Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 08:13
jeśli piastowanie stanowiska zmusza Pana do łamania przepisów, to może dla
spokoju sumienia ze stanowiska zrezygnować? w ogóle w Pańskim przypadku bardzo
uciążliwe to stanowiskowanie - do jakichś Rzymów trzeba jeździć, i to za
wszawe pieniądze, i potem jeszcze się tłumaczyć, że to reprezentacja była... A
może zamiast mandatu ktoś wyrysuje panu radnemu pole martwe i pasy przejścia
dla pieszych - gwoździem na ukochanym samochodziku? Tylko proszę się nie
pchać, ja byłem pierwszy, i proszę mieć własny gwóźdź...
    • Gość: szczecinianka Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.05, 08:31
      taglinda-to chyba ktoś kto nie ma samochodu i bardzo cierpi z tego powodu,
      proponowanie rysowania gwoździem po samochodach jest bardzo chorym pomysłem,nie
      stać Cię na mądrzejszą wypowiedź?-nie pisz wcale....
    • Gość: Szczecinianin Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 10:32
      Nie wieżę w taką wypowiedź pana radnego - ciekawe czy była jej autoryzacja
      przez wyborczą bo jak znam WYBORCZĄ to pisze co chce a nie co się mówi ( może
      nie wszyscy ). Niech się zajmą lepiej kurzem w mieście - to jest temat rzeka -
      zawsze jest o czym pisać :-)
    • Gość: szczecinianka Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.05, 10:47
      ciekawi mnie, czy ta rozmowa jest autoryzowana............jeśli się chce, a ma
      takie możliwości jak prasa to można wiele...... prawda?????????????
      • albert_c Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady 28.04.05, 11:06
        kolejny tydzien i kolejny raz radny Dzikowski jest antybohaterem art prasowych.

        albo sie pan radny pogubil albo...

        troszke mi to przypomina serie art. na temat radnego Kesika sprzed kilku
        miesiecy, tydzien w tydzien ktos podsylal prasie jakies kwiatki,
        teraz 'bohaterem' stal sie Dzikowski.

        co wcale radnego nie tlumaczy, ze jako stanowiacy prawo miejskie powinien
        szczegolnie duzo wymagc od siebie, a ze straz miejska to zafajdane tchorze,
        ktore sie boja byle jakiego polityka to inny temat!

        i czy Dzikowski zwrocil kase za 'wycieczke' do Rzymu? - bo p. Maslowska dala
        dobry przyklad i z tego co wiem kase zwrocila.
        • dyrgosia Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady 28.04.05, 11:18
          zwróci zwróci jak zostanie posłem....
        • tra_lala Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady 28.04.05, 11:24
          wszyscy radni, ktorzy pojechali powinni zwrocic
          • albert_c Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady 28.04.05, 11:33
            tra_lala napisała:

            > wszyscy radni, ktorzy pojechali powinni zwrocic

            * to moze niech Gazeta w naszym imieniu raz jeszcze przepyta radnych czy
            zwrocili kase - tak jak uczynila to wg mojej wiedzy radna Maslowska
          • jacek.zienkiewicz Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady 28.04.05, 18:07
            Powinni zwrócić i przeprosić.
            JZ
            • tra_lala Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady 29.04.05, 17:59
              z tym przepraszaniem to przesadziles... moga sie zaksztusic zanim przez gardlo
              im to przejdzie:-))
              • jacek.zienkiewicz Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady 29.04.05, 18:07
                To niech się krztuszą. Może jak pocierpią to zastanowią się następnym razem
                zanim coś zrobią.
                Pozdrawiam
                JZ
                • tra_lala Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady 01.05.05, 15:38
                  alez wtedy nie bylo czasu na zastanawianie - oni dzialali w emocjach, w
                  afekcie... wiesz...przezywali smierc JPII itp. bo to bogobojni i gleboko
                  wierzacy ludzie sa:-)
                  podrawiam
    • Gość: filozofka Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 12:06
      Lubię i szanuję osoby, którym na sercu ład i porządek. "niech rzuci kamieniem
      pierwszy ten, który jest bez winy". Ile to razy pani redaktor przechodziła przez
      jezdnię niezgodnie z przepisami i mandatem to się nie skończyło. Ale jakie to
      efektowno - efektywne, jak bohaterem jest radny, prezydent. Prawa są dla
      wszystkich takie same. Niech pani redaktor opublikuje swoje wspomnienia pt"Jak
      szczecińska "Olejnik" przepisy łamała".Widać p. Joli skończyły się
      tematy:Jurczyk nigdzie nie jedzie...Niech się pani redaktor zainteresuje
      parkowaniem obywateli nieuprawnionych na miejscach dla inwalidów. Proceder
      nagminny, sama widziałam jak tacy niepełnosprawni denerwowali się gdzie stanąć,
      bo jakaś łajza nie ma wyobraźni. A swoją drogą wspomniane przejście dla pieszych
      funkcjonuje tylko w czasie koncertów w filharmonii, a tak prawie nikt po nim nie
      chodzi i wspomniane zagrożenia to gruba przesada. Ono nawet nie jest oznakowane
      zgodnie z przepisami.
    • Gość: januszek Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady IP: *.pl / 213.155.191.* 28.04.05, 14:36
      Bo też zarząd miasta nie pomyślał o radnym ,powinni mu wykonać wjazd do sali
      sesyjnej, postawił by sobie ten swój samochód przed stołem prezydialnym i
      wpatrywał by się w to swoje cacko podczas obrad.
    • Gość: jerzy Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady IP: *.arkonskie.v.pl 28.04.05, 14:54
      w tym pomerdanym kraju poprostu są nadal głupsi i bardzo głupi.

      co to ma znaczyć piastuję stanowisko / a do jasnej h.....y weź przykład z
      mieszkańców , którzy jednak starają się zgodnie z przepisami ruchu drogowego
      ustawiać pojazdy. Do Bani z taki wiceprzewodniczącym.
      • Gość: ortograf Re: Rozmowa z wiceprzewodniczącym rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 02:43
        do jasnej ch...y a nie h....y. Ucz się bracie
    • Gość: Antyknajak Przypowieść dla prostaczka Dzikowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 21:17
      Opowiem Wam historię prawdziwą.
      Zaproszony przez Europejską Organizację non-profit (bardzo znaną) działacz z
      byłego kraju komunistycznego , azjatyckiego, położónego znacznie na wschód od
      Polski gdzie jest potężna bieda kupił bilet tylko do granicy Niemiec gdyż dalej
      mu nie starczyło pieniędzy. W Niemczech była kontrola biletów i niestety ale
      stacja docelowa okreslona na bilecie dawno już była. Próbował wpierw kłamać a
      nastepnie powiedział prawdę gdzie jedzie wymieniając bardzo prestiżową i znaną
      powszechnie organizację, że jest z wyjątkowo biednego kraju oraz, że podróż i
      tak kosztowała go półroczną pensję.
      Kontroler niemiecki odstąpił od wymierzenia mandatu biorąc po uwagę wyjaśnienia.
      W dniu następnym po uroczystej inauguracji konferencji , dziennikarz TV zrobił
      wywiad z tymże gościem z egzotycznego i biednego kraju a tenże opisał w
      wyiadzie powyższą sytuację jako przykład życzliwości Niemców dla jego jako
      gościa konferencji z biednego kraju. Wywiad ten został wyemitowany w krajowej
      TV.
      Następnego zwolniono kontrolera biletów za naruszenie prawa i przekroczenie
      kompetencji. Stwierdzono iz mimo szlachetnych pobudek każdy ma szanować prawo.
      Ta sytuacja wydarzyła się w państwie prawa. Nie jest to polska wersja państwa
      prawa !
      Viceprzewodniczący Dzikowski jest synem pańszczyżnianego chłopa. Prostaczkiem.
      • jacek.zienkiewicz Re: Przypowieść dla prostaczka Dzikowskiego 28.04.05, 22:33
        dura lex led lex
      • Gość: szczecinianka Re: Przypowieść dla prostaczka Dzikowskiego IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.05, 23:26
        czy bycie synem pańszczyźnianego chłopa to przestępstwo? proszę w takim razie
        spojrzeć inaczej-jak wysoko awansował ten jak piszesz "syn pańszczyźnianego
        chłopa" jakim musi być człowiekiem, że znaleźli się ludzie, którzy mu zaufali i
        oddali na niego swoje głosy.A ty wysoko urodzony czytelniku, czy doszedłeś
        chociaż do połowy tej drogi?czy zadawala cię tylko twoje szlachetne urodzenie ?
        chociaż gdybyś miał troche prawdziwej "błekitnej krwi" nie poniżałbys drugiego
        człowieka-to właśnie cecha wielkich-nie ponizaja innych......
        • Gość: Antyknajak Re: szczecinianka i 718 głosów Dzikowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 05:45
          Syn pańszczyżnianego chłopa jest nawiązaniem do pewnej głośnej publikacji w
          Gazecie Wyborczej, pewnego doktora nauk, który spróbował swego czasu
          zdiagnozować przyczynę niemocy w Szczecinie.
          Nie chodzi tu więc o tzw urodzenie droga Szczecinanko aczkolwiek jest tego
          paralelą. Co do "błekitnej krwi" piszesz, że tacy ludzie nie poniżają innych.
          Przede wszystkim to pan Dzikowski poniżył ludzi, mnie np obraził, okazując się
          jak radny arogancję wobec obowiązującego prawa. Poniżył nawet strażnika
          miejskiego, który zapewne w trosce o zwykły chleb nie interweniował. Jeżeli syn
          pańszczyżnianego chłopa naruszał prawo, a jego umysł jak u Dzikowskiego nie
          pozwolił zrozumieć tak prostej rzeczy to od tych z "błekitną krwią" dostawał
          pejczem aby przynajmniej zapamiętał : tego nie wolno zwierzątko robić.
          Co do wyborów jako takich i wyborów Dzikowskiego problem jest złożony i gdyby
          to były Jednomandatowe Okręgi Wyborcze to ten argument prawie przyjąłbym.
          Dzikowski był umieszczony na liście partyjnej, a to nie są prawdziwe wybory.
          To quasidemokracja. Owszem , co należy podkreślić, że w tym około 400.000
          mieście Dzikowski otrzymał 718 głosów (słownie : siedemsetosiemnaście głosów).
          Czy chciałaś mnie droga Szczecinianko rzucić na kolana tym wynikiem ?
          Pozdrawiam ceniąc sobie głos polemiczny
          Antyknajak
          • albert_c Re: szczecinianka i 718 głosów Dzikowskiego 29.04.05, 09:46
            Gość portalu: Antyknajak napisał(a):


            > Dzikowski był umieszczony na liście partyjnej, a to nie są prawdziwe wybory.
            > To quasidemokracja.

            * Antyknajaku, co prawda wtracam sie w polemike ze Szczecinianka, ale chcialbym
            zaprostestowac przeciw temu co wyzej napisales, idzie mi o
            zwrot 'quasidemokracja'. jak dla mnie jest on bledny, istenie partii to filar
            demokracji, a co za tym idzie istnienie list partyjnych jest emanacja tego
            filara demokracji.

            mozna dywagowac ktory system lepszy: jednomandatowy czy wielomandatowy, ale ani
            jednego ani drugiego nie sposob nazwac quasidemokracja.

            osobiscie za bardziej demokratyczny uwazam ssytem okregow wielomandatowych,
            chociazby dlatego jak napisales powyzej w radzie mogli sie znalezc tacy jak
            Dzikowski, ktory w jednomandatowych nie mial by szans, a w Sejmie
            przedstawiciele takich ugrupowac jak SO czy LPR, ktorzy w przypadku wyborow w
            okregach jednomandatowych nie mieliby szans.

            to tak w wielkim skrocie, licze ze wiesz o co mi chodzi, pozdrawiam,

            albert
            • Gość: Antyknajak Re: szczecinianka i 718 głosów Dzikowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 17:15
              Nie jestem przeciwnikiem partii. Oczywiście iż podstawą demokracji są partie
              polityczne ale i formalny system wyborczy jak również ogólnie konstytucyjny.
              Quasidemokracją nazwę każdy system gdzie kandydat aby być wybranym bardziej
              stara się o względy partii niz o względy wyborców. Temat możemy kiedyś szerzej
              rozwinąć. Jest interesujący z tym, że ja ostatnio mam mniej czasu.
              Demokracją jest m.in taki system gdzie partie zabiegają o znanych i cenionych
              kandydatów często nie członków tychże partii. Z tego powodu nie ma mechanizmu
              samooczyszczającego wewnatrz partii czego dowodem jest klęska Unii , która
              zamiast Tuska wybrała kiedyś Geremka , lub SLD które aby się ratować
              wybrało .... hahaha Józefa Oleksego. Mówię o systemie i mechanizmach, a nie
              dobrych i złych politykach.
              • jacek.zienkiewicz Re: szczecinianka i 718 głosów Dzikowskiego 29.04.05, 17:33
                Ideologicznie zgadzam się z Antyknajakiem. Ma chłop rację i tyle.
                Pozdrawiam
                JZ
              • student1 Re: szczecinianka i 718 głosów Dzikowskiego 29.04.05, 18:40
                jak podają źródła zbliżone do PO to właśnie na tej propoponowanej przez
                antyknajaka zasadzie pan Dzikowski znalazł się na listach POPiS
                być szacownym obywatelem
                przewodniczącym rady osiedla
                załatwiał dla okolicznych mieszkańców rózne sprawy w różny sposób
                był lokalnie popularny
                więc pomyślano że dobrze byłoby zdobyć jego głosy dla partii
                no i wystawiono go z jakiegoś tam odległego miejsca licząc na to że głosy
                przyniesie ale do RM nie wlezie
                no i przeliczyno się
                a 700 głosów z okładem to w wyborach samorządowych dużo głosów więc z tego
                akurat nie można się naśmiewać
              • albert_c Re: szczecinianka i 718 głosów Dzikowskiego 02.05.05, 09:38
                Gość portalu: Antyknajak napisał(a):

                > Quasidemokracją nazwę każdy system gdzie kandydat aby być wybranym bardziej
                > stara się o względy partii niz o względy wyborców.

                * ok. rozumiem. w takim razie mamy podobne odczucia co do rzeczywistosci
                partyjnej.

                Temat możemy kiedyś szerzej
                > rozwinąć. Jest interesujący z tym, że ja ostatnio mam mniej czasu.

                * ok. prosze daj znac jak juz poradzisz sobie z 'tym czasem'. ja takze
                chetnie 'pomiele' ten temat.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja