jomswiking
12.08.05, 16:46
Witam.
A moze znajda sie i tacy, co wlasnie ta podstawowke przezyli i znaja takie
klimaty jak pan MYROSZ, panie MAJ, OTKALA, FORKASIEWICZ, KRAUZE, BARABAS...
No i oczywiscie niesamowita pani WIECZYSTA, ktora nota bene uczyla
historii :). Jakze piekne podejscie pedagogiczne ona miala...
- CO TY WYCZYNIASZ, TY IMBECYLU JEDEN, KRETYNIE SKONCZONY?!' - te okrzyki
byly tak samo grozne dla nas, jak i skuteczne. Tzn. ona sobie sie darla, a i
tak nikt nic sobie z tego nie robil :)
I te 'niebuszewskie' klimaty...
Pamietam w siodmej klasie Myrosz uwzial sie na jednego z moich kolegow i
regularnie odpytywal go na kazdej lekcji przez jakies trzy, czy nawet cztery
tygodnie. Oczywiscie koles byl w miare odporny na wiedze, wiec za kazdym
razem Myrosz stawial mu pale. W koncu kumpel sie wkurzyl i po kolejnej pale,
przy calej klasie, powiedzial do Myrosza:
- Dobra, ku.., zobaczymy jeszcze kto lepiej na tym wyjdzie! Za dwa tygodnie
brat z pierdla wychodzi, i wtedy spotkamy sie i pogadamy inaczej.
Pare dni pozniej ucieklismy z lekcji, a zeby nieobecnosci nie miec,
ukradlismy ze soba dziennik, co zdarzalo nam sie nie raz i nie dziesiec :)
Poszlismy po jabola i do parku. Jakiez bylo nasze zdziwienie, gdy
przegladalismy sobie dziennik i sie okazalo, ze kumpel dostal u Myrosza
[orpocz owych kilku pal] jakies piec piatek i kilka czworek. :)))
Tak sie zalatwialo problemy z nauczycielami. :)
Ach! Zapomnial bym!
Jestem rocznik 1974, wiec skonczylem ow przybytek wiedzy w 1989 roku.
MIR!