Czas na dowcipy cz. V

IP: *.members.com.pl 14.08.02, 19:25
typowo polski napój na K???











- Krzynka piwa :)))
    • Gość: ada Re: Czas na dowcipy cz. V IP: *.intranet / 192.168.0.* 14.08.02, 20:00
      typowo polski napoj na d???


      Dwie krzynki piwa.
      • Gość: JACEK Re: Czas na dowcipy cz. V IP: 64.9.159.* 14.08.02, 20:19
        Typowy polski napoj na c ???






        czy krzynki piwa !!!
    • Gość: ada Re: Czas na dowcipy cz. V IP: *.intranet / 192.168.0.* 14.08.02, 20:16
      Do tesciowej:
      Mamusiu daj mi buzi, bo nie moge sie wyrzygac.

      Sory.
    • dyrektor.cyrku Re: Czas na dowcipy cz. V 16.08.02, 09:26
      w pewnej wiosce mieli marnego piekarza i okropne pieczywo
      soltys zwolal wiec zebranie wiejskie, zeby cos z tym tematem zrobic
      pyta zgromadzonych ludzi: ludzie , nie dosc ,ze to swinstwo jemy codziennie
      to jeszcze w innych wsiach sie z nas smieja, cos musimy wymyslic, ktos ma
      jakies propozycje?
      na to kowal: to moze ja piekarzowi przypierdole????
      soltys: kowalu,no co ty , jeszcze go zabijesz i co wtedy bedzie ,drugiego
      piekarza nie mamy, lepsze chujowe pieczywo niz zadne,cos innego trza wymyslic
      cala wioska mysli , ale nikt sie nie odzywa
      w koncu kowal zglasza sie ponownie : to moze ja stolarzowi przypierdole
      bo ich mamy dwoch we wsi
    • joseph.007 Re: Czas na dowcipy cz. V 16.08.02, 11:11
      Najpopularniejszy w Krakowie drink na "t"?

      "To co zawsze, dwa razy"
    • koala_ Re: Czas na dowcipy cz. V 19.08.02, 08:47
      Dlaczego w Watykanie nie gra się w bilard jak Papież wyjeżdża na pielgrzymkę?





      - bo Papa MoBile
    • Gość: Cros1 Re: Czas na dowcipy cz. V IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 13:40
      Facet przyszedł do szpitala:
      - Prosze mnie wykastrować.
      - Jest pan zupełnie pewien???
      - Tak.
      Po operacji budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy.
      Pyta się ich:
      - I jak, operacja się udała?
      - Udała się. Ale czemu pan tak postąpił???
      - Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjną Żydówką i wiecie,...
      - To może chciał się pan obrzezać???
      - A co ja powiedziałem?!
      • Gość: pakuz Re: Czas na dowcipy cz. V IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 10:11
        redakcja wyborczej
        naczelny do dziennikarza : pojedziesz pan na Kube
        dziennikarz: nigdy w zyciu!
        n: a to dlaczego???????
        d: bo jak byl lenin to leninizowal,stalin -stalinizowal, jest Castro - to ja na
        Kube nie jade..
        • hsps Re: Wcale nie polityczny, ale trochę jakby też. 19.09.02, 14:13
          Jedzie facet autostrada i nagle zauwaza duzy napis:
          SIOSTRY SZARYTKI
          DOM PUBLICZNY - 20 km
          Mysli sobie - dziwne - ale jedzie dalej i widzi napis:
          SIOSTRY SZARYTKI
          DOM PUBLICZNY - 10 km
          Moze mi sie cos zdaje? - pomyslal, ale jedzie a tu:
          SIOSTRY SZARYTKI
          DOM PUBLICZNY - nastepny zjazd 1500 m
          Ciekawe - mysli sobie facet - czegos takiego jeszcze nie
          probowalem, moze by tam zajrzec... Zjezdza z autostrady,
          po kilku kilometrach jazdy waska droga dojezdza do bramy
          klasztoru. Puka. Otwiera mu zakonnica w dlugim habicie.
          - Czytalem ogloszenie siostr...
          - Prosze nic nie mowic - przerwala mu zakonnica przy bramie -
          ja wszystko wiem... Prosze isc za mna....
          Zakonnica doprowadzila go do ciezkich debowych drzwi. Zapukala
          trzy razy, drzwi otworzyly sie i stanela w nich siostra w
          habicie, ale bez nakrycia glowy. W dloni trzymala metalowa puszke.
          - Wrzuc do tej puszki 100 zl i rob, co ci kaze ta siostra...
          Facet wrzucil stowe do puszki i zaczal isc za druga siostra,
          na poczatku korytarzem, potem po schodach w gore, az doszedl do
          nastepnych, ciemnych, debowych drzwi. Prowadzaca go zakonnica zapukala do
          drzwi trzy
          razy, drzwi otworzyly sie, i oczom faceta ukazala sie nastepna zakonnica,
          bez nakrycia glowy i wierzchniej czesci sutanny. W dloniach, podobnie jak
          poprzednia, trzymala metalowa puszke.
          - Wrzuc do puszki 100 zl i rob, co ci kaze ta siostra...
          Facet poslusznie wrzucil 100 zl do puszki i poszedl za nastepna siostra.
          Najpierw ciemnym korytarzem, potem po schodach w dol, az do kolejnych
          ciezkich, debowych drzwi. Zakonnica zapukala trzy razy, drzwi uchylila inna
          zakonnica, juz w samej bieliznie...
          W dloniach trzymala metalowa puszke, do ktorej domyslny facet
          bez wezwania wlozyl kolejne 100 zl i poslusznie podazyl za nia.
          Przez dluzsza chwile szedl ciemnym korytarzem, az znalazl sie przed
          ciezkimi, okutymi zelazem debowymi drzwiami.
          - Za te drzwi wejdziesz juz sam... Ale wczesniej wloz do mojej puszki
          jeszcze 100 zl...
          Facet poslusznie wlozyl do puszki 100 zl i otworzyl drzwi.
          Jego zdumionym oczom ukazal sie parking, na ktorym stalo jego wlasne auto...
          Nad ogrodzeniem wisiala duza tablica z napisem:
          ZOSTALES WYRUCHANY. ODEJDZ W POKOJU.
          SIOSTRY SZARYTKI.
    • hsps Re: Czas na dowcipy cz. V 20.08.02, 14:37
      Czterdzieści małych pszczółek
      Mieszkało w lesie na drzewie
      A jedna była mizerna
      Zostało trzydzieści dziewięć

      Trzydzieści dziewięć pszczółek
      Zaprzyjaźniło się z łosiem
      A jednej łoś nie lubił
      Zostało trzydzieści osiem

      Trzydzieści osiem pszczółek
      Klepało jesienią biedę
      Zostało trzydzieści siedem

      Trzydzieści siedem pszczółek
      Zimą nie miało co jeść
      I że tak zażartuję
      Zostało trzydzieści sześć

      Trzydzieści sześć pszczółek
      Mieszkało w lesie pod listkiem
      I przyleciała wrona
      I zadziobała wszystkie!!!!

      Być może w tej piosence
      Optymizmu jest mało
      Ale przynajmniej krócej
      Niż się zapowiadało!!!!



    • hsps Re: Czas na dowcipy cz. V 19.09.02, 14:28
      Przychodzi 3 pedalow do lekarza i skarza sie, ze chyba maja
      nadwrazliwosc odbytu. Lekarz mowi, ze musi to zbadac. Bierze
      pierwszego goscia, kaze mu zdjac spodnie i sie pochylic, potem wklada
      mu miedzy posladki drewniana szpatulke lekarska i pyta:
      - Co pan czuje?
      - 40 letni jesion, ktory przezyl dwa pozary lasu, z okolic Suwalk,
      sciety dwa sezony temu, obrobiony w tartaku kolo Bialegostoku,
      wykonczony niemieckim papierem sciernym o ziarnie...
      - Dosc! Ma pan wrazliwy odbyt, ale zobaczymy jak reszta.
      Wchodzi drugi pacjent, sytuacja sie powtarza, tylko lekarz
      laduje mu miedzy posladki stetoskop i pyta:
      - Co pan czuje?
      - Niskoprocentowa ruda zelaza ze zloz polnocnej szwecji,
      wydobyta okolo 5 lat temu, przetopiona w hucie w Zaglebiu Ruhry, z lekkim
      dodatkiem manganu, tytanu i....
      - Dosc! Ma pan wrazliwy odbyt, ale jeszcze sprawdze ostatniego z was.
      Wchodzi trzeci koles, zdejmuje spodnie, pochyla sie, lekarz
      wkurzony chlusnal mu w tylek kubek goracej herbaty, a on na to:
      - Oj oj oj!
      - Co, goraca?!
      - Nie, gorzka!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja