Gość: Marcin
IP: *.chello.pl
16.11.02, 03:41
To było do przewidzenia. Najpierw, na zamówienie polityczne,
aresztuje się ludzi, o których nie wiadomo, czy są przestępcami
(w rozumieniu prawa karnego, a nie - potocznym), a następnie, po
cichu, ich się wypuszcza. Charakterystyczne, że niskie są kaucje
i mają się nijak do strat, jakich spowodowanie zarzuca się
oskarżonym. To kolejna poszlaka wskazująca, że aresztowanie nie
było potrzebne. Nie przesądzam winy lub braku winy tych ludzi
(od tego jest sąd) - chodzi mi o wyłącznie o (nie)zasadność
stosowania tymczasowego aresztowania jako środka zapobiegawczego
nieadekwatnego do sytuacji procesowej.