Rozmowa z najlepszą szóstoklasistką w Szczecinie

IP: 211.48.145.* 24.06.05, 09:28
Nie martw sie Joasiu, oni piszcza z zazdrosci a nie gwizdza. Tez by chcieli
miec same szostki, tak jak Ty, ale nie sa tak zdyscyplinowani i powazni.
Masz wspanialych rodzicow, ktorzy pomagaja Ci rozwijac zdolnosci I maja na to
pieniazki. Niestety mnostwo utalentowanych dzieci moze tylko marzyc o
prywatnych lekcjach i ksiazkach do nauki jezykow obcych. Wykorzystaj dobroc
swoich rodzicow i ich mozliwosci finansowe i zrob cos dobrego i pieknego w
swoim zyciu. Podziwiam Twoj upor, talent i odwage. Powodzenia
    • Gość: kanibalistyk Re: Rozmowa z najlepszą szóstoklasistką w Szczeci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 18:58
      czy to prawda ze ona miala srednia 6.1?:)
      • Gość: pionier morozow Re: Rozmowa z najlepszą szóstoklasistką w Szczeci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.05, 20:17
        6.1 to jest sowiecko-konsomolska średnia
    • Gość: kapitanAS Re: Rozmowa z najlepszą szóstoklasistką w Szczeci IP: *.iscnet.pl 25.06.05, 20:47
      na koniec ósmej klasy z okazji niezłej średniej tez byłem prezentowny w GW.
      Obiecali,że sie jeszcze kiedys odezwą i sprawdzą co tam słychać u nas.
      zobaczymy.
      zostałem w Szczecinie, tutaj studiuje (jeszcze rok do konca) i pewnie sie stąd
      nie wyprowadzę, bo zrosłem się z tym kawałkiem planety dość ściśle. mam
      nadzieję,że to wszystko czego sie do tej pory nauczyłem i naumiałem uda mi się
      wykorzystać z pożytkiem dla Nas wszystkich.
      tego sobie i nam życzę.
      ps. Kocham to miasto. Szkoda tylko, że miłość ta czasem bywa bardzo trudna.
      • Gość: gosc Re: Rozmowa z najlepszą szóstoklasistką w Szczeci IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.06.05, 21:25
        Ja mialem na koniec podstawowki 5,9;) Niestety, zabraklo mi jednego 6 z wf-u,
        sport nie idzie w parze z umyslowa praca:( Serce i kregoslup mi troszke
        nawalaja, ale zyc sie daje;)

        Pozdrawiam wszystkich "kujonow", wiecie, fajnie jest byc wyczytywanym na
        apelach;)

        Pozdrawiam serdecznie:)
        • Gość: KumoterSzyszkownik Re: Rozmowa z najlepszą szóstoklasistką w Szczeci IP: 62.69.200.* 26.06.05, 09:37
          Za moich szkolnych czasów była pięciostopniowa skala ocen, ale także byli
          uczniowie którzy mieli zawsze same najwyzsze oceny - na zasadzie, że jak mieli
          je w 1 klasie, to nauczyciele z przyzwyczajenia (albo z innych powodów, np.
          tatuś wazny SB-ek) stawiali je już do końca edukacji. Jak w mojej klasie
          "wiecznie najlepsza uczennica" szła do odpowiedzi nieprzygotowana, to
          nauczycielka, by nie psuć jej ocen: "Siadaj Weroniczka, jutro cię spytam i
          przygotuj się" - bez żadnych konsekwencji typu pała.
          Ja wiem, że teraz posypią się na mnie gromy, że zazdrośnik, itp, ale ja poprostu
          nie wierzę, że w kazdej dziedzinie ktoś ma ponadprzeciętne zainteresowania,
          zdolności, więdzę - udokumentowane np. zwycięstwami we wszelkich olimpiadach. Za
          to zdaje się powinno stawiać się 6. Podziwiam nauczyciela(kę) W-F, że nie dał
          się wciągnąć w to szaleństwo i wystawił w miarę obiektywną ocenę.
    • Gość: exprymuska Re: Rozmowa z najlepszą szóstoklasistką w Szczeci IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.05, 12:26
      Joasiu, nie łam się. Mnie też nazywali kujonem, bo nie musiałam się uczyć -
      wystarczało być na lekcjach i raz przejrzeć dowolny tekst. Strasznie mnie to
      męczyło. Ale Ci naprawdę wortościowi ludzie, będą u Ciebie cenić za Twoją
      osobowość, talenty, intelekt. Po tym ich poznasz. Trzymaj się!
      • Gość: kapitanAS Panie Kumoter... IP: *.iscnet.pl 26.06.05, 15:22
        ...bardzo mi przykro,ze publicznie opowiada Pan takie brednie. bo w samej
        rzezcy sa to brednie. jest Pan typowym przedstawicielem zwolenników spiskowej
        teorii dziejów. o swoje oceny walczylem sam i nikt mi w tym nie pomagal. Pan
        faktycznie zasluguje na przewidywane gromy, bo za takie malo inteligentne
        wypowiedzi naleza sie one Panu z nawiazka. i jest Pan zadowolony,ze zrobil Pan
        komus przykrosc swoja wypowiedzia? niewatpie..
        bo widzi Pan, ja na przyklad reprezentowalem takze nasze miasto na
        mistrzowstwach polski w wioslarstwie, gdzie zdobywalem medale, wiec w stereotyp
        pewno sie nie wpisuje osoby potocznie nazywanej kujonem. prowadze tez zajecia w
        swietlicy srodowiskowej dla dzieci z centrum i trudno jest mi im wytlumaczyc
        dlaczego nalezy sie uczyc, po co zdobywac wiedze i dobre stopnie. oni tego nie
        rozumieja, bo nikt im nigdy w domu nie stawial wygorowanych wymogow w sprawie
        ocen. nabijaja sie tak jak i Pan z 'kujonow', bo niestety nie wiedza,ze nauka
        poplaca i to nawet bardzo.
        nie lubilem,gdy nazywano mnie kujonem. nigdy tego nie lubilem, bo to
        nieprzyjemne. jednak nigdy nawet nie pomyslalem o tym,aby spoczac na laurach,po
        to by zyskac wieksze uznanie wsrod kolegow i kolezanek.
        jest mi bardzo przykro,ze wypisuje Pan publicznie takie wierutne bzdury i
        szkaluje Pan młodych ludzi, ktorzy w nauce odnajduja wiekszy sensn nizli Pan
        odnalazl. posluguje sie Pan uproszczonym schematem, ktory ni z gruzki ni z
        pietruszki chcialby przelozyc do zupellnie nieznanej panu sytuacji.
        dzieki wysokiej sredniej w podstawowce dostalem sie do kapitalnej klasy w
        liceum (takze w Szczecinie), gdzie poznalem bardzo wielu swietnych i
        inteligentnych ludzi, od ktorych wiele sie nauczylem i niejeden z Was moglby
        sie od nich takze wiele nauczyc. wiekszosc z nich porozjezdzala sie po Polsce i
        Europie a ja tutaj zostalem i wrecz tego nie zaluje.

        mogłbym na ten temat powiedziec wiele, bo wiele na ten temat wiem. jezeli ktos
        ma jakies pytanie w tej sprawie, to prosze sie nie krepowac, ale mam takze
        prosbe, zeby powstrzymac sie z malointeligentnymi wypowiedziami, bo szkoda na
        nie poswiecac jakiejkolwiek uwagi, po prostu szkoda czasu...

        ps.moze czas zapoczatkowac mode na bycie inteligentnym, bo poki co to wiekszosc
        szkaluje zamiast pomagac. w koncu Szczecin spauperyzownanym miastem jest, to
        widac na kazdym kroku.
        a wiedza ludzi madrych jest wielkim kapitalem, ktory mozna wykorzystac, pod
        warunkiem ze nie holduje sie miernocie.
        nie ucze sie tylko dla siebie, ucze sie by szerszy z tego zaistnial pozytek.
        juz na dzis dzien moglbym pozwolic sobie na zacisniecie hamulca i swobodne
        zycie z odcinania kuponow, ale moja ambicja jest ponad to. i wierze w
        to,...chce wierzyc, ze jest Nas wiecej.

        pozdrawiam
        • Gość: KumoterSzyszkownik Panie Narcyz.... IP: 62.69.200.* 26.06.05, 15:59
          chyba mogę tak pisać o kimś, kto nadaje sobie nick kapitan As i opowiada o sobie
          w samych superlatywach. Moze zadziwię Pana, ale ja miałem dość podobną młodość.
          Chodziłem do klasy sportowej, a jednocześnie poza szkoła uprawiałem inną
          dyscyplinę w klubie sportowym, choć miałem zakaz wychowawcy w-f -isty. Do tego
          dobrze sie uczyłem, a po przeniesieniu się do "normalnej klasy (ultimatum: klasa
          sportowa, albo klub sportowy) byłem jej najlepszym uczniem. Pięściami musiałem
          sobie wywalczyć statuś "równiachy" wśród chłopaków z klasy, czy podwórka. Nie
          wiem więc skąd zarzuty szkalowanie przeze mnie "kujonów"? Niech Pan sobie
          przeczyta dokladnie o czym pisałem. Dodam jeszcze, że poruszany przeze mnie
          problem absolutnych omnibusow nie bierze sie tylko z własnych doswiadczeń, ale
          takze sytuacji mojej żony (nauczycielka), która nieraz jest "stawiana pod
          ścianą" przez troskliwych rodziców straszących wpływami, jeżeli nie zmieni oceny
          ich latorośla na wyższą, mimo, że byłoby to niesprawiedliwe i krzywdzące
          pozostałych uczniów, którzy na najwyższe oceny muszą sobie zasłużyć dobrymi
          miejscami na szkolnych olimpiadach na przykład. A motywacja zawsze jest ta sama
          : "...zepsuje Pani śrędnią memu dziecku!"
          • Gość: kapitanAS impertynent IP: *.iscnet.pl 26.06.05, 20:14
            Pana sprawa jak Pan postepuje, ale co miałem do powiedzenia to powiedziałem i
            nie będe się powtarzał. dla pana wiadomości kapitan AS to postać z bardzo
            dobrego polskiego filmu, który to traktuje rzeczywistość z dość duzym
            przymrużeniem oka, więc i postac jest taka...zreszta polecam, bo to klasyk..
            skoro ocenia pan ludzi po nicku, to prosze w swej pamieci poszukać
            odpowiedniego przysłowia, które o takiej przypadlosci traktuje.
            Szczerze sie cieszę, że ma Pan wykształconą małżonkę.
            Bardzo mi przykro, że jest terrozryzowana.
            Jeżeli chciał Pan poruszyc właśnie ten problem, to można było to zrobic w
            sposób ciut bardziej klarowny, albo założyć o tym osobny temat, bo nie zgodze
            sie na takie traktowanie młodych ludzi,o których Pan nic nie wie.
            a nie przemyslał Pan sobie tego, że taki młody człowiek czasem sam musi sobie
            na to wszystko ciężko zapracować?

Pełna wersja