Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki z grantów

09.11.05, 09:56
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3007134.html
    • anamar Re: Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki z grant 09.11.05, 09:58
      może mu żona podpowiedziała,że można wydawać więcej niż się zarabia...
      • beatrix13 Re: Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki z grant 09.11.05, 10:00
        a mąż cezarowej powinien być poza wszelkimi podejrzeniami
        • dyrgosia Re: Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki z grant 09.11.05, 10:01
          Pani minister uchodzi za najbogatszego członka rządu...
        • anamar Re: Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki z grant 09.11.05, 10:02
          a jaka tam cezarowa....
          • beatrix13 Re: Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki z grant 09.11.05, 10:05
            taka mała parafraza
    • Gość: andreas ja poniekad to usprawiedliwiam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:22
      ja takie działania usprawiedliwiam!
      Wiem, ze sa niezgodne z prawem i daja mozliwości malwersacji,
      ale te "pozyczki" szły na wyjazdy naukowe i rzeczy potrzebne do pracy!
      Ten doktor co sie popstawił tez pewnie z nich korzystał,
      jak nie miał tematu czy dotacji, to pewnie jeździł z czyiś grantów!

      To nie były brane pieniadze na budowe domów...

      Byc moze ten doktor nie pojechałby na pare wyjazdów lub nie miał miejsca pracy
      i nie byłoby jego dotacji...

      Taka samopomoc miedzybadaniowa!

      Jak są braki w nauce funduszy, to niestety naukowcy tez musza radzić sobie.
      A wszystko szło na nauke, która przynosi efekty konkretne...
      ratuje życie ludzkie!
      A gdyby profesor kradł by prowadzic badania i dzieki tym badaniom
      uratował zycie czy życia, moze waszych bliskich, to nie wina jego!
      To wina systemu!
      Wina biedy.....

      Kombinowali bo chcieli sie dokształcać...
      • dyrgosia Re: ja poniekad to usprawiedliwiam 09.11.05, 10:26
        A gdyby profesor kradł by prowadzic badania i dzieki tym badaniom
        uratował zycie czy życia, moze waszych bliskich, to nie wina jego!

        czyli jeśli ukradnę samochód, a potem tym samochodem odwiozę ciężko chorego do
        szpitala ratując mu życie, jestem usprawiedliwiona...

        relatywizm moralny
        • Gość: andreas Re: ja poniekad to usprawiedliwiam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:29
          wiesz wyobrax sobie że ktos z Twoich bliskich umiera...
          uratować mozna go zawożąc szybko do szpitala...
          Wyobraź to sobie!
          I ja mógłbym to zrobic kradnąc auto w tym celu...
          choc chyba z punktu prawa to nie kradzież, a krótkotrwały zabór.
          Pal trzy, kradne i ratuje to zycie!
          Czy w imie niekradzenia miałbym pozwolić by Twój bliski skonał?
          • Gość: zlodziejaszek zlodziejaszek i szantazysta zarazem IP: 195.124.114.* 09.11.05, 10:33
            zlodziejaszek i szantazysta zarazem, niezle ziolko z profesorka :-)
          • beatrix13 Re: ja poniekad to usprawiedliwiam 09.11.05, 10:34
            tyle,że nie o bezpośrednie zagrożenie życia i jego ratowanie tu chodziło,a
            kolejne szczeble kariery
            > machiavelizm w modzie
          • Gość: andreas Re: ja poniekad to usprawiedliwiam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:36
            ale oni nie kradną...
            nie rozumiesz, ze z jednej dotacji korzystaja naukowcy na dokształcanie,
            na badania czy po prostu rzeczy niezbedne do prowadzenia badań
            np. kartki, długopis itp. bo uczelnia nie daje!
            Potem jak ten "pozyczajacy" dostanie dotacje,
            to oddaje innemu koledze któren musi pojechać na jakąś konferencje
            w jego dziedzinie i potem, jak on dostanie, to innemu koledze....
            To jak poste p wiedzy, przekazujemy jeden drugiemu...
            a cel jeden katedra ma coraz bardziej wykształconych doktorów,
            i korzystaja na tym wszyscy!
            • beatrix13 Re: ja poniekad to usprawiedliwiam 09.11.05, 10:37
              Gość portalu: andreas napisał(a):

              > ale oni nie kradną...
              > nie rozumiesz, ze z jednej dotacji korzystaja naukowcy na dokształcanie,
              > na badania czy po prostu rzeczy niezbedne do prowadzenia badań
              > np. kartki, długopis itp. bo uczelnia nie daje!
              > Potem jak ten "pozyczajacy" dostanie dotacje,
              > to oddaje innemu koledze któren musi pojechać na jakąś konferencje
              > w jego dziedzinie i potem, jak on dostanie, to innemu koledze....
              > To jak poste p wiedzy, przekazujemy jeden drugiemu...
              > a cel jeden katedra ma coraz bardziej wykształconych doktorów,
              > i korzystaja na tym wszyscy!
              >cel uświęca środki(machiavellizm w modzie)
              • Gość: andreas Re: ja poniekad to usprawiedliwiam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:41
                to nie makiawelizm, to bieda!
                • beatrix13 Re: ja poniekad to usprawiedliwiam 09.11.05, 10:44
                  jaka tam bieda,żonka 2 mln jako naukowiec zarobiła;)
                  swoją drogą nieźle płacą na uniwerku
                  • Gość: andreas Re: ja poniekad to usprawiedliwiam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:51
                    piszę czyli mysle o biedzie w szkolnictwie, nauce!
                  • Gość: Ryszard Re: ja poniekad to usprawiedliwiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 12:00
                    Żonka z mężem UCZCIWIE zarobili ponad 2 mln pracując.
                    Oni wiedzą jak to sie robi.Pani powiedziała,że jak się wie jak to zawsze można
                    z(a)robić wszystko!Powiedziała przed kamerami!
                    Własnie taki element chce nami rzadzic i w dodatku mówi że wie jak to zrobic!
          • dyrgosia andreas 09.11.05, 10:37
            Odwracasz kota ogonem.
            Fakty: kradnę samochód, a potem przez przypadek ratuję życie ( niekoniecznie
            kogoś bliskiego)

            intencje, intencje....
            • beatrix13 Re: andreas 09.11.05, 10:42
              a dla m nie uczciwość dla mnie jest cnotą i takiego kombinowania dla kariery
              nie pochwalam,dla kariery co ważne,a nie bezpośredniego ratowania życia
              /jak ktoś kradnie w jednym miejscu,to w innym też się skusi
              • Gość: andreas Beatrix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:48
                a co wyznacza granice tej uczciwości i cnoty?
                Czy policjant tzw. krawężnik, czy przepis błędny czy brak funduszy!
                Nie mieszaj moralności z przepisami!

                Łamali przepisy!
                Ale moim zdaniem postepowali nie tyle dobrze, co w dobrym interesie!
                Tu nawet nie można mówic o małej szkodliwości czynu,
                bo tu raczej duża korzyść czynu!

                Nie pochwalam i dziwie sie natomiast profesorowi,
                który doktora szantażował, terroryzował...
                Rozumiem, że doktor nie chciał sie podzielić,
                ale korzystał z dobra współnego chetnie!!

                Co Twoje to moje,
                ale moje to nie rusz!
            • Gość: andreas nie odwracam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:43
              nie odwracam - próbuje zrozumieć!
              Uzasadnić...
              Robili tak wszyscy, nie tylko w Szczecinie...
              Robia tak naukowcy, ludzie wykształceni, potrafiacy odróżnic dobro od zła!
              Mający jakąś moralność, na pewno to nie złodzieje czy złodziejaszki
              Na pewno takie porównanie Twoje do złodziei jest błedne i krzywdzące!
              • Gość: absolwent msciwy szmaciarz i tyle IP: 195.124.114.* 09.11.05, 10:46
                *** w odpowiedzi prof. Lubiński wymienił zamki w drzwiach do laboratorium i
                zabronił Podolskiemu tam przychodzić. Zażądał również od rektora PAM zerwania
                umowy z KBN na te badania, bo - jak tłumaczył - stracił do młodego naukowca
                zaufanie.

                z czystej dobroci profesorek tak zrobil, dla dobra wszystkich :-)
                • Gość: andreas co to jest prawo?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:03
                  prawo zwyczajowe mówi o dzieleniu sie wzajemnym!!!
                  Doktor złamał prawo zwyczajowe!
                  Profesor poszedł pewnie z adaleko w wyciaganiu konsekwencji!
                  Ale powtarzam... prawo to nie tylko to co napiszą w ustawie.
                  Jest tez prawo, takie nasze zwyczajowe, taki uzus!

                  Takim prawom poddajemy sie w pracy, w domu, wśród znajomych!

                  Raz u mnie impreze, raz u Ciebie!
                  Raz Twoim zutem jedziemy, raz moiom!
                  Raz ja płacę, raz TY...
                  Sa takie nasze prawa, taki uzus!
                  • Gość: andreas Re: co to jest prawo?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:05
                    jak zawsze wyjdzie, że moim autem jedziemy...
                    to pewnego razu powiem nie!
                    I nie zabiorę Ciebie... bedziesz krzyczał o mojej brutalnosci?
                  • beatrix13 Re: co to jest prawo?? 09.11.05, 11:05
                    prawo stawia dobro ogółu ponad dobrem jednostki
                    • Gość: andreas CO TO PRAWO?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:09
                      Prawo to zasady które ustanowi pewna spoełeczność!
                      Ta mała społeczność naukowców postanowiła się dzielić grantami!!
                      Ustanowiła takie prawo we własnej grupie!
                    • Gość: Fugazi Ja pierdzielę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:22
                      O jakie prawo chodzi?
                      • Gość: andreas Re: Ja pierdzielę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:29
                        a jakie mamy prawa...
                        mamy różne!
                        Zwaz, że w kazdej grupie czy to przestepców czy naukowców
                        czy na p[odwórku czy w kosciele czy w mafii czy w gangu...
                        kazda grupa ma swoje prawo!

                        Umowy nie musza byc spisywane i jest tez prawo, które nie jest zapisane!

                        Prawo, to zasady współistnienia w grupie!!!

                        Puszczasz kogos z podporzadkowanej, a prawo p[ozwala Tobie jechac...
                        Ty puszczasz, kultura - taka umowna zasada, małe prawo!
                        • Gość: andreas Re: Ja pierdzielę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:30
                          inne prawo jest w Anglii, inne w Gwatemalii inne w Polsce inne maja,
                          przepraszam inne mieli w Iraku!
                          Nie ma jednego najlepszego prawa!
                          • beatrix13 Re: Ja pierdzielę... 09.11.05, 11:33
                            dekalog
                            • Gość: Fugazi Re: Ja pierdzielę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:35
                              A...to ciekawe?
                              Które to prawa dekalogu stawiają wyżej dobro ogółu nad dobrem jednostki?

                              Pozdrawiam
                              Fugazi
                              • beatrix13 Re: Ja pierdzielę... 09.11.05, 11:41
                                dekalog jako ogólne zasady etyczne
                                >prawo ogółu nad prawem jednostki - rozwiązanie kodeksowe
                                • Gość: andreas nawet w Sejmie IP: *.orange.pl 09.11.05, 13:10
                                  nawet w sejmie jest pewne prawo, zasady, które nie sa zapisane...
                                  ot kto ma byc szefem NIK, kto marszałkiem, kto...
                                  u mnie stróż jest stróżem, ale zamiataja plac, kwiatki podlewają
                                  a w umowie nie maja takiego obowiązku...
                                  wprawdzie nie wyrzuce ich za nie robienie tego... ale...
              • dyrgosia Re: nie odwracam 09.11.05, 10:48
                Gość portalu: andreas napisał(a):

                > nie odwracam - próbuje zrozumieć!
                > Uzasadnić...
                > Robili tak wszyscy, nie tylko w Szczecinie...
                > Robia tak naukowcy, ludzie wykształceni, potrafiacy odróżnic dobro od zła!
                > Mający jakąś moralność, na pewno to nie złodzieje czy złodziejaszki
                > Na pewno takie porównanie Twoje do złodziei jest błedne i krzywdzące!


                A dla mnie czarne jest czarne, a białe białe...zasady sa zasadami dla
                wszystkich, i dla zwykłych ludzi i dla profesorów i dla polityków...
                • Gość: andreas zasady zasadami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:17
                  masz racje zasady zasadami!
                  W tej grupie, w tej małej społeczności naukowców, takie sa zasady!
                  Dzielimy sie, pozyczamy sobie...
                  raz Ty mi, raz ja Tobie, albo innemu koledze!
                  Takie zasady!
          • ja_aska andreas 09.11.05, 12:23
            przez działania profesorka nie prowadzi się badań nad dziedzicznościa raka
            nerek. może własnie przez działania profesorka umrze właśnie ktoś tobie bliski.
    • Gość: dodo Aj! Aj! Ajwaj!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:51
      Wstrętna rasistka Lubińska chce przyhamować hypermarkety i niepolskie banki a
      to taki dobry geszeft.Aj!
      • Gość: andreas Re: Aj! Aj! Ajwaj!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:55
        to niestety tak jest jak ktos sie pcha na półke...
        to najpierw musi posprzatać w łazience,
        bo mu tam na pewno wejda i sprawdzą!
        Zawsze sa zwolennicy i przeciwnicy!
        Ci ostatni wejda nawet przez kibel!
    • Gość: Fugazi obrzydliwe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:55
      "Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki"
      Jakie to obrzydliwe. To stwierdzenie.
      Nie można było napisać, że : "Prof. Lubiński wymuszał pożyczki"

      Ja sobie tak myślę, że są granice szczucia i wykańczania polityków oraz osób znanych i zasłużonych (np poprzez rodzinę).
      Do owej granicy się zbliżamy i to bardzo szybko.
      A może już przekroczyliśmy i brniemy w bagno większe (bo moralne) niż pożyczki międzygrantowe?
      Uważajmy więc aby z kąpielą nie wylewać tego co najważniejsze.
      I nie bądźmy sędziami pod dyktando byle pismaka.

      Pozdrawiam
      Fugazi

      • beatrix13 Re: obrzydliwe... 09.11.05, 11:01
        ktoś kto mimo braku predyzpozycji pcha się w ministry powinien sam być
        kryształowo uczciwy,ale też i jego najbliżsi nie powinni mieć nic za uszami
        w USA i Europie Zach. taki minister już by myślał o dymisji,
        • Gość: Fugazi Re: obrzydliwe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:06
          > ktoś kto mimo braku predyzpozycji pcha się w ministry powinien sam być
          > kryształowo uczciwy,ale też i jego najbliżsi nie powinni mieć nic za uszami
          > w USA i Europie Zach. taki minister już by myślał o dymisji,

          Dulsko-katolicka moralność.
          Od kiedy to obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa (rodzinna)?
          Clintona małżonka narobiła malwersacji ze sprzedażami gruntów i co?
          Podał się do dymisji?

          Nie gadaj bzdur!

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • beatrix13 Re: obrzydliwe... 09.11.05, 11:09
            Clinton to z powodu rozporka kariere przegrał
            • Gość: Fugazi Re: obrzydliwe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:13
              Ja (przynajmniej) za wybryki szanownej małżonki nie zamierzam odpowiadać.
              Taka polityka (pro)rodzinna to wypaczenie zasad i woda na młyn agenturze.
              Zawsze w rodzinie się kij znajdzie.
              Oceniajmy miernego ministra przez pryzmat jego działań a nie szukajmy pretekstów do bicia ich czynami im najbliższych.

              Pozdrawiam
              Fugazi
              • beatrix13 Re: obrzydliwe... 09.11.05, 11:17
                to,że żona aktualnie minister nie oznacza,że należy przymykać oko na nieetyczne
                zachowanie męża,bo idąc tym tropem,jak ktoś z rodziny polityka coś
                przeskrobie ,czekać z ujawnieniem należałoby do zakończenia kariery politycznej
                • Gość: Fugazi Re: obrzydliwe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:21
                  Przeczytaj tytuł informacji z GW.
                  Potem powyższe posty forumowiczów.
                  Potem jeszcze raz co napisałem.

                  Pozdrawiam
                  Fugazi
          • swarozyc fugazi 09.11.05, 11:16
            Gość portalu: Fugazi napisał(a):
            Clintona małżonka narobiła malwersacji ze sprzedażami gruntów i co?
            > Podał się do dymisji?
            ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
            Nie, ale jak zwykle kiedy wladza chce odwrocic uwage pospolstwa od spraw
            istotnych, ofiarami padaja Zydzi, vide gra na flecie panny Levinski..

            • Gość: Fugazi Re: fugazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:18
              > Nie, ale jak zwykle kiedy wladza chce odwrocic uwage pospolstwa od spraw
              > istotnych, ofiarami padaja Zydzi, vide gra na flecie panny Levinski..

              Mam istotne watpliwości czy aby to "władza".
              Choć może Ci idzie o władzę ukrytą.

              Pozdrawiam
              Fugazi
      • dyrgosia Re: obrzydliwe... 09.11.05, 11:03
        Ciekawe...
        Kiedy Cimoszewicz zaprotestował przeciwko takim zachowaniom, to okazał się "bez
        jaj", a teraz "obrzydliwe"....
        • albert_c Re: obrzydliwie sie wtrace... 09.11.05, 11:05
          ...ale to juz trzeci watek na forum w tym temacie.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=31693446&a=31694081
          Szanowny Mily Olo, na przyszlosc zanim cos wrzucisz prosze przejrzyj forum:)

          pozdrawiam i zycze milej dyskusji w tym dosc mocno kontrwersyjnym temacie.
          • Gość: Fugazi też się wtrącę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:07
            Albert, zrób coś z tym kolorem (czerwonym).
            Źle się kojarzy i w oczy kłuje.

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • albert_c Re: też się wtrącę 09.11.05, 11:12
              mowisz i masz:)

              ale czasem musze tak, albo moze raczej chce - wiesz tak dla jasnosci sytuacji;-)

              ...poza tym chce sie przybodobac czerwonym braci z forum, no ale z drugiej
              strony pogarszam moja opinie w oczach liberalow...

              No i badz tu madry!:))))

              ps. a w temacie: wydaje mi sie ze nie powinnismy zbytnio ulegac tej
              atmosferze 'ataku przez rodzine'. Mi sie to nie bardzo podoba, ze akurat teraz
              wyplywa taki temat - bo chyba bylo o nim wiadomo od jakiegos czasu, a teraz sie
              go wyciaga jak zona rzekomego poszla w ministry.

              Z innej beczki: ze malo etyczne jest zachowanie prof. Lubinskiego w tej
              sytuacji.
              • Gość: Fugazi Re: też się wtrącę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:16
                Idzie mi tylko o zasadę (czyli jak zwykle).
                Lubińskiego oceniajmy za czyny Lubińskiego.
                Lubińską za postępki Lubińskiej.
                Inaczej z naszą moralnością na bakier i nigdy z bagna nie wyjdziemy.

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • albert_c Re: też się wtrącę 09.11.05, 11:21
                  to nam po drodze, bo mi idzie o to samo.

                  nie trawie i trace cierpliwosc kiedy:
                  - Tuskowi wyciaga sie dziadka,
                  - Cimoszewiczowi ojca,
                  - Lubinskiej meza

                  etc.

                  nie ma mojej zgody na to...
            • beatrix13 Re: też się wtrącę 09.11.05, 11:12
              Gość portalu: Fugazi napisał(a):

              > Albert, zrób coś z tym kolorem (czerwonym).
              > Źle się kojarzy i w oczy kłuje.
              >
              > Pozdrawiam
              > Fugazi
              >a co cię kłuje? z miłością się kojarzy czerwony kolor
        • Gość: Fugazi Re: obrzydliwe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:09
          Poszukaj mojej wypowiedzi w kwestii niszczenia przez media (czyżby przez nie?) kandydatów.

          Pozdrawiam
          Fugazi
      • masakra_teksanska Fugazi - nie rozśmieszaj mnie bo się potnę :) 09.11.05, 14:17
        Gość portalu: Fugazi napisał(a):

        > "Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki"
        > Jakie to obrzydliwe. To stwierdzenie.
        > Nie można było napisać, że : "Prof. Lubiński wymuszał pożyczki"

        dla porównania:
        " Dziadek kandydata na prezydenta zgłosił się na ochotnika do Wermachtu"


        to lepsze? :)))))))))))
    • 0rhplus Zabieram głos, gdyż znam Pana Doktora... 09.11.05, 11:38
      Jacka Podolskiego. Pragnę przypomnieć, że ukończył on PAM z wyróżnieniem
      Ministra Zdrowia, pozostał na uczelni i został jednym z najmłodszych doktorów
      nauk medycznych w kraju.
      Dyscyplina naukowa, która się para (genetyka) nie pozwala na dorabianie w
      ramach prywatnej praktyki, ale naukowiec ten jest bardzo ceniony w świecie.
      Człowiek ten jest pracowity i ambitny: ma piękny choć niewielki dom,
      własnoręcznie buduje jacht.
      To co się stało zamknęło mu prawdopodobnie drogę kariery zawodowej w kraju.
      Dziękujemy Panie Profesorze Lubiński.
      • Gość: Gosc pora na prokuratora IP: 195.124.114.* 09.11.05, 11:47
        To działania profesora sąd uznał za bezprawne. Wyszło na jaw, że nad pożyczkami
        nikt w pracowni genetyki PAM nie panował, nie były nigdzie księgowane ani
        ewidencjonowane. Jeśli istnieje system "pożyczek międzygrantowych", to jest on
        nielegalny - mówi Joanna Kulesza (KBN).

        • ja_aska Re: pora na prokuratora 09.11.05, 12:28
          czy profesorek oddał uczelni 56 tys?
          • Gość: Gosc Re: pora na prokuratora IP: 195.124.114.* 09.11.05, 13:24
            dlaczego tylko on a rektor to co ? przyklepal Lubinskiemu niech teraz za to
            odpowiada bo na to ze poda sie do dymisji nie ma co liczyc :-(
      • Gość: Mariusz Re: Zabieram głos, gdyż znam Pana Doktora... IP: *.orange.pl 09.11.05, 18:01
        Dlaczego Twierdzisz, że na genetyce nie można zarobić? Lubiński pośrednio
        zarabaia na odpłatnych - komercyjnych badanich w innych miastach polski.Robi
        to zapośrednictwem własnego ZOZ-u. Nie ma w tym nic złego, z wyjątkiem tego, że
        pieniądze na badania nie pochodziły z jego kieszeni tylko od podatników.


        W całej tej sprawie niezależnie od ewentualnego relatywizowania "winy"
        p.Lubińskiego pozostaje niesmak co do formy jego zachowania wobec p.doktora
        Podolskiego.Rozumiem, że p. Lubiński mógł przestać uważać go za swojego, ale
        zachowania a'la samoobrona ( zmiana zamków, odgrażanie się ) nie przystoi
        profesorowi ( prawdziwemu w przeciwieństwie do dr. Lubińskiej nie mówiącej o
        sobie inaczej jak tylko "profesor")
      • Gość: op Re: Zabieram głos, gdyż znam Pana Doktora... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 08:18
        Pan Podolski wraz z żoną znani są równeiż ze swojej skłonności do wchodzenia w
        konflikty - również z sąsiadami swojego małego, pięknego domku. Pan Podolski
        robi jacht samodzielnie owszem, ale związane jest to rónież z toczącą się
        sprawą sądową jaką prowadzi z sąsiadami właśnie w sprawie tego jachtu i
        zakłócania spokoju w całej okolicy. Nie jest to człowiek, który liczy się z
        innymi i dla którego ważne sa sprawy, potrzeby i odczucia innych ludzi. Nie
        znam osiągnięć naukowych pana Podolskiego, ani też żadnych jego żony. Ale znam
        charakter tych ludzi. Wydaje mi się, że pieniactwo sądowe nie jest im obce. To
        ludzie żyjący takimi emocjami. Działania profesora wskazują na to,
        że "pożyczka" była raczej języczkiem u wagi niż głownym i jedynym żródełem
        konfliktu. Pan Podolski najwyraźniej doprowadził profesora do szewskiej pasji,
        a że jest do tego zdolny w to nie wątpie.
    • Gość: 126p Re: Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki z grant IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 12:32
      Myślę, że ten doktor był trochę mądrzejszy od swojego "PROFESORKA"
      i ten go po prostu załatwił.
      Teraz będzie korzystał z jego dorobku jak ze swojego, co jest regułą na
      wszystkich uczelniach.
      Póżniej, za parę lat dowiemy się, ze doktor Podolski robi oszałamiającą karierę
      za granicą, ale będzie wtedy pracował dla innej ojczyzny.
      Brawo p.Lubiński, tak należy wykańczać lepszych i mądrzejszych od siebie!

    • Gość: XX Re: Mąż min. Lubińskiej wymuszał pożyczki z grant IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.11.05, 13:25
      a co na to prof.Domagała i inni profesorowie zasiadajacy w senacie PAM.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja