Dodaj do ulubionych

Legalna pedofilia tuż,tuż.

20.06.05, 11:25
Socjalista Zapatero ,wraz ze swoim postępowym rządem przygotował ustawę
zezwalającą na małżeństwa homoseksualne z prawem do adopcji dzieci.Panowie
obrońcy wolności,który chciałby być adoptowany przez dwóch gejów?Jakie będzie
następny krok ku wolości,jak już bezbronne dziecko znajdzie się w rodzinie
kochających inaczej?
Obserwuj wątek
      • kurde.felek Re: Legalna pedofilia tuż,tuż. 20.06.05, 12:21
        Zaczynasz popadać w erotomanię Sidzie!
        A jest to stan, nazywany w seksuologii - patologicznym, o tle chorobowym,
        neurotycznym lub socjopatycznym.
        Jako zadeklarowany hetero - uczepiłeś się homoseksualizmu jak rzep psiego
        ogona i nie dnia byś coś na ten temat nie wypluwał z siebie.
        Wszystko kojarzy Ci się z seksem u pederastów.
        Naprawdę, nie jesteś w stanie dostrzegać żadnych uczuć, emocji, przyjaźni -
        nic, tylko dewicyjny seks mężczyzn z nieletnimi chłopcami? Wszystko sprowadza
        sie u ciebie do czynności seksualnych?
        Wg dr Lwa-Starowicza:
        Erotomania: stan patologicznego nasilenia zainteresowań seksualnych (i
        aktywnosci seksualnej także), w ktorym potrzeby do tego stopnia dominują nad
        innymi, zaczynają stanowić o sensie życia, a nawet niekiedy, uniemozliwiają
        normalne pełnienie funkcji zawodowych lub rodzinnych.
        Napisałem Ci dwa zdania na pryw.zagladnij.
        Pozdrawiam
        Felek
        • Gość: andreas eeeeeee tam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 12:39
          eeeee tam sid erotomanem?
          Erotoman zgodnie z przytoczona definicja to (niestety lub stety?) ja,
          on po prostu nie lubi pederastów i to okazuje!
          Erotoman to dla mnie nie ten co gada,
          a juz na pewno nie dlatego ze gada przeciw pederastom!
          Ale ten co, że tak powiem, robi!

          Ja musze powiedziec miałem stosunek (hi hi stosunek) neutralny do pederastów,
          ale cały ten szum medialny, te dyskusje zmusiły mnie do wyklarowania
          swojego stanowiska i spolaryzowania!
          Znaczy zmusiły, no nakłoniły, no wymusiły, no sprowokowały...
          Tak więc czasami takie akcje dzielące nie sa wskazane dla zainteresowanych!
          Bo polaryzuja strasznie stanowiska i wymuszaja deklarację,
          czasami wbrew idei wolności którą niby lansuje...
          Hm, takie dziwne.
          No...
          • kurde.felek Re: eeeeeee tam 20.06.05, 12:55
            Erotomam - to szerokie pojęcie, i dotyczy dewiacji a nie upodobania do
            uprawiania seksu.
            Człowiek,ktoremu wszystko się kojarzy, nie widzi, że między czarnym a białym
            jest nieskończona odmiana szarości i gada obsesyjnie o tym na okrągło,
            wyszukuje informacji i żyje takimi tematami - zalicza się do erotomanów.
            Nie zawsze musi to iść z aktywnością seksualną (może mieć problemy z realizacją
            potrzeb taki człowiek.
            Potocznie - nazywa się takich dewiantów: erotomanami-gadułami, ale z
            medycznego i psychologicznego punktu widzenia - jest to zespół zachowań
            dewiacyjnych.
            Po prsotu psychika takiego człowieka jest zwichrowana.
            • sid15 Re: eeeeeee tam 20.06.05, 13:03
              Przestań przytaczać na forum swoją diagnozę od seksuologa.Wypowiedz sie po
              prostu na omawiany temat i nie zanudzaj innych indywidualną psychoanalizą.
              • kurde.felek Re: eeeeeee tam 20.06.05, 13:23
                Czy Twoja jedyną reakcję na słowo prawdy jest określenie - "nudzisz"?
                Mnie problemy Hiszpanów są dalekie. Do homofobów sie nie zaliczam. Jak mają
                ochotę łożyć na jakieś porzucone dziecko - to niech łożą i wychowują.
                Poczytaj prasę brytyjską z minonego weekendu o zagłodzonych dzieciach, mordach
                rytualnych itp.
                Więc może gdyby trafiło do pary gejów czy lesbijek - żyłoby do dziaiaj.
                • sid15 Re: eeeeeee tam 20.06.05, 13:39
                  Przepraszam ,czy mam rozumieć,że jesteś swoistą ,nieomylną wyrocznią tego
                  forum, i mamy słuchać z pokorą i w skupieniu słów prawdy,którymi nas łaskawie
                  zaszczycasz?Wybacz ale daleki jestem od uznania ciebie za swoje jedyne guru i
                  jeśli łaskawie pozwolisz,opinię na różne tematy będę kształtował w trochę
                  odmienny sposób.
                  - Jako ,że Hiszpanie,mimo wszystko,są bardziej od nas zaawansowani w
                  przyswajaniu tolerancji seksualnej,a rządzący tam socjaliści są częścią
                  międzynarodówki socjalistycznej,które niezbyt oryginalnie,powtarza w swoich
                  krajach te same ograne hasła i postulaty.mam prawo obawiać się ,że te
                  rewolucyjne propozycje trafią wkrótce pod nasze strzechy.Prewencyjnie więc
                  chciałbym wiedzieć,czy są realne szanse zaakceptowania ich w naszym kraju.
                  • kurde.felek Re: eeeeeee tam 20.06.05, 14:25
                    O Moj Boze, nie pretenduję do miana guru na tym forum, ani też nie wymagam od
                    nikogo, by moje opinie traktował jako prawdy objawione.
                    Ja wypowiadam wyłącznie swoje opinie na określony temat. Traktując Forum jako
                    platformę dyskusji a nie wiec propagandowy określonych formacji politycznych.
                    Nie mam aspiracji ani misji, jak Ty - kształtowania opinii publicznej - bo to
                    już zakrawa na propagandę określonych idei - a forum ma inne przeznaczenie.
                    Poza tym zakładam,że są tu ludzie, ktorzy sami potrafią kształtować swoje
                    opinie.
                    ***
                    Poza tym, skoro jawnie przyznajesz się do uprawiania propagandy, określonych
                    postaw społecznych i programów politycznych - to można z góry założyć, że to co
                    mówisz niekoniecznie jest zbieżne z Twoimi faktycznymi poglądami.
                    ***
                    Jeśli robisz sondaż - to uczciwie o tym napisz.
    • Gość: * Re: Legalna pedofilia tuż,tuż - a nie jest??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 12:17
      Sięgnij zatem Waćpan do listu JP2 do biskupów amerykańskich, w którym nakazuje
      ukryewanie za wszelką cenę pedofilii wśród urzędników kościelnych łącznie z
      przerzucaniem ich z miejsca na miejsce w celu utrudnienia postępowania sądowego
      władz świeckich. Cały tekst tego listu był publikowany na FK. Pogogluj więc
      sobie duszyczko i spróbuj wyciągnąć z tego następne wnioski.
      • sid15 Mocium panie! 20.06.05, 12:37
        A co mi będziesz acan duby smalone o klechach prawił?Jeśli państwo zalegalizuje
        ten proceder to i postępowania sądowego nie trzeba będzie utrudniać,ni
        pedofilii wszelakiej ukrywać.Wszak proceder ów niecny,wszystkie stany dotyka i
        we wszeteczności okrutnej nas pogrąża.Kto zatem dziatki w obronę
        weźmie,nijakich procedur chroniących w zanadrzu nie mając?
      • pia.ed GOSCIU! 20.06.05, 12:42
        Z checia przeczytam ten list... Inni tez... Moze tak zamiesciszjego KOPIE do
        ogolnego wgladu???
        Jesli nie mozesz zamiescic, to znaczy ze klamiesz.
        Nie jestem religijna, ale zeby Papiez popieral pedofilie i bronil pedofilow od
        reki sprawiedliwosci to juz gruba przesada.

        Poza tym, jak zwykle mylisz homoseksualistow z pedofilami.
        Czy jeszcze do Ciebie nie dotarla informacja, ze pedofile to bardzo czesto
        heteroseksualni mezczyzni, szanowani ojcowie rodzin, ktorzy
        "lubia" mlodziutkie DZIEWCZYNKI i chlopcow?
          • ja_aska Re: GOSCIU! 20.06.05, 14:15
            w czym problem z tą adopcją? gadasz sidzie jakieś farmazony. wychodzi mi z tych
            twoich wypowiedzi, że białe dziecko adoptowane przez czarną rodzinę w krótkim
            czasie ściemnieje i włosy mu się skręcą.
            • sid15 Re: GOSCIU! 20.06.05, 14:27
              A jak sądzisz,na czyj wzór i podobieństwo dwóch panów wychowa swojego
              przybranego synaka?A czy wykluczysz na 100 %,że adopcja będzie służyła tylko
              zaspokojeniu ich potrzeb wychowawczych?A może ktoś weźmie pod uwagę jego stan
              psychiczny,jak w szkole dowiedzą się ,że ma dwóch tatusiów?Tego wszystkiego
              dowiemy sie pewnie najwcześniej za 20 lat,ale ilu dzieciom zafunduje się w ten
              sposób gehennę psychiczną pod uwagą nie bierzemy.Ważne jest,aby panowie
              pobawili się w pełny związek małżeński.
              • ja_aska Re: GOSCIU! 20.06.05, 15:16
                1. w szkole zareagują tak jak ty w swojej rodzinie to przedstawisz. robiąc za
                homofoba sam wiesz jakie będą skutki.
                2. a skąd wiesz w jakim niecnym celu adoptują mieszani rodzice sierotę? może by
                nakręcać pornofilmiki? może na handel organami?
                3. czemu panowie? przecież homo są również panie/
            • kurde.felek Re: GOSCIU! 20.06.05, 14:30
              I na tym polega problem Sida, nie przyjmuje nawet do wiadomośśi, że para
              gejów ...moze chciałaby zaadoptować dziewczynkę, bo mu to propagowanych idei
              nie pasuje. On po prostu wszystko transponuje przez pryzmat penisa.
              O propagandzie Sid pisze poniżej.
                • kurde.felek Re: GOSCIU! 20.06.05, 15:00
                  Każde zrodzone dziecko ma jakiś rodziców w wersji klasycznej - czyli tatę i
                  mamę.
                  I najlepiej byloby dla nich by miały ich przez całe swoje dzieciństwo.
                  Tyle, że bywają rodzice podli, albo nieodpowedzialny, zbyt młodzi,
                  niedorośnięci do rodzicielstwa, ogarnięci nałogami, itp. - porzucający swe
                  potomstwo na garbnuszek państwa lub na ulicę. Zobacz ile takich sierot
                  społecznych jest w polskich domach dziecka, prawie 90%, sierot naturalnych
                  prawie nie ma.
                  Nie miejmy złudzeń - wiekszość z nich nie trafi ani do rodziny zastęvczej ani
                  nie zostanie adoptowana. Czeka je przepełniony sierociniec, dom opieki
                  społęcznej dla niepełnosparwnych, czasem jak w krajach latynoswkich czy w
                  Tajlandii - ulica, wyzyzk, w tym także seksualny, często skrajny głód i śmierć.
                  Więc jeśłi jest jakakolwiek szansa na poprawienie bytu tych dzieci - trzeba tę
                  szansę im dać.
                  Nawet dwoje tatusiów czy dwie mamusie są lepsze niż ulica i bogaty turysta
                  który zapłaci dolara za seks z 6-latką, lepsi od ludzi wykorzystujących je do
                  rytalnych mordów, skazujących na głód lub zmuszajacych do nieludzkiej pracy,
                  co się zdarza dzisiaj. I to nie w krajach zacofanych ale np.w Wielkiej
                  Brytanii wobec dzieci murzyńskich.
              • sid15 Felku drogi zajmij się swoim problemem. 20.06.05, 14:48
                Misiu,jestem chłopcem raczej bezproblemowym,po prostu nie lubię jak mi
                pederaści robią wodę z mózgu i oczekują,że będę głupszy od nich.Także moimi
                problemami sie nie przejmuj,bo widzę ,że od pewnego czasu spędzają ci one sen z
                powiek,na co ci odpowiadam,że nudny jesteś w obawie o twój znojny,acz
                bezsensowny trud.I nie truj mi o zaletach adopcji dzieci przez pedałów,bo na to
                normalny człowiek nigdy nie wyrazi swojej zgody.Każdy kto choć trochę
                rozumie ,że dziecko powinno się rozwijać w pełnej rodzinie wie,że do tego
                potrzebna jest matka i ojciec,a eskalacja żądań homoseksualistów mnie
                przeraża.Jeszcze niedawno broniłeś paradowania,a już zaczynasz być piewcą
                adopcji.
                • kurde.felek Re: Felku drogi zajmij się swoim problemem. 20.06.05, 15:18
                  No to wracamy do ulubionych określeń. Zatem ratlerku, nie jestem piewcą adopcji
                  przez homoseksualistów (naucz sie wreszcie odrózniać pederastę od
                  homoseksualisty), bo akurat tak jak ty uważam, że dziecko powinno wychowywać
                  się w normalnej rodzinie u swoich biologicznych rodziców, albo przyjnajmniej u
                  jednego z nich, jak u dwojga nie da rady.
                  Ale jak napisałem wyzej - jeśli jest szansa na poprawienie koszmarnego bytu
                  choć jednego dziecka a ten byt chce poparwić nawet para gejów czy lesbijek - to
                  trzeba temu dziecku dać szansę. I nie zamykać mu drzwi przed nosem.
                  Nie wiem co byłoby lepsze, gdyby dziecko było kalekie i z ulicy, lub z rodziny
                  narkomanów z HIVem czy notorycznych pijaków... Sam sobie odpowiedz na to
                  pytanie.
                  Poza tym wiele homoseksualistów ma ...rodziny, a jakże damso-męskie i wychowuje
                  dzieci, czasem swoje, najczęściej cudze. Jakoś nikt nie szaleje z tego powodu.
                  Wiele par homoseksualnych przygarnia jakiegos dalekiego krewnego i także
                  wychowuje z powodzeniem dziecko.
                  Problem w tym - by takie dziecko na lewo przysposobione mogło mieć prawo do
                  dziedziczenia, majątku, nazwiska itp.
                  Tak na serio
                  - to idź ty do jakiegoś dobrego seksuologa na długą pogawędkę o
                  homoseksualistach, ci ludzie mają olbrzymią wiedzę na ich temat, pomogą ci
                  zrozumieć pewne sprawy.
                  Poczytaj prof.Imielinskiego, Starowicza, Dąbrowskiego np.o psychopatologii
                  nerwic na tle seksualnym itp.
                  • dexim Re: Felku drogi zajmij się swoim problemem. 22.06.05, 23:14
                    Czy nie wydaje się wam, że chęc adopcji przez pary seksualne świadczy o ich
                    podświadomej tęsknocie za normalnością? A także - o przedmiotowym traktowaniu
                    heteroseksualnych par lub kobiet, które tworzą ludzki produkt na adopcyjne
                    potrzeby? Czy homoseksualna para może stworzyć sensowny związek wychowawczy?
                    Czy podobnie można zdrowo wychować dziecko, gdy jego opieką zajmuje się matka i
                    teściowa? I tu i tam raczej na pewno wyniknie z tego jakiś problem. Zaburzenie
                    emocjonalne - bo jak z takiego związku dziecko ma wykształcić w sobie tożsamość
                    kobiecą czy męską. Moim zdaniem prędzej bedzie mialo problemy z określeniem
                    swojej płciowości na podłożu psychicznym...
                    • sid15 Re: Felku drogi zajmij się swoim problemem. 22.06.05, 23:28
                      Problem polega na tym,że każdy trzeźwo myślący człowiek zdaje sobie z tego
                      sprawę już dzisiaj,ale tutaj potrzeby emocjonalno-wychowawcze dziecka sprowadza
                      się na plan drugi,ponieważ ważniejsze jest teraźniejsze zaspokojenie potrzeb
                      emocjonalnych i ukojenie frustracji dzisiejszych par homoseksualnych.To taki
                      eksperyment,którego prawdziwą cenę będą te dzieci płaciły za kilkanaście
                      lat.Ale kto by się teraz tym przejmował?Ważne,że kolejne partie polityczne mają
                      płaszczyznę do wykazania swojej tolerancji i wielkoduszności.Wszak dzieci i
                      ryby głosu nie mają,nieprawdaż?
                  • pia.ed Adopcja w Polsce? 20.06.05, 16:08
                    Moze minie i 100 lat zanim sie jej doczekamy. Ale nie dlatego, ze np. dwie
                    lesbijki bylyby zlymi matkami, tylko ze wzgledu na to, ze wobiec ciemnoty
                    spoleczenstwa dziecko takie byloby przesladowane w szkole, byloby pariasem,
                    przechodziloby gehenne.
                    W kilku krajach Europy adopcja taka jest dozwolona i dzieci daja sobie
                    doskonale rade, bo maja nie tylko dwie mamy czy dwoch tatusiow, ale tez
                    babcie, ciocie wujkow, stryjkow i ich dzieci w ktorych towarzystwie spedzaja
                    duzo czasu, tak jak to sie dzieje w normalnych polskich rodzinach.

                    W szkolach juz bardzo wczesnie mowi sie dzieciom, ze istnieje nie tylko jeden
                    rodzaj rodziny, do czego sa zreszta dzieci przyzwyczajone, bo wiele z nich w
                    rzeczywistosci ma dwie mamy i dwoch tatusiow...
                    Mowie tu o malzenstwach rozwiedzionych ktore zalozyly nowe rodziny, a dzieci
                    bywaja u obu rodzin i czasem "nowa" mama jest lepsza od tej "starej",
                    lub czuja sie duzo lepiej w towarzystwie "nowego" tatusia...
                • Gość: marian paździoch Re: Felku drogi zajmij się swoim problemem. IP: 62.69.200.* 20.06.05, 18:00
                  masz rację sid15.

                  > normalny człowiek nigdy nie wyrazi swojej zgody.Każdy kto choć trochę
                  > rozumie ,że dziecko powinno się rozwijać w pełnej rodzinie wie,że do tego
                  > potrzebna jest matka i ojciec,a eskalacja żądań homoseksualistów mnie
                  > przeraża.

                  mnie nie przeraża, należy z tym sku..syństwem walczyć! zgnieść jak pluskwy
                  to powiękrzające się w szybkim tempie robactwo.
                  pedał będzie pedałem. obojętnie jak go nazwać.

                  sid nie daj sie!

                  mp
                  • sid15 Do gwiazdeczki. 20.06.05, 21:30
                    Konkretnie co mam ci na tej ziemii pokazać,bo za bardzo nie chwytam o co ci
                    chodzi?Chłopak tyś,czy dziewczyna-określ się,bo nie wiem jak się do ciebie
                    zwracać?Masz widzę sam(-a)problemy z samookreśleniem,więc może zacznij porządki
                    od swojego podwórka,zanim zaczniesz przejmować się moim,co zresztą jest
                    zupełnie zbyteczne o czym cię zapewniam.
                    • Gość: * Re: Od gwiazdeczki. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:11
                      sid15 napisał:

                      > ... nie chwytam o co ci chodzi?...
                      To słychać, widać i czuć w całym wątku. Czy tylko tym?


                      > ... nie wiem jak się do ciebie zwracać?...
                      Też nie wiem, czy jest sens w twoim wypadku zmieniać swoją mentalność pod
                      wpływem jakichś sugestii. Gdybym powiedział, byś zwracał się nie tylko do mnie
                      tak, jak cię nauczyła religia bądź wiara, obraził bym tych, którym Biblia
                      rzeczywiście coś dała z punktu widzenia kultury moralnej tej opcji, pod której
                      skrzydełkami tak ochoczo i bezmyślnie chałturzysz.
                      Odpowiedz sobie na zupełnie proste pytania: skąd jesteś, gdzie jesteś i dokąd
                      zmierzasz? Być może w jakimś miejscu znajdziesz punkt wyjścia, który pozwoli ci
                      na chwycenie równowagi w ocenie rzeczywistości.
                      • kurde.felek Re: Od gwiazdeczki. 21.06.05, 11:47
                        Podzielam Twoją opinię Gwiazdeczko.
                        Próbowałem Sidowi, w prywtanej korespndencji - to samo, by sobie odpowiedział
                        na proste pytanie - kim jest.
                        Może na innej nieco płaszczyźnie, nie związanej bezpośrednio z zadeklarowanym
                        katolicyzmem, bo moim zdaniem, przynajmniej z postów wynika, że facet ma
                        kłopoty z własną tożsamoscią i miota się w swoich opiniach i wypowiedziach od
                        jednego radykalizmu do drugiego.
                        Ale, widać, jest oporny na takie sugestie.
                        Woli wszystkich oceniać dookoła, z samoocena - już gorzej.
                      • sid15 Re: Od gwiazdeczki. 22.06.05, 13:33
                        Ależ ja znam odpowiedz na te pytania,oraz zachowuję równowagę.Spokojna twoja
                        rozczochrana.Mentalności nie zmieniaj,bo faktycznie może to doprowadzić do
                        zmian nieodwracalnych w twojej skołatanej świadomości.
          • Gość: * Re: Side catolicus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:09
            czyli nam myśleć nie kazano :))

            Czyżby nadal utrzymywała się świadomość umieszczenia Biblii na indeksie ksiąg
            zakazanych i grzechu w poszukiwaniu innej prawdy, niż proboszczowska?

            "Przemówienie Jana Pawła II do biskupów USA należy uznać za przełomowe
            wydarzenie w traktowaniu nadużyć seksualnych ze strony osób duchownych. (...)
            Jan Paweł II, mówiąc o swym wielkim bólu z powodu nadużyć księży, wyraża
            solidarność z wiernymi, którzy podobnie jak on sam czuli się
            zdruzgotani, »głęboko wstrząśnięci« zaistniałymi skandalami. Papież nie
            podejmuje nawet najmniejszej próby usprawiedliwienia zaistniałych faktów.
            Potępia je, zarówno w wymiarze społecznym, jak i religijnym. Użyte z rozmysłem
            bardzo mocne słowo »zbrodnia« jest tego najwyższym znakiem".
            (Ks. Józef Augustyn, "Głęboko wstrząśnięci. Samooczyszczenie Kościoła")
            www.tygodnik.com.pl/numer/278042/poniewierski.html
            "(...) my, grupa księży homoseksualistów, uważamy, że duchowni, którzy zawodowo
            pracują w Kościele, ale nie chcą żyć w celibacie, którzy pragną mieszkać razem
            z przyjacielem, powinni móc to robić. (...) My nie widzimy żadnych problemów
            między wiarą katolicką i byciem aktywnym homoseksualistą (...) W przeszłości
            dominikanin nie miał zbyt wielu okazji, żeby zakochać się w kobiecie albo
            mężczyźnie [gdyż zajmował się ściganiem, sądzeniem i paleniem heretyków -
            przyp. Mariusz Agnosiewicz], ale odkąd zakonnicy żyją otwarcie mogą pojawiać
            się takie sytuacje. Ważne jest zatem, aby o tego typu sprawach można było mówić
            szczerze i otwarcie w swoim własnym konwencie. Mogę powiedzieć: "jaki wspaniały
            chłopak", "jaka fajna dziewczyna", jednak cały czas pamiętam, że moje życie
            dominikanina wybierałem świadomie i jest to dobre życie, chociaż tęsknię za
            szczególnymi relacjami z drugą osobą."
            (Fronda, marzec 1998)

            W 1999 roku ukazała się książka The Changing Face of Priesthood (Zmieniające
            się oblicze kapłaństwa) Donalda Cozzensa, profesora teologii z Cleveland w
            stanie Ohio, w której autor dowodził, że blisko połowa księży i seminarzystów w
            Stanach Zjednoczonych jest homoseksualistami.

            Homoseksualizm potępiony jest wyraźnie także w Starym Testamencie (Księga
            Kapłańska 18, 22 i 29/20, 13; Księga Izajasza 3, 9; Księga Rodzaju 18, 20; 19,
            12-13; 19, 24-25/27-28) i Nowym Testamencie (św. Paweł - List do Rzymian 1, 24-
            27; 1, 32; 1 List do Tymoteusza 1, 9-10; 1 List do Koryntian 6, 9-10; święty
            Piotr - 2 List św. Piotra 2, 6-9).

            A oto, jak praktycznie wyglądał stosunek papieża JP2 do tych spraw (aktualnie
            dostępna informację na FK):
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4460669&v=2&s=1
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Autor: Gość: Kraken IP: *.ipt.aol.com
            >
            >
            > Sensacyjny dokument z archidiecezji bostońskiej: sam papież decydował o
            > losie księży-pedofili Z dokumentów archidiecezji bostońskiej wynika, że to
            > sam papież decydował o losie księży, którym zarzucano molestowanie seksualne
            > dzieci. Księża-pedofile byli przenoszeni z parafii do parafii i nie ponosili
            > większych konsekwencji. Teraz prawnicy ofiar molestowania doszukali się w
            > dokumentach, że takie było zalecenie papieża
            > Archidiecezję bostońską nękają od dłuższego czasu skandale. Niedawno sąd
            > nakazał ujawnienie akt personalnych księży na żądanie prawników ofiar
            > molestowania. Z dokumentów kościelnych wynika, że hierarchia kościelna
            > dokładała wszelkich starań, by zatuszować przypadki molestowania seksualnego.
            > Najważniejsze było, by nie dopuścić do skandalu.
            > Krytycy zarzucają, że decyzje w sprawie tuszowania przypadków pedofilii
            > podejmował sam papież Jan Paweł II. Ujawniony dokument kościelny z 25 maja
            > 1999 jest tłumaczeniem polecenia papieża Jana Pawła II w sprawie usunięcia z
            > kapłaństwa Roberta Burnsa, zdeklarowanego pedofila. Teczka dotycząca Burnsa
            > zawierała nie tylko drastyczne rewelacje na temat postępków księdza, ale
            > również ujawniła, że zwierzchnik archidiecezji bostońskiej kardynał Law
            > poinformował o tym Watykan. Następnie skierował Burnsa do dwóch parafii,
            > nawet wówczas, gdy wiedział o jego skłonności do molestowania chłopców.

            Potwierdzenie istnienia takiego dokumentu jest także tutaj:
            www.innastrona.pl/bq_kosciol_usa.phtml
            W polskiej praktyce takie potwierdzenie znajdujemy w postępowaniu abp Michalika
            w sprawie proboszcza Michała Moskwy z Tylawy, którego w związku z kończącymi
            się możliwościami ukrywania na terenie kraju próbowano ukryć na Ukrainie.
            www.kochamydzieci.pl/nuke/modules.php?name=News&file=article&sid=63
        • dexim Re: GOSCIU! 22.06.05, 23:07
          Ale statystyki głoszą pono, że 40% homoseksualistów miało do czynienia z
          kontaktami o podłożu pedofilskim. W przypadku legalizacji prawa do adopcji dla
          par homoseksualnych proceder pedofilski może być niezwykle ułatwiony,
          wystarczy, że dwóch pedofilów założy taki związek. Choć u heteroseksualnych to
          przestępstwo również jest obecne (i zawsze jest godsne potępienia), to jednak
          obecność kobiety w związku w przeważającej mierze gwarantuje szansę ratunku,
          gdy tylko pozna prawdę (choć niestety są smutne przypadki biernej akceptacji,
          choćby ze strachu przed tyranem, ale i też istnieją przypadki... kobiecej
          pedofilii...)
    • Gość: andreas czy to normalne? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.05, 17:25
      Nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem - do ja_asi,
      ale uważam iz seksualny pociag faceta do faceta nie jest normą.
      W takich nie normalnych warunkach dziecko moim zdaniem
      nie bedzie prawidłowo wychowane...
      A wynajdywanie patologicznych rodzin normalnych...
      to mozna i wynaleźć patologiczne do kwadratu pary homoseksualne!

      Tak samo jak narkomani, to nie zawsze ludzie leżący na chodniku...
      a często biznesmeni lubiacy sobie na weekend dac czadu lub wesprzec sie
      w nagłej sytuacji - ale czy to znaczy by zalegalizować narkotyki?

      Powtarzam mozna pokazać totalnie zepsute pary homo,
      mozna pokazywac narkomanów ze strzykawką...
      Mozna pokazać hm normalne pary homo...
      mozna pokazać biznesmenów normalnych lubiacych co nie co...

      Ale czy to powód do legalizacji prochów?
      Czy to powód do normalizacji nienormalności...

      tych panów co lubia panów, których ja znam maja trochę skrzywiona osobowość,
      pewnie gdzies w ich wychowaniu zrobiono błąd...
      Bo niestety norme ustala wiekszość społeczności (wide prochy)!
      To wiekszość ustala, że pić i palic tytoń mozna, a seks to hetero...
      a pozostałe to be!
      jest to tez jakby ochrona gatunku przez naturę!
      Jednostki słabe, nienormalne sa skazane na wyginiecie
      albo zginie gatunek!
      • Gość: andreas Re: czy to normalne? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.05, 18:17
        gatunek w którym normą staje sie homoseksualizm
        jest skazany na wyginiecie!
        I to ustala norme, norma to przezycie i siła!
        Natura rzadzi i dzieli!
        Tak, no bo co to normalność?
        To co pozwala w ramach jakiegos gatunku, społeczności przetrwać!
        Gatunek osłabiony prochami, współżyjacy miedzy ta samą płcią,
        czyli nie majacy potomstwa jest skazany na wyginiecie!

        Wyobraxmy sobie tera iz za kilkadziesiat, moze set lat norma jest
        homoseksualizm.
        Ludzi bedzie coraz mniej...
        • Gość: *** Re: czy to normalne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 18:28
          I bardzo dobrze, bo Ziemia jest po prostu - przeludniona!!!
          Ludziom na globie brakuje wody, a ta co jest, łącznie z tą w Polsce nie spełnia
          norm ekologicznych. Atmosfera jest skażona, w kosmosie mamy już śmietnik a
          śledzie w Bałtyku noszą genetyczne zmiany od ciężkich metali!!!Raport, tzw.
          Biała Ksiega energetyki KE szacuje, ze niebawem zaczniemy odczuwać niedobór
          nośników energii dla ludzkich potrzeb.
          Wśród zwierząt nadmiar gatunku natura reguluje w prosty sposób ograniczeniem
          rozrodczości, selekcją naturalną słabych osobników itp.
          Człowiek natomiast naturę oszukuje.
          I za to zapłaci!!!
            • enancjo Re: czy to normalne? 20.06.05, 22:38
              .. a moze spojrzec na to z punktu widzenia dziecka !!!

              .. czy dwoch P mogliby miec prawo adoptowac dziewczynke,
              czy moze tylko chlopcow i co jej/jemu powiedza jak np
              na nich wpadnie w niedwuznacznej sytuacji .. i odwrotnie
              gdy to beda no dwie PA ?

              .. no bo napewno nie produkuja braciszka lub siostrzyczki !!

              .. ciekawe jak dadza sobie rade z okresem dojrzewania
              takich dzieci ?

              .. mam wrazenie, ze dywagacje na ten temat sa na poziomie
              posiadania psa lub kota lub innego ukochanego zwierzaka,
              a chyba nie o to chodzi w wychowaniu czlowieka !!!

              .. jakie prawa moze miec adoptowane dziecko ktore dostrzeze
              ze to co ma w domu nie do konca mu odpowiada i nie chce w
              takim domu zyc .. ma tak trwac do pelnoletnosci ?

              .. ja mysle ze kazde dziecko adoptowane ( o ile to przejdzie,
              w co watpie, choc w tym dziwnym Swiecie wszystko jest juz
              mozliwe )ma swoje prawa w tym prawo wyboru jak chce zyc i
              to one musza byc decydujace w adopcji .. i sadze tez ze
              naturalna potrzeba dziecka jest miec ojca i matke ..

              .. inna sytuacja moze byc gdy ktores z tzw partnerow jest
              ojcem czy tez naturalna matka dziecka ..
              Enancjo
      • ja_aska Re: czy to normalne? 21.06.05, 07:48
        1. wcale nie określiłam taki związek za normalny. z czysto egoistycznych
        powodów nie jestem nimi (związkami) zachwycona. ale tak jest juz na tym świecie
        i nie mam zamiaru rzucać się z agresją i karać innych za ich odmienność.
        akceptuję ich inność i nie stanowi (ona) dla mnie problemu.
        2. trudno znaleźć patologiczną parę homoseksualną, ja z taką się nie spotkałam.
        może to , że nie mają praw (żadnych) cementuje ich związki? a może to strach?
        3. znowu nartkotyki? porównujesz miłość do haju?
        4. z przerażeniem stwierdzam , że w ostatnim akapicie całkowicie pochwalasz
        filozofię hitlera.
        Bo niestety norme ustala wiekszość społeczności (wide prochy)!
        > To wiekszość ustala, że pić i palic tytoń mozna, a seks to hetero...
        > a pozostałe to be!
        > jest to tez jakby ochrona gatunku przez naturę!
        > Jednostki słabe, nienormalne sa skazane na wyginiecie
        > albo zginie gatunek!
        do tej pory aż takich ekstremów nie pokazywałeś. szkoda.
        • sid15 Do*** 21.06.05, 09:00
          Oczywiście ,że przyroda w naturalny sposób broni sie przed gatunkami ,które są
          zbyt liczne,lub są w stanie zachwiać pewną równowagę.Dlatego jakaś siła
          sprawcza,lub natura jak wolisz,doświadcza umysły niektórych ludzi ,takimi
          antyludzkimi ideologiami jak komunizm lub faszyzm.Ludzie nimi zafascynowani
          propagują hasła prowadzące w ten,czy inny sposób do eksterminacji,zachwalają
          wszystko co jest wbrew naturze,zwalczają rodzinę,popierają uprzedmiotowienie
          człowieka.A wszystko to oczywiście pod sztandarem wolności,równości i
          tolerancji.Są to po prostu choroby,które toczą ludzkość i doprowadzają do jej
          wyniszczenia. .Kiedyś była dżuma,dzisiaj jest socjalizm,efekty i stosunek do
          rodzaju ludzkiego-zbliżony.

            • sid15 Re: Do*** 21.06.05, 09:21
              To jest właśnie twój problem i Felka.Nie potraficie dyskutować na jakiś
              temat,bez obrażania i agresywnego atakowania swojego rozmówcy.I to jest właśnie
              jeden z przejawów faszyzmu , nienawiści i pogardy dla innych.Zresztą
              reprezentujecie pokrewną ideologię ,to dlaczego miałoby być inaczej.
              • enancjo Re: .. a TAK sobie pomyslalem .. 21.06.05, 10:01
                .. ze moze to jest metoda samej przyrody na zmniejszenie
                populacji ludzi na Swiecie ... w koncu prawa natury sa
                raczej brutalne .. i nie ma tu chwytow niedozwolonych ..
                .. dlatego ludzkosc musi stawic temu czola tak jak wirusom
                i wielu dzis jeszcze nieznanym zjawiskom ..
                .. gdyby tak na to spojrzec to byc moze daloby sie dotrzec
                do tych srodowisk i dojsc do jakiego porozumienia ..
                .. inaczej to wyglada jak konflikt wiary .. z brakiem
                mozliwosci porozumienia .. ktore wyrasta do rangi zjawiska
                spolecznego a dotyczy intymnej sfery zycia czlowieka ..
                Enancjo
                • sid15 Re: .. a TAK sobie pomyslalem .. 21.06.05, 10:18
                  Obawian się ,że tego typu szczepionka może okazać się nieskuteczna.Tak było w
                  latach 1933-1939,a także po 1945 roku.Organizm,czyli populacja ludzka,jest zbyt
                  słaba ,aby przeciwstawić się naturalnie tym zagrożeniom i trzeba z nimi
                  zdecydowanie walczyć,niszczyć je w zarodku,bo kiedy się rozwiną,będzie za późno.
                  Ludzie powinni odżegnywać sie od tego co jest wbrew ich naturze,co może
                  stanowić dla nich groźbę wyginięcia.Jesteśmy tak zarozumiali,iż uważamy,że
                  potrafimy przechytrzyć naturę,wykazując tym tylko naszą głupotę i butę,która
                  doprowadzi kiedyś do naszego unicestwienia,jeżeli nie bedziemy umieli tego
                  opanować.
                  • ja_aska siduś 21.06.05, 10:32
                    Organizm,czyli populacja ludzka,jest zbyt
                    >
                    > słaba ,aby przeciwstawić się naturalnie tym zagrożeniom i trzeba z nimi
                    > zdecydowanie walczyć,niszczyć je w zarodku,bo kiedy się rozwiną,będzie za
                    późno
                    > .
                    Co masz na myśli?
              • ja_aska Re: Do*** 21.06.05, 10:10
                mam na myśli twój radykalizm przejawiany wobec inności. we mnie nie podoba ci
                się mój stosunek do kleru w innych ich orientacja. co byś z nami zrobił? oprócz
                tego kopa od twojego boga?
                • sid15 Re: Do*** 21.06.05, 10:23
                  Nie jestem radykałem,po prostu jak każdy inny przedstawiciel swojego gatunku na
                  ziemii,jesten przeciwko temu,co moim zdaniem,stanowi zagrożenie jego bytu.Twój
                  stosunek do kleru,jest twoją prywatną sprawą,a w Boga jeśli nie wierzysz,to też
                  twoja sprawa,ale nie nazywaj go ,,moim",bo urażasz uczucia religijne innych
                  wyznań,do których ja mam wielki szacunek.
                  • ja_aska Re: Do*** 21.06.05, 10:35
                    ty się wypowiadasz więc piszę do ciebie. nie mogę używać słowa "waszego" bo nie
                    wiem co inni na to. jestem przeciwko zagrożeniu gatunku ale w takim jak tu
                    przypadku sądzę, że takie poglądy stanowią większe zagrożenie niz związki
                    gejowskie.
                        • sid15 Re: Do*** 21.06.05, 10:48
                          Nie dopuszczając do leglizacji związków osobników tej samej płci i zakazując im
                          adopcji dzieci,bo chyba cały czas o tym samym jest dyskusja?
                          • Gość: Jaro Re: Do*** IP: *.fnet.pl 24.06.05, 02:32
                            Dla twojej informacji. Projekt ustawy o związkach partnerskich nie przewidywał
                            możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Głowną ideą było
                            ZABEZPIECZENIE BYTU takiego związku, w tym dopuszczenie do USTAWOWEGO
                            DZIEDZICZENIA. O to chodziło. Więc nie chrzań nam tu o jakiejś Hiszpanii, bo
                            żyjemy w zacofanej i zaściankowej Polsce i polskimi sprawami się tu powinniśmy
                            zajmować.
                      • Gość: Treo Re:Dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:06
                        Dzieci powinny być wychowywane przez ojca - mężczyznę i matkę - kobietę. Różne dramaty powodują, że czasem jedno z rodziców nie jest biologiczne (ojczym, macocha), ale nadal to mężczyzna i kobieta. Mieliście oboje rodziców? Porozmawiajcie z tymi, którzy wychowywali się bez ojca, albo bez matki. Jak bardzo brakuje ojca - mężczyzny dziecku, które wychowuje tylko matka! Ta dwupłciowość jest konieczna do ukształtowania człowieka. Dwie matki? Dwóch ojców? Jeszcze nie wiemy jakie będą skutki tych eksperymentów, to się okaże po latach, kiedy dzieci wychowywane przez homoseksualistów wejdą w dorosłość. Bo to w dorosłości dopiero widać.
                        Wyobraźcie sobie chłopca wychowywanego, przez dwie kobiety. Mało, że brak pierwiastka męskiego, to żeński podwojony. Jaki to będzie mężczyzna? Ja nie twierdzę, że cichcem będzie mierzył szpilki mamuś, ale jakim on będzie mężem? Ojcem? Skąd on może wiedzieć na czym polega rola mężczyzny w rodzinie? I nie mówcie mi, że to można wyjaśnić, wytłumaczyć. Nie można. Takie tłumaczenia niczym nie będą się różnić od bajki o Śpiącej Królewnie. Jednego i drugiego nigdy nie zobaczy.
                        Nikt z was nie był wychowywany przez taką parę. Dlaczego chcecie decydować za bezbronne dzieci? Ktoś decydował w takiej sprawie za was?
                        • sid15 Re:Dzieci 21.06.05, 11:13
                          Bo tu nie chodzi o dobro dziecka,tylko o to żeby homoseksualiści mogli pobawić
                          sie w rodzinę,oraz by mogli leczyć swoje frustracje ,wynikające z braku
                          akceptacji,kosztem dziecka.
                        • ja_aska treo 21.06.05, 11:47
                          przecież my mówimy (jeżeli już) to o adopcji dzieci które nie mają ani mamy ani
                          taty. jakie wzorce będą miały takie dzieci bez rodziców?
        • Gość: andreas nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 12:28
          Hitler nic nie wymyslił....
          zawsze tak było i jest, że wiekszość ustala reguły gry.
          Wyobraź sobie taka małą grupe, społeczność...
          powiedzmy, że te 20 osób (10-kobiet, 10 mężczyzn)sa jedynymi!
          Musza ustalic zasady współżycia, współistnienia...
          Muszą ustalić co wolno, a co nie, bo zagraża ich istnieniu!
          I teraz pomysl...
          Tak powstawały te wszystkie nasze ograniczenia, tak sie kształtowały...
          Każdy zakaz, nakaz, nawet przepisy drogowe, gdzieś tam głęboko maja
          filozofie przezycia i współzycia, żeby grupa przetrwała!
          I to nazywa sie normą!
          Przeciez to my nazywamy cos norma albo nie...
          Dlaczego chodzenie na dwóch nogach to norma,
          a osoby chodzące na rekach i nogach nazwalibysmy nienormalnymi?
          Pewnie byli tacy ludzie, ale Ci dwunozni byli od nich sprytniejsi i przezyli,
          co ja Tobie będę tłumaczył, to ewolucja!

          Homoseksualizm procentowo szybko przyrasta...3-6-teraz chyba juz 12 procent.
          Być może jak piszą moi przedpiszący, to natura powoduje, że przyrasta
          homoseksualistów, by zmniejszyc populacje...tak jak HIV
          i inne pogodowe zmiany (klęski)!
          Byc może tak ma być - taka destrukcja, wyniszczenie, by zrobic miejsce...

          Pewnie tak, bo z natura nie wygramy!
          • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 21.06.05, 12:35
            a może dlatego, że degradacją organizmów ludzkich i ich genów też się pogłębia.
            "Hitler nic nie wymyslił....
            > zawsze tak było i jest, że wiekszość ustala reguły gry." czy to a propos
            zapytania o osoby uposledzone?
            • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 12:57
              nie, nie zauważyłem, że dyskusja poszła w kierunku osób uposledzonych!
              Natura jest bezwzgledna i nie ma litosci ani handicapów...
              To nie ja wymysliłem, ani nawet nie interpretuje opatrznie...

              Jak leci lawina, to leci równo po wszystkim...
              Jak potop, to nie ma, że ktos zasłuzony czy uposledzony czy żyd....
              No, to człowiek wprowadził zasady ... ludzkie.
              I tak pan Urban w czasie tsunami otrzymał telefon żeby uciekac i uratował się...
              To człowiek, wprowadza inne zasady wazności, pieniedzy i tolerancji, nacji!
              Natura jest bezwzględna i przetrwa silniejszy!

              Mnie tam Hitler nie interesuje ani jego poglady czy filozofia, jeżeli jakąś
              miał, ale widze to Twoje hobby, a może hitlerofobia?
              A może doskonałe słowo, to obezwładniania w dyskusji innych...
              rzucasz to ... i masz załatwione wszystko...?

              Powtarzam jezeli bedzie przybywało homoseksualistów, to bedzie spadała liczba
              narodzin... bedzie przybywało tych, którzy będą antyhomoseksualistom...
              nie wiem, byc może mahometanizm stawia sprawe ostro i ich bedzie przybywać,
              w ramach tolerancji to oni opanują swiat...
              zdaje sie nawet tak jest zapisane w Koranie...
              nie wiem tak tylko improwizuje przebieg wydarzeń...
              • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 21.06.05, 13:01
                nie andreasie, nie dlatego używam argumentów o hitlerze, że jest to moim hobby.
                po prostu mam świadomość jak on chciał ich (gejów) leczyć. a o likwidacji (nie
                wiem czemu to akurat słowo) często się pisze na tym forum. dlatego mnie to
                niepokoi. natura "wyprodukowała" więc sama da sobie radę.
                • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 13:12
                  zważ tylko, iz były różne potęgi, mocarstwa tu juz wymieniane,
                  wielki kultury, które dochodziły w swojej tolerancji do wolności
                  do zbytku, szaleństw...
                  i ginęły!
                  Taki widać los człowieka, taki mamy widac umysł, że w swojej madrości
                  dochodzimy do samozagłady i potem od nowa...

                  A czemu sie tak uczepiłas tego hitlera...
                  przecież w historii ludzkości (nawet tej obecnej) sa postaci,
                  które doprowadzały i doprowadzaja do wyniszczenia
                  o wiele wiekszych grup ludzi!!!
                  Nawet taka bomba atomowa, chyba zginęło i cierpi do tej pory wiecej ludzi,
                  niz Hitler zdołał wymordować!
                  że nie wspomne o naszych sąsiadach, o Czeczenii...
                  tak sie przejęłąs tym Hitlerem - zbyt osobiscie to traktujesz,
                  ale powiem wykorzystujesz jako argument w dyskusji!!!!
                  • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 21.06.05, 13:20
                    otóż nie. od bomby atomowej (nawet dwóch na raz) zginęło dużo mniej ludzi niż
                    od hitlera. przywołuję go bo sytuacja wydaje mi się stawać adekwatna do jego
                    przykładu. on też uważał ich za zboczeńców i podludzi. i też chciał likwidować.
                    • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 13:32
                      a jak on tez lubił kolor brązowy jak ja,
                      to co w łeb mam sobie palnąć?

                      Ja nie mówie o likwidacji homoseksualistów, bo nie da sie złych przyzwyczajeń
                      wyelinować nigdy!
                      Ja raczej jestem przeciw propagowaniu takiego stylu jako dobry,
                      jako tolerancyjny, swiatowy, bo to przyciagnie wielu młodych ludzi!
                      Jestem za tym, żeby ludziom uposledzonym pomagać, ale nie żeby im wmawiać,
                      że są normalni!
                      To samo z homoseksualistami, sa okej!
                      Ale niech nie wmawiaja sobie i innym, że sa normalni!
                      O to mi chodzi, żeby mieli świadomość i oni i otoczenie, ze nie są normalni.
                      Są i powinni byc tolerowani, ale z ta swiadomością nienormalności!
                      I tyle ...
                      • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 21.06.05, 13:38
                        ty nie ale inni tak. chcą jak twierdzą (szeroko) leczyć. nie rozumiem jak mozna
                        homoseksualizm promować? jak patrzę się na dwie całujące się baby to
                        raczej "nie bardzo" mi się podoba. nie pociąga mnie to ani ciekawi. ale wiem,
                        że takie osoby są i wcale mi to nie przeszkadza. nie rozróżniam.
                        • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 13:45
                          ale powtrazam nie jest to normalne z tymi naszymi normami
                          i jestem przeciw temu aby Ci homoseksualisci SOBIE i INNYM
                          wmawiali, ze sa normalni i że to normalne!

                          Oni sa i będą - jak swiat swiatem - jak inne nienormalności,
                          są i będą, ale musza miec świadomośc, że nie są normalni!
                          I przeciw temu jestem, przeciw robieniu z nich normalnych!

                          Jestes homo - okej
                          Ale wiedz, żes nienormalny!
                          • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 21.06.05, 14:29
                            problemem jest kto ma ustalać co jest normalne a co nie? dlaczego prokreacja ma
                            mieć tu decydujące znaczenie? podobno różnica pomiędzy nami a zwierzętami to
                            uczucia. a może one powinny być podłożem oceny?
                            • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.05, 14:53
                              toz o tym pisałem na samym poczatku - co to norma?
                              wydaje mi sie, iz norma nalezy nazwać to co daje nam przetrwanie gatunku!

                              Wiesz, ja wracam, do tych prochów albo uzywek,
                              bo sa kraje gdzie palenie czegos 9opium) jest normą!
                              I tez pytanie jak ktos chce sie otruwac i otumaniać -
                              to czemu mamy mu zabraniać!
                              Na tyton pozwalamy, na alkohol pozwalamy... a marihuana - NIE!

                              Dlaczego nie wolno marihuany i kokainy - kto to ustalił i czemu?

                              Tak samo tutaj!
                              Czemu dwie nogi to norma, a nie jedna lub trzy?
                              Dlaczego pięć palców, a nie 3 lub 7...
                              Dlaczego.... dlaczego...
                              Norme ustala ten rodzaj, odmiana, które przezyje i pozwala na przeżycie!
                              Dla zwierząt zyjacych na pustyni lub wodzie norma jest błona między palcami,
                              bo im pozwala przezyć!
                              te same zwierzeta zyjace w innym srodowisku - nie maja błony,
                              bo im by przszkadzała np. przy skakaniu po drzewach
                              tam norma sa chwytne kończyny...

                              Stosunki homoseksualne, jako norma doprowadza
                              do zmniejszenia populacji i wyginiecia gatunku czy rodzaju...
                              czyli przezyje ten gatunek, który sie rozmnaża, przystosuje!
                              To czyni normę!

                              A`dlaczego piszemy tak a nie inaczej, dlaczego?
                              Co to ortografia i po co?
                              .... zadajac takie pytania musimy wrócic do poczatku gatunku,
                              do tych pierwszych 20 ludzi!
                              • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 21.06.05, 15:06
                                widzisz pisownia również ewoluuje, pamiętny swetr i sweter. wszystko się
                                zmienia. poglądy na normę również. w krajach gdzie zalegalizowali narkotyki
                                miekkie kierowali się jednym : wolną wolą. wolna wola dorosłego człowieka
                                pozwala mu zadecydować o tym co chce zrobić ze swoim życiem. związki
                                homoseksualne też dotyczą dorosłych osób. nie mówmy już o adopcji bo dla niej
                                nie ma społecznego zezwolenia. mówmy o wyborze drogi przez dwie dorosłe osoby.
                                niepatrząc na biologię jakie argumenty wdg ciebie zakazują spraw legislacyjnych?
                                • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.05, 15:28
                                  ja jestem w ogóle przeciwnikiem małżeństw normalnych tez...
                                  a juz na zawsze, to przepraszam brzmi jak wyrok!
                                  Osoby chcace byc razem moge prawnie sie ustawic i dziedziczyc jak chcą...
                                  Moi rodzice nigdy nie mieli slubu i ani ja, ani moja mama (po smierci taty)
                                  nie mieliśmy i nie mam z tego tytułu problemów, ani w dziedziczeniu ani w
                                  niczym...
                                  (a mieszkanie i wszystko było na tatę)

                                  Niech sie wiec kto chce legalizuje - dla mnie nawet ze zwierzetami moga
                                  brac slub i ... co tam chca, ale według moich norm zawsze uznam to za
                                  nienormalne!

                                  O co chodzi o legalizacje...?

                                  Ja wyrazam swoja opinie, a co tam zrobi jeden czy drugi parlament,
                                  to niech se robi - nie zmieni to mojego zdania!

                                  A co to jest szczęście?
                                  Pracujemy ganiamy zasuwamy i mamy te swoją chwilke szczęscia...
                                  A jeden zapali sobie i ma te chwile cały czas....
                                  Pytania co to jest organizm ludzki?
                                  Przepływ elektryki i chemii, tak jak na coś patrzysz, to wyzwala sie w Tobie
                                  jakaś fizyka i chemia i czujesz....
                                  To jak dostarcze do organizmu cos co to wywoła...
                                  na przykład urzadzenie imitujace stosunek z kobieta (np. z kobietą)
                                  to po co mam wychodzic z domu i sie narazać na napad albo HIV?
                                  Dostarcze odpowiednich impulsów elektrucznych, chemii...
                                  i mam takie samo odczucie!
                                  Tylko w ten sposób, tak mocno rozwinieta grupa (chodzi o mysl techniczną)
                                  wyginie, bo sie nie rozmnożą albo opanuja ich swiat
                                  inne prymitywniejsze gatunki!
                                  I co nam po wolnosci, technice... szczęscie moze nie w tym...
                                  szukamy błądzimy próbujemy to z facetem to z kobieta to z psem...
                                  A może wystarczy usiąść i zapalic jouinta!

                                  • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.05, 16:01
                                    a dlaczego jeden człowiek czy grupa może czy ma zakazywac czegos innemu?
                                    Powinno byc wszystko dozwolone i homoseksualizm, i narkotyki i co tam kto chce,
                                    pod warunkiem zeby nie szkodzić drugiemu!

                                    Tylko ze narkotyki wolne (twarde i miekkie - ale dziwny ppodział) spowodowałyby
                                    całkowita demoralizcje danej społeczności!
                                    Lydzie by brali prochy, a nie pracowali, nie gnali do przodu z technika,
                                    pewnie taka społecznośc by wyginęła...
                                    dlatego ustalono, że narkotyki nie bo wyniszcza wcześniej czy później
                                    całą grupę - ustalono to za norme - nie wolno narkotyków!

                                    Pewnie ustalą homoseksualizm jako normę z adopcja i w ogłe,
                                    i jakis czas to pofunkcjonuje, a potem okaże sie, żę społeczeństwa
                                    z twardymi zasadami sie rozmnażaja a te tolerancyjno-wolnościowe zmniejszają,
                                    tak jak w Holandii... zobaczysz za pare lat, opanuję ten kraj inna nacja!
                                    • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.05, 18:19
                                      w Columbii kokaina jest nawet walutą, płacic nia mozna w sklepie...
                                      ale uzywac jej mozna tylko w weekend... j
                                      ak złapia kogos w ciagu tygodnia na haju, to za kare idzie na tydzień karczowac
                                      dzungle!
                                      A czemu?
                                      A temu, ze by koke se brali i by nie pracowali...
                                      i ta ich społeczność by wyginęła rychło!
                                      Ustalili taka norme w imie ochrony tej społeczności!
                                      Kto ustalił - rzadzacy, ale gdyby nie ustalili i nie przestrzegali,
                                      to pewnie wszyscy by tam poginęli albo by sie pozabijali!

                                      To samo z różnymi opcjami innymi powodujacymi zahamowanie prokreacji...
                                      jezeli będziemy doprowadzali do degeneracji społecznosci,
                                      to najpewniej wyginie i w to miejsce wejdzie inna silniejsza grupa...
                                      Może właśnie arabowie... którzy przeciez niegdys tez byli potęgą!

                                      A więc jak bedziemy mocno tolerancyjni, to nalez sie spodziewac zwiekszenia
                                      bezdzietności, napływu innych nacji do europy...
                                      z biegiem lat wyparcie europejczyków!
                                      Patrz jak niektóre nacje sa bardzo hermetyczne!
                                      Zamykaja sie miedzy soba, by nie doprowadzać do wyginiecia ich nacji...
                                      Tak im każe czynic jakies ichniejsze prawo, natura!
                                        • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 11:13
                                          bo jak sporzysz z boku i dalekosiężnie,
                                          to właśnie ta droga idziemy!
                                          Ale powtarzam, byc może taki los ludzkości, cywilizacji...
                                          od zagłady do zagłady!
                                          Popatrz, jak te wielkie mocarstwa, rozwiniete cywilizacje
                                          (każde na swój czas i nawet na wsółczesny nam)
                                          jak po jakims czasie ginęły i staja sie trzecim światem, albo w ogóle giną!

                                          Nie sledziłem dokładnie co lezy u podstaw kleski...
                                          ale jest znamienne... powstaja, sa olbrzymie i padaja...
                                          ostaja sie po nich tylko piramidy!
                                          Co zostanie sie po Europie?
                                            • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 22.06.05, 11:44
                                              nie sądzę by tak było. próbowano już rozsadzać od wewnątrz społeczeństwa czy to
                                              pod względem religijnym jak również światopoglądowym i nie miąło to wpływu na
                                              zagładę czy wzrost. tak samo jak nie można zwalać upadku na ludzi wolnych
                                              światopoglądowo od nauki kościoła czy mówiąc krótko niewierzących.
                                              • dexim Re: nadchodzi koniec świata? 22.06.05, 23:23
                                                Są jednak dowody na to, że rozwiązłość i gnuśność mogą doprowadzić do kryzysu
                                                cywilizacji. Najlepszym tego przykładem jest pogański Rzym oraz imperium
                                                Aleksandra Macedończyka... Ten pierwszy runął pod naporem karnych,
                                                bezwzglednych barbarzyńców. Ten drugi - przedwczesną smiercią samego wodza...
                                            • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 11:47
                                              rzeka, która przerywa tame tez na początku przecieka takim małym strumyczkiem,
                                              tez nikt nie wierzy że rozerwie...
                                              cieknie, coraz wiekszym, wiekszym az w koncu rozrywa jak potęzna fala...
                                              wyzwalaja sie różne inne siły, każdy strumyk mały chce przeciec i...
                                              rozrywa tame!!!

                                              To tak jak masz wojsko... jak wszyscy karni, to armia bojowa,
                                              ale jednego wypuscisz albo podarujesz kare,
                                              to zaraz drugi, i trzeci i nastepny tez chce....
                                              i juz po wojsku!

                                              Co bedzie nastepne legalizacje, adopcja, narkotyki, moze pedofilia legalna -
                                              nie wiem?
                                              • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 22.06.05, 11:53
                                                by utrzymać swój świat w niezmienionej formie jakie środkich chciałbyś podjąć?
                                                jestem ateistką nagującą wszystko co związane z klerem. uważasz, że tacy jak
                                                ja, całkowicie zaprzeczający twojemu "Karnemu wojsku" też są groźni?
                                                • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 12:09
                                                  Ty nic nie rozumiesz co ja pisze, ja_asiu - czytasz co ja piszę?
                                                  Ja jestem przeciw slubom, za wolnoscia, nie chodze do koscioła - to do kleru,
                                                  powtórze juz raz pisałem - niech legalizuja zwiazki ze zwierzetami nawet,
                                                  sam tez zyje bardzo rozwięźle - uzywam ile moge!
                                                  Pewnie rozgrzeszenia bym nie dostał w ogóle!
                                                  Ja na bank w piekle wyląduję w najgoretszym kotle ze smołą!

                                                  Ja tylko stawiam diagnozę!
                                                  A jak sie uratować?
                                                  Ja nie wiem i nie chce ratować ani siebie, ani Ciebie, ani nikogo!
                                                  Spadajmy razem, to dopiero przyjemność - mnie taki swiat odpowiada!
                                                  Zanim ja umre, to chyba jeszcze tego konca nie będzie...
                                                  i wierz mi ja korzystam z życia i polecam to innym...

                                                  Co do homo powtarzam - niech sobie będą i nawet jak ich zalegalizują,
                                                  dla mnie będą nienormalni i będę zawsze sie z tego podsmiewał!

                                                  Spadajmy razem! Lubie ostra jazdę i popieram rozpustę i Sodome i Gomore!
                                                  Naprawdę!
                                                  Ale wiem, że robie źle, że może krzywdzę...
                                                  nie wmawiam sobie, że żyję normalnie!
                                                  • ja_aska Re: nadchodzi koniec świata? 22.06.05, 12:29
                                                    czytam cię wnikliwie i dokładnie. ale poza zalożeniami chcę rozwikłać tzw wątki
                                                    poboczne by mieć pełny obraz sytuacji (poglądów). sposób na życie (twój) jest
                                                    mi znajomy:-) ale chciałabym by był również znany tym których ty uważasz za
                                                    nienormalnych a jednocześnie za zagrożenie dla istnienia świata. dla prawdziwie
                                                    miłujących bliźnich "nasz" stosunek do życia też jest traktowany jako
                                                    zagrożenie.
                                                  • Gość: andreas Re: nadchodzi koniec świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 12:38
                                                    wiesz to nasze zycie...
                                                    rozpusta, kradzieze, homoseksualizm, rozboje, malwersacje, narkotyki,
                                                    pedofile, alkoholizm, pogoń za pieniedzmi,
                                                    wreszcie co raz popularniejsze i łatwe zabijanie ludzi!
                                                    Przeciez to równia pochyła!
                                                    Nie boisz sie wychodzic nocą, nie boisz sie o swój samochód,
                                                    nie napadli Cie nigdy...
                                                    Ja nie ich uważam, tylko dostrzegam ta równię...

                                                    Ja tu zyje i to mój swiat!
                                                    Ja sie przystosowałem... ale wiem, ze to droga do piekła!
                                                    Powtarzam to wszystko takie małe strumyki... które rozerwa tamę!
        • sid15 Re: Tak, andreasie 21.06.05, 11:06
          Dodałbym jeszcze Bizancjum.Hedonizm,rozpusta prowadzące do słabości,wynaturzeń
          i niemożności przeciwstawienia się zagrożeniom.EU-już czeka w kolejce.Spójrzcie
          na Holandię i Francję,gdzie te idiotyzmy posunęły się do ganic absurdu.
            • sid15 Re: Tak, andreasie 21.06.05, 11:18
              Niestety zawsze się jakiś idiota,który będzie chciał go urządzać wbrew naturze.
              Znajdzie także grono zwolenników,przy pomocy których,będzie chciał narzucic to
              innym i wpierać,że to jest dla nich najlepsze,choćby zaprzeczało to nawet
              sensowi istnienia człowieka na Ziemii.
            • kurde.felek Re: Tak, andreasie 21.06.05, 11:37
              Sid,lepiej mi powiedz, jak w tym twoim świecie, pełnym dzieci szcześliwych
              rodziców i mnóstwa ludzi rozwiązać problemy bardziej realne i zewidencjonowane
              już teraz:
              - brak wody pitnej na całym globie,
              - pandemię HIV wśród czarnej poplucji w Afryce,
              - niedwracalne zmiany klimatu, które niosą i będą niosły coraz większe
              kataklizmy (tsunami, ocieplenie klimatu, dziura ozonowa, promienie
              ultrafioletowe itp).
              - Jak chcesz zapewnić dostawy energii, choćby do ogrzewania mieszkań w krajach,
              gdzie temperatury spadają ponizej 16 stp. i przez półroku jest jesień i
              zima,skoro realnie wyczerpują się zródła ich nośników i to już za życia Twoich
              dzieci?
              Przestań w końcu patrzeć na świat przez męskie genitalia!
              I zastanów się co zrobić z tak wielką masą ludzi na świecie, jak im zapewnić
              byt, wyżywienie i minmum do egzystencji.
              Natura już tego nie wytrzymuje. Ani też destruktywnej roli człowieka na Ziemi.
              To są problemy.Problem energetyczny czy też wody pitenj - to nie wyimaginowane
              kłopoty - ale problem tu i teraz dla Polski.
              Powiem ci coś - na wsi, gdzie mam daczę, mieszka obok rodzina.Mają ...11
              dzieci. Najstarsze z nich, mniej więcej od 16-roku życia - płodzą następne
              dzieci. Przeważnie śluby są gdy dziewucha w 4-6 miesiącu ciąży. Albo nie ma
              śłubu bo tatuś NN.
              Typowa wiejska katolicka rodzina. Co niedziela na mszy, dzieci na religii.
              Roboty na wsi nie ma, facet jak coś dorwie w tartaku i w leśnictwie to ma, a że
              edukacja na podstawówce skończona - to niewiele zarobi. Dzieci poziom ten sam -
              teraz edukacja skończona na 6 kl.podstawówki. Żyją z zasiłków,podkradania i
              opieki społecznej. I mnożą się jak króliki.
              To nie wymysł, to czysty real w jednej ze wsi na skraju Puszczy Drawskiej.
              Ja to oglądam niemalże w każdy weekend jak jadę na wieś. Takich rodxzin w
              okolicy jest mnóstwo.
              Więc mi nie truj tych swoich banialuków - tak wyglada efekt m.in. twoich idei
              lansowanych tu na forum.
              To stadko ludzi wyprodukowanych po Bożemu - ani nie zapewni rąk do pracy, ani
              nie da państwu podatków, ani też nic nowego i lepszego społeczności sobą nie
              wniesie. Od urodzenia niemalże - jest na utrzyaniu państwa i lokalnych
              społeczności. Bo z tego swojego ogródka przydomowego, kur i kaczek - na życiu
              nie wyżyje. I tak nie potrafią nawet na tych arach nic sobie wyhodować!
              • sid15 Re: Tak, andreasie 21.06.05, 12:01
                Witam kolegę.
                -Faktycznie ,rozwiązaniem tych problemów jest nakaz zawierania małżeństw między
                osobnikami tej samej płci.Po ok 70 latach nastąpi zapewne ich całkowite
                rozwiązanie.
                -A odnośnie biedy na terenach byłych pegeerów,tam gdzie bieda zawsze rodzi się
                wiele dzieci i niczego nowego tu nie odkryłeś, ale za to możemy podziękować
                demokratycznym i wyczulonym na ludzką nędzę kolejnym rządom III RP.
                • kurde.felek Re: Tak, andreasie 21.06.05, 12:07
                  Tradycyjnie - brak odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie.
                  I nie przekręcaj kota ogonem - nikt tu nie mówi o nakazach zawierania małzeństw
                  między gejami i lesbijkami.
                  Nakazy to są np. w kościele Katolickim, gdzie bez ślubu uprawiać seksu nie
                  wolno.
                  Miesza ci się wszystko jak cholera.
                  ***
                  Nie o nędzy pisałem ale o mnożeniu się jak króliki.
                  Nawet w bogatym kraju trudno byłoby takiej rodzinie egzystować o własnych
                  siłach, chyba, że z familii milionerów.
                  • sid15 Re: Tak, andreasie 21.06.05, 12:17
                    E tam zaraz nie wolno.Nie zaleca sie , a jak jest,każdy wie,ale to już sprawa
                    jego sumienia.
                    -Jedni inwestują w nieruchomości i lokują na giełdzie,inni w dzieci.W
                    cywilizowanym świecie państwo wspiera politykę prorodzinną,a że u nas rządzi
                    lewica,która z zalożenia jest antyludzka,to i efekty takie jak widzisz.
                    • kurde.felek Re: Tak, andreasie 21.06.05, 12:28
                      Sid, nie chcę być dosadny, bo bym musiał rzec, ześ w sprawach swego kościoła
                      neptek. Zapomniałeś co czymś takim jak zakaz dawania komunii ludziom w
                      małżeństwach niesakarmentalnych? O kłopotach małżeństw rozwodników czy ludzi
                      żyjacych w konkubiancie, o kłopotach ich dzieci, o problemach z ich chrzatami,
                      bierzmowaniem, pogrzebami rodziców itp.
                      Jak nie wiesz, to wpadnij do kościółka polskokatolickiego pw. Piotra i Pawła
                      na podzamczu, popytaj proboszcza ilu "rzymskich" katolików przychodzi do niego
                      z takimi problemami. Proboszcz jest szefem Polskiej Rady Ekumenicznej w
                      regionie a te sprawy są dosć powszechnie znane.
                      • sid15 Re: Tak, andreasie 21.06.05, 13:20
                        On tak ciągle z tym klerem,do znudzenia.Każdy temat musi sie skończyć u Felka
                        na kościele.Zaczniesz o pogodzie,skończy na gniewie bożym.Zaczniesz o
                        motoryzacji,on o drodze do raju będie prawił.Tak ma i nic na to nie poradzimy.
                      • Gość: Tomka Re:Do felka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 14:18
                        Pierwsze słyszę o kłopotach małżeństw niesakramentalnych. Tzn. sakrament - tak, jest niedozwolony, nie chce mi się wyjaśniać dlaczego. Jesteśmy małżeństwem niesakramentalnym, nasze dzieci są ochrzszczone, przystapiły do komunii i bierzmowania. Nikt nigdy nie traktował nas gorzej. Nawet nie inaczej. Tak jak wszystkich. Uczestniczymy w życiu Kościoła, w liturgiach, mszy świętej, nikt nas ze świątyni nie wygania. Co za bzdury! Zawsze tak mówią ludzie, którzy kościół omijają. Co i jak tam jest. Wiedzą lepiej.
                        • kurde.felek Re:Do felka 21.06.05, 16:14
                          To mało wiesz. Ja znam to z historii rodziny najbliższych przyjaciół i
                          dokosnale wiem jaki trudności były z pochowaniem osoby nie chodzącej do
                          kościoła, żyjącej po rozwodzie w luźnym zwiazku a ochrzczonej, ze chrzetem
                          dzieci z rodziny żyjącej w konkubinacie i jak im tego sakramentu po prostu
                          odmówiono, mimo, ze dziecko i tak było ochrzcone z "wody" w szpitalu, bo to
                          był wcześniak.
                          Nie mówię, że są to przypadku codzienne, ale są i wcale takie znowu nie
                          wyjątkowe.
                          O kłopotach zupelnie mi obcych rodzin też na własne uszy słyszałem.
                          • sid15 Re:Do felka 22.06.05, 14:57
                            Znalazł sie obrońca uciśnionych katolików.Kto by pomyślał?Jaka troskliwość i
                            współczucie.Szkoda,że tylko tam gdzie trzeba opluć kościół takie cechy Felek
                            przejawia.Przypadek taki?
                        • Gość: * Re:Do Tomki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 14:57
                          A powiedz mi moja droga, co tu wyjaśniać, skoro poza ogólnymi założeniami kazda
                          parafia działa na swój strój i pod widzimisie proboszcza. Ten Twój ma taką a
                          nie inna wizję uprawiania religii, co wcale nie znaczy, że inni ja powielają
                          bądź są do tego zmuszani. Takie same różnice występują między diecezjami czy
                          katolickimi kościolami narodowymi.

                          Nie słyszałem, by gdziekowiek stosunek proboszcza do parafian był uregulowany
                          według jakichkolwiek zasad. Wiele wskazuje nato, że jest to "tabula raza"
                          uzależniona wyłącznie od fantazji miejscowego proboszcza.
                          • Gość: Tomka Re:Do * IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 23:59
                            Gość portalu: * napisał(a):

                            > A powiedz mi moja droga, co tu wyjaśniać, skoro poza ogólnymi założeniami kazda
                            >
                            > parafia działa na swój strój i pod widzimisie proboszcza. Ten Twój ma taką a
                            > nie inna wizję uprawiania religii, co wcale nie znaczy, że inni ja powielają
                            > bądź są do tego zmuszani.

                            O, i tu się mylisz. Przez 20 lat naszego małżeństwa wielokrotnie zmienialiśmy miejsce zamieszkanie, równiez miasta, proboszczówe mieliśmy wielu. I NIGDY nie było problemu.
        • Gość: * Re: Tak, andreasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 11:24
          Starotestamentowy król Dawid wychwala czułostkowo Jonatę: "śliczny bardzo, a
          przyjemniejszy nad miłość niewieścią" (2 Krl 1,26). Młodego Hasdrupala kochał
          Hamilkar Barkas (ok. 280-229 p.n.e.), ojciec Hannibala i wódz kartagiński; zaś
          sam Hannibal w młodzieńczym wieku był kochankiem Hasdrupala. Skłonności
          homoseksualne przejawiali Aleksander Wielki i Juliusz Cezar ("mąż każdej żony i
          żona każdego męża"), rzymski cesarz Nerwa, król Bitynii Nikomedes III
          Filopator, uległy był tak wobec Rzymu, jak i jego władcy Cezara. Młodymi
          chłopcami otaczali się niektórzy cesarze chińscy. Florencja w okresie renesansu
          ze względu na powszechność praktyk homoseksualnych, zwana była "nową Sodomą".

          O pederastii w Judzie za czasów syna Salomona, Roboama (931-914 p.n.e.),
          wspomina Biblia w Księdze Królewskiej: "..pobudowali sobie wyżyny, stele i
          aszery na każdym pagórku wysokim, i pod każdym drzewem zielonym. Byli też
          zniewieściali w ziemi tej, i czynili wszystkie obrzydliwości pogan, które
          wyrzucił Pan od synów Izraelskich" (1 Krl 14,23-24).

          PS. W biblii łacińskiej jest effeminati "zniewieściali", jednak inne wersje
          dość dowolnie zmieniały ten fragment. Zdecydowana większość zaciera ślad po
          męskim homoseksualizmie. W Biblii warszawskiej zamienia się to
          na "uprawiających nierząd kultowy"; w Young's Literal Translation - "dziwkarz"
          (whoremonger); w Biblii Króla Jakuba są "sodomici"; w protestanckiej Biblii
          Gdańskiej - "Sodomczycy", w Przekładzie Nowego Świata (jehowitów)
          mamy "nierządnika świątynnego"; w Biblii Tysiąclecia - "nierząd sakralny". Aż w
          końcu jeden z najnowszych przekładów - Biblia Warszawsko-Praska bp. Kazimierza
          Romaniuka z 1997 r., ujmuje to następująco: "Było też pełno świętych nierządnic
          w kraju".

          Kościelne represje zaczynają się jednak dopiero od XII-XIII w., w ramach
          kampanii kościelnej przeciw wszelkim herezjom :))
          • sid15 Re: Tak, andreasie 21.06.05, 11:33
            Oczywiście,zaraz zaczniesz przekonywać,że Jezus nakłaniał do małżeństw między
            mężczyznami,a związek homoseksualny był wzorcowy dla pierwszych chrześcijan.O
            tym,że zboczenia istniały od zasze wiemy wszyscy.Ale nikt nie wpierał,że są one
            normą.Natomiast tam gdzie pojawiały sie na większą skalę,działo sie tak ,jak
            pisaliśmy powyżej.
                    • kurde.felek Re: zboczeniem jest nienawiść 21.06.05, 12:20
                      Od kiedy to policja zajmuje się zboczeniem pn. nienawiść, chyba musiała by
                      wzywać na pomoc NATO i siły rozjemcze zaprawione w misjach pokojowych.
                      W Polsce to i tak na nic, bo tu króluje nienawiść bezzasadna, tak jak zawiść
                      bez powodu - więc żadne racjonalne siły nic nie wskórają.
                      To kwestia mentalności i stosunku do świata i ludzi.
                      No sam powiedz - nie cierpisz, wręcz nie nawidzisz homoseksualistów - jak z tą
                      nienawiścią u ciebie walczyć?!
                      Prof. Dąbrowski na wykładach (z psychologii) zawsze wbijał nam do głowy, że
                      wszelkie emocje i uczucia - czy to miłość czy nienawiść, sympatia, czy niecheć,
                      złość czy radość, - nie wzbudzają obiekty czy istoty do których te uczucia
                      kierujemy, lecz my sami je w sobie wyzwalami. To sprawa naszej osobistej
                      psychiki a nawet dojrzałości intelektualnej i emocjonalnej.
                      Przestrzegał nas zawsze, że uczucia negatywne - ta zazdrosć, nienawiść,
                      antypatie, niechęci itp, jeśli mają przewagę nad pozytywnymi - niszczą nas.
                      Zalecał też panowanie nad emocjami nieadekwatnymi do sytuacji. Bo rodzi to
                      pieniactwo i działa destruktywnie.
                      Profesor opisał to zresztą szerzej w licznych swoich publikacjach i jak mi nie
                      wierzysz, to sobie sięgnij po nie.
                      To fascynujaca lektura.
                            • ja_aska Re: zboczeniem jest nienawiść 21.06.05, 12:33
                              jak chcesz leczyć coś co chorobą nie jest i na co nie ma lekarstwa?
                              PS o likwidacji ty pisałeś ja tylko próbuję uzyskac odpowiedź. niezapominaj, że
                              też mogę wejść na takie argumenty i wtedy nie będzie miło.
                            • kurde.felek Re: zboczeniem jest nienawiść 21.06.05, 12:35
                              Sid, ratuuuuuuuuuuuunku!!!
                              Powiedziałem - poczytaj Ty nieco rzeczowej fachowej literatury, a nie broszur
                              powielaczowych kółka różańcowego pod egidą Radia Maryji z jakieś wiejskiej
                              kruchty i nie gadaj sakramenckich głupot.
                              Od kiedy to homoseksualizm jest chorobą?
                              Kto leczy takie przypadki, bo żaden normalny i licencjonowany lekarz na
                              świecie - nie!!!
                              Polecałem Ci już na wypowiedź jednego z o.dominikanów na ten temat na łamach
                              GW.
                              To z twojej parafii facet - może on Ci przemówi do rozumu.
                              Ręcę opadają!
                              • sid15 Re: zboczeniem jest nienawiść 21.06.05, 12:46
                                Jak tylko ręce -to pół biedy.Dla mnie to jest chore i koniec.Nic na to nie
                                poradzę.A choremu zawsze współczuję i staram się mu pomóc.Tak mam.No powiedz
                                sam,dla ciebie to jestr normalne jak facet bzyka faceta?Przecież trzeba im
                                pomagać.Do partii nie należę.Ale jak powstanie jakaś wyrazista,to kto wie,może
                                sie skuszę?
                                • kurde.felek Re: zboczeniem jest nienawiść 21.06.05, 12:55
                                  Sid - opamiętaj się!!!
                                  Zaden gej ani lesbijka nie potrzebują pomocy "made in Sid on the forum GW".
                                  Nikomu nie pomagasz, co najwyżej sobie zrozumieć istotę homoseksualizmu.
                                  Zostaw ty tych bzykających się facetów w spokoju, to ich problem i przyjemność.
                                  I skończ z tym zaglądaniem ludziom pod kołdry. Zaiste - przedziwny sposób
                                  pomocy!!! Przypominasz bardziej z tą "pomocą" wścibską przekupkę niż
                                  Samarytanina.


                                  • sid15 Re: zboczeniem jest nienawiść 21.06.05, 13:03
                                    Chłopie,to oni nas nie chcą zostawić w spokoju,tylko chcą paradować,napadają na
                                    kościoły,prowokują,wyśmiewają i na dodatek dzieci chcą adoptować.A co im te
                                    dzieci złego zrobiły,że tak chcą je skrzywdzić?Prewencyjnie wolę więc im
                                    pomóc,zanim tak wkurzą mniej cierpliwych,że sami sobie zaszkodzą i to na
                                    dobre.No chyba ,że o to im chodzi,bo takie odnoszę wrażenie.
                                    • kurde.felek Re: zboczeniem jest nienawiść 21.06.05, 13:17
                                      Sid, albo dyskutujemy powaznie albo wcale.
                                      I bez uogólnień.
                                      Jakie napady na kosćioły? Był jedne przypadek - słownie; JEDEN i nie napaści
                                      ale prowokacji. Napadów na kościoły i duchownych katolickich w tym roku w
                                      samej Polsce było bez liku i jakoś tego nie zauwazyłeś.
                                      No to co,że chcą dzieci adoptować. Napisałem - że miliony dzieci cierpi głód,
                                      nezę poniewierklę z winy biologicznych rodxziców. I są realnie wykorzystywane,.
                                      Dzisiejsza prasa lokalna w Szczecinie opisuje pzrypadek morderstwa i zgwałcenia
                                      maleńkiego chłopca przez ..tatusia, bo oderagowywał frustracje!!!Tatuś - nie
                                      gej ale heteroseksualny, normalny wg Ciebie.
                                      To nie homoseksualista brutalnie zdupczył maleństwo i po prostu je zabił. Nie
                                      gej Sidzie!
                                      Normalny heteroseksualny rodzic w "normalnej" polskiej rodzinie.
                                      Nie zauważyłem byś choć zdaniem ustosunkował się do takich działań.
                                      Gdzie ta piana na ustach, te wątki i posty, to wołanie o pomstę do nieba!
                                      No gdzie Sid?!
                              • dexim Re: zboczeniem jest nienawiść 22.06.05, 23:35
                                Jeden dominikanin doktryny nie czyni. Poza tym - jest wiele chorób, na które
                                medycyna nie zna leku. Po trzecie - nie udowodniono nadal, ze homoseksualizm
                                może być wrodzony. Genetycy szukają jakiegoś tam genu, ale ten uparciuch gdzieś
                                sie ukrył... gdzieś głęboko w wyimaginowanych fantazjach tych, ktorzy chcę się
                                przekonac, ze ta dewiecja jest rzeczą normalną.
                                Ale udowadnianie, że homoseksualizm jest rzeczą wrodzoną jest wygodny i
                                jednocześnie dyskryminujący inne mniejszości seksualne - pozwoli gejom
                                zdystansować się od pedofilów, zoofilów i kaprofagów. No chyba, że i ci znajdą
                                jakiś usłużnych uczonych, którzy rozpoczną poszukiwania dalszych
                                genów "dewiacji".

                                Ja to sprawę przyjmuje na zdrowy chłopski, nieoświecony rozum: rzeczą
                                nienaturalną jest wciskanie fallusa do kiszki odbytniczej, bo chyba taką formę
                                seksu preferują geje? A jeśli nie, to równie wątpliwą formą jest pakowanie go
                                do otworu gębowego. Ale mogą sobie wciskać co chcą (i wciskają), jesli nie
                                robią z tego normy. Ale gdy z nienaturalnje formy użycia penisa ktoś rości
                                sobie prwo do specjalnego traktowania, to moim zdaniem jest to rzecz
                                niesprawiedliwa, roszczeniowa, dyskryminująca...