takze,za odpowienie
        > do nich przygotowanie,zebranie materiałów,pomocy itp.

        18 godzin tyle mowi prawo. jedyna tak uprzywilejowan grupa w polsce a zgodzisz
        sie chyba ze nie jedyna ciezko pracujaca i wykonujaca cos w domu. wszystko poza
        te 18 godzin jest dowolnoscia opowiescia, rzecza bardzo plynna. panstwo za to
        nie placi placi tylko za 18 godzin. ja domagam sie pracy 42 godzin odpowiednio
        platnych jesli rzeczzywiscie pracujesz 24 godziny w domu to powinnas
        zdecydowanie popierac ten pomysl. jest niewielka grupa nauczycieli ktorzy
        rzeczywiscie poswiecaja sie reszta zastyepuje lenistwo ideologia i pazernoscia.

        > Człowieku, a kto Ci powiedział,ze nauczyciel by nie chciał przebywać w szkole
        > więcej czasu?Że nie chciałby w niej, "w ramach godzin" robic konspektów,
        > zbierac materiałów, szukać informacji w internecie, sprawdzac klasówek i robic
        > wielu innych rzeczy??
        > Częśc pewno by chciała.. Ale NIE MA GDZIE!! Czy Ty tego nie rozumiesz?

        1. nie rozumiem ze nie ma gdzie bo sam widzialem nauczycieli setki razy
        sprawdzajcych klasowki na przerwach w klasie albo tam sobie czytajacych gazety.
        2. macie super silne zwiazki zawodowe niech dmoagaja sie gabinetow komputerow
        itsd. ale na ten temat siedzicie cicho bo uczciwa praca nie jest w interesie tej
        grupy zawodowej.
        pozdrawiam black
        • Gość: malutka Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur IP: *.pl / 213.155.191.* 25.04.05, 19:23
          bleckeixt napisał:
          >jesli rzeczzywiscie pracujesz 24 godziny

          Czytaj uważnie... przeciez pisałam,ze ja jeszcze NIE pracuję..
          Studiuję..
        • kurde.felek Re: Nauczyciele, liczcie godziny pracy przy matur 25.04.05, 20:54
          Karta Nauczyciela
          (Ustawa z 26.01.1982 r z późniejszymi zmianami, ostatnia nowelizacja weszła w
          życie 31 sierpnia 2004 r.)
          Art. 30. (…) 3. Średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty stanowi co najmniej
          82% kwoty bazowej określanej dla pracowników państwowej sfery budżetowej,
          ustalanej co roku.
          4. Średnie wynagrodzenie pozostałych nauczycieli stanowi dla:
          1) nauczyciela kontraktowego - 125%,
          2) nauczyciela mianowanego - 175%,
          3) nauczyciela dyplomowanego - 225%
          wynagrodzenia, o którym mowa wyżej
          (…) Art. 33. 1. Nauczycielom przysługuje dodatek za wysługę lat, w wysokości 1%
          (…) Art. 42. 1. Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć
          nie może przekraczać 40 godzin NA TYDZIEŃ.
          2. W ramach czasu pracy, o którym mowa (…)oraz ustalonego wynagrodzenia
          nauczyciel obowiązany jest realizować:
          1) zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z
          uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym w ust. 3 lub
          ustalonym na podstawie ust. 4a albo ust. 7;
          2) inne czynności i zajęcia wynikające z zadań statutowych szkoły, ze
          szczególnym uwzględnieniem zajęć opiekuńczych i wychowawczych wynikających z
          potrzeb i zainteresowań uczniów;
          3) zajęcia i czynności związane z przygotowaniem się do zajęć, samokształceniem
          i doskonaleniem zawodowym.
          (…)
          3. TYGODNIOWY obowiązkowy wymiar godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych i
          opiekuńczych, prowadzonych bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich
          rzecz, nauczycieli zatrudnionych w pełnym wymiarze zajęć ustala się, z
          zastrzeżeniem ust. 2a i 4a, według następujących norm:
          * Nauczyciele przedszkoli, z wyjątkiem nauczycieli pracujących z grupami dzieci
          6-letnich - 25 godz.
          * Nauczyciele przedszkoli i innych placówek przedszkolnych pracujących z
          grupami dzieci 6-letnich - 22 godz.
          * Nauczyciele: przedszkoli specjalnych, szkół podstawowych, gimnazjów, szkół
          specjalnych, liceów ogólnokształcących, przedmiotów teoretycznych w szkołach
          zawodowych, szkołach zawodowych specjalnych i szkolenia rzemieślniczego w
          schroniskach dla nieletnich oraz zakładach poprawczych, przedmiotów
          artystycznych i ogólnokształcących w szkołach artystycznych i innych placówkach
          kształcenia artystycznego - 18 godz.
          * Nauczyciele kolegium nauczycielskiego z wyjątkiem nauczycieli kolegium
          języków obcych, kulturalno-oświatowego i bibliotekarskiego – 15 godz.
          * Nauczyciele praktycznej nauki zawodu we wszystkich typach szkół – 22 godz.
          * Wychowawcy świetlic szkolnych i półinternatów (z wyjątkiem wychowawców
          świetlic szkół specjalnych), świetlic i klubów środowiskowych, w tym:
          profilaktyczno-wychowawczych i terapeutycznych, wychowawcy młodzieżowych
          ośrodków socjoterapii, w tym turnusowych - 26 godz.
          * Wychowawcy internatów, burs, ogrodów jordanowskich, świetlic dworcowych,
          stałych szkolnych schronisk młodzieżowych – 30 godz.
          * Wychowawcy ośrodków szkolno-wychowawczych - 28 godz.
          (…)
          * Nauczyciele pałaców młodzieży, młodzieżowych domów kultury, ognisk pracy
          pozaszkolnej, pozaszkolnych placówek specjalistycznych, międzyszkolnych
          ośrodków sportowych prowadzących bezpośrednią pracę z dziećmi i młodzieżą
          systemem pracownianym – 18 godz.
          * Nauczyciele-bibliotekarze bibliotek szkolnych - 30 godz.
          * Nauczyciele poradni psychologiczno-pedagogicznej – godz. 20
          (…) Art. 42c. 1. Nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć obowiązuje
          pięciodniowy tydzień pracy..
          (..). 3. Za zajęcia dydaktyczne, wychowawcze lub opiekuńcze, wykonywane w dniu
          wolnym od pracy, nauczyciel otrzymuje inny dzień wolny od pracy.
          4. Za pracę w święto, przypadające poza dwoma dniami w tygodniu wolnymi od
          pracy, nauczyciel otrzymuje inny dzień wolny od pracy.
          (...)
Pełna wersja