Gość: Fugazi
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.02.06, 09:45
Kolejny głos dotyczący zachowań agresywnych, wulgarnych na forum/czacie.
Skąd my to znamy?
Czy trzeba być wulgarnym? I kiedy?
Gdzie jest granica obrażania rozmówcy? Gdzie kończy się polemika a zaczyna błoto?
Czy jest granica prowokacji i czy na prowokatorze ciąży współodpowiedzialność za wulgaryzmy interlokutora?
To moje pytania.
"Znowu wracamy do kwestii anonimowości. To ona wyzwala agresje, brutalność, ponieważ ludzie ukryci pod nikami czują się bezkarni. Jan Kowalski w realu nie będzie używał obelżywych słów czy np. obrażał kolegów z pracy, gdyż od razu zostałby wykluczony z grona współpracowników. Na czacie pozwala sobie na dawanie upustu negatywnym emocjom, odreagowując realne niepowodzenia, stresy i kompleksy. Na czacie czuje się panem sytuacji. Poza tym zachowując się po chamsku szybciej zostaje zauważony niż ktoś grzeczny, kulturalny. A o to również chodzi, żeby choć w wirtualu być dostrzeganym."
całość:www.racjonalista.pl/kk.php/s,4604
Pozdrawiam
Fugazi