herthabsc
13.10.02, 05:04
mnie żona z domu... Dobrała sie do smsów w komórce i nie było zlituj... :)))
Spakowała w trzy minuty, wystawiła przed drzwi, nie powiedziała dobranoc.
Kurcze, wiecie jakie to dziwne uczucie, zostać wyrzuconym z własnego domu ???
Na szczęście mam kolegów ( no nie tylko )... ale tam została córka... Bez
sensu... Chciałem sie z Nią (żoną) rozstać po ludzku.. ale się nie udało...
Co powiecie na piwko, za moje zdrowie, na mój koszt, za przyszłość ??? Może
by tak zorganizować forumowe oblewanie pożegnań bez klasy ??? Aha, moja wina,
moja wina, moja bardzo wielka wina (to dla wszystkich, którzy stwierdzą, że
jestem sam sobie winien...)...