Czy trzeba być wulgarnym? A w życiu?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 09:45
Kolejny głos dotyczący zachowań agresywnych, wulgarnych na forum/czacie.
Skąd my to znamy?

Czy trzeba być wulgarnym? I kiedy?
Gdzie jest granica obrażania rozmówcy? Gdzie kończy się polemika a zaczyna błoto?

Czy jest granica prowokacji i czy na prowokatorze ciąży współodpowiedzialność za wulgaryzmy interlokutora?

To moje pytania.

"Znowu wracamy do kwestii anonimowości. To ona wyzwala agresje, brutalność, ponieważ ludzie ukryci pod nikami czują się bezkarni. Jan Kowalski w realu nie będzie używał obelżywych słów czy np. obrażał kolegów z pracy, gdyż od razu zostałby wykluczony z grona współpracowników. Na czacie pozwala sobie na dawanie upustu negatywnym emocjom, odreagowując realne niepowodzenia, stresy i kompleksy. Na czacie czuje się panem sytuacji. Poza tym zachowując się po chamsku szybciej zostaje zauważony niż ktoś grzeczny, kulturalny. A o to również chodzi, żeby choć w wirtualu być dostrzeganym."

całość:www.racjonalista.pl/kk.php/s,4604

Pozdrawiam
Fugazi
    • exman Re: Czy trzeba być wulgarnym? A w życiu? 17.02.06, 10:02
      Aż dziw bierze, że to tu zadajesz te pytania a nie admini...no comments.
      według mnie :
      1. Nigdy nie trzeba być wulgarnym - to chyba jasne.
      2. Granica jest tam, gdzie ją wyznacza zażyłość interluktorów, ich poziom
      kultury osobistej i humoru również.
      3. Dając się prowokować, stajesz się współwinny prowokacji i w efekcie
      spamowaniu chamstwem.

      pozdrawiam ... fugazi, to była naprawde dobra płyta.
      • Gość: Fugazi Re: Czy trzeba być wulgarnym? A w życiu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 10:19
        > 1. Nigdy nie trzeba być wulgarnym - to chyba jasne.
        Czasem wulgaryzm podkreśla i wyróżnia zdanie, wypowiedź, myśl. Z drugiej strony stosowany często nic nie wyróżnia.
        Podobnie w rozmowie w realu. Użycie słowa "ja pierd.lę" przez rozmówcę który na co dzień nie posługuje się wulgaryzmami z jednej strony może rozbawić ale z drugiej podkreślić wzburzenie.

        2. Poziomu nie dojdziesz a tym bardziej rozpoczynając dyskusję.
        Po pewnym czasie wszystko jest jasne i masz przed oczami obraz rozmówcy. Wiesz jak z nim dyskutować aby być zrozumianym. W pewnym sensie także wiesz (lub się wydaje) co zrobić aby zabolało. Podobnie przecież jest w życiu, tylko dodatkowe informacje zbieramy dogłębniej (wyraz twarzy, postawa, głos).

        Clou mojego pytania zmierza i do sensu, konieczności bycia wulgarnym ale również do jego granic.

        3. Pytanie raczej idzie w stronę prowokacji odautorskiej. Czy wywołując drażliwy temat w prowokujący sposób jesteś współodpowiedzialny za chamstwo?

        Pozdrawiam
        Fugazi
    • zona.pijaka Re: Czy trzeba być wulgarnym? A w życiu? 17.02.06, 10:09
      Gość portalu: Fugazi napisał(a):
      > Czy trzeba być wulgarnym? I kiedy?

      Prawiczek, interlokutor się odezwał. Dziadu (twoja ulubiona inwektywa).
      • Gość: empe42 Re: Czy trzeba być wulgarnym? A w życiu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 10:28
        Podpisuję się pod wypowiedzią Exmana.
        Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.
        Ale wtedy już nie będzie bez winy!
Pełna wersja