Gość: kotrudy
IP: *.internet.v.pl
22.01.06, 19:43
nie bierz do rąk niczego w supermarkecie, co nosi znamiona otwierania. Nie
zaglądaj do farb, nie sprawdzaj zapachów, o ile nie napisane - tester. W
przeciwnym razie - tak jak ja dziś, zostaniesz zaciągnięty przez ochronę do
jakiejść pakamery i straszony policją-tak to widzę. I o co chodzi? Chodzi
bynajmniej o kradzież, ale o zniszczenie opakowania. Podkreślam, że nie mam z
tym nic wspólnego poza tym, że miałem w rękach otwarte opakowanie i tylko
dlatego można było sprawdzić faktyczną zawartość. Trzeba było pod groźbą
wezwania policji za ten produkt zapłacić. Za czyjś błąd. I tak sobie myśle,
czy aby nie jest to sposób na sprzedawanie uszkodzonego towaru? Obstawić
ochroną tam, gdzie wiadomo że pootwierane pudełka stoją/leżą/wiszą i
przyłapać frajera - potencjalnego klienta na macaniu już macanego. Wymusić na
nim kupno czegoś, czego i tak już by nie sprzedali. A i jeszcze dodam, że
ponoć na potwierdzenie przestępstwa jest nagranie, którego niestety nikt mi
nie chciał przedstawić zasłaniąjąc się przepisami prawa oraz sądem grodzkim.
A może dlatego, że mogłoby mnie obronić i uchronić przed tą całą
inkwizycją ?! Zatem, nie dotykać, nie patrzeć a najlepiej omijać wszystkie te
niedzielne centra rozrywki pełnej kultury.
^-_-^ Kotrudy głodny spać nie pójdzie, bo upokorzeniem dziś nakarmiony.
A mówił przecież, że do supermarketu to go nawet końmi nie zaciągną.