Gość: ZetKa
IP: *.net.com / 3.111.148.*
12.08.02, 09:42
W czasie swoich wojazy, widzialem rozne tereny. Takze te objete ogromnym,
wiekszym niz w Szczecinie bezrobociem.
Widzialem tereny Rumunii, gdzie co prawda bezrobocie jest duze, ale mlodzi
wiedza, ze musza sie uczyc angielskiego, ..., zeby dostac prace. Oni widza,
co oni musza. Rzad - zle rzadzi, ale nie chce sie go obalac, samemu sie na
tym nie znajac. Widzi sie, ze zaczac nalezy od siebie, a nie od gory.
Nysa - miasto, w ktorym w zeszlym roku bezrobocie bylo ogromne, a zapowiadalo
sie jeszcze wieksze, gdyz mialy pasc zaklady zalezne od Daewoo. Tam wszyscy
chcieli by pracowac jako nauczyciele, lekarze - bo byly to zawody dajce
slaba, ale przynajmniej pewna prace. Tez nie strajkuja. Grzecznie znosza
swoja niedole, oczekujac na lepsze. To wlasnie w ich okolicach powstala
strefa ekonomiczna, dajaca im jakies szanse. Miasto obywatelskie, u nich na
prawyborach jest wiecej ludzi, niz w statystycznej Polsce na normalnych
wyborach.
Szczecin - miasto, w ktorym bezrobocie bliskie jest sredniej krajowej.
Wystarczy probowac zamknac wiekszy zaklad - a juz wielkie strajki, bicia
prezesow, oskarzenia, itp. Jurczyk, Gajek, itp.
Koszalin - to stad wlasnie pochodzi Lepper, ktorego nie trzeba przedstawiac.
Dlaczego wlasnie nasze okolice sie tak ostro buntuja, mimo iz nie maja
najgorzej?
Czy nie rozwydrzylilismy sie, widzac, ze zawsze to nam bylo najlepiej?
Odra - kto zyl w komunizmie, wie, co wtedy znaczyly dzinsy, a jedynie w Odrze
mozna je bylo kupic. Stocznia - ci zawsze mieli dobrze, wysokie place,
rozpieszczanie. Zaklady Chemiczne Police - gdy widze te sklepiki i bony na
posilki regeneracyjne, to mam wrazenie, ze to byly te specjalne sklepy, ze
normalnie miesa nie mozna bylo kupic, ale w takich specjalnych sklepikach jak
na terenie zakladow - bylo wszystkich, ale tylko "dla wybranych", "dla
najlepszych" - dla pracownikow Zakladow Chemicznych.
Czy za bardzo nie popadlismy w manie tego, co NAM trzeba dac, a nie co my
musimy dac?
Inny przypadek, znacznie blizszy. Gdy jednej z organizacji politechniki
zostaly przydzielone pieniadze, i wymagane bylo przedstawienie dodatkowego
podania na co konkretnie chcemy ile konkretnie wziasc - to prezes tej
organizacji zareagowal: A po co my mamy pisac cos takiego? Przeciez to juz sa
NASZE pieniadze, i oni nam MUSZA je dac.
Typowe postawy roszczeniowe.
Typoa strategia Win, ew. Win-Lose, w czasie, gdy prawie caly swiat (z
wyjatkiem hipermarketow) stawia na strategie Win-Win i calkiem dobrze na tym
wychodzi.