kurde.felek
25.08.05, 18:21
W ramach przedjesiennych porządków (od 1-go koniec laby) w tomikach poezji
znalazłem coś, co obu dedykuję, mianowicie - "Wspomnienie" Rainera Marii
Rilke'go, w przekładzie Artura Sandauera i tegoż samego autora, w tym samym
przekładzie - "Ludzie w nocy".
WSPOMNIENIE
A ty czekasz, marzysz wciąż o tym,
co twoje życie w bezmiar pomnoży
i do wielu podniesie potęg:
głebia ci się otworzy.
Książek majaczą grzbiety,
brązem okutych i złote;
a tobie się roją obrazy,
lądy przebyte, kobiety,
coś tracił i miał je z powrotem.
I wtedy, wiesz już: to własnie.
Wstajesz: przed sobą masz
czasu, co w dali gaśnie,
tęsknoę, trwogę twarz.
LUDZIE W NOCY
Noc jest osobna, noc nie jest dla wielu.
I od sąsiada jej moroki dzielą.
A po cóż go szukać masz?...
Jęśli zaś nocą świecisz w swoim domu,
by komus popatrzeć w twarz,
to najpierw zastanów się: komu.
Ludzie okropnie zniekształca blask:
światłem oblicza ich brodzą.
A jeśli zejdą się w nocny czas,
to widzisz chwiejne kotury mas,
które na siebie się tłoczą.
Wszelkie myśli z ich twarzy
blask żółty zmazał i zmył.
We wzroku wino się żarzy,
ręka zwisa bez sił,
wstrzymana w geście szerokim,
który wyrazić ich ma.
Mówią zaś przy tym: "ja" i "ja"
a myślą - nie wiedzieć o kim.