felix_edmundowicz
27.07.05, 08:57
Redaktor A.Pezda opisuje w dziesiejszej lokalnej papierowej wyborczej,jak
została wezwana do zatrzymania przez megafon przez umundurowanego
funkcjonariusza policji do zatrzymania się i ....wlepił jej mandat za jazdę
po chodniku.
Nic nie rozumiem, jechała po chodniku bo chciała przeżyć,przecież nie ma
ścieżek rowerowych w mieście,bo ta odrobina to tylko pożytek miała przynieść
brukarzom, a na jezdniach wydaje się że samochodziarze polują na
rowerzystów,którzy uniemożliwiają im rozwijanie prędkości co fabryka dała pod
maskę.
Rozumiem słuszne oburzenie red.Pezdy, sam jeżdżę,kiedy inaczej nie można
chodnikiem, bo chcę wrócić do domu.Pan Policjant nie zaczepi chuligana w
parku czy na ulicy z browarkiem albo mocniejszą naleweczką, bo ich sie po
prostu boi.Nie zaczepi jeżdżących umcyków z tatuażami,bo się ich boi.
Niedawno było centralne święto policji w naszym mieście,może by w czasie
święta trochę pomyśleli,żeby nie atakować nieszkodliwych cyklistów.
Żaden bandyta nie jeździ na rowerze, więc można bez narażania mandatować go.A
śieżek brak.
Policjo weż się za piratów drogowych i bandytów, a nie rowerzystów.
Z tego co wiem , zmotoryzowani-cywilizowani,też wolą jak im rowerzyści zjadą
z jezdni.Po prostu bezpieczniej,na tych cholernych drogach,