felix_edmundowicz
13.06.05, 21:02
Kiedy ujmuje się za prawami gejów, trudno protestować. Ale gdy wyznaje: "Mnie
fascynują związki homoseksualne, ponieważ oddanie się tej miłości przekracza
to, co obserwuje się w typowych związkach różnopłciowych. (...) Tam miłość
odgrywa większą i bardziej wzniosłą rolę aniżeli w relacjach
heteroseksualnych" - niejeden entuzjasta zaczyna się wahać.
Podobnie, gdy przekonuje, że każda matka powinna się cieszyć z tego, że jej
syn jest homoseksualistą, ponieważ wtedy unika ona popularnego konfliktu
teściowa - synowa.
Samo to, że opowiada się za prawem do eutanazji, nie jest szokujące, ale ona
idzie dalej. Domaga się prawa do eutanazji również dla osób cierpiących
psychicznie: "Nie wiem, dlaczego ten, kto z jakichś powodów postanawia nie
żyć, ma się np. rzucać pod pociąg, zamiast zakończyć życie w określonym
miejscu i dniu, w komfortowych warunkach i bezboleśnie".
Promując wegetarianizm, posuwa się do stwierdzenia, że "nie ma żadnej różnicy
między zwierzęciem i człowiekiem".
Lubi "niepoprawne" wypowiedzi.
O feministkach powie: "Poznałam kilka feministek, których poglądy
ukształtowały się pod wpływem pewnych urazów spowodowanych przez mężczyzn. A
ja dobrze się czuję w towarzystwie panów, lubię ich adorację i te chwile, gdy
mężczyzna podaje mi płaszcz" i doda, że jej ulubioną powieścią
jest "Przeminęło z wiatrem".
O Samoobronie: "Szczególnie niesympatyczne i bezpodstawne są próby
ośmieszenia Samoobrony".
O mężu: "Czasem go biję, kiedy mnie złości".