Dodaj do ulubionych

Emerytury dla ksieży katechetów !!!

15.06.05, 03:04
karwa, ja chyba śnie ! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=25221000
Obserwuj wątek
    • Gość: H56 Re: Emerytury dla ksieży katechetów !!! IP: *.comnet.krakow.pl 15.06.05, 10:42
      niestety to nie sen. Kobietom w ciąży nie chcą dawać zasiłku, dzieci chodzą
      głodne, a naszym tłustym, wypoczętym wielebnym przyznaje sie prawa emerytalne
      za naukę religii w PRL-u. Nie muszą dokumentować swojej pracy, zaświadczenie
      wystawi im pewnie biskup. Ostatnio szukałem koledze świadków ,że pracował w
      firmie z której został odddelegowany do Dromexu w Iraku ,bo nie chciano mu
      zaliczyć trzyletniego okresu pracy za granicą. Pani w ZUSie zażadała
      znalezienia nazwisk kilku osób które pracowały w jego macierzystej firmie na
      podobnym stanowisku w czasie jego pobytu na exporcie. Firma nie istnieje od 15
      lat, troche to trwało zanim ustaliłem te nazwiska. Jednak ktoś, kto nie ma
      możliwości dojścia do pewnych informacji, skazany jest z góry na porażkę. Kolega
      nie mógł szukać tego sam, bo musiał wyjechać do pracy w USA. Był właścicielem
      tartaku, zatrudniał kilka osób, niestety minimalne przydziały drewna na tarcicę
      nie pozwalały na utrzymanie firmy. Powiedział ,że przyjedzie do Polski tylko po
      to aby żona i dzieci mogły bez problemów wyjechac do Stanów. Wiem ,ze jest
      zachwycony Ameryką i namawia mnie również na wyjazd. W niedzielę dojechało do
      niego dwóch kolegów z naszej dawnej paczki, oni definitywnie też
      zapowiedzieli ,że nie wracają. Pewnie mają rację a ja chyba zacznę szukać kupca
      na samochód.
      Wyrok tego Sądu stwarza precedens i możliwość dojenia polskiego podatnika przez
      watykańskich czarowników, wszak oni wszyscy cały czas nas nauczają. Trzeba
      zauważyć, że ten wyrok zapadł w III RP, do rządów szykuja się oszołomy które
      chca nam zafundować IV RP, pewnie przyjdzie nam odrabiać u plebanów pańszczyznę.
      • Gość: Ed Re: Emerytury dla ksieży katechetów !!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.06.05, 22:05
        Gość portalu: H56 napisał(a):

        > ... Pani w ZUSie zażadała...
        ZUS już pozostaw na zasadzie nieuniknionej pogody. Jak funkcjonuje ZUS - masz
        przykład w tym watku. Jest to firma bardziej skorumpowana od Orlenu. Zbyt
        wielkie interesy krążą wokół tej dziwacznie najbogatszej i jednocześnie
        najbardziej bezradnej na wszystko firmy, by ktokolwiek w 3RP mógł się zająć tą
        sprawą.

        > ... Kolega nie mógł szukać tego sam, bo musiał wyjechać do pracy w USA. Był
        > właścicielem tartaku, zatrudniał kilka osób, niestety minimalne przydziały
        > drewna na tarcicę nie pozwalały na utrzymanie firmy.
        Po prostu nie potrafił się dzielić, stąd klopoty :((


        > ... Powiedział ,że przyjedzie do Polski tylko po to aby żona i dzieci mogły
        > bez problemów wyjechac do Stanów. Wiem, że jest zachwycony Ameryką i namawia
        > mnie również na wyjazd.
        I wcale się nad tym nie zastanawiaj zastanawiaj. Później będziesz sobiepluł w
        brodę, jak robi to już nie jeden. Baranie sentymenty do "spokojnego strzyżenia"
        odbiły w miejsce krótkiego rachunku ekonomicznego.

        > ... W niedzielę dojechało do niego dwóch kolegów z naszej dawnej paczki, oni
        > definitywnie też zapowiedzieli ,że nie wracają. Pewnie mają rację a ja chyba
        > zacznę szukać kupca na samochód.

        Zrób to samo. Wprawdzie za samochód wiele nie weźmiesz, ale zabezpiecz sobie
        pieniądze na bilet i pierwszy miesiąc egzystencji. Bardzo Cię jednak proszę, nie
        idź śladami Manhattanu czy Polish Villge znanymi nawet w najbardziej polskich
        miast w USA.

        > Wyrok tego Sądu stwarza precedens i możliwość dojenia polskiego podatnika
        > przez watykańskich czarowników, wszak oni wszyscy cały czas nas nauczają.
        > Trzeba zauważyć, że ten wyrok zapadł w III RP, do rządów szykuja się oszołomy
        > które chca nam zafundować IV RP, pewnie przyjdzie nam odrabiać u plebanów
        > pańszczyznę.
        Zwróć uwagę na to, w jakim składzie te orzeczenie SN zostalo wydane. W tym
        składzie znajdują się nawet konstytucjonaliści. W mium najbliższym sąśiedztwie z
        7 młodzieńców, 4 już funkcjonuje za granicą co najwyżej reaktywowując własne
        firmy jako filie.

        Wybacz, nie jestem malkontentem (przynajmniej tak mi się wydaje), ale gdybym był
        świadomy, co mi zaserwuje 3RP, od 30 lat by mnie tu już nie było.

        W pewnym momencie nawet owca zacznie szukać własnej skóry.

        pzdr
      • Gość: otto Re: Emerytury dla ksieży katechetów !!! IP: *.chello.pl 20.06.05, 21:01
        Witam,
        kedys poprzestalem pisac na posty w Gazecie Wybiorczej, ale niestety ten mnie
        ruszyl...

        Moj Ojciec S.P. pracowal przez 20 lat za granica poprzez jedyny komunisssstyczny
        PolService. Odpalal tym Gnomom 30% pensji (tej zagramanicznej). Polservice za
        komuny był jedynym legalnym posrednikiem pracy na zachód. Przed wyjazdem Ojciec
        mial stanowisko kierownicze. Po powrocie dostawal emeryture sprzataczki.
        poniewaz byl juz po zawale, to nie chcial sie ze scierwem procesowac. Zbastowal
        na minimalnej emeryturze. Sprzątaczki...
        W tym że czasie slyszalem, że katecheci wprowadzani do szkol, bedą pracowac za
        "bóg zapłać"... Co im kościół przyniesie...

        Pamiętam z historii,że nawet Piłsudski Księżom Katolickim nie wierzył...


        otto
      • edico Re: to gorzej niż sen :) 15.06.05, 12:06
        Emerytura jest pochodną wynagrodzenia a nie modłów i uzależniona jest od
        wysokości wpłacanych składek emerytalnych. Idąc za wymogami tej tezy należy
        postawić nastepujące pytania:

        Po pierwsze - jakie składki emerytalne zapłacił, gdzie, komu i przez jaki okres,
        skoro:
        "Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie ustalił, że Józef H. w okresie
        od dnia 15 czerwca 1960 r. do dnia 30 czerwca 1991 r. jako ksiądz katolicki
        uczył religii w pełnym wymiarze czasu pracy w punktach katechetycznych przy
        parafiach Archidiecezji W."

        Po drugie - czy parafie Archidiecezjalne spełniały warunki przewidziane przez
        prawo pracy i przepisy ZUS?

        Po trzecie - jakie prawo do emerytury przysługuje katechecie, który w w czasie
        swojej pracy nuie widział nawet szkoły?

        Po czwarte - w jaki sposób uzbierały się mu tzw. lata składkowe ZUS, skoro z
        tytułu składek emerytalnych zarówno ks. Katecheta jak i Kościół w okresie
        zatrudnienia najprawdopodobniej nie zapłacił ani złotówki?

        Dla mnie taka sytuacja jest formalną obrazą prawa przez instytucje winne stania
        na straży jego ochrony i przestrzegania.

        Rozbieżności między tym, co Kościół głosi a co robi są na tyle moralnie istotne,
        że wymaga to zastosowania wręcz takiego samego postępowania w stosunku do tej
        instytucji i jej urzędników.

        Dla mnie nie jest to niczym innym, jak właśnie kradzieżą dóbr stworzonych przez
        innych.

        "Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i
        nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę."
        [Rzym. 1:18]
            • Gość: ksiadz Podziekowanie IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 12:52
              Dziękuję naszemu niestrudzonemu misjonarzowi - deiście H56 za jego zaangażowanie na różnych frontach i forach :) Czujesz, że żyjesz, co?
              Poza tym zauważyłem, że zaczynam podzielać Twoje poglądy... Sam chętnie bym "czarnych darmozjadów" wysłał na tamten świat. Najlepiej w worku, z kamieniami u nóg. Świątynie zamienić na muzea, dyskoteki i supermarkety, plebanie na biura, klasztory na hotele, wyciąć wszystkie krzyże i religijność ograniczyć do prywatnych poglądów. Wolność dla gejów, lesbijek, transów i biseksów. Aborcja na każde żądanie. Acha, no i jeszcze oczywiście legalizacja "miękkich" dragów. No i będzie cacy w naszym kraju :) Nareszcie.
              • ja_aska Re: Podziekowanie 15.06.05, 13:38
                prywatnie się z tobą zgadzam. ale zdając sobie sprawę, że żyjemy w
                społeczeństwie, do tego nieodpowiedzialnym wiem, że tak być nie powinno.
                PS Henio 1000% poparcia.
              • henio56 ja swoją misję prowadzę za darmo , a Ty wielebny ? 15.06.05, 13:52
                moim celem jest propagowanie idei zerwania konkordatu, wyprowadzenia religii ze
                szkół oraz symboli religijnych z miejsc publicznych, wprowadzenia podatku
                kościelnego, powołania komisji sejmowej do zbadania przestępstw popełnionych
                przy bezprawnym przekazie majątku państwowego, kościołowi katolickiemu.
                Nie przeszkadza mi prawdziwa posługa kapłańska, uważam ,ze kościoły sa miejscem
                kultu i nie chciałbym ich na cokolwiek zamieniać. Jestem za eutanazją,
                antykoncepcją oraz aborcją. Jestem przeciwnikiem legalizacji narkotyków, nie
                jestem również zwolennikiem pełnej wolności seksualnej. Tak plebanie,wyznanie
                jak i preferencje seksualne, powinny być prywatną sprawą każdego człowieka.
                • Gość: ksiadz Re: ja swoją misję prowadzę za darmo , a Ty wiele IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 14:13
                  Moj drogi milicjancie. Już raz zrywano konkordat, idziesz zatem w dobre ślady poprzedników. Podobnie jeśli chodzi o usuwanie krzyży, niszczenie kapliczek. A co myślisz o odbieraniu Kościołowi majątków 50 lat temu? Pełne poparcie? A może jeszcze przypomnimy bojówki komunistyczne i mordy na kapłanach?

                  Acha, jeśli twoje poglady podziela córka, to chyba wnuczka sie aczej nie doczekasz :)
                  • ja_aska przeginasz kleszko:-) 15.06.05, 14:18
                    henio nie pisze nigdzie o niszczeniu obiektów sakralnych ani o zabijaniu
                    kogokolwiek nawet księży. (nawet miało zabrzmieć ironicznie). chodzi o brak
                    przeginania w drugą po komuchach stronę.
                  • henio56 Re: ja swoją misję prowadzę za darmo , a Ty wiele 15.06.05, 14:35
                    jak już, to policjancie. Ciekawe w jaki sposób te majątki kościół wypracował ?
                    nie jestem jednak zwolennikiem pełnego zwrotu, tym bardziej ,ze kościół dziwnym
                    trafem każe sobie zwracać za mienie utracone na wschodzie , a teraz jest w
                    posiadaniu większego majątku niż przed wojną. Nikt im tu nie kazał przyjeżdżać
                    mogli tam zostać i dalej prowadzic prace duszpasterską dla dobra Watykanu.
                    Bojówki komunistyczne, mordy na kapłanach, podaj liczbę tych zamordowanych
                    kapłanów. Zapomniałeś o Słowacji, Chorwacji, Piusie XII, nie wspomne inkwizycji,
                    czy rzezi muzułmanów i protestantów. Za komuny ograniczeń nie było a dzieci
                    rodziło się więcej niż teraz.
                        • Gość: ksiadz ech, pieszczoty... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 15:52
                          Coś pięknego. Muszę powiedzieć mojej kobiecie, żeby do mnie mowiła "kleszko". Wiesz, chyba się do tego przekonuję :)

                          A jeśli chodzi o sprawę nie płacenia składek... Widać, że jestes dość młodą osobą. Zapytaj kogoś starszego, to wyjaśni ci, dlaczego księża nie płacili składek ubezpieczeniowych jako JEDYNI obywatele ludowego państwa? Może to zrobić henio nawet. Na pewno wie.
                          • edico Re: przeginasz księżulku 15.06.05, 16:16
                            Cała tajemnica tkwi w Funduszu kościelnym, który był ustalony w ramach
                            ekwiwalentu za uzyskiwane dochody z kościelnej ziemi przejętej w ramach reformy
                            rolnej.

                            Fundusz ten został utrzymany do dnia dzisiejszego, mimo że Kościół odzyskał ok.
                            130% tego, czym dysponował w okresie przedwojennym na znacznie większym obszarze
                            i roszczenia kościelne na tym się jeszcze nie kończą.

                            "To zdumiewające jest, że bogactwo ludzi Kościoła wzięło swój początek od zasady
                            ubóstwa"
                            (Montesquieu)
                              • edico Re: pudło pełne wiadomych wartości ... :)) 15.06.05, 17:52
                                Była to publikacja prasowa chyba sprzed dwóch miesięcy. Przed II wojną Krk
                                posiadał w dawnych granicach ponad 90 tys. ha a obecnie dysponuje areałem ponad
                                120 tys. ha.

                                Co do sposobu przejmowania ziwemi, jedni są warci drugich i w niczym sobie nie
                                ustępują jak bracia bliźniacy :)).

                                Natomiast irytuje mnie sytuacja, gdzie np. dla górników z pylicą płac po iluś
                                tam latach pracy w kopalni, obecnie nie ma ani pracy, ani emertury czy renty.
                                Natomiast z moich (naszych) pieniędzy wypłaca się emerytury dla ludzi, którzy
                                pracą - w rozumieniu k.p. - w życiu się nie skalali.
                                • Gość: ksiadz zgadza się, wartości dość przebranych... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 19:16
                                  Mam nadzieję, że w tej publikacji było także o szpitalach, domach opieki, innych budynkach i dobrach Kościoła, a nie tylko o ziemi. Być może, jeśli chodzi o ziemię, rachunek qychodzi na 130%. Ale pewnie tylko wtedy, gdy chodzi o ziemię.

                                  > jedni są warci drugich i w niczym sobie nie ustępują jak bracia bliźniacy :)).
                                  Celne trafienie. I słusznie. Mnie też wkurzają zachłanni księża. Nawet bardzo.

                                  > obecnie nie ma ani pracy, ani emertury czy renty
                                  Dość ogólne stwierdzenie i jako takie - nieprawdziwe.

                                  > pracą - w rozumieniu k.p. - w życiu się nie skalali
                                  Na miejscu będzie tu dodać - w rozumieniu komunistycznego k.p.
                                  Czy na tym forum nikt naprawdę nie wie, dlaczego księża w socjalistycznej Ojczyźnie nie płacili składek? A może ktoś wie, tylko wstyd napisać?
                                  Więc może powiem. Nie płacili, bo jako jedyni obywatele naszego kraju nie byli ubezpieczeni. Nie mieli do tego prawa. Kochana władza komunistyczna się kłania.
                                  • edico Re: zgadza się, wartości dość przebranych... 15.06.05, 21:31
                                    Jakoś starannie unikasz spraw Funduszu Kościelnego.

                                    Fundusz Kościelny został powołany na mocy art. 8 ustawy z 20 marca 1950 roku o
                                    przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania
                                    gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego nadzorowanego do 1989 ro
                                    przez powołany Urząd do Spraw Wyznań.
                                    Fundusz Kościelny początkowo miał być finansowany przede wszystkim z dochodów z
                                    nieruchomości przejętych przez państwo na mocy ustawy (tzw. "dóbr martwej ręki")
                                    oraz uzupełniająco poprzez dotacje państwowe uchwalane przez Radę Ministrów.
                                    Aktualnie - na mocy konkordatu - Fundusz Kościelny jest finansowany z budżetu
                                    państwa.

                                    Fundusz Kościelny, realizując cele określone w art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 20
                                    marca 1950 r. i rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 23 sierpnia 1990 r. w
                                    sprawie rozszerzenia celów Funduszu Kościelnego (Dz. U. Nr 61, poz. 354) oraz
                                    przepisach ustaw o systemie ubezpieczeń społecznych i powszechnym ubezpieczeniu
                                    zdrowotnym, stosownie do § 1 statutu Funduszu Kościelnego, może świadczyć na
                                    następujące cele m.in.:

                                    - finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych
                                    - wspomaganie kościelnej działalności charytatywnej,
                                    - wspomaganie kościelnej działalności oświatowo-wychowawczej i
                                    opiekuńczo-wychowawczej, a także inicjatyw związanych ze zwalczaniem patologii
                                    społecznych oraz współdziałania w tym zakresie organów administracji rządowej z
                                    Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi,
                                    - odbudowę, remonty i konserwację obiektów sakralnych o wartości zabytkowej.

                                    Jak to się ma do praktyki widać nawet w tym wątku.
                                    • Gość: ksiadz Re: zgadza się, wartości dość przebranych... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 22:48
                                      Dziekuje za staranny cytat z ustawy.
                                      Muszę w związku z tym uderzyć się w piersi i Cię przeprosić. Rzeczywiście władza zadbała o to, aby otoczyć wszechstronną opieką Kościół katolicki, wynagradzając sowicie "przejęte" dobra.
                                      Wycofuję się ze wszystkich pretensji. Przepraszam. Zwłaszcza za mój brak zaufania do ludowej władzy z początków lat 50-tych.
                                      Ustawa przywołana przez Ciebie i jej treśc są na to najlepszym dowodem.
                                      Przepraszam raz jeszcze i wycofuję swój bełkot na ten temat.
                                      Niech żyje Polska ludowa. Rząd rządzi. Partia kieruje. Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatnio.
                                      • edico Re: zgadza się, wartości dość przebranych... 15.06.05, 23:31
                                        Teraz mówimy już o Funduszu Kościelnym w 3RP i sytuacji związanej z nieustającą
                                        pozakulisową nowelizacją systemu prawnego pod potrzeby rezydujących tu w kraju
                                        urzędników Watykanu.

                                        Sytuację najbardziej obiektywnie ocenił chyba:
                                        oskar44 napisał:

                                        > Wprowadzenie nauczania religii do szkół, oprócz tego, że było darem
                                        Episkopatu
                                        > dla Narodu Polskiego, miało jeszcze jeden cel. Ma dać księżom zabezpieczenie
                                        > emerytalne na starość. Podobnie rzecz ma sie z etatami księży w szpitalach.
                                        > Można się spierać o idee, ale względy praktyczne przeważyły.
                                        > Lata przed wprowadzeniem religii do szkół, są rzeczywiście w wypadku księży
                                        > zusowską białą plamą i nie będzie łatwo znaleźć rozsądnego rozwiązania.
                                        > W moim przekonaniu, jakkolwiek by te sprawę załatwiać, to napewno należy to
                                        > czynić przy otwartej kurtynie.

                                        Problem polega jednak na tym, że strona kościelna wcale nie pała miłością do
                                        otwartej kurtyny, czego dowodów wcale nie musimy szukać tylko w tej sprawie.

                                        Co do rzuconych haseł, wybieram po prostu zwykłą przyzwoitość i normalność.
                                      • Gość: S.B. Duchowni bronią reliktu PRL !!!!!!!! IP: *.net.autocom.pl 15.06.05, 23:58
                                        Tonący brzytwy się chwyta - tak biskup Tadeusz Pieronek, rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, zareagował na poprawkę do ustawy zdrowotnej o płaceniu przez duchowieństwo z własnej kieszeni składek na ubezpieczenie zdrowotne. Przegłosowała ją w piątek senacka Komisja Polityki Społecznej i Zdrowia.- Przecież to nie Kościół zabrał państwu majątki i nie Kościół otworzył Fundusz Kościelny jako rekompensatę za zrabowany majątek - oburzał się bp Pieronek. Zapomniał przy tym dodać, że majątek ten wrócił już w większości do Kościoła.
                                        Obecnie składka za kilkadziesiąt tysięcy ludzi w sutannach i habitach opłacana jest ze stworzonego przez władze PRL w 1950 r. Funduszu Kościelnego, w całości dotowanego przez budżet państwa (w budżecie na 2004 r. - 78 mln zł). Z tego samego źródła państwo opłaca 80 proc. składki emerytalnej, rentowej i wypadkowej duchownym.
                                        • Gość: Ed CHRZEŚCIJAŃSKI KOŚCIÓŁ WYZNAWCÓW "PRUSZKOWA" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.06.05, 20:26
                                          Kościół wyznawców "Pruszkowa"

                                          Kościół służący do wyłudzania podatków i legalizacji pobytu cudzoziemców
                                          stworzył odłam gangu pruszkowskiego.

                                          W piątek zatrzymano dziesięcioro dostojników Kościoła. Jego założyciel i biskup
                                          zostali aresztowani. Chodzi o założony w 1995 r. Chrześcijański Kościół
                                          Głosicieli Dobrej Nowiny. - Na 58 kapłanów i dostojników 41 osób pozostawało w
                                          kręgu zainteresowania policji, 19 ma za sobą wyroki, a pięć jest poszukiwanych
                                          listami gończymi - wylicza nadkom. Zbigniew Matwiej z Komendy Głównej Policji.
                                          Według CBŚ pomysł założenia Kościoła zrodził się wśród odsiadujących wyroki
                                          członków grupy pruszkowskiej. Statut Kościoła napisał były kapelan, który
                                          siedział w więzieniu za nadużycia finansowe. Tam poznał ludzi "Pruszkowa".
                                          Stworzona przez nich instytucja okazała się tak silna, że przetrwała
                                          sam "Pruszków".

                                          Śledztwo w sprawie Głosicieli prowadziła od kilku lat warszawska prokuratura
                                          okręgowa i wydział ekonomiczny CBŚ. Według policjantów Kościół powstał w celu
                                          wykorzystywania przepisów podatkowo-skarbowych dla związków wyznaniowych.
                                          Głosiciele sprowadzali "na cele kultu religijnego" samochody zwolnione z opłat
                                          i legalizowali pobyt cudzoziemcom (głównie Wietnamczykom). Pobierali 10 proc.
                                          od odpisów podatkowych firm, które deklarowały fikcyjne darowizny "na cele
                                          kultowe". Prokuratura ma dowody na kilka milionów złotych takich darowizn. W
                                          urzędach skarbowych trwa sprawdzanie umów o darowiznę na rzecz Głosicieli. W
                                          wykazach mieszkających w Polsce cudzoziemców urzędy wojewódzkie sprawdzają, ilu
                                          spośród nich przebywa w charakterze konsultantów Głosicieli Dobrej Nowiny.

                                          Chociaż w zgłoszeniu do MSWiA Głosiciele twierdzą, że mają 5,6 tys. wyznawców,
                                          ich Kościół nie prowadził działalności religijnej. Zarejestrowany jest w
                                          prywatnym mieszkaniu na warszawskim Bemowie.

                                          (Wojciech Czuchnowski)
                                          serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2089235.html
                                      • Gość: gosia ksiądz-komunista? IP: 217.96.3.* 17.06.05, 00:18
                                        Ksiądz, przesadzasz już. Każdy, kto ci mówi o funduszu kościelnym, od razu wg
                                        ciebie pochwala rządy komunistyczne i obliguje ciebie do tego samego.
                                        NADINTERPRETUJESZ słowa wybranych forumowiczów. Ludzie jedynie starają się ci
                                        wytłumaczyć, że jednak faceci w czerni nie są tacy poszkodowani, bo przecież
                                        fundusz kościelny miał zapewniać im m.in. świadczenia emerytalne. Tyle ustawa,
                                        tyle fakty. A ty od razu od razu się unosisz i sarkastycznie składasz hołdy
                                        władzy ludowej.
                                        Zauważ, że sutannom wciąż mało. Katecheci-duchowni pragną już emerytur spoza
                                        wydzielonego funduszu, choć na zdrowy rozsądek i wg przepisów im się ona nie
                                        należy, bo przecież ich pracodawcą był kościół, a nie państwo (a teraz powinien
                                        być kościół, ale niestety jest państwo). Do kościoła niech teraz mają pretensje
                                        i kierują do niego roszczenia majątkowe.
                                        • Gość: ksiadz Re: ksiądz-komunista? IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 11:21
                                          Masz rację - fundusz miał zapewniać różne dobra. Ale mało które zapewniał. Jeszcze raz Ci powtarzam - księża za komuny nie mieli ubezpieczenia, chociaz fundusz im to podobno gwarantował. I co Ty na to?
                                          Poza tym ci, którzy dzisiaj pracują w szkole, sami sobie wypracowuja emeryture. Fundusz na to nie jest juz potrzebny. Moim pracodawcą w szkole jest państwo, w ktorym żyje i dla którego pracuję. Zatem emerytura w związku z pracą w szkole mi się nie należy?
                                            • Gość: kwadransik Re: ksiądz-komunista? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 01:03
                                              Księża pracują zeby nasza młodzież miała jakies morale a kto nie chce nie musi
                                              chodzić a jest wielu że uczęszczaja na lekcje religii i ja do nich należe i
                                              wiele moich kolegów i kolezanek więc nie pleć bzdur , i za to musza dostac
                                              wynagrodzenie a obecni placą składki jak kazdy inny a za komuny brli od
                                              kościoła co sie dało. więc jak o czymś nie masz pojęcia to nie pisz kłamstw.
                                              • edico Re: Morale księży-komunistów? 18.06.05, 09:06
                                                Gość portalu: kwadransik napisał(a):

                                                > Księża pracują zeby nasza młodzież miała jakies morale...
                                                Masz na myśli Paetzów, Jankowskich, Moskwów..., pedofiliantów z parafii w
                                                Połoskach, gdyńskich 36-letnich Wojciechów Cz., 47-letnich Władysława Ł. z pod
                                                wieruszowskich parafii...
                                                Może moralność księdza Mieczysława Roduchońskiego jest tym utęsknionym wzorcem?
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21409010
                                                lub inny ksiądz szantażysta www.wm.pl/index.php?ct=mragowo&id=664915
                                                Pregistytatorstwo sług bożych może być też "pożytecznym i wielce zabawnym"
                                                zajęciem www.zyciepabianic.com.pl/artykul.php?nr=404
                                                A może bliższa sercu jest ci moralność ks,. Nogi z Gdańska, który tak perłowo i
                                                świątobliwie emerytów w ciula robił?

                                                A może by tak w końcu jakiś kościelny rachunek sumienia na temat moralności
                                                zakorzenionej wśród tych sług bożych:
                                                polityka.onet.pl/162,1217848,1,0,2493-2005-09,artykul.html
                                                Nie ma to jak "BÓG I HONORARIUM" ;O((
                                                  • edico Re: Prokuratura oskarża księży o wyłudzenia i oszu 08.07.05, 00:27
                                                    Księża z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej wyłudzili od Agencji Rynku Rolnego i
                                                    Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa prawie milion złotych -
                                                    twierdzi prokuratura.

                                                    Mózgiem przedsięwzięcia był były już proboszcz parafii w Połczynie Zdroju
                                                    (Zachodniopomorskie). Pomagało mu czterech księży - trzech z nich nadal ma swoje
                                                    parafie, są proboszczami. W sumie akt oskarżenia obejmuje 15 osób, w tym pięciu
                                                    duchownych. Pozostali to rolnicy, urzędnik jednej z gmin i magazynier.

                                                    Sprawa obejmuje lata 1999-2002. Bolesław J., wówczas proboszcz parafii w
                                                    Połczynie Zdroju, na mocy podpisanych z agencjami umów skupował i przechowywał
                                                    zboże. - Skup i przechowywanie prowadzone było w magazynach należących do
                                                    powołanego do celów charytatywnych stowarzyszenia Rodzina Kolpinga. Jego
                                                    prezesem był właśnie ksiądz J. - mówi Ryszard Gąsiorowski, rzecznik prasowy
                                                    Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

                                                    W magazynach znajdowało się jednak dużo mniej zboża, niż wykazywał to w
                                                    rachunkach ksiądz J. Dostawcami, którzy godzili się na zawyżanie wagi zboża,
                                                    było m.in. czterech księży z Koszalina i okolic: Henryk K., Włodzimierz M.,
                                                    Mariusz D. i Waldemar D. Skąd mieli zboże? Byli administratorami gospodarstw
                                                    rolnych należących do kościoła oraz do stowarzyszenia Rodzina Kolpinga.

                                                    Księżom grozi do ośmiu lat więzienia, ale chcą skorzystać z instytucji
                                                    dobrowolnego poddania się karze. Chcą oddać pieniądze agencjom, zapłacić grzywny
                                                    i proszą o kary w zawieszeniu.

                                                    Ksiądz Bolesław J. gotów jest oddać do 840 tys. zł oraz zapłacić 600 tys. zł
                                                    grzywny (jak ustaliło prokuratorskie śledztwo jest majętnym księdzem). Prosi o
                                                    cztery lata więzienia w zawieszeniu na 10 lat.

                                                    - To dla nas smutna sprawa - mówi bp Kazimierz Nycz, ordynariusz diecezji
                                                    koszalińsko-kołobrzeskiej. - Ksiądz J. nie ma już swojej parafii. Sam
                                                    zrezygnował. Co do pozostałych księży, to z decyzją, czy pozbawiać ich funkcji,
                                                    poczekam na wyrok sądu. Wszyscy są i będą natomiast kapłanami - do śmierci.
                                                    (Jolanta Kowalewska)
                                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2806987.html
                              • Gość: S.B. Duchowni bronia reliktu PRL !!!!! IP: *.net.autocom.pl 16.06.05, 00:01
                                W roku 1944 Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego uchwalił reformę rolną, która upaństwowieniem objęła kościelne lasy o powierzchni większej niż 25 ha. 20 marca 1950 r. uchwalono ustawę o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego. Jak głosiła preambuła aktu - "celem usunięcia pozostałości przywilejów obszarniczo-feudalnych w dobrach martwej ręki oraz celem materialnego zabezpieczenia duchowieństwa". Kilkanaście dni później polski Kościół katolicki zdecydował się na zawarcie precedensowego porozumienia - 14 kwietnia doszło do zawarcia pierwszej umowy katolickiego Episkopatu z komunistycznym rządem, co Watykan wprawiło w konsternację, ale dzięki temu polski Kościół wynegocjował lepsze warunki upaństwowienia swych dóbr.
                                Prymas kardynał Stefan Wyszyński stwierdził po latach, że upaństwowienie kościelnych majątków pozwoliło duchownym skupić się na ich zadaniach duszpasterskich.
                              • Gość: S.B. Re: pudło! IP: *.net.autocom.pl 16.06.05, 00:13
                                Dotacje dla Funduszu Kościelnego w ostatnich latach według planów ustaw budżetowych (w mln zł):
                                1998 - 28,579
                                1999 - 36,00
                                2000 - 67,834
                                2001 - 92,280
                                2002 - 95,719
                                2003 - 78,333
                                2004 - 78,333
                                Przed przejęciem przez państwo dóbr martwej ręki Kościoły i inne związki wyznaniowe posiadały gospodarstwa rolne o łącznej powierzchni 177 tys. ha, z czego na Kościół katolicki obrządku łacińskiego przypadało ponad 154 tys. ha. Ogólną powierzchnię przejętych przez państwo gruntów szacuje się na ok. 90-100 tys. ha.
                                Obecny stan posiadania Kościoła nie jest znany, mimo że GUS powinien takie dane posiadać. W publicystyce pojawia się liczba 160 tys. ha - czyli więcej, niż przed przejęciem dóbr martwej ręki.
                                Dane statystyczne dotyczące Kościoła katolickiego wg Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC. Dane pochodzą z okresu 2000/2001.
                                Liczba księży diecezjalnych: 22 640 (z czego 21 225 przebywa na terenie Polski, a 1415 poza krajem)
                                Liczba księży zakonnych: 5365
                                Liczba sióstr zakonnych: 23 939
                                Alumni diecezjalni: 4736
                                Alumni zakonni: 2051
                                W 1999 r. duchowieństwo zostało objęte reformą ubezpieczeń społecznych, która uchyliła ustawę z 1989 r. Duchowni opłacają 20 proc. składki emerytalnej i wypadkowej, która jest potrącana z dochodowego podatku ryczałtowego, a resztę opłaca Fundusz Kościelny. Zatem państwo opłaca 80 proc. składki emerytalnej, rentowej i wypadkowej duchownym (członkom zakonów kontemplacyjnych klauzurowych i misjonarzom będącym na misjach FK opłaca 100 proc. składek).
                                  • Gość: * Re: Po co Kościolowi ziemia??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 16:39
                                    cumtroll napisała:

                                    > Po 15 latach odbierania w kolejce czeka 400 nowych wniosków Kościoła o ziemię
                                    > i budynki. Z informacji Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa wynika,
                                    > że od początku działalności uczestniczyła ona w 2800 postępowaniach
                                    > dotyczących kościelnych roszczeń majątkowych. W wyniku tego kościołom różnych
                                    > wyznań oddano 71 tys. ha ziemi. 91 proc. – 65 000 ha – Kościo-łowi
                                    > kat.
                                    > Licząc po średniej tegorocznej cenie za hektar oddano majątek wart 305,5 mln
                                    > zł. Sprawy te rozpatruje specjalna Komisja Majątkowa – ważniejsza niż sąd
                                    > , bo
                                    > od jej orzeczeń nie ma odwołania. Z nieoficjalnych informacji wynika
                                    > (nadzorujący jej pracę wiceminister spraw wewnętrznych i administracji nie
                                    > zechciał spotkać się ze mną), że w większości przypadków komisja załatwia
                                    > sprawy po myśli kościelnych wnioskodawców. Na zaspokojenie czeka jeszcze
                                    > ponad 400 wniosków złożonych przez instytucje Kościoła kat.
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=25294158
                              • edico Re: pudło kościelne - stan na 2005 r. 16.06.05, 18:40
                                Gość portalu: agnostyk1 napisał(a):

                                Dane "stare" ale obrazowe!!!

                                Rekiny szarej strefy
                                Pieniądze nie mają wyznania. Lepią się do rąk wiernych i niewiernych – a
                                wyjątkowo skutecznie, mimo głoszonej wszem i wobec pochwały ubóstwa
                                (cudzego...) - do rąk kapłanów

                                Tam gdzie płyną pieniądze, można – z mniejszą lub z większą dokładnością –
                                prześledzić ich drogę. Sporządzić rachunek wyników i bilans.
                                Właśnie tak – bez emocji i okiem księgowego – spojrzymy na firmę Kościół
                                rzymskokatolicki w Polsce.

                                Liczenie kościelnych pieniędzy nie jest zadaniem łatwym, bo praktycznie
                                nikt nie dysponuje wiarygodnymi danymi: ani urzędy skarbowe, ani Ministerstwo
                                Finansów. Władze kościelne, nawet jeśli taką wiedzę mają, na pewno nie
                                udostępnią jej osobom (ani instytucjom) świeckim. Wolą pozostawić swoją firmę w
                                szarej strefie gospodarczej.

                                Pozostaje metoda pośrednia – dochodzenie do szacunkowych wyników przy
                                wykorzystaniu informacji ogólnodostępnych lub własnych źródeł. Spróbujmy więc
                                oszacować wpływy z działalności Krk oraz określić wydatki rodaków związane z
                                wydarzeniami religijnymi.
                                Do obliczeń przyjmiemy tę ich część, która odnosi się
                                wyłącznie do opłat wzbogacających księżowskie kieszenie (np. ofiara za chrzest,
                                komunię czy ślub) – i to w najniższej możliwej do przyjęcia wysokości.

                                Oficjalnych informacji na temat liczby takich wpływów zarejestrowanych przez
                                sam Kościół można zaczerpnąć na stronie internetowej www.ecclesia.org.pl.
                                W roku 2001 odnotowano blisko 370 tys. Chrztów, co przy wpływie 75 zł
                                od becika daje 28 mln złotych rocznych przychodów.

                                Ponad 480 tys. Dzieci przystąpiło do pierwszej komunii, co przyniosło
                                (ofiara, różaniec, książeczka do nabożeństwa – 80 zł) niemal 39 mln złotych.
                                Bierzmowanie (300 tys. osób) zasiliło kasę Kościoła o 21 mln zł
                                ("składka na krzyż" 70 zł).

                                Ślubów (nadal są to dane za rok 2001) było co prawda znacznie mniej
                                (161 371), ale – przy stawce za zapowiedzi i ofiarę minimum 350 zł – konto
                                Kościoła wzbogaciło się o 56 mln złotych.

                                Pogrzeby przyniosły zysk znacznie wyższy: żegnając naszych zmarłych
                                (363 tyś.), powiększyliśmy finanse Krk aż o 900 mln zł (miejsce na cmentarzu,
                                ofiara – minimum 2500 zł).

                                Przyjmując księży wędrujących po kolędzie, wręczamy im ok. 100 mln zł
                                (średnio – 40 zł); święta (opłatek, święconka) to kolejne 20 mln; msze
                                zamawiane w różnych intencjach to około 50 mln . Sądy biskupie są niemal tak
                                samo zapracowane jak świeckie, rozpatrują mniej więcej 20 tysięcy spraw rocznie
                                (ok. 2000 zł od sprawy), co przynosi 40 mln.

                                Najwyższą pozycję w rubryce "wpływy" stanowi dochód z tacy, z którą
                                praktycznie proboszczowie robią co chcą. Jeśli z 29 mln Polaków uprawnionych do
                                głosowania, do kościołów regularnie chodzi 58% (badania CBOS), to co tydzień 17
                                mln osób zostawia na tacy 34 mln zł (średnio 2 zł – CBOS). Rocznie ok 1,8 mld
                                zł.

                                Łącznie Kościół rzymskokatolicki otrzymuje w ciągu roku – tylko z prywatnych
                                kieszeni Polaków – co najmniej 3,5 miliarda złotówek.

                                To oczywiście nie są jeszcze wszystkie wpływy. Szacunkowa wielkość
                                (informatorzy podają różne wielkości) dofinansowania Kościoła przez państwo z
                                pewnością nie jest niższa niż 200 mln zł w roku 2002 (Fundusz Kościelny
                                otrzymał z budżetu 84,5 mln, dotacje dla KUL i PAT – 92,5 mln, duszpasterstwo
                                wojskowe – 15, renowacja zabytków – 13,5). Według większości źródeł,
                                ogólna "pomoc" państwa, uwzględniając np. finansowanie nauki religii w szkołach
                                (ponad 500 mln), utrzymanie kapelanów szpitalnych i kapelanów wszelkich branż,
                                sięga 1,2 mld zł. Co parę lat dochodzą dotacje wizyty Papy...

                                Wszystkie przytoczone kwoty można przyjąć za wysoce wiarygodne, są
                                bowiem oparte na konkretnych, weryfikowalnych danych, wynikających z badań
                                społecznych lub zestawień statystycznych. Nikt natomiast nie jest w stanie
                                określić wielkości przychodów z prowadzonej przez Kościół aktywnej działalności
                                gospodarczej.
                                Czego tam nie ma...: inwestycje budowlane (nie tylko kościoły,
                                np. warszawski biurowiec Roma Center), finansowe (jak św. Pamięci Towarzystwo
                                Emerytalne Arka Iveco, sieć kas pożyczkowych SKOK), prowadzenie wydawnictw
                                książkowych i prasowych (przynajmniej setka tytułów), stacje radiowe i
                                telewizyjne, wytwórnie dewocjonaliów, udziały w giełdowych spółkach, wynajem
                                sal i budynków, prowadzenie hoteli i biur podróży .
                                Nieoficjalnie mówi się o 4 – 7 miliardach złotych.

                                Wraz z rzeką kasy z naszych kieszeni (dla przypomnienia 3,5 mld zł) roczne
                                przychody tego koncernu wynoszą więc ok. 8-10 miliardów złotych.
                                Rozważmy. Jeżeli przyjąć, że duchownych w Polsce mamy w przedziale
                                30 – 60 tysięcy (tak różne są szacunki) to na jednego przychód roczny
                                przypadnie w granicach 333.000 – 166.000 złotych.

                                Ziemi przypadnie na jednego duchownego (przecież nie rolnika) w granicach 5,5 –
                                2,8 ha. Nieruchomości nie da się praktycznie oszacować. Spokojnie można
                                powiedzieć, że raj to mają tu na Ziemi i po co się im spieszyć do raju
                                pozaziemskiego.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=25221799&a=25282839
              • Gość: * Re: Podziekowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 14:07
                A jak to się stało, że zapomniałeś o wolności dla Paetzów, Moskwów, ks. Z
                Piasku k/Pszczyny,52-letniego ks. z parafii na Opolszczyźnie *sprawa z
                Prudnika)..... i wielu wielu innych.

                Będziesz walczył o ich prawa czy dziękował wszystkim za ukrócenie tych
                bezeceństw?
      • Gość: Polka Re: to gorzej niż sen :) IP: *.pomorzany.v.pl 16.06.05, 17:10
        Wiele osób pracowało w latach sześćdziesiątych i później na umowę zlecenia i
        nie miało pojęcia czym to grozi.W wielu przypadkach nie mieli wyboru, np w
        spółdzielniach mleczarskich.Emerytura znajomej ledwie starcza na czynsz i media
        bo zaliczyli jej tylko czas pracy na umowę o pracę.Przepracowała trzydzieści
        pięć lat i jest na utrzymaniu dzieci. Czytam o przypadku katechety i myslę,
        róbcie tak dalej.Na oczach wszystkich ludzi.Można łamać prawo, wybiórczo
        traktować ludzi, czyli nihil novi, jak za komuny.Trzeba za tym przykładem
        zarzucić sądy pozwami, by także inni mogli uzyskać odpowiednie pieniądze.
        • Gość: Ed Re: to gorzej niż sen - to jest gorsze, niż mara : IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.06.05, 21:33
          Niestety. Zbałamucona przez jedynie słuszną rację 3RP nie pozostawia wielkiego
          wyboru między walką o egzystencję a ew. polowaniem na preriach Manitou.
          Dyskutowany temat wątku jest jednym z wielu codziennych problemów zafundowanych
          nam przez zwycięzkich "czarnych moralistów" szawłowego miłosierdzia.

          Właściwą twarz tej opcji odkrywa nam chyba sam św. Hieronim twierdząc:
          "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo
          przyniosło owoce".

          pzdr
      • henio56 Re: zgadza się ,wartości dość przebranych... 15.06.05, 21:06
        a po jaką cholere było im ubezpieczenie jak i tak bezpłatnie korzystali ze
        służby zdrowia. Jakoś przez 60 lat PRL-u krzywda im się nie działa, czego nie
        mozna powiedzieć o innych. Pewnie znasz powiedzenie 'kto ma księdza w rodzie
        tego bida nie ubodzie' to hasło z czasów komuny. Kościół katolicki to firma
        watykańska, mogła Was ubezpieczyć za granicą. Pokaż mi zagraniczną firmę,która
        zatrudnia obywateli polskich i ich nie ubezpiecza.
        • Gość: * Re: Kościelny skandal narodowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 15:34
          Odkopane zasypać

          Książę Mieszko I przewraca się w grobie. Odsłonięte przez archeologów
          pozostałości jego grodu na poznańskim Ostrowie Tumskim trzeba zakopać. Wielkie
          odkrycia archeologiczne są dla polskich władz kłopotliwym ciężarem, który
          najlepiej ukryć pod ziemią

          Nad ponadpięciometrowej głębokości wykopem tłoczy się gromadka dzieci. – Ponad
          tysiąc lat temu w widłach Warty i Cybiny wznosił się potężny gród. Rezydował w
          nim pierwszy polski władca książę Mieszko I wraz ze swoją żoną Dąbrówką –
          opowiada im przewodnik. Dzieciaki z zachwytem oglądają pozostałości siedziby
          władcy. – Ale super! To dużo lepsze niż historia w szkole – mówi Kamil,
          jedenastoletni kolonista z Nowego Tomyśla. – Bo książki są nudne i nie zawsze
          można im wierzyć. A tu widać, że ta cała heca z Mieszkiem to była prawda –
          dodaje jego kolega Patryk.

          Gdy chłopcy dowiadują się, że to wszystko znowu pokryje gruba warstwa ziemi,
          wprost nie mogą uwierzyć. Podobnie reaguje profesor Marek Kwiatkowski, historyk
          architektury i wiceprzewodniczący komisji konserwatorskiej przy wojewodzie
          mazowieckim. – Bez przesady można powiedzieć, że tam zaczęła się Polska! –
          unosi się uczony. – To sprawa wagi państwowej!

          – Nie ulega wątpliwości, że to miejsce jest niezwykle ważne dla kształtowania
          świadomości narodowej. Zwiedzanie takiego obiektu byłoby doskonałą lekcją
          patriotyzmu i historii – zgadza się z nim profesor Romuald Schild, dyrektor
          Instytutu Archeologii Polskiej Akademii Nauk.

          Na wagę złota

          Dziś w miejscu, gdzie rezydował pierwszy władca Polski, znajduje się gotycka
          katedra, XIII-wieczny kościół Najświętszej Marii Panny, kanonie i inne
          zabytkowe obiekty kościelne. Archeolodzy „węszą” tam od kilku lat. Przed
          kościołem znajdują się trzy wykopy, za murem otaczającym stare kanonie – jest
          czwarty. To, co w nich znaleziono przeszło najśmielsze wyobrażenia.

          – Do tej pory udało nam się uchwycić ponad połowę zarysu murów rezydencji
          Mieszka I. W XIII wieku część książęcej siedziby została rozebrana, a kamienie
          posłużyły jako budulec przy wznoszeniu fundamentu kościoła Najświętszej Marii
          Panny – wyjaśnia profesor Hanna Kocka-Krenz, archeolog z Uniwersytetu Adama
          Mickiewicza w Poznaniu. Pod jej kierunkiem prowadzone są prace wykopaliskowe.

          – Tutaj widać doskonale zachowany fragment muru palatium (reprezentacyjnej
          budowli mieszkalnej) wysoki na metr – profesor wskazuje na kamienną ścianę.
          Obok niej widać pozostałości jakiejś nieznanej gotyckiej budowli. Wierzyć się
          nie chce, że to świadkowie narodzin państwa polskiego.

          – Palatium miało kształt prostokąta i mogło mieć wysokość dwóch pięter. Krył je
          prawdopodobnie spadzisty dach. Była to jedna z pierwszych murowanych budowli w
          Polsce. Książę wzniósł ją ze względu na małżeństwo z Dąbrówką – dodaje Olga
          Antowska-Gorączniak, doktorantka pracująca przy wykopaliskach. – Zapewne nie
          chciał, by mieszkała w jakiejś drewnianej chacie.

          – Odkrycie palatium to niewątpliwie jedno z największych znalezisk w historii
          polskiej archeologii– uważa profesor Tadeusz Makiewicz, prezes Stowarzyszenia
          Naukowego Archeologów Polskich. Teraz archeolodzy chcą szukać ufundowanej przez
          Dąbrówkę świątyni, w której potem ochrzczono Bolesława Chrobrego. Chodzi o
          przedromańską rotundę pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny opisaną przez
          Galla Anonima.

          Zgodnie z ówczesną modą świątynie budowano tuż przy siedzibach władców, a nawet
          je z nimi łączono. – Była to pierwsza chrześcijańska świątynia na ziemiach
          polskich. Kiedy Mieszko I starał się o Dąbrówkę, powiedziano mu: „Dobrze
          poganinie, masz naszą księżniczkę, ale musisz zadbać o to, by miała się gdzie
          modlić” – opowiada profesor Kocka-Krenz. – Wymóg zapewnienia miejsca kultu był
          zapewne ujęty w intercyzie ślubnej.

          Świątynia Dąbrówki, jak na owe czasy, była naprawdę wspaniałą budowlą. –
          Odnaleźliśmy małe kawałki malowanych tynków. Do wykonania zdobień został użyty
          błękit, który wówczas był niezwykle drogim barwnikiem – wyjaśnia Antowska-
          Gorączniak. – Pozyskiwano go z lazurytu, który sprowadzano ze złóż w
          Afganistanie. Był to surowiec dosłownie na wagę złota.
          (Joanna Tomczak)

          Więcej:
          kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1181995&KAT=241
    • Gość: e.beata ? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.05, 23:44
      A z czego żyją obecni emeryci? Rodziny ich utrzymują? A ci bez rodzin?
      A skoro mają pomoc kościoła, to w takim razie płaćmy im te najniższe emerytury
      ale niech jednocześnie państwo niech mniej płaci na Kościół o tyle, ile teraz
      wynosi jego pomoc dla emerytów.
      • Gość: Ed OBEZWŁADNIAJĄCA PERFIDIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.06.05, 00:02
        Gość portalu: e.beata napisał(a):

        > A z czego żyją obecni emeryci? Rodziny ich utrzymują? A ci bez rodzin?
        > A skoro mają pomoc kościoła, to w takim razie płaćmy im te najniższe emerytury
        > ale niech jednocześnie państwo niech mniej płaci na Kościół o tyle, ile teraz
        > wynosi jego pomoc dla emerytów.

        Tu znajdziesz znacznie więcej informacji i materiałów na temat nie tylko
        realizowanej kościelnej pomocy wprost z budżetu państwa.
        Forma jest jednakże jednaka :o((
        • Gość: S.B. Re: OBEZWŁADNIAJĄCA PERFIDIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEG IP: *.net.autocom.pl 16.06.05, 00:16
          Okoliczności przyjęcia zwrotu kościelnych majątków po latach wspominał biorący udział w obradach Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Jacek Kuroń: "Jeszcze jesienią bardzo szanowany przeze mnie biskup postawił ostro dwie sprawy: zwrot kościelnego majątku i wprowadzenie religii do szkół. Już zwrot majątku stanowił problem, bo wiele osób uważało, że reprywatyzacja powinna dotyczyć wszystkich właścicieli na jednakowych zasadach. (...) Może jest pewna niezręczność w tym, że dla jednego właściciela robi się wyjątek, może jest to niezręczne i dla samego Kościoła, ale trudno. Świat przez to nie zginie, a ja nie mogę być rycerzem obrotowym wojującym ze wszystkimi o wszystko. I tak komisja przyjęła pełny zwrot kościelnego majątku". A Kościół skwapliwie z tego skorzystał.
          Nawet wicepremier Jerzy Hausner w swoim planie racjonalizacji wydatków budżetu zostawił w spokoju prawie 80-milionową dotację na FK. Wolał narazić się emerytom i samotnym matkom, niż księżom.
          • Gość: * Re: OBEZWŁADNIAJĄCA PERFIDIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEG IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 15:25
            ""Głos Pomorza": Proboszcz z Gardny Wielkiej, przed mszą pogrzebową, kazał
            wynieść z kościoła trumnę ze zmarłym.

            - Nasz bliski został pochowany gorzej od psa, rozpacza rodzina. Ksiądz
            tłumaczy, że zmarły nie zasłużył na mszę.

            - Jak można było odmówić człowiekowi godnego pochówku, mówi Janina Olszewska z
            Gąbina, córka zmarłego. - W kościele nie zdążyliśmy nawet pożegnać ojca.
            Trumna z jego ciałem wyniesiona została po pięciu minutach. To był dla nas
            szok. Człowiek miał chrzest, bierzmowanie, ślub kościelny. Był katolikiem, a
            ksiądz patrzył tylko na to czy chodził do kościoła czy nie.

            Bliscy zmarłego twierdzą, że nie mógł on uczestniczyć w mszach ze względu na
            poważne problemy zdrowotne. - Mój ojciec miał pierwszą grupę inwalidzką,
            chorował ciężko od kilku lat - tłumaczy córka. - Dla księdza to się nie
            liczyło. Nie chciał go godnie pochować, twierdząc, że mój ojciec nie
            wyspowiadał się przed śmiercią i nie przyjął namaszczenia. Nie mógł go
            przyjąć, bo zmarł nagle. Przewrócił się przed domem i już się nie podniósł.
            Nie było czasu na spowiedź.

            - Każdy ma to na co sobie zasłużył - mówi ksiądz Mieczysław Roduchoński,
            proboszcz Gardny Wielkiej. - Ten mężczyzna nie przyjmował żadnych sakramentów.
            Jeśli człowiek żyje godnie i ma w sercu Boga ma też szczęśliwą śmierć i zdąży
            się wyspowiadać oraz przyjąć namaszczenie. Jeśli odrzucił Boga to ma właśnie
            taką śmierć a nie inną. Ksiądz twierdzi nawet, że jego parafianin pochowany
            został godnie. - Miał więcej niż sobie na to zasłużył - podkreśla proboszcz.

            Mieszkańcy od dwóch lat bezskutecznie starają się o zmianę proboszcza. -
            Jeszcze nigdy nie spotkałam takiego księdza, mówi Barbara Eder z Gąbina. -
            Pisaliśmy pisma do kurii, do tej pory nie było efektu. Ten ksiądz nie zezwolił
            mojemu dziecku na uczestnictwo we mszy, tylko dlatego że jest niepełnosprawne.
            Usłyszałam, że moja córka to nie człowiek tylko zwierzę."
            info.onet.pl/1064562,11,1,0,120,686,item.html
            Kler zapomina o tym, że nie stoi wyżej niż Słowo. Zapomina o tym, co
            powiedział Chrystus: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie". Wszystkim
            dzieciom.

            Kler z uporem godnym lepszej sprawy udowadnia, że nie dorósł do propagowania
            treści, którym sam zaprzecza.

            (warka_strong)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21409010
            • edico Re: Oto dlaczego kler stawia siebie ponad prawem 16.06.05, 20:31
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              Chciałbym tylko w kwestii formalnej zwrócić Waszą uwagę na zasadniczą
              przyczynę dla której kler pogardza prawem, wiernymi i naukami, które wtrynia do
              przestrzegania maluczkim. Pomyślcie czy ktoś, kto ma w swoim mniemaniu władzę
              nad samym Chrystusem, uzna zwierzchność Państwa w jakiejkolwiek sprawie? Czy
              parafianin siedzący za stołem sędziowskim, lub w biurze prokuratora odważy się
              podnieść rękę na takiego mocarza?
              Zaprawdę wielka jest moc sprawcza księży.

              Polecam artykuł:

              www.webmedia.pl/siz/02-1/ofiara.htm
              Fragment:
              "Dostojeństwo kapłana bierze się także stąd, że posiada on moc nad prawdziwym i
              mistycznym ciałem Jezusa Chrystusa. W sprawie mocy, jaką kapłani sprawują nad
              prawdziwym ciałem Jezusa Chrystusa, naucza się, że gdy wygłoszą słowa
              konsekracji, Wcielone Słowo jest zobowiązane posłusznie przyjść do ich rąk w
              postaci sakramentu...
              Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom - HOC EST CORPUS MEUM
              ("To jest ciało moje") - zstępuje na ołtarz, przychodzi gdzie Go zawołają,
              ilekroć Go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli jego nieprzyjaciółmi.
              Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca
              na miejsce, jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w
              tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też,
              jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym jako pokarm...
              W ten sposób kapłan może być nazwany stworzycielem swego Stwórcy, gdyż
              wypowiadając słowa konsekracji, stwarza on jakby Jezusa w sakramencie, dając Mu
              w nim życie, a także oferuje Go jako ofiarę wiecznemu Ojcu... wystarczy, że
              kapłan powie: 'Hoc est corpus meum' i oto chleb przestaje być chlebem, ale
              staje się ciałem Jezusa Chrystusa. Dlatego św. Bernard ze Sienny mówi: 'Moc
              kapłana jest mocą boskiej osoby, gdyż transsubstancjacja chleba wymaga tyle
              samo mocy, ile stworzenie świata'".(7)
              • Gość: Ed Re: Czarne prawo 3RP IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 23:52
                Trzy lata więzienia w zawieszeniu i 5 tys. zł grzywny - na taką karę skazał
                wczoraj Sąd Rejonowy w Gdańsku księdza Zbigniewa B. - byłego kapelana
                metropolity gdańskiego i zarazem byłego dyrektora wydawnictwa archidiecezji
                gdańskiej Stella Maris - za przywłaszczenie dwóch maszyn drukarskich, oszustwo
                na szkodę banku i utrudnianie pracy komornikowi. Ksiądz, chcąc uniknąć procesu,
                sam zaproponował taką karę. B. skorzystał z nadzwyczajnego złagodzenia kary, w
                zamian za współpracę z prokuraturą w tym oraz w głównym wątku afery Stelli Maris
                - prania brudnych pieniędzy przez kościelną firmę.
                (Grzegorz Szaro)
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2773874.html
                • edico Re: Dziwne interesy Radia Maryja (1) 08.07.05, 00:31

                  Ojciec Jan Król jest nie tylko prawą ręką Tadeusza Rydzyka, ale i największym
                  akcjonariuszem giełdowej spółki ESPEBEPE. Po co zakonnikom udziały w budowlanym
                  molochu?

                  Ojciec Król nie pojawia się w siedzibie szczecińskiej ESPEBEPE, na zgromadzenia
                  akcjonariuszy wystawia notarialne pełnomocnictwa zaufanemu wspólnikowi
                  Aleksandrowi R.

                  Ten ekonomista z Warszawy, rocznik 1944, to dawny współpracownik posła LPR
                  Witolda Hatki w jego spółkach założonych za pieniądze wyprowadzone bezprawnie -
                  jak twierdzi prokuratura - z kaliskiego Wielkopolskiego Banku Rolniczego. W
                  ESPEBEPE ma ponad 5 proc. akcji i jest przewodniczącym rady nadzorczej.
                  Stanowisko dostał dzięki ojcu Królowi - właścicielowi 25,43 proc. akcji.

                  Jerzy Wiszniewski, od ogłoszenia upadłości spółki w połowie 2002 r. jej syndyk:
                  - Nie wiem, kim jest Król. W spółce nie zachowały się dokumenty, które cokolwiek
                  by o nim mówiły.

                  Grażyna Królak, radca prawny, w ESPEBEPE od 1986 r.: - Miałam kontakty z
                  Aleksandrem R., a z Janem Królem - nigdy.

                  Zbigniew Zalewski, były członek rady nadzorczej: - Król? Największy akcjonariusz
                  w ESPEBEPE. Nic więcej nie wiem.

                  W Krajowym Rejestrze Sądowym, w pięciu pękatych tomach akt, nazwisko Król
                  pojawia się tylko w wyliczance głównych akcjonariuszy.

                  Więcej mówią komunikaty giełdowe. ESPEBEPE to spółka publiczna, musi informować
                  o wszystkich ważniejszych decyzjach.

                  Komunikat z sierpnia 1999 r.: "Zawiadamiamy, iż w dniu 16.08.99 r. ESPEBEPE-
                  Holding S.A. otrzymała następujące informacje (...) od Pana Jana Króla,
                  zamieszkałego w Warszawie przy ul. Karolkowej 49, o wejściu w posiadanie akcji
                  naszej Spółki w ilości powyżej 5 proc. ogólnej liczby głosów na walnym
                  zgromadzeniu akcjonariuszy Spółki".

                  W komunikacie wymieniony jest warszawski adres: "Jan Król, ul. Karolkowa 49".

                  Pod tym numerem znajduję dom zakonny ojców redemptorystów i parafię św. Klemensa
                  Hofbauera.

                  Po co redemptorystom udziały w firmie budowlanej? Były członek zarządu ESPEBEPE
                  twierdzi, że mogło chodzić także o wyprzedaż majątku spółki: - Firma, choć w
                  upadłości, ma kilkunastohektarową działkę przy trasie wylotowej ze Szczecina na
                  Bydgoszcz (ul. Strugi), duży biurowiec w centralnym punkcie miasta (Wały
                  Chrobrego), ośrodek wczasowy w Świnoujściu oraz intratny grunt nad samym morzem
                  - mówi. - Akcje kosztowały redemptorystów najwyżej trzy miliony złotych. Sama
                  działka przy wylotówce warta jest dziesięć razy tyle. O biurowcu i majątku w
                  Świnoujściu nie wspomnę.

                  Syndyk Wiszniewski przyznaje, że po przejęciu w spółce władzy przez Króla i jego
                  ludzi były zakusy na sprzedaż działki przy ul. Strugi. Został nawet znaleziony
                  kupiec i sporządzona wstępna umowa na ponad 30 mln zł. Ale zablokował ją sąd,
                  ogłaszając upadłość ESPEBEPE.

                  W 2001 r., jeszcze przed ogłoszeniem upadłości, Aleksandrowi R. udało się
                  sprzedać część bezwartościowych akcji za bardzo dobrą cenę. Nabywcą okazała się
                  jedna ze spółek posła Hatki - Rolhat. Według opinii biegłego, zamówionej przez
                  prokuraturę, spółka Rolhat na transakcji z R. straciła 600 tys. zł. Prokuratura
                  bada sprawę już od trzech lat.

                  To były ostatnie sprzedane akcje ESPEBEPE przed wycofaniem ich z notowań
                  giełdowych. Spółka cały czas jest jednak w obrocie publicznym. Żeby wycofać ją z
                  tego obrotu, potrzeba decyzji Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Zwołania WZA
                  chce syndyk, ale nie ma na to większych szans - jest blokowany przez Aleksandra
                  R., szefa rady nadzorczej. Gdyby doszło do walnego, w Szczecinie musiałby
                  pojawić się Jan Król lub jego pełnomocnik. Dane osobowe Króla byłyby też
                  publicznie dostępne w siedzibie spółki, a redemptorysta unika rozgłosu.



                  Kim jest ojciec Jan Król, zastępca o. Rydzyka

                  Oficjalnie jest rezydentem przy parafii św. Józefa w Toruniu prowadzonej przez
                  ojców redemptorystów. Najbliższy współpracownik dyrektora Radia Maryja, mówi się
                  o nim "zastępca ojca Rydzyka". Zna wszystkie tajemnice rozgłośni, także
                  finansowe. To on - z pełnomocnictwa prowincjała Warszawskiej Prowincji
                  Redemptorystów - kupił za 4 mln 50 tys. zł teren pod toruńską Wyższą Szkołę
                  Kultury Społecznej i Medialnej. On też towarzyszył Rydzykowi podczas zakupu
                  bydgoskiego dziennika "Ilustrowany Kurier Polski" (gazeta zbankrutowała). Wtedy
                  ojciec dyrektor zwrócił się do Króla, prosząc o kartony z pieniędzmi: "Marności
                  ojcze, więcej marności". Ostatnio prowadził audycję z Krzysztofem Wyszkowskim,
                  podczas której oskarżono Lecha Wałęsę o to, że był agentem SB. Po tej audycji
                  Wałęsa napisał list, w którym skrytykował niektóre działania Radia Maryja. Przez
                  Polskę przetoczyła się dyskusja o rozgłośni redemptorystów. Ale Król się tym nie
                  przejął - zaprosił do studia Romana Giertycha, Andrzeja Leppera i Antoniego
                  Macierewicza, panowie przez kilka godzin lżyli Wałęsę, Okrągły Stół i Adama
                  Michnika.

                  Próbowałem porozmawiać z o. Królem. Dzwonię do klasztoru przy ul. Karolkowej.

                  - Zastałem Jana Króla? - pytam furtiana.

                  - Już tu nie mieszka. Wyprowadził się jeszcze przed wojną japońską. Proszę do
                  prowincji przy ul. Ptasiej.
                  • edico Re: Dziwne interesy Radia Maryja (2) 08.07.05, 00:33
                    Dzwonię.

                    - Ojciec Król rozmawia z prowincjałem. Niech pan próbuje później...

                    Próbuję. Furtian pyta, czego chcę od ojca Jana.

                    - Interesuje mnie jego działalność biznesowa. Udziały w spółce giełdowej.

                    - Ojciec Jan jest teraz w drodze. Nie znajdzie tu go pan. Proszę szukać gdzie
                    indziej.

                    Szukałem też w Toruniu, ale i stamtąd zostałem odprawiony z kwitkiem.



                    ESPEBEPE, zadłużony gigant

                    Szczecińskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego powstało zaraz po
                    wojnie. W PRL-u - jedna z większych firm budowlanych na Pomorzu Zachodnim. Do
                    dzisiaj w gazetce na ścianie biurowca wiszą zdjęcia realizowanych inwestycji:
                    elektrownia Opole, most autostradowy przez Wełtawę, osiedla mieszkaniowe,
                    baseny, fabryki, hotele.

                    W najlepszym czasie zatrudniała kilka tysięcy ludzi. W 1990 r. przekształcona w
                    spółkę pracowniczą. Od 1994 r. - notowana na giełdzie. Niestety, wraz z wejściem
                    na giełdę zaczęły się kłopoty zakończone w 2002 r. sądowym postanowieniem o
                    upadłości. Długi spółki sięgały wtedy kilkuset milionów złotych, pracownicy od
                    miesięcy nie dostawali pensji. Dzisiaj po gigancie pozostał - oprócz długów -
                    pusty biurowiec (część pomieszczeń jest wynajmowana) i kilka osób przygarniętych
                    przez syndyka.

                    (Marcin Kowalski, Bydgoszcz, współpraca Ireneusz Dańko, Tomasz Prusek)
                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,63546,2587775.html
              • Gość: Adam Oto dlaczego kler stawia siebie ponad prawem IP: *.toya.net.pl 28.07.05, 08:29
                To prawda. Pomijając cały wątek ekonomiczno-prawny, najwiekszą tragedią
                ludzkości jest właśnie ten nieposkromiony apetyt, duch władzy nad Bogiem,
                wprowadzony przez człowieka. Bo to człowiek twierdzi, że ma władzę większą od
                Boga - stąd już wszędzie blisko. Zlekceważyć przesłanie Biblii - jaki problem -
                duchowo zbawia papiestwo a nie Bóg w 3 osobach... Brać od państwa, ludzi,
                lekceważyć ich, prawo, godność ludzką, prawa człowieka - jeśli ktoś sam
                ustanawia prawa dotyczące całej ziemi i decyduje kto ma być zbawiony a kto nie,
                to nic dziwnego, że nie ma dlań żadnego autorytetu. W Krk jest mnóswtwo
                szczerych i oddanych wiernych, ludzi głęboko wierzących, którzy szanują Boga i
                Kościół, do któego należą. Szkoda, że ten Kościół tak często nie szanuje ich,
                uważa siebie za wybrańca, któemu wolno wszystko. Na szczęście czas działa na
                jego niekorzyść... I jeszcze jedno - zbawia nie Kościół - żaden, nawet
                najbogatszy i najstarszy; zgdonie z Biblią jest tylko jeden pośrednik - Jezus -
                i to z nim trzeba szukać kontaktu bezpośredniego, jemu pozwolić dać sobie
                wskazania (oczywiście jeśli ktoś jest wierzący). Na temat maskarady, oszustwa
                zbawienia, jaką proponuje Krk, oraz jego prawdziwej alternatywy polecam
                artykuły:
                www.maranatha.pl/page/wyswietl.php?id=48
                www.lekcje.maranatha.pl/tematy/filary_wiary/08.htm
                www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/religia/sakramenty/kaplanstwo.php
                www.nadzieja.pl/czytelnia/artykuly/nowe/czas_sadu.html
                www.lekcje.maranatha.pl/tematy/swiatynia/08.htm
                www.lekcje.maranatha.pl/tematy/swiatynia/09.htm
                www.lekcje.maranatha.pl/tematy/konflikt/13.htm
                udanej lektury!



    • Gość: e.beata jak to jest z funduszem emerytalnym? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.05, 00:59
      Za póżno aby sie dowiedzieć...
      Jeżeli 58-latek wpłaci od razu duzą sumę (sumę składek które należałoby wpłacac
      przez kilkadziesiat lat) to dostanie emeryturę z jakiegoś otwartego funduszu? a
      może nawet z ZUS?

      No bo patrząc na to tak:
      nie mogli opłacać składek przez okres komuny, O.K.
      Pracodawca, czyli kościół nie opłacał składek bo nie mógł O.K.
      No to co się działo z pieniędzmi, które ewentualnie mogłyby trafić do ZUS?
      Kościół nimi obracał. O.K.
      Więc czy teraz skoro stara się o pracownicze emerytury państwowe, nie powinien
      tych wczesniejszych "składek" oddać? Skoro były w obrotach, to moze nawet
      przyniosły kościołowi zysk, trza się podzielić ze swoimi pracownikami.

      Wynika mi z tego, że gdzieś tam na górze hierarchii koscielnej nie pomyślano o
      podwładnych???? Nikt nie wpadł na to, aby zorganizować wewnętrzny system
      emerytalny??? A gdyby takie składki odciągać i inwestować, ostatecznie wpłacać
      na konta??? nikt nie pomyślał?? Czy pomyślał, tylko że teraz chce spróbować
      wyciągnąć cos od państwa, a nuż po raz kolejny się uda??

      A potem zdziwienie, bo ludzie narzekają.
        • Gość: Ed Re: Katoland według wzorców ;o(( IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.06.05, 10:42
          Swego czasu napisałem:

          "Kościół papieski nigdy nie wyrzeknie się swych pretensji do nieomylności.
          Wszystko, co uczynił prześladując tych, którzy odrzucili jego nauki, uznaje za
          dobre i czy nie powtórzyłby tych samych czynów, gdyby się do tego nadarzyła
          sposobność?
          Niech ludzie tylko usuną ograniczenia nałożone przez prawo świeckie
          i pozwolą Rzymowi odzyskać jego pierwotną potęgę, a natychmiast okaże swe
          prawdziwe oblicze tyrana i prześladowcy. Wystarczy wspomnieć stosunek papiestwa
          do paktów praw człowieka. Wymowne milczenie lub wręcz lekceważenie
          okresu "Świętej Inkwizycji".
          Dzisiejszy katolicyzm jako system religijny jest tak samo sprzeczny z ewangelią
          Chrystusa, jak był przed wiekami.
          Papiestwo sięga dalej w swych planach i metodach postępowania do dawno
          wytyczonych celów. Używa rozmaitych sposobów, aby rozszerzyć swój wpływ i
          spotęgować swą moc w przygotowywaniu się do okrutnego i zdecydowanego boju w
          celu odzyskania władzy nad światem, ponownego wprowadzenia prześladowań oraz
          zniszczenia wszystkiego, czego dokonał postęp cywilizacyjny. Forma walki o
          wpływy w Rosji wydaje się być wymownym przykładem niezmiennej polityki i
          sposobów postępowania.
          Spójrzmy tylko na wzrastającą liczbę jego kościołów i kaplic w krajach, na
          popularność jego wyższych szkół i seminariów w Polsce, bardzo często w calości
          finansowanych przez państwo wbrew własnym żywotnym interesom.
          Czyżby samobójstwo państwowe pod patronatem kościoła?"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4460669&a=5010159
          Najwyższą wartością kościoła katolickiego jest śmierć i cała liturgia
          podporządkowana jest hołdowaniu tej najwyższej wartości. Stąd później tak
          wielkie rozczarowania najbliższych w wypadku odmowy pochówku członka rodziny z
          religijnym aktem ceremonialnym. Jeżeli chodzi o życie, to chyba tylko
          pozagrobowe. Wprawdzie tuba propagandowa krk dąży do stworzenia bardziej
          przyjaznego obrazu, to nie zmienia jednak to istoty rzeczy. Spójżmy chociaż
          na świętych. Wszyscy oni musieli cierpieć za życia dla kościoła i Boga, by
          zasłużyć na życie pozagrobowe. Nie wiem, jakie jest tam miejsce dla ludzi
          normalnych i nie cierpiących z powyższych powodów. Przecież na wieczne
          zbawienie liczyć nie bardzo mogą, tym bardziej - zgodnie z tezą gloszoną przez
          Jerzego - że Bóg wybrał tylko naród żydowski i jemu hołduje po dzień
          dzisiejszy. Czy chodząc do kościoła można stać się Żydem?

          ...Kościół sam uprawiając swoją CYWILIZACJĘ ŚMIERCI w postaci wyznania
          religijnego, wybiórczo i tradycyjnie przerzuca te odium - w zależności od
          doraźnych potrzeb - na selektywnie wyimaginowanych przeciwników, którzy w
          danym momencie mogą nie sprzyjać aktualnie realizowanej doktrynie.
          Zastanawia mnie jednak sam zamysł utrzymywania za wszelką cenę swoich wiernych
          w maksymalnym strachu nawet przed grzechem myśli innej, niż urzędowo pożądana.
          Wynikać to może albo z bardzo niskiej i narzędziowej oceny zdolności
          intelektualnych swoich wiernych albo ze strachu przed utratą struktury
          orgamizacji kościelnej stworzonej przecież przez samego Konstantyna I.
          Jakby na to zresztą nie patrzeć, jest to sprzeczne - jak myślę - z intencjami
          wynikającymi z Biblii. Przecież sam Chrystus miał powiedzieć "Idźcie i
          nauczajcie" a oni stworzyli własna fanatyczną organizację zapominając o
          posłannictwie chrystusowym. Czyli innymi słowy materialistyczny deizm w
          wydaniu kościoła katolickiego.
          (tamże).

          Ostatnio (jeszcze za czasów JP2) najwyższym rangą oskarżonym duchownym
          katolickim, w związku z ludobójstwem w Rwandzie jest biskup Augustin Misago,
          który przyznał się:
          - do planowania masakry Tutsi wspólnie zrzędnikami administracji rzadowej,
          - wydania na smierć trzech kapłanów z tego plemienia,
          - odmowy schronienia 30 osobom.

          Przed sądem stanął także ojciec Athanaze Serombe oskarżony o udział w
          wymordowaniu 2 tys. ludzi w swoim kościele w Nyange. Ukrytych tam ludzi nazwał
          karaluchami i zapłacił wynajętemu kierowcy 500 dolarów za spalenie świątyni wraz
          z uciekinierami. Po rzezi zbiegł do Włoch, gdzie wytropili go pracownicy
          Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy.

          Watykan ukrywał księdza w jednej z parafii w Toscanii.

          Nie wiem, czy do tych wzorców można jeszcze coś dodać ;((
          • Gość: szela Re: Katoland według wzorców ;o(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 11:08
            kościół watykański nie jest kościołem - wyznaniem , a jest sektą - czytaj
            wykładnię pojecia sekta . Państwo Watykan jest mafijną organizacją przestępczą!
            Wszelkie stosunki z przestępcami należy zerwać!/konkordat podpisany przez
            Suchocką jest nieważny !!! wg.prawa polskiego i międzynarodowego(dlatego
            suchocka zwiała do watykanu). Agentów obcego państwa Watykan postawić przed
            sądem i skazać za zdradę! Polski !i Polaków !. Opodatkować wszystko i
            wszystkich na zasadach jak każdą osobę w Polsce przebywającą!! Agentów Watykanu
            innych narodowości tak jak z agentami innych narodowości!
              • Gość: ksiadz QUIZ [niestety bez nagrod] IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 11:29
                Zadania do wykonania:
                1 - proszę znaleźć forum GW w większym mieści, na którym nie ma tego wątku,
                2 - po odnalezieniu wątku zbadać, czy jest tam wpis H56,
                3 - dla najbardziej wytrwałych - spisać godziny wpisów,
                4 - dla pełnych poświęcenia - zapytać H56, czy wpisów dokonywał w godzinach pracy, czy po prostu ma wolne.

                PS.
                Tsunami to pikuś. Kościół ukrywa fakt, że Majkel Dżekson jest księdzem katolickim :)
                                        • Gość: * "chamskie posty" - koronny argument księdza w ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 16:29
                                          dyskusji :)

                                          Gość portalu: ksiadz napisał(a):

                                          > ... No i jeszcze tajemnicza "gwiazdka" - osoba o wyjatkowo złej woli, ...
                                          A wiec etyka i moralność forumowicza funkcjonujacego pod nickiem "ksiadz"
                                          polega na ukrywaniu prawdy. Jej ujawnianie jest "chamstwem". Nie wiem, czy
                                          można będzie jeszcze znaleźć bardziej trafny argument uzasadniający konieczność
                                          popularyzowania krytykowanej przez mija osobe tej swoistej interpretacji "WC"?

                                          Ogłaszam więc:

                                          WSZECHFORUMOWY KONKURS NA NAJBARDZIEJ TRAFNĄ DEFINICJĘ "WC" ODZWIERCIEDLAJĄCĄ
                                          ADEKWATNĄ DO STOSOWANEJ PRAKTYKI INTERPRETACJĘ TEGO ZJAWISKA

                                          > ... która świadomie pisze ...
                                          To prawda, czego trudno dzoszukiwać się w twórczoścu forumowej forumowego
                                          księżulka.

                                          > ...kłamstwa ...
                                          A to są już kalumnie bez pokrycia często określane przez tobie podobnych jako
                                          jedynie słuszna racja oparta na samej prawdzie. Jeżeli nie wskażesz konkretnego
                                          dowodu na to, określisz takim zachowaniem się sam siebie podkreślając
                                          jednocześnie te wartości etyczne i moralne, na których zostałeś
                                          tak "wartościowo wyedukowany" i których tak bronisz stosownymi do walorów
                                          edukacyjnych argumentami.

                                          > ...i chamskie posty. ...
                                          Przypuszczam, że właśnie nimi radośnie zaowocują kolejne "głębokie przemyśle"
                                          przemyślnia" tak znakomitego forumowego eurudyty ;o))

                                          Wnioskuję to na podstawie takich oto przeprowadzonych naukowo przez ciebie
                                          przecież dociekań:
                                          "... Szkoda tylko, że nie myśli. Ale się nie dziwię w sumie, to ponad jego
                                          siły.:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&a=25290102
                                          "Zgadza się. Myślenie jest w cenie. Szkoda, że nie u wszystkich. Spróbuj,
                                          naprawdę warto."
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&a=25292093
                                          "PS. Gdybys chwilę pomyślała, to Twój post byłby zupełnie inny. Zaufaj mi, to
                                          nie boli :)"
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&a=25293697
                                          "... Typowo polska - najpierw argumenty, potem emocje, a na końcu chamstwo. ..."
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&a=25328825
                                          "... chamstwo imputujesz innym a sam? bez winy? ..."
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&a=25331915
                                          PS. Jeżeli tak mają wyglądać święte prawdy opierane na wydymanych jedynie
                                          słusznych racjach, to wcale się nie dziwię, że anioł zdiablił się przeciwko
                                          Bogu :))
                                          • Gość: ksiadz gorąco dzisiaj, co? :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 21:12
                                            Gwiazdko, dziękuję za wnikliwą lekturę moich postów oraz za ogłoszenie konkursu. Zadanie do wykonania jest napisane w tak skomplikowany sposób, że go nie rozumiem. Wybacz, nie moge zatem wziąć udziału w konkursie. Reszta wypowiedzi - typowy bełkot napalonego wroga chrześcijaństwa. Smutne. Ośmieszasz sam siebie.

                                            Acha, gdy poczytasz posty, na które cytowałeś moje odpowiedzi, to zrozumiesz, dlaczego tak napisałem. A może nie zrozumiesz? Zobaczymy.
                                            • edico Re: 1 : 0 dla KSIADZ - chyba zasłużenie 25.06.05, 05:08
                                              Zdaję sobie sprawę, że czytanie ze zrozumieniem w niektórych sytuacjach może
                                              stawać się nie lada kłopotem.

                                              Nie mniej jednak w chwili obecnej nie jestem w stanie wskazać na bardziej trafną
                                              definicję współczesnych wartości chreścijańskich w wydaniu katolickim od Twojej.

                                              Głosuje na Ciebie. Skoro wycofujesz się z konkursu, dotychczasowy wynik
                                              głosowania w konkursie nie ulegą zmianie.

                                              Oczywiście inni mogą zarówno zdyskredytować jak i zmienić ten wynik. Jajednak
                                              będę obstawał przy swoim :))
                                              • Gość: ksiadz Re: 1 : 0 dla KSIADZ - chyba zasłużenie IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.05, 09:26
                                                Widzisz, ja jestem ksiądz starej daty. W politycznej poprawności się nie odnajduję za bardzo. Dlatego mam ten luksus, że jeśli ktoś bełkocze, to moge spokojnie powiedzieć, że bełkocze, a nie że "niestety widocznie mam niedomyte uszy i proszę wybaczyć, lecz nie mogę dokładnie usłyszeć".
                                                Podobnie traktuję inne wypowiedzi misjonarzy nienawiści do Kościoła, którzy publikują nie tylko na tym forum, ale na forach innych miast. Znasz to edico, coooo? :)
                                                  • edico Re: 2 : 0 dla KSIADZ - chyba zasłużenie 26.06.05, 10:07
                                                    Gość portalu: ksiadz napisał(a):

                                                    > To prawda, że te rozbiezności są w wielu przypadkach. ...
                                                    Tylko w wielu? A może tak zaczniemy od analizy podstaw, jakim jest dekalog?
                                                    Zresztą też sfałszowany przez samozwańczych zastępców Boga na tej ziemi :)

                                                    > ... Nauczanie Kościoła mówi jedno ...
                                                    Łukasz ewangelista zapisał także wręcz mordercze słowa wypowiedziane przez
                                                    samego Jezusa Chrystusa: "Tych zaś, przeciwników moich, którzy nie chcieli,
                                                    żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu, i zabijcie na moich oczach." (19:
                                                    27). W tych słowach mamy jaskrawy przykład nacjonalizmu i jedynowładztwa, u
                                                    podłoża których leży terror i przymus, który niczym się nie różni od narodowemu
                                                    socjalizmu czy bolszewizmu.

                                                    Papież Innocenty III (1198-1216): "Żadne miłosierdzie nie powinno powstrzymywać
                                                    od tych surowych środków, albowiem często według przykazań boskich karze się
                                                    dzieci za grzechy rodziców." Powiadał także, że dzieciom niedowiarków tylko
                                                    życie należało zostawić, i to jedynie przez miłosierdzie. Skutek tego był taki,
                                                    że papieże, np. Mikołaj III (1277-1280), wzbogacili swe rodziny konfiskatami
                                                    dokonanymi na heretykach przez inkwizycję.

                                                    Papież Bonifacy VIII (1294-1303) postanawia, że "Każda istota ludzka podlega
                                                    władzy najwyższego kapłana w Rzymie." Życie każdej istoty ludzkiej, Kościół
                                                    zawłaszczył we własny depozyt, dowolnie nim rozporządzając...

                                                    Katolicki biskup, Hefele z Rottenburga, miał rację pisząc 3 grudnia 1870
                                                    roku: "Nie na chęciach zaiste zbywa hierarchii, jeśli w XIX wieku nie będą
                                                    znowu stawiane stosy."

                                                    Wspomnieny powyżej twórca podręcznika dla inkwizytorów Mikołaj Eymeric
                                                    pisze: "Żona, dziecko, sługa mogą świadczyć przeciwko oskarżonemu, a nie na
                                                    korzyść jego, albowiem właśnie ich świadectwo przeciwko oskarżonemu jest bardzo
                                                    miarodajne."

                                                    Papież Honoriusz III (1216-1227) w ogłoszonym w roku 1226 oficjalnym zbiorze
                                                    dekretaliów "Compilatio qarta" umieścił zapisy odnoszące się do heretyków,
                                                    które zawarte były w ustawie cesarskiej z roku 1220. Następujący po sobie
                                                    papieże, wydają kolejne bulle, którymi uzasadnia się działania inkwizycji, oraz
                                                    wyszczególnia prawa, na podstawie których działa. Inicjatorem krwawych praw
                                                    przeciwko heretykom, wydanych przez cesarza Fryderyka II jest papież Grzegorz
                                                    IX (1227-1241), który w Niemczech przez swoich inkwizytorów (Konrad z
                                                    Marburga), ogniem i mieczem tępił heretyków.

                                                    Tomasz z Akwinu, "święty" doktor Kościoła, "książę scholastycyzmu", pisze: "Gdy
                                                    Kościół utracił nadzieję nawrócenia heretyka, wyłącz go przez ekskomunikę z
                                                    obcowania z innymi w trosce o ich dobro, i niezależnie od tego, przekazuje go
                                                    świeckiemu sądowi, aby ten przez śmierć usunął go ze świata. (...) Heretycy,
                                                    którzy okażą skruchę, zostaną wprawdzie dopuszczeni przez Kościół do pokuty,
                                                    życie jednak nie będzie im darowane."

                                                    Słowa papieża Leona XIII z 1903 roku 11878-1903) nie budzą w zakresie nauczania
                                                    Kościoła żadnych watpliwości, że to tylko było:
                                                    "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego,
                                                    ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych,
                                                    ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko
                                                    stanie się możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów
                                                    dowiedzionych i karania winnych."

                                                    > ... - katolicy robią coś zupełnie innego. Nawte bardzo coś innego.
                                                    Czy nie sądzisz, że jest to całe szczęście wynikające tylko z tego, że nie
                                                    wszyscy katolicy dają się ogłupić swoim swoim czarnym pasterzom?

                                                    > ... To fakt. Co z tego wynika Twoim zdaniem?
                                                    A no zastanów się. Co by wynikało z tego, gdyby tak te wszystkie nauki kościoła
                                                    z moralnego punktu widzwnia konsekwentnie zastosować przede wsdzystkim do
                                                    teologów i nauczaczy takiej teologii???

                                                    Uwzględniając głos Ed'a, jest 2:0 dla Twojej definicji katolicyzmu.
                                                    Tyle właśnie z tego wynika.
                                                  • Gość: ksiadz nokaut techniczny IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.05, 16:32
                                                    Po prostu mnie rozwaliłeś. Rzucam ręcznik na ring. Poddaję się. Dawno nie czytałem takich tekstów. Ostatnim razem w pociągu nasłuchałem sie tego od braci protestantów wracających z jakiegoś szkolenia.

                                                    > Zresztą też sfałszowany przez samozwańczych zastępców Boga na tej ziemi :)

                                                    Masz rację - byłem w tym szkolony, przyznaję się. Nawet egzamin był z fałszowania dekalogu, nie wypadłem imponująco, ale doświadczenie robi swoje :)

                                                    > W tych słowach mamy jaskrawy przykład nacjonalizmu i jedynowładztwa...

                                                    Poproszę o wyjaśnienie - to Jezus jest nacjonalistą, czy ja?
                                                    Poza tym wydaje mi się, że to fragment jakiejś przypowieści, czy tak?

                                                    > Papież Innocenty III (1198-1216)... > Papież Bonifacy VIII (1294-1303)... Katolicki biskup, Hefele z Rottenburga... twórca podręcznika dla inkwizytorów Mikołaj Eymeric... Papież Honoriusz III (1216-1227)... itp.

                                                    Możesz podać źródła tych cytatów, czy przepisałeś je po prostu z jakiejś www lub broszurki? Jeśli znajdę je w źródłach - mogę się do nich odejść. W przeciwnym razie - nie podejmuję sie tego. Wiele razy czytałem takie teksty, które okazywały sie po prostu kłamstwem.

                                                    > całe szczęście wynikające tylko z tego, że nie wszyscy katolicy dają się ogłupić swoim swoim czarnym pasterzom?

                                                    Tak, to prawda. Jako czarny pasterz ubolewam nad tym, że nie mam totalnej kontroli nad życiem moich owieczek, tym bardziej nad ich kasą i łóżkowym życiem. Ale nadejdą czasy, że i tak będzie :)))

                                                    > gdyby tak te wszystkie nauki kościoła z moralnego punktu widzwnia konsekwentnie zastosować przede wsdzystkim do teologów i nauczaczy takiej teologii???

                                                    Ojej, aż się boję o tym mysleć. To byłby koszmar, katoland i papieska dominacja nad światem. A tu ten faszystowski i twardogłowy papa Benedykt XVI mówi, że nie zależy Kościołowi na władzy. CO za obłuda... bleeee...

                                                    Padam na twarz przed Twoją erudycją. Po prostu mam kompleksy i chyba się napiję. Co za wstyd :)
                                                  • edico Re: edico, a gdzie odpowiedz... 30.06.05, 01:20
                                                    I ja ateista mam pomagać księdzu szperać w dokumentach kościelnych, bo ksiądz
                                                    sobie poradzić nie może?

                                                    Czyżby uczelnie katolickie specjalizowały się w produkowaniu takich bohaterów
                                                    jak 28-letni doktorant W.K. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego?
                                                    www.faktyimity.pl/
                                                    W źródłach -jeżeli nie będziesz się lenił - możesz znaleźć i takie kwiatki:

                                                    STEFAN VI (VII) 896-897. Rzymianin. Syn kapłana o imieniu Jan. Był biskupem
                                                    Anagni i kandydatem stronnictwa Spoletan. Aby im się przypodobać,
                                                    zainscenizował makabryczny sąd nad papieżem Formozusem, którego zwłoki kazał
                                                    wykopać z grobu, ubrać w szaty pontyfikalne i posadzić na ławie oskarżonych. Po
                                                    przeprowadzonej rozprawie oskarżono Formozusa o naruszenie ustaw kościelnych.
                                                    Zdjęto z niego szaty i odrąbano trzy palce prawej ręki, która błogosławił lud.
                                                    Następnie porąbane zwłoki rzucono do Tybru. Czyn Stefana wzburzył ludność
                                                    Rzymu. Po paru miesiącach wtrącono papieża do więzienia, gdzie został uduszony
                                                  • edico Re: zdumienie najwyzsze... cytatami z Biblii? :)) 03.07.05, 21:04
                                                    Ech, księżulku.
                                                    Co tu więc mówić o cytatach z twórczości doktorów Kościoła?

                                                    Inna sprawa, to Faktom i Mitom bardziej wierzę, niż wypowiedziom Episkopatu.
                                                    Te pierwsze są sprawdzalne i mają sensownie wyciągane wnioski w oparciu o
                                                    bezspornr przykłady i argumentację nie budzącą wątpliwości, czego o
                                                    wypowiedziach tych drugich trudno powiedzieć.

                                                    Współczucie katolickie uważam osobiście za daleko idącą obłudę.
                                                    Wynika to najprawdopodobniej z tego, że indoktrynowani od najmłodszych lat
                                                    parafianie nie mogą sobie wyobrazić, że ktoś może spacerować sobie własną
                                                    ścieżką mając jednocześnie spory dystans do tych proboszczowskich
                                                    egzorcystycznych brewerii.

                                                    Skoro jednak już tak się zapędziłeś w tej swej doktrynerii nauczania, pouczania
                                                    i miłosiernego współczucia, powiedz mi więc, co ma najwyższą wartość dla
                                                    katolika jeszcze za jego życia?

                                                    Jest to bardzo krótkie reasume ze znajomości religii, którą sam innych nauczasz.
                                                  • edico Re: zdumienie najwyzsze... cytatami z Biblii? :) 03.07.05, 23:59
                                                    Jak widzisz, nie każda bestia zaraz musi zionąć ogniem :))

                                                    "życie jest piękne, ale trzeba umieć żyć" - z filozofii starożytnej Grecji.
                                                    Katolicyzm w to miejsce funduje wyłącznie śmierć z umartwaianiem się przez całe
                                                    życie w celu spełnienia boskich życzeń przekazywanych ludziom przez jego
                                                    pośredników. Już w samej tej konstrukcji katolickiej filozofi życia jest tyle
                                                    sprzeczności, że może w znacznym stopniu ułagodzić nawet wisielczy humor bestii :))

                                                    Pospólstwo w Polsce ludzką tylko postawą od nierozumnych się różni
                                                    zwierząt... jest bałwochwalcze w ostatnim stopniu... Wszystko zwala na Boga,
                                                    od którego nieustannych chce cudów... Oto takie są skutki bałamutnej nauki
                                                    duchownych... (Stanisław Staszic) - też ksiądz i przed setkami lat mówił to, co
                                                    nie tak dawno uściślał prof. J. Tischner - i też ksiądz :o))

                                                    Czy nie czas w końcu błędy zacząć nazywać błędami, głupotę głupotą a
                                                    przestępstwa przestepstwami i ponosić z tego tytułu zwyczajne konsekwencje na
                                                    własny rachunek? Osobiście nie widzę żadnych podstaw ku temu, bym był zmuszany
                                                    do finansowania czyjejś wizji czy hobby. Siódme przykazania wyraźnie mówi - "NIE
                                                    KRADNIJ". A więc jaką ma wartość takie przykazanie w praktyce Kościoła i jego
                                                    wyznawców?
                                                  • Gość: ksiadz Re: zdumienie najwyzsze... cytatami z Biblii? :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 00:12
                                                    > Katolicyzm w to miejsce funduje wyłącznie śmierć z umartwaianiem...

                                                    Skad to wytrzasnąłeś? Kolejny cytat z księdza Kotlińskiego? To jest lepsze od najśmieszniejszych dowcipów. :)))

                                                    > jest bałwochwalcze w ostatnim stopniu...

                                                    To prawda. Martwię się tym bardzo. Cieszą się za to "racjonaliści". Zresztą jedni są warci drugich.

                                                    > Osobiście nie widzę żadnych podstaw ku temu, bym był zmuszany do finansowania czyjejś wizji czy hobby.

                                                    Ja też cierpię z tego powodu. Z moich podatków też są finansowane różne idiotyzmy.

                                                    > A więc jaką ma wartość takie przykazanie w praktyce Kościoła i jego wyznawców?

                                                    To proste. Mówi o niej katechizm www.katechizm.opoka.org.pl/
                                                  • edico Re: zdumienie najwyzsze... cytatami z Biblii? :) 04.07.05, 00:28
                                                    Gość portalu: ksiadz napisał(a):

                                                    > > A więc jaką ma wartość takie przykazanie w praktyce Kościoła i jego
                                                    > > wyznawców?
                                                    >
                                                    > To proste. Mówi o niej katechizm www.katechizm.opoka.org.pl/

                                                    To fakt. Tylko co z tego wynika dla codziennej praktyki katolicyzmu?
                                                    Nadal sądzisz, że słowami wyeliminujesz fakty?

                                                    Potężnie masz zaufanie do słów. Powtarzaj więc całymi dniami - "dzisiaj jeść nie
                                                    będę, bo jestem najedzony" wprowadzając te słowa w czyn rzeczywisty :))
                                                  • Gość: ksiadz Re: zdumienie najwyzsze... cytatami z Biblii? :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 09:35
                                                    > To fakt. Tylko co z tego wynika dla codziennej praktyki katolicyzmu?

                                                    To samo, co z codziennych praktyk wielu religii na świecie [jeśli już posługujemy się tak dużymi kategoriami]. Że nie wspomnę o niewierzących.

                                                    > Nadal sądzisz, że słowami wyeliminujesz fakty?

                                                    Oczywiście, że to robię. Nauczyłem sie tego od ciebie. No i mistrza - księdza Kotlińskiego. Ten z faktów dopiero potrafi robić mity. Jak nikt inny w tym kraju i kościele katolickim.

                                                    Dziękuję za radę. Śniadanie bardzo mi smakowało. Skoro już udzieliłeś mi rady, to - w ramach wdzięczności - przyjmij i moją. Powtarzaj więc całymi dniami: "Czytam fim, więc jestem inteligentny i znam prawdę". No i jak? Działa? :)))
                                                  • edico Re: zdumienie najwyzsze... cytatami z Biblii? :) 04.07.05, 19:35
                                                    Gość portalu: ksiadz napisał(a):

                                                    > > To fakt. Tylko co z tego wynika dla codziennej praktyki katolicyzmu?
                                                    >
                                                    > To samo, co z codziennych praktyk wielu religii na świecie [jeśli już posługuje
                                                    > my się tak dużymi kategoriami]. ...
                                                    I w tej egzegenezie ma tkwić motto wszelakich wartości chrzescijańskich???


                                                    > ... Że nie wspomnę o niewierzących.
                                                    >
                                                    > > Nadal sądzisz, że słowami wyeliminujesz fakty?
                                                    Czym więc różni się katopatologia od innych patologii?
                                                    Jak doskonale wiadomo, katolicy pałają wielkim nabożeństwem do czeladzi
                                                    anielskiej (mniej więcej od ok. 360 r.), a zwłaszcza do ich dowódców (św.
                                                    Michała, Gabriela i in.). Niestety i tutaj rozchodzą się z Biblią, która potępia
                                                    ten kult (por. Kol 2, 18).
                                                    Św. Paweł potępił w ogóle oddawanie czci aniołom, katolicy sfałszowali ten
                                                    fragment w Biblii Tysiąclecia pisząc o "oddawaniu przesadnej czci aniołów",
                                                    kiedy w innych tłumaczeniach mowa jest o "oddawaniu czci aniołom" (tłumaczenie
                                                    Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego). Możemy wszak podarować już
                                                    im to kolejne pobożne kłamstwo, jednak nawet i temu nie mogą dotrzymać słowa.
                                                    Jak ma się to daleko od moralności Kalego?

                                                    > Oczywiście, że to robię.
                                                    A więc ksiądz samozwańczo chcący uchodzić za zastępcę Boga do grzechu namawia???!!!
                                                    Twój Bóg księżulku nakazał przecież w dekalogu: "Nie uczynisz sobie obrazu
                                                    rytego ani żadnego podobieństwa tych rzeczy, które są na niebie w górze, i co na
                                                    ziemi nisko, ani tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią; nie będziesz się im
                                                    kłaniał ani służył" (Wj 20, 4-5).

                                                    Czy nie każesz jeszcze przypadkiem swym parafianom kłaniać się przed obrazami?
                                                    Jeśli tak to powinni się z tego grzechu jak najszybciej wyspowiadać, gdyż
                                                    niemiłe to Bogu Waszemu jest. I niestety, spowiedź taka nie może odbywać się
                                                    przed zbłąkanym klechą namawiającym do grzechu :))
                                                    Wspomniany wyżej zapis jest wyraźnym zakazem czynienia obrazów. Zresztą całe
                                                    przykazanie w pkt 4 mówi o zakazie wykonywania obrazów!!! :o))

                                                    > ... Nauczyłem sie tego od ciebie. No i mistrza - księdza Kotlińskiego.
                                                    Być może jakaś amnezja mnie dotyka, bo trudno mi wyobrazić sobie jakieś nawet
                                                    odpuszczające nadanie takiemu eurudycie jakiegokolwiek cenzusu w zakrwsie logiki
                                                    skojarzeń.
                                                    Co do Kotlińskiego - nie wiem i nie będę się na ten temat wypowiadał. Choć
                                                    wydaje mi się, że sama jego przewietrzona sutanna z łatwością by wykazała, że
                                                    "sery w dziurze" nie są produktem żadnej wiedzy.

                                                    > Ten z faktów dopiero potrafi robić mity. Jak nikt inny w tym kraju
                                                    > i kościele katolickim.
                                                    Nie sądzę, by wpadł na taki pomysł, jak to ostatnio się serwuje w Kościele
                                                    katolickim, by z mordercy Ante Pavelić roboić świętego. Zresztą na temat
                                                    wątpliwych świętych można znaleźć dosyć sporo księżulku w samych dokumentach
                                                    kościelnych łącznie z faktem mianowania korsarza na papieża :))
                                                    Coraz bardziej intryguje mnie, co Ty właściwie robiłeś w seminarium. Różne
                                                    odgłosy bowiem z tamtąd dochodzą a zaprezentowane tu wtajemniczenie w sprawach
                                                    wiery i religii wydają się wskazywać, że nauka w tym zakresie nie była Twoją
                                                    najmocniejszą stroną.

                                                    > Dziękuję za radę. Śniadanie bardzo mi smakowało. Skoro już udzieliłeś mi rady,
                                                    > to - w ramach wdzięczności - przyjmij i moją. Powtarzaj więc całymi dniami:
                                                    > "Czytam fim, więc jestem inteligentny i znam prawdę". No i jak? Działa? :)))
                                                    To tak, jakbyś jadąc pociągiem uważał się za maszynistę :))
                                                    Na to pytanie niestety nie odpowiedziałeś reagując bez żadnego przemyślenia na
                                                    zasadach odruchu bezwarunkowego. Bardzo niepokoi mnie jurydyczne podejscie do
                                                    problemu: "czy lenistwo nie jest czasem kolejnym grzechem ciezkim???" :o((
                                                    Nie śmiem wprowadzać tutaj pojęcia grzechu śmiertelnego, bowiem "Aby grzech był
                                                    śmiertelny, są konieczne jednocześnie trzy warunki: "Grzechem śmiertelnym jest
                                                    ten, który dotyczy materii poważnej i który nadto został popełniony z pełną
                                                    świadomością i całkowitą zgodą" (KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO Artykuł 8, IV.
                                                    Ciężar grzechu: grzech śmiertelny i powszedni, 1857).
                                                  • Gość: ksiadz Re: zdumienie najwyzsze... cytatami z Biblii? :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 17:45
                                                    > I w tej egzegenezie ma tkwić motto wszelakich wartości chrzescijańskich???
                                                    Nie. Po prostu nie zrozumiałeś tego, co napisałem.

                                                    > Czym więc różni się katopatologia od innych patologii?
                                                    Tym, czym kulturalne wypowiedzi od twoich bredni. Nie wiem, co to za rodzaj patologii. Gdybym napisał, że "ateopatologia", to obraziłbym ateistów. Więc napiszę może po prostu - brednie.

                                                    > Św. Paweł potępił w ogóle oddawanie czci aniołom, katolicy sfałszowali ten fragment w Biblii Tysiąclecia...
                                                    Tak tak, niezwykle zdolny biblista Artur Cecuła ma takie chore pomysły. Dziękuję za cytat.

                                                    > Czy nie każesz jeszcze przypadkiem swym parafianom kłaniać się przed obrazami?
                                                    Oczywiście, chłopcze, że każę im to robić. I zdzieram za to dużą kasę. Zazdrościsz? :)

                                                    > I niestety, spowiedź taka nie może odbywać się przed zbłąkanym klechą namawiającym do grzechu :))
                                                    Powiem, żeby przyszli do ciebie, buraku. Na pewno jesteś w tym niezły.

                                                    > Być może jakaś amnezja mnie dotyka, bo trudno mi wyobrazić sobie jakieś nawet
                                                    > odpuszczające nadanie takiemu eurudycie jakiegokolwiek cenzusu w zakrwsie logik i skojarzeń.
                                                    Szczerze mówiąc - nie rozumiem tego zdania. Bądź łaskaw wyrazić głębię swoich myśli trochę prościej. Tak dla księdza. Może wtedy zrozumiem.

                                                    > Nie sądzę, by wpadł na taki pomysł, jak to ostatnio się serwuje w Kościele katolickim, by z mordercy Ante Pavelić roboić świętego...
                                                    Ooo, wielu mordeców zostało świętymi. Polecam ich poznanie. Np. Jacques Fesch.
                                                    A gdzie się robi z tego Pavelicia świetego?

                                                    > Coraz bardziej intryguje mnie, co Ty właściwie robiłeś w seminarium.
                                                    Piłem piwo, chłopcze, i oglądałem TV.

                                                    > Na to pytanie niestety nie odpowiedziałeś reagując bez żadnego przemyślenia na zasadach odruchu bezwarunkowego.
                                                    Oczywiście, zgadłeś. Dlatego tak zrobiłem, że odpowiedź na twoje pytanie nie wymagała pomyślenia.

                                                    Ps.
                                                  • edico Święci i poświęcani Kościoła :(( 05.07.05, 22:34
                                                    Gość portalu: ksiadz napisał(a):

                                                    ...
                                                    > > Św. Paweł potępił w ogóle oddawanie czci aniołom, katolicy sfałszowali
                                                    > > ten fragment w Biblii Tysiąclecia...
                                                    > > Tak tak, niezwykle zdolny biblista Artur Cecuła ma takie chore pomysły.
                                                    > > Dziękuję za cytat.
                                                    A skąd wyciągnąłeś nagle Cecułę??? Może byś tak zajżał także do tłumaczenia
                                                    Brytyjskiego czy Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego???
                                                    Dziwnie i po katolicku sprowadzasz sprawę do jakiegoś jedynego upatrzonego
                                                    wroga. Powróć jeszcze raz księżulku do słów Pawła i zastanów się, czy czasem
                                                    Paweł nie pisze o tym, że jakiś obłudny, nadęty człowiek robi złą robotę,
                                                    namawiając innych do własnych praktyk religijnych? Przedstawia go przecież w
                                                    złym świetle i nie uznaje jego obyczajów. Taka jest wymowa tego tekstu i tak
                                                    zrozumiało ten ustęp także wielu tłumaczy Biblii!!! Powtarzam - tłumaczy a nie
                                                    interpretatorów :))

                                                    > > Czy nie każesz jeszcze przypadkiem swym parafianom kłaniać się przed
                                                    > > obrazami?
                                                    > > Oczywiście, chłopcze, że każę im to robić. I zdzieram za to dużą kasę.
                                                    > > Zazdrościsz? :)
                                                    Absolutnie nie chłopcze. Zazdrść jest obca mojej naturze i zgodzę się, że może
                                                    to być calkowicie nie po katolickiemu :)
                                                    Inna sprawa, to jest to, że tym stwierdzeniem potwierdzasz, że tak naprawdę to
                                                    prawdziwym Bogiem w Kościele jest mamona, o którą walczy bardziej zapalczywie
                                                    niż o duszę swych wiernych.

                                                    ...
                                                    > > Nie sądzę, by wpadł na taki pomysł, jak to ostatnio się serwuje w
                                                    > > Kościele katolickim, by z mordercy Ante Pavelić roboić świętego...
                                                    > Ooo, wielu mordeców zostało świętymi. Polecam ich poznanie. Np. Jacques
                                                    > Fesch.
                                                    Jest i wielu innych ciekawych świętych, np.:

                                                    - papież św. Innocenty I - jako papież syn papieża - walcząc z pogaństwem z
                                                    wielką ochotą przejmował świątynie pogańskie na własność chrześcijaństwa;

                                                    - papież św. Bonifacy I (syn kapłana Iocundusa lub Sekundusa) został świętym
                                                    chyba za skuteczną interwencję w sprawie zachowania Ilirii pod rzymską jurysdykcją;

                                                    - papież św. Feliks III(II) - syn duchownego z Fascioli - został świętym chyba
                                                    za ekskomunikę Akacjusza, patriarchy Konstantynopola;

                                                    - papież św. Sylwweriusz (syn papieża Hormizdasa), żonaty przed przyjęciem
                                                    kapłaństwa, został wzniesiony na ołtarze dzieki ostrogockiego Króla Teodahada,
                                                    który zastraszył duchowieństwo? A może dla tego, że wybrany na jego miejsce
                                                    papież Wirgiliusz nie chciał go widzieć w Rzymie? Czy też może do tego
                                                    przyczyniła się jego wcale nie przypadkowa śmierć głodowa :o((

                                                    - papież św. Grzegorz I Wielki, który należał do senatorskiego rodu Anicjuszów,
                                                    z którego pochodziło dwóch papieży: Feliks III(II) i Agapit I a jego ciotkami
                                                    były też święte Tarsylia i Emiliana. Tradycje świętej rodziny zobowiązywały czy
                                                    też jego gratulacje przesłane cesarzowi Fokasowi za okrutne zamordowanie swego
                                                    poprzednika Maurycjusza wraz z jego dziećmi?

                                                    - papież św. Marcin I (syn kapłana Fabrycjusza) - za potępienie patriarchów
                                                    Konstantynopola bądź też za wzniesienie rewolty przeciwko cesarzowi Konstansy II
                                                    i próbie ogłoszenia się samodzielnym władcą Italii;

                                                    - papierż św. Paweł I (młodszy brat papieża Stefana II(III) za surową rozprawę
                                                    ze swymi przeciwnikami i przejmowanie zadań władzy świeckiej zakończonej w końcu
                                                    ucieczką do bazyliki św. Pawła, gdzie zmarł;

                                                    - papież św. Mikołaj I Wielki (krewny papieża Leona IV) za sformulowanie
                                                    poglądu, że jest zastępcą Chrystusa na ziemi, a może także za ekskomunikę
                                                    kolejnego patriarchy Konstantynopola - Focjusza.

                                                    Resztę świętych z tej najwyższej półki możesz przelecieć sam :)


                                                    > A gdzie się robi z tego Pavelicia świetego?
                                                    Dawni święci należeli w wielu wypadkach do czołowych postaci naszej cywilizacji.
                                                    Św. Tomasz z Akwinu (zm. 1274) i św. Augustyn (zm. 430) to jedni z
                                                    najwybitniejszych europejskich myślicieli. Któż nie zna świętych Cyryla i
                                                    Metodego - patronów Europy, w Irlandii - św. Patryka, we Francji - św. Joanny
                                                    d?Arc, a w Polsce - św. Wojciecha, Stanisława czy Jadwigi. Współcześni święci
                                                    nie bywają filarami cywilizacji, są jednak postaciami bliższymi wiernym,
                                                    bardziej ludzkimi i sympatycznymi. Współczesny święty i błogosławiony - mam na
                                                    myśli kanonizacje i beatyfikacje z okresu pontyfikatu Jana Pawła II - to zwykle
                                                    ksiądz, zakonnica lub mnich.

                                                    Przy okazji tego najciemniejszego okresu dziejów Europy dochodzi do polemik na
                                                    temat zasadności powoływania nowych błogosławionych i świętych. Słusznym wydaje
                                                    się wnioskowanie o odłożenie na 50 lat beatyfikacji Piusa XII (1939-1958) ze
                                                    względu na brak jasności co do roli, jaką odegrał w Holocauscie. Trzeba
                                                    przyznać, że również opinie historyków wobec stosunku tego papieża do nazizmu są
                                                    bardzo podzielone.
                                                    Te same wątpliwości można zastosować wobec odbywającej się 3 października tego
                                                    roku beatyfikacji chorwackiego kardynała Alojzije Stepinaca.

                                                    Zarzuca mu opowiadanie się za przymusowym nawracaniem Serbów na katolicyzm oraz
                                                    wspieranie faszystowskiego reżimu Pavelicia. I w tym wypadku są to fakty znane
                                                    historykom. Obydwaj łaskawie patronujący dziełu Pavelicia wyciągani są już na
                                                    ołtarze, trudno więc przypuszczać, że tan sam zaszczyt nie spotka i Pavelicia.

                                                    Skazy na życiorysach świętych odnajdywane są i przez ludzi Kościoła.
                                                    Skądinąd sama ta instytucja powiada, że ludzkie przywary nie wykluczają
                                                    świętości. Np.:
                                                    - Ks. Stanisław Musiał zwrócił uwagę na króla Kastylii św. Ferdynanda (zmarł w
                                                    1252 r.): "był tak pokorny, iż własnoręcznie nosił szczapy drewna na stosy, na
                                                    których palono heretyków".
                                                    - z kolei ksiądz Jan Kracik ubolewa, że do dzisiaj wielu katolików nie może
                                                    przeboleć przerwania beatyfikacji królowej Kastylii Izabelli, która w 1492 r.
                                                    wypędziła Żydów z Hiszpanii.

                                                    Nie dziwię się więc kolejnych uników zakończonych stwierdzeniem:
                                                    > ... "że odpowiedź na twoje pytanie nie wymagała pomyślenia."
                                                    ponieważ fakty są tak oczywiste, że najwygodniejszą formą zachowania twarzy jest
                                                    chowanie głowy w piasek :))
                                                  • Gość: ksiadz Re: Święci i poświęcani Kościoła :(( IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:14
                                                    > A skąd wyciągnąłeś nagle Cecułę???
                                                    Ponieważ cytaty, które ciągle tutaj wklejasz na temat Biblii są w jego stylu. Domyślam się, księżulku, że po prostu wklejasz jego teksty skopiowane z FiM. I tyle. A jeśli już coś piszesz od siebie, to najczęściej jakieś prostackie odzywki lub niezrozumiały bełkot pseudo-filozoficzny.

                                                    > Może byś tak zajżał także do tłumaczenia Brytyjskiego czy Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego???
                                                    > Dziwnie i po katolicku sprowadzasz sprawę do jakiegoś jedynego upatrzonego wroga.
                                                    No właśnie to jest przykład takiego bełkotu. Na dodatek jeszcze z błędem ortograficznym. To przykład twojej twórczości. Cytaty nie mają błędów ortograficznych. Po tym można je poznać. No chyba, że niestarannie przepiszesz lub nie sprawdzisz. Literówki się zdarzają. A jak się poczyta twoje wypowiedzi na innych forach, to aż żal bierze...

                                                    > potwierdzasz, że tak naprawdę to prawdziwym Bogiem w Kościele jest mamona, o którą walczy bardziej zapalczywie niż o duszę swych wiernych.

                                                    Potwierdzam, że tak jest. Liczy się przede wszystkim kasa. Pieniądze są prawdziwymi bogami. Rozumiem, że masz do nich wstręt, jak każdy autentyczny racjonalista hehehe.

                                                    > Jest i wielu innych ciekawych świętych, np.:
                                                    A dziękuję za kolejny cytat. Interesujący.

                                                    > to zwykle ksiądz, zakonnica lub mnich.
                                                    Oooo, kolejny bełkocik nawiedzonego racjonalisty.

                                                    > Skądinąd sama ta instytucja powiada, że ludzkie przywary nie wykluczają świętości.
                                                    Oczywiście, że nie. Święci bez żadnych przywar są tylko wśród zdewociałych antyklerykałów. Zobacz - ksiądz Kotliński.

                                                    >najwygodniejszą formą zachowania twarzy jest chowanie głowy w piasek :))
                                                    Masz rację. Z cytatami trudno dyskutować, księżulku.
                • Gość: lehi Re: QUIZ [niestety bez nagrod] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 13:58
                  Dziewięciolatek pyta się mamy
                  -"Czy Bóg jest kobietą czy mężczyzną?"
                  Mama myśli chwilę, po czym znajduje zadowalającą odpowiedź:
                  -"Bóg jest zarówno kobietą jak i mężczyzną"
                  lecz to niewiele wyjaśnia małemu chłopcu, więc ten dopytuje się dalej:
                  -"A czy jest biały czy czarny?"
                  Mama trzyma się obranej taktyki
                  -"Bóg jest i biały i czarny jednocześnie"
                  -"A czy Bóg jest homo czy hetero?"
                  W tym momencie mamę lekko zatkało, ale wybrneła z sytuacji
                  -"Bóg jest i homo i hetero"
                  Chłopiec najwyraźniej doszedł już do pewnych wniosków:
                  -"Mamo czy Bóg to Michael Jackson?"