xyz-xyz
24.05.05, 15:10
> > Przychodzi pięcioletni chłopczyk, ze zdechłą żabą na smyczy i
> skarbonką pod
> > pachą do burdelu. Podchodzi do burdel-mamy i pyta:
> >
> > - Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
> > - Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z
> AIDS?
> > Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
> >
> > - Ale ja naprawdę potrzebuje - mówi i rozbija skarbonkę.
> > Szefowa widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
> > - No dobrze, ale po co ci ta dziewczyna z AIDS?
> > - Potrzebna!
> > - Powiedz, to może coś się znajdzie...
> > - No dobra.
> > Chodzi o to, że jak zrobię to z dziewczyną z AIDS to będę miał
> AIDS. I jak
> > wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też
> będzie
> > miała AIDS. A potem, jak mój tatuś ją odwozi to ona mu daje na tylnym
> > siedzeniu... I on też będzie miał AIDS. A jak tatuś wraca, to w
> nocy grzmocą
> > się z mamusią... i ona też bedzie miała AIDS. A rano jak tato
> wychodzi do
> > pracy to przyjeżdża pan od zbierania śmieci, wpada do nas i
> mamusia daje mu
> > dupy. I on też będzie miał AIDS.
> >
> > I O TEGO SKURW..IELA MI CHODZI, BO MI ŚMIECIARKĄ ŻABE PRZEJECHAŁ!!!