Gość: KumoterSzyszkownik
IP: *.internet.v.pl
17.09.05, 20:30
I to 2 razy. Najpierw cierpliwie go wysluchałem. Wtrąciłem nawet kilka uwag i
skarg, które zostały szybko przerwane, gdyz pan tow. Przewodniczący przeprosil
błyskawicznie za błędy SLD. Wogóle coś sam tak gadał, niedopuszczając mnie do
głosu, aż w pewnej chwili wtrąciła się w nasze męskie rozmowy nieogarnięta
politycznie moja kobita: "Odłóż słuchawkę, przecież to automat!". I wiecie co?
miala rację! Po chwili znowu zadzwonił do mnie w tej samej sprawie Wojtek, i
tak samo wkółko gledził. Zal mi się trochę go zrobiło. Myśłał chłopina, że
jest przewodniczącym, ale tak naprawdę może tyle, na ile zaprogramowali go
prawdziwin bossowie SLD.
Ps. Telekomunikacji Polskiej już dziękuję. Nie będę płacił za to, że jestem
inwigilowany.