Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyków

IP: 217.153.79.* 16.03.06, 19:11
Gadanie o braku elit oraz chlopach przy kazdej mozliwej okazji w wykonaniu
Pana Lizaka zaczyna byc powoli nudne. Miastu brakuje powaznych inwestycji,
glownie w sferze produkcyjnej, a nie gadania o historii. Jezeli pojawia sie
inwestycje - pojawia sie tez za nimi wartosciowi ludzie, a mlodziez nie bedzie
wyjezdzac z miasta.
    • Gość: Zolza Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 19:27
      Mojej rodziny nikt sie nie pytal, gdzie chce jechac ze Lwowa. Tez by wolala,
      jak pozostali trafic do Gdanska lub Wroclawia. Niestety. Skad sie wywodzi,
      szlachetnie urodzony, jak mniemam dr Lizak - arystokrata w kazdym calu,
      szczegolnie z manier znany i uczciwosci. Od lat sie odgraza,ze z tej wiochy
      wyjedzie i co ?
      • Gość: asd Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.icpnet.pl 16.03.06, 19:31
        Ale inwestycji nie bedzie do czasu do kiedy nie bedzie mial kto pracowac w
        tych "inwestycjach". Mam na mysli wyksztalconych ludzi. Kolo sie zamyka.
        • Gość: szczecinianin Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.internet.v.pl 16.03.06, 19:54
          Oczywiście że w Szczecinie są wykształocni młodzi ludzie. Będa inwestycje
          będzie się miasto rozwijało w szystko wskazuje na to że od 2006/2007 roku
          właśnie Szczecin gospodarczo będzie się zrównywał z Wrocławiem , Poznaniem i je
          wyprzedzi bo tamte miasta wyczerpały już limit.
          • Gość: ABC Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.sztab.pl / 217.153.7.* 24.03.06, 17:23
            To jakis zart czy ironia ?
        • Gość: Mike Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.teleton.pl 18.03.06, 13:36
          Człowieku glupoty opowiadasz. Wykształconych ludzi jest w Szczecinie pod dostatkiem, tylko nie maja gdzie pracowac. 70% moich znajomych pracuje na stanowiskach ponizej ich kwalifikacji. Zreszta pomyśl - potrafisz wymienic choc kilka wiekszych inwestycji wlasnie w sfere produkcyjna w naszym miescie od czasu upadku komuny??? A ile firm padlo??
          • wzwod_poranny bo chyba studiowali "zarzadzanie" 18.03.06, 13:40
            tylko nie masy upadlosciowej, choc wlasnie to powinni byli robic.
    • Gość: mavag Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: 83.168.106.* 16.03.06, 20:14
      Nie tylko braku inwestycji ale i rozwoju komunikacji miejskiej. Tam, gdzie nie
      rozwija się komunikacja miejska ( przy rozległości terytorialnej Szczecina oraz
      zapaści tejże) tam nie przyjdą inwestorzy. Ale nasi szanowni decydenci tego nie
      widzą. Decydenci miejscy nic nie robią dla mieszkańców Szczecina, tylko zajmują
      się sobą za tych mieszkańców podatki. Odnoszenie się do historii jest niezbędne
      dla ludzi tutaj mieszkających. Nieprawdą jest, że ludzie się tym nie interesują.
      Ci co pozostają są bardzo związani z miejscem swojego urodzenie, tylko trzeba
      im zapewić w tej "małej ojczyżnie" odpowiednie warunki rozwoju i życia.
      • szypow offtopic 16.03.06, 20:17
        a mozesz mnie uswiadomic jaka jest korelacja pomiedzy transportem miejskim a
        inwestorami?
    • Gość: Jaro Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.fnet.pl 16.03.06, 20:50
      A ja mam zamiar zostać w Szczecinie, gdyż kocham to miasto. Kocham jego piękno
      i brzydotę, jego historię i teraźniejszość. Dobrowolnie się stąd nie ruszę.
      Lizaki itp. niech siedzą cicho, bo oni tylko burzyć umieją, a nie tworzyć.
    • Gość: kato Bajlandia doktora IP: *.system.szczecin.pl 16.03.06, 21:21
      .. nie byli ci, którzy mieli ustabilizowaną sytuację - zaczął dr Adam Makowski.

      Co to za bajki? Skąd takie głupoty Pan doktor wziął. Jakiekolwiek badania naukowe czy tylko tak sobie głupoty gada, aby gadać??

      Czy Pan doktor zna strukturę napływowej ludności. Nie drukujcie takich niedouczonych ludzi, bo mi się nóż w kieszeni otwiera... nazywać ludność napływową tak jak nazywać...

      Elita to tu nie została wygenerowana przez późniejesze rządy i długotrwałe (do lat 70.) zawieszenie sytuacji Szczecina, który nie miał być polski... a nie przez ludzi. Przyjechali tu poznańscy rzemieślnicy, ludność Lwowa... to, że władza przez prawie 30 lat nic nie robiła, bo nie opłacało się inwestować w miasto, które miało być oddane Niemcom to nie wina ludzi a władz..


      NIECH SIĘ PAN DOKTOR DOUCZY A NIE GŁUPOTY PISZE
      • Gość: k.g. Re: Bajlandia doktora IP: *.teleton.pl 16.03.06, 21:53
        To,że średnio raz na miesiąc spotyka się komitet do spraw podcinania skrzydeł
        miastu, komitet, którego liderami są niedouczone andropauziaki to jedno, ale
        po co zaraz nagłaśniać i drukować te bzdury???
        • Gość: hhhhhhhmmmm Re: Bajlandia doktora IP: *.system.szczecin.pl 17.03.06, 02:13
          Co Ci ludzie chcieli udowodnić w tej rozmowie? Że co, że trzecia kategoria ludzi tu przyjechała?

          Szczecin dzięki temu ma jedną z najczystszych wersji języków polskich w całym kraju - dzięki wymieszaniu dialektów.
          Miasto było zrujnowane w 60% a port w 90%. Cegły szły na odbudowe Warszawy, rozbierano istniejące budynki i wywożono cegły. Rusc port uwolnili dopiero grubo po wojnie, bo wywozili nim wszystko co się dało oprócz cegieł... no to im się nie opłacało. I z takiej ziemi niczyje miało powstać miasto, w którym dopiero w latach 70. stawiać zaczęto leningrady (dobrze, że z kiblem w środku a nie jak w oryginale na półpiętrze).
          Cholera mnie bierze jak czytam doktorów abstrahujących od realnej rzeczywistości i kompletnie nieszanujących w swojej bufonadzie ludzi, którzy przyjechali do miasta w którym ulic nie było nie mówiąc o sieci wodociągowej czy elektrycznej!!
          • Gość: ukr Re: Bajlandia doktora IP: *.bracz.edu.pl 17.03.06, 07:36
            Jak widać dr lizak dokonał swego/ Chodziło w końcu o to żebyśmy się zaczęli
            zastanawiać, co z tym fantem zrobić. Jak wyciągnąć to miastro z marazmu skoro
            tak mało w nim elit, a i ona odpływa......., już nie tylko do Poznania ,
            Wroc.., i Warszawy ale także na zachód
      • Gość: IBIS Re: Bajlandia doktora IP: *.chello.pl 17.03.06, 08:19
        Słusznie. A czego nie ma,co rzeczywiście wpływa na rozwój miasta to nie ma
        lokalnego biznesu. Nie ma lokalnych biznesmanów. Coś tam jest, ale nie ta klasa,
        i nie ta skala. To jest nieszsczęście. A nie elity. Będzie kasa znajdą się
        elity. I słusznie ktoś powiedział, że nasi "klerkowie" zdradzają nas co drugi
        dzień. Płacimy tym elitom, a elity dają ciała władzy. Żadnej refleksji, żadnej
        niezgody na głupotę i miejską, i magistracką. Nie ma co wyrzucać Lizaka z
        miasta, to nie on za to wszystko odpowiada. Zapytajcie Unii Wolności, tych
        sinych z pobicia do dziś dnia, obitych milicyjnymi pałkami z Solidarności, SLD -
        tych elit, czym zajmowały się te tęgie, siwe łby, albo łyse przez 20 ostatnich
        lat. Co im przeszkodziło w pracy. I rzeczywiście nie dlatego, że chłop
        niepiśmienny zamieszkał na wyspiańskiego. To "warszawska" grypa nas dusi od 60
        lat. Władze centralne powinny nam oddać kasę za lata hamowania i jeszcze za
        równowartość teatru, filharmonii, cyrku, i kilkaset wagonów z cegłą. I ta puszka
        Pandory załatwiła miasto. A jak nie chcemy żeby się miasto zmieniło to trzeba je
        zmieniać. Nawet na własną rękę.
        • Gość: stalkon kto tu 'baja'? IP: 213.25.91.* 17.03.06, 09:42
          To "warszawska" grypa nas dusi od 60
          > lat. Władze centralne powinny nam oddać kasę za lata hamowania i jeszcze za
          > równowartość teatru, filharmonii, cyrku, i kilkaset wagonów z cegłą.

          A my oddać centrali za inwestycje w mieście i regionie. Za centralne inwestycje
          w porcie, za inwestycje w stocznię, za budoe dziesiątek tysiecy mieszkań, za
          Trasę Zamkową, za ZCH Police.

          Zastanów sie co wypisujesz.



          • skuter70 Re: kto tu 'baja'? 17.03.06, 10:01

            > w porcie, za inwestycje w stocznię, za budoe dziesiątek tysiecy mieszkań, za
            > Trasę Zamkową, za ZCH Police.

            a alianci powinni nam oddac za wszystko co rozpirzyly ich bombowce:)
    • Gość: Dr Piotr Zaremba Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.ums.gov.pl 17.03.06, 08:01
      Nieprawdą jest że pionierzy przyjeżdzali do Szczecina w 1945 roku
      nieprzygotowani. Program osiedlania prowadził Polski Związek Zachodni w
      Poznaniu. Mój śp. Ojciec, pierwszy prezydent m. Szczecina, otrzymał propozycję
      objęcia miasta z kręgów Armii Krajowej już w 1942 roku i tę propozycję przyjął.
      Jako bezpartyjny inżynier i urbanista przygotowywał się do tej funkcji
      konspiracyjnie w Poznaniu przez lata okupacji niemieckiej, ucząc się miasta z
      dostępnych encyklopedii, map i publikacji niemieckich. Był przedwojennym
      absolwentem Politechniki Lwowskiej, znał dobrze kilka języków obcych.
      • Gość: pil Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.crowley.pl 17.03.06, 08:36
        Gadanie gadanie gadanie i nic wiecej. Powinno sie ogladac wstecz i pamietac swoja historie ale nalezy czesciej patrzec w przyszlosc. Miszkalem w szczecinie w sumie 7 lat. Skonczylem tam politechnike za czasow jak byla jeszcze wysoko w rankingach. I bylo swietnie. Studiowalo sie przyjemnie. Po studiach nagle zderzenie z rzeczywistoscia. Rynek pracy tragiczny. Jak znajdziesz prace to za smieszne stawki. Ktoregos pieknego dnia poszedlem po rozum do glowy , zapakowalem co mialem do samochodu i pojechalem do Poznania. Tu mam prace,mieszkanie, zalozylem rodzine i jakos spokojniej patrze w przyszlosc. I dopiero teraz widze czego Szczecinowi brakuje. Trzeba chwalic swoje, bo co innego pozostaje w tym przypadku, ale trzeba byc tez obiektywnym. Szczecin to niestety dziura, w ktorej sie nic nie dzieje. Miasto podupada coraz bardziej. Jedyne zmiany to coraz wiecej dziur w drogach i wiecej odpadnietego tynku z kamienic (kiedys bardzo pieknych zreszta). Staram sie byc obiektywny, do Szczecina mam wiele sentymentu, ale niestety wiecej jest niedobrego. Brak rozrywek, poza spedami na walach przy byle jakiej okazji. Nie bede sie silil na porownywanie szczecina do poazania w ktorym teraz mieszkam bo to porostu bezcelowe. Dwie rozne bajki. Na koniec dodam tyle ze z moich znajomych ze studiow zostala garstka w szczecinie. Reszta powyjezdzala i tak sie sklada ze kumpli ze studiow mam wiecej tu na miejscu niz w szczecinie. Taka wlasnie jest rzeczywistosc. Kto ma mozliwosc i na tyle desperacji zeby nie kwitnac w tej miescinie ucieka jak szybko sie da. Szczecin ksztalci kadre dla innych osrodkow miejskich. a ostatnimi czasy ksztalcenie w szczecinie tez jest bezsensowne patrzac jak i uczelnie podupadaja i grzeja ostatnie miejsca w rankingach. Zreszta wystarczy porownac jak wyglada zycie studenckie w Poznaiu i w Szczecinie. Teraz dopiero wiem ile stracilem przez te lata. Ale jak mam okazje to zawsze z checia odwiedzam szczecin, i z przyjemnoscia zjem karkowke i wypije piwko w naprawde swietnej knajpce Tawerna Cutty Sark.Prosze mnie nie posadzac o reklame, poprostu to bylo jedno z niewielu miejsc, w ktorym milo czas spedzalem i byla tam atmosfera morskiego Szczecina.
        • Gość: zbignief Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.iscnet.pl 17.03.06, 09:54
          gdyby nie fakt, że pracowałem w poznaniu 2 lata - byłbym ci uwierzył. prawda
          taka, że zarobki wprost proporcjonalne do kosztów utrzymania, dostępność do
          rozrywki i kultury mierna. poznaniancy to w duzym odsetku zakempleksione
          kołtuny, miato brzydkie pogrążone od kilku lat w maraźmie. brak mozliwości
          uprawiania moich ukochanych form aktywności. w szczecinie jestem u siebie,
          chyba, że ci pasuje jak pyry traktują "napływowych". lepsza jedynie komunikacja
          miejska. wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
          • Gość: pil Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.crowley.pl 17.03.06, 11:22
            Powiedz konkretnie a nie pleciesz farmazony bez podpierania sie faktami. Nie wiem gdzie pracowales i co robisz ale wiem ile zarabiaja kolesie w szczecinie a robia to samo co ja. O jakich rozrywakch mowisz? Oceniasz wszystkich jak leci. Moze poprostu ci nie wyszlo i teraz masz pretensje do wszystkich i o wszystko tylko nie do siebie. Nie twierdze ze wszyscy tu sa mili. Ale tak sie sklada ze wiekszosc z ktorymi mam do czynienia sa ok. Kazdy ma swoje zdanie ale dobrze jak jest podparte argumentami a nie oglolnikowymi stwierdzeniami
            • Gość: antypyra Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.pools.arcor-ip.net 17.03.06, 15:41
              pewnie sie z Krollopem a albo z Paetzem lubisz zabawiac...

              faktycznie sie w pozku dzieje oj, dzieje. tylko uwazaj i na malte nie chodz bo
              tam dekoracje widzow zabijaja - taka to organizacja.
          • Gość: Tomek Wieruszewski Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 10:54
            Ja od 4 lat mieszkam w Warszawie. Po studiach prawniczych w Szczecinie
            zamieszkałem tam. Co mogę powiedzieć? Zarabima w Warszawie 1600 złotych, mam
            przcę w sensie braku stresowości, luzu jak marzenie. Chodzę z przyjemnością do
            pracy, wogóle nie jest stresująca, po prostu sama przyjemność. Ale jest też
            odpowiedź dlaczego -bo na warszawskie warunki zarabiam słabo. Postanowiłem
            jednak wrócić do Szczecina. AS wiecie dlaczego? Bo hestem jednak stąd. A po
            drugi chodzi o ceny nieruchomości. Za 37 m z ciemną kuchnią 2 pokoje w wieżowcu
            w Warszawie kupuję 3 pokoje w budynku z 1999 r z cegły w Szczecinie. Bo moi
            kochani jeśli w Szczecinie
            jest słaba praca, to za te same pieniądze możemy lepiej mieszkać. Bo to świadczy
            o zamożności społeczeństwa. Co z tego. że w Warszawei jest lepiej z praćą i
            płacą, ale tam są blisko 2 razy droższe mieszkania! Wiem z przekazów, że w
            Szczecinie 1600 złotych na rękę to jest już dość dobra płaca, ale nie jest
            niemożliwa do uzyskania. Zgadzam się niestety, że Szczecin jest nieco plebejski,
            ale wszystko przed nami. Miasto musi zacząć się bogacić, ludzie muszą zacząć
            wierzyć, że będzie lepiej. Wtedy przestaną wyjeżdżać, lub jak ja kiedyś powrócą.
            Turystyczną potęgą nigdy nie będziemy, ale jak zrewitalizuje sie śródmieście, to
            ędzioe najładniejsze śródmieście z elementami zabudowy z końca 19 wieku w
            P{olsce. NMie nabijue to rzesz turystów, ale będziemy mieli być z czegoś dumni.
            W Warszawie rzeczywiście zarabiam słabo, ale wiem, że w SZN to normalna, a nawet
            niezła płaca. I ja się nie przejmuję, bo wiem, że nie od razu Krakółw zbudowano.
            Musi to potrwać. Czarnowidztwo w stosunku do Szczecina jest na razie
            uzasadnione, ale myślę że jescze kilkanaście lat i poziom życia naprawdę będzie
            już znośny. Nie wpadajcie w okowy defetyzmu, bo Szczecin nie rozwinie się!
      • Gość: stalkon do "Dr Piotra Zaremby" IP: 213.25.91.* 17.03.06, 09:34
        Bajek Pan nie pisz.
        Poczytaj Pan wspomnienia swojego "Papy" i wróć na forum.


        > Jako bezpartyjny inżynier i urbanista przygotowywał się do tej funkcji
        > konspiracyjnie w Poznaniu przez lata okupacji niemieckiej, ucząc się miasta z
        > dostępnych encyklopedii, map i publikacji niemieckich.


        Hahaha. Buhahaha. We wspomnieniach sam pisze, jak na gwałt szukał w drugiej
        połowie kwietnia 1945 jakichkolwiek informacji o Stettinie. Wyrwał z
        encyklopedii Brochausa jedną stronę i z tym przyjechał do miasta.
        • Gość: Orion Re: do "Dr Piotra Zaremby" IP: *.chello.pl 17.03.06, 10:25
          Oczywiście, że to bzdura. W 1942r. to nawet Hitler ze Stalinem nie wiedzieli
          gdzie będą granice a co dopiero AK. Być może chodziło o to ,że Szczecin po
          wygranej wojnie może być chwilowo okupowany przez aliantów [ w domyśle
          Polaków ], były przecież takie przypadki i do tego PZ mógłby się przygotowywać
          ale napewno nie do bycia Prezydentem polskiego Szczecina.
          Ciekawe może być jednak źródło informacji, że myślano o polskim Szczecinie w
          1942r.
          • swarozyc Re: do "Dr Piotra Zaremby" 17.03.06, 11:23
            Gość portalu: Orion napisał(a):
            Oczywiście, że to bzdura. W 1942r. to nawet Hitler ze Stalinem nie wiedzieli
            gdzie będą granice a co dopiero AK. Być może chodziło o to ,że Szczecin po
            wygranej wojnie może być chwilowo okupowany przez aliantów [ w domyśle
            Polaków ], były przecież takie przypadki i do tego PZ mógłby się przygotowywać
            ale napewno nie do bycia Prezydentem polskiego Szczecina.
            Ciekawe może być jednak źródło informacji, że myślano o polskim Szczecinie w
            1942r.
            ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
            W 42r i owszem byla organizacja polska ktora myslala o polskim Szczecinie i
            byla nia nie AK, a Grupa "szanca" i Zwiazek Jaszczurczy. W swoim pismie Szaniec
            w nr 49 z 20 grudnia 1940 r zadano ujscia(obustronnego)Odry i Nysy Luzyckiej.
            Wszelkimi sprawami zwiazanymi ze szkoleniem kadr, informacja, wywiadem, itp
            zajmowala sie SCN (Sluzba Cywilna Narodu) jedna z komorek w/w organizacji.
            Patrz Zbigniew Siemaszko, "Narodowe Sily Zbrojne" Odnowa, Londyn 1982
            • Gość: Orion Re: do "Dr Piotra Zaremby" IP: *.chello.pl 17.03.06, 11:30
              Czyli potwierdzasz co napisałem
            • Gość: stalkon owszem - ale IP: 213.25.91.* 17.03.06, 11:44
              Owszem, ale bynajmniej inż. od zieleni miejskiej nie był działaczem PZZ.

              A grupka o której piszesz miała też ciekawe plany wobec polskoći Berlina...

              Nikt poważny na poważnie o Stettinie jako polskiej ziemi nie myślał.

              • Gość: Orion Re: owszem - ale IP: *.chello.pl 17.03.06, 11:46
                O przepraszam Wielki Językoznawca mówił, że Rugia będzie też polska ale
                po III WŚ
    • Gość: glupek Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 09:25
      Lizak na Prezydenta - Sracza Gornego!!!
    • Gość: stalkon Lizak - prowokator IP: 213.25.91.* 17.03.06, 09:38
      Dr Lizak występował jako prowokator i jak widać skutecznie. Jakoś widze, że
      zamiast mu odpwiadać merytorycznie to się poobrażaliście i wolicie pluć na
      niego. Co tylko utwierdza go w jego tezie.


      A to, że powtarza tą samą tezę od lat - no fakt. Zaczyna to być nudne. Tym
      bardziej, że wplata w nią zupełnie nieracjonalne tezy jak ta, że 'chłopi nie
      byli Polakami'.
      • swarozyc Re: Lizak - prowokator 17.03.06, 11:11
        Gość portalu: stalkon napisał(a):
        Tym bardziej, że wplata w nią zupełnie nieracjonalne tezy jak ta, że 'chłopi
        nie byli Polakami'.
        ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
        Niestety mylisz sie. Powyzsze tezy to nic nowego i od dawna wystepuja w obiegu
        naukowym..
        Sam spotkalem sie z identycznym okresleniem w pracy prof. Janusza
        Zarnowskiego "Polska 1918- 1939, praca, technika spoleczenstwo" W-wa 1992
        a takze prof. Tadeusza Lepkowskiego "Rozwazania o losach polskich"
        i "Uparte trwanie polskosci" obie ksiazki, Aneks, Londyn 1987, 1989
        Jak slusznie piszesz Lizak juz nudzi i ma najwidoczniej obsesje na tym punkcie,
        ale zastrzezenia profesora w stylu ze "ja jestem synem chlopa" i sluchac
        hadko, smiesza tylko. To tak jakby krytycznie analizowac katolicyzm w obecnosci
        katolaka..
        • Gość: stalkon czy chłopi byli Polakami IP: 213.25.91.* 17.03.06, 11:35
          Fakt, że jakaś teza występuje w obiegu, jest powielana nie zmienia faktu, że
          może być mylna, fałszywa czy też zupełnie bzdurna. Setki przykładów.


          W tej dyskusji każdy sobie gadał swoje, a nikt na wstępnie nie zaproponował
          uściślenia pojęć. I obawiam się, że mówiąć o 'elicie' kazdy miał co innego na
          myśli.


          Choćby właśnie 'polskości'.


          pozdr
    • Gość: Pionier Szczecina Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 11:08
      Treść i język wielu piszących komentarz do tego artykułu, jest świetnym
      argumentem na tezę, że w Szczecinie jest ELYTA... lumpenproletariacka !

      Ci ludzie po prostu INACZEJ myśleć i mówić nie potrafią.
      Spośród nich wywodzi się niejaki Jurczyk i niejaki (dr, pożal się Boże!)Zaleski,
      e tutti quanti !

      Takich LUMINARZY wybiera społeczeństwo tego miasta - czyż nie jest to kolejny
      dowód na "wysoką jakość" lokalnego elektoratu ??

      Na skład demograficzny nałożyła się najtragiczniejsza klęska Polaków,
      którą przez blisko pół wieku była OCHLOKRACJA.
      wg słownika Kopalińskiego : RZĄDY MOTŁOCHU , gdzie kłamstwo było ideologią, a
      nagan argumentem !

      Klęska tego miasta zaczęła się w 1945 roku.
      A klęskę zgotowali ludzie, a nie siły nadprzyrodzone.
      Chcecie argumentów ?

      Zobaczcie co nam szykują wybrańcy Szczecinian - Jurczyki / Zaleskie.

      Oni inaczej nie potrafią, więc ich nie ma co winić !

      To społeczeństwo dało im mandat, a więc „jaki pan, taki kram”.
      Nic dodać, nic ująć.

      W Szczecinie jestem od 14 sierpnia 1945 roku.
      Widziałem kto tu przyjeżdża i co robi.
      Widziałem na nabrzeżach (nawet mam zdjęcia) sterty wszelakiego dobra – czegóż
      tam nie było – wywożone jako zdobycz wojenna, na wschód.

      A kto zna słowo : szabrownik ?
      Widziałem ich w akcji, gdy wagonami wywozili do tzw. centralnej Polski, meble
      ( pracowałem w Urzędzie Likwidacyjnym ) i wszystko co wyszabrowali.

      Patrzyłem jak pociągi całe jechały z cegłą szczecińską – podobno na
      odbudowę stolicy.
      Tak, jakby nie przydały się w odbudowie Szczecina.
      Usiłowano wywieźć też stocznię Wulkan, tylko cudem udało się ją pozostawić
      na miejscu.

      A eksport ludzi ? Można sypać nazwiskami zdolnych,
      przedsiębiorczych i inteligentnych ludzi, którzy uciekli z tego miasta z piętnem
      zapyziałej prowincji.

      Tamte czasy, to była epoka „permanentnej walki” : walki z burżuazją, z
      wrogiem klasowym, z ciemiężycielami chłopo-robotników itd.

      Ale była też „walka o…”. A więc : walka o uniwersytet, walka o operę, walka o
      stocznię itd. Itp.
      Tu mieliśmy konkurenta, z którym zawsze przegrywaliśmy. Był to Gdańsk.
      Wszystkie poważniejsze przedsięwzięcia szczecińskie były realizowane w drugiej
      kolejności.

      Czy działo się to dzięki fatum Szczecina ?
      Nie !!! Mieliśmy ( i chyba mamy) słaby tzw. element ludzki. Tylko tyle i aż tyle.

      Mija właśnie 61 lat, jak ze smutkiem obserwuję powyższe.
      pionier Szczecina.
      kowa33@interia.pl









      • Gość: stalkon Zdjęcia IP: 213.25.91.* 17.03.06, 11:27
        Skoro posiada Pan tak ciekawe zdjecia, niechże ja Pan udostępnie chłopakom z
        Sedina.pl i tym samym szerokiej publiczności.
        Ale jakoś nie wierze w ich istnienie.


        • Gość: Torney Re: Zdjęcia IP: *.iscnet.pl 17.03.06, 13:31
          No właśnie, jeśli można, to prosimy na redakcja@sedina.pl
          Z góry dziękujemy.
      • Gość: LEX Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: 83.168.90.* 17.03.06, 11:41
        Czytam kolejny raz inną formę marudzenia i szlak mnie trafia. Nie wim kto to
        pisze i dlaczego. Nie wiem czy ci którzy to piszą byli kiedykolwiek w jakimś z
        miast które tak wychwalają. Prawda jest taka, ze rzeczywiście w ostatnich
        latach rozwija się Wrocław, ale ma na to wpływ nie tylko to, że władze sa super
        tylko również to, że państwo ich mocno dofinansowuje. Jeżeli włożyliby z
        budżetu Państwa tyle pieniędzy w nasz region co w Dolny Śląsk to pewnie my
        byśmy lepiej wyglądali (na same drogi przez ostatnie lata dostaliśmy około 5
        mld mniej od nich). Nie mówie już o tym, ze otrzymali kilka stref
        ekonomicznych, a my rzadnej. Co do innych mias takich jak np. Poznań to tak
        naprawdę wystarczy poczytać ich prasę i dowiedzieć się, że z roku na rok jego
        pozycja jest coraz gorsza, a ich kompleksy Wrocławia są kilkukrotnie większe,
        od naszych. Co do kultury to po za "spędami" u nas na wałach, a u nich na
        Malcie to jest tylko taka różnica jak proporcje wielkości miast. Gdańs zaś sam
        twierdzi, że 'stoi" gorzej od Szczecina wystarczy przeczytać ich plany rozwoju.
        Prawda jest taka, że w Polsce to tak napradę Państwo decyduje kto się jak
        rozwija, a dopiero w drugiej kolejności samorząd. Dlatego ziana Jurczyka na
        pewno pomoże, ale nie załatwi spraw. Wystarczy żeby wybudowano A3, a nie A4, a
        już tendence rozwoju kraju byłyby inne. To samo z firmami dlaczego zgodziliśmy
        się na przeniesienie centrali Enei (i jaj podatków) do Poznania. Tłumaczono to
        tym, że tam jast większe zapotrzebowanie na energię. Ok niech i tak będzie.
        Dlaczego znowu przeniesiono centralę Zakładu Gazowniczego (i również jego
        podatki) tym razem niestety okazało się, że to my więcej gazu (dużo, dużo
        więcej) potrzebujemy; więc wymyślono, że centrala jest tam ze względu na ilość
        odbiorców. Dlatego to czy się będziemy rozwijać zależy od tego czy Państwo chce
        rozwijać tan region czy też przeniesie nam centralę np. ZEDO gdzieś tam i
        zwolni pracowników centrali, a podatki zaczenie ZEDO płacić np. w Bełchatowie.
        to samo ze Stocznią, PŻM.
        • Gość: pil Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.crowley.pl 17.03.06, 12:08
          kolejne niczym nie podparte twierdzenia. Ogladanie sie na innych i co inni mogla dla nas zrobic ze ze wszystkiemu winni sa oni a nie my sami.Porownywanie sie do Gdanska czy poznanianie jest chyba szczesliwe.
      • Gość: aga Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 14:36
        Prosze Państwa nikt nie lubi słuchac krytyki o samym sobie. Pan dr. Lizak chce
        sprowokowac, pobudzic te zasiedziałe umysły, i zamiast złoscic sie, moze
        trzebaby cos samemu zrobić. To miasto miało ogromne perspektywy, zabrakło ludzi
        którzy by cos z tym zrobili. Miasto nie rozwija się jesli nie ma elit
        intelektualnych, a nie sądzę by kadra US do takiego miana mogła pretendować.
        Sądzę jednak, ze jeszcze jedno pokolenie i może cos sie zmieni. Prosze
        pamiętac, ze czasami jesli ktos coś krytykuje, to znaczy, ze nie jest mu to
        obojętne, ze chce coś zmienic. I to własnie chyba młodzi powinni zrobic, jeśli
        tylko starsze pokolenie dopusci ich do tego. pozdrawiam
    • skuter70 Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk 17.03.06, 11:19
      >- Z dwudziestu znajomych mojego syna zostało trzech. Reszta jest już na
      zachodzie - odparł Lizak

      to sa te "badania" , na ktorych swoje wypowedzi opiera pan Lizak????
    • krokus5 Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk 17.03.06, 12:00
      Ciekawa dyskusja.Pozostaje pytanie co dalej z naszym miastem?Odpowiedz
      brzmi;edukacja,edukacja i jeszcze raz edukacja.I to nie tylko młodego pokolenia
      ale także nas wszystkich.Edukacja przeciw głupocie,egoizmom, a nawet lenistwu
      intelektualnemu nas wszystkich.Dr.Lizak wbija kij w szprychy i dobrze.Bo im
      więcej dyskusji o naszym mieście tym lepszą postawimy diagnozę dlaczego jest
      nam żle,czego brakuje,co zrobić aby nastąpił postęp.Pozytywnie pozdrawiam
      wszyskich szczecinian zatroskanych stanem obecnym
    • Gość: Cynik Ależ to gołym okiem widać - tych z Polski B IP: *.chello.pl 17.03.06, 17:09
      Przykre ale te ziemie zalały różne ludziska z ziem wschodnich Polski
      przedwojennej, a więc Polski B. Ten żywioł zalał małą garstkę ludności z ziem
      pomorskich i efekty mamy.
      • simr1979 Re: Ależ to gołym okiem widać - tych z Polski B 17.03.06, 17:29
        Lizak ma oczywiście rację historyczną, tyle że jego diagnoza w równym stopniu
        co Szczecina dotyczy całych tzw. "ziem zachodnich i północnych" .
        Dlatego trzeba jednak szukać innych przyczyn nieporównanego marazmu tego
        miasta...
        Jedną z nich jest na pewno, słyszalna w tej dyskusji, wyjątkowa silna
        sowietyzacja myślenia - oczekiwanie na załatwienie problemów przez "warszawkę",
        rząd i budżetowe pieniądze.....
    • Gość: Gryfon Intelektualna pustynia? IP: *.stargard.mm.pl 17.03.06, 17:58
      Częśc humanistów szczecińskich, w tym historyków z biernością przyglądała się
      poczynaniom władz komunistycznych w grodzie Gryfa, a i po przełomie 1989 roku
      jakoś szczególnie nie uczestniczyli (chyba właśnie z wyjątkiem dr W. Lizaka,
      który słusznie wypomina im dziedzictwo homo sovieticusa) w debacie o
      perspektywach rozwoju miasta. Nagle zaczyna ich niepokoić, iż zdolnej młodzieży
      ubywa.A Szczecin jest niemalże intelektualną pustynią. Panowie weźcie sie za
      budowanie preżnych uczelni, zacznijcie pozyskiwać środki unijne na dydaktykę i
      naukę. Więcej kreatywności! Wtedy może coś będzie z tego miasta.
      • swantevit Ostatni raz podobna dyskusje prowadzilismy 3 lata 17.03.06, 19:02
        temu..
        Jak widzial Aleksander Swietochowski w roku 1928 chlopa polskiego -
        najliczniejsza grupe spoleczna II RP, grupe ktora dostarczyc miala materialu
        ludzkiego do kreowanych w PRlu elit..
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=6283314&wv.x=2&a=10985204
    • Gość: Pismak Dosyć IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.03.06, 19:51
      Doprawdy nie mam pojęcia, po jaką cholerę odbywają się takie dyskusję. Bo, że z
      uporem maniaka pisze o tym Wyborowa, to tylko dowodzi, że się kompletnie
      zagubiła i nie ma bladego pojęcia jak zabrać się za budowanie szczecińskiej
      tożsamości. Drepcze w miejscu z historykami, którzy gadają to samo od lat -
      jakby to miało cokolwiek zmienić w dzisiejszej rzeczywistości.

      Czyimi jesteśmy potomkami?; dlaczego nie ma jakichś tam elit?; czy ludność
      napływowa szukała tu kariery, czy przyjeżdżała tu za karę?; czy inteligencja tu
      nie dotarła? - i tak dalej. Bardzo przepraszam za podniesiony głos, ale mam
      pytanie do historyków: KOGO TO OBCHODZI? JAKIE TO MA TERAZ ZNACZENIE?

      Mamy problem w Szczecinie i trzeba go rozwiązać. Przestańcie pieprzyć o tym, co
      było. Bo w kwestii co z tym zrobić, to tylko stać Was na jakieś głupie
      uśmieszki i żarty. Nie rozumiem, kogo niby ma prowokować Pan Doktor Prowokator?
      I czym? Może już starczy tego?

      Każde dziecko w tym mieście wie, że jest źle. Nie trzeba być, cholera,
      naukowcem, żeby widzieć ludzi uciekających ze Szczecina, poukładanych
      partyjniaków-biznesmenów, który robią gospodarkę pod siebie, a nie pod Szczecin
      i nieudaczników u władzy. Akademickie dyskusje nic tu nie zmienią. Mnie też
      bawił swego czasu (i wkurzał) morderca i gwałciciel Colleoni jako symbol
      Szczecina. Dziś to bolesny symbol nieudacznictwa w budowaniu szczecińskiej
      tożsamości.

      Powinniśmy określić wokół czego - jakich cech, symboli, konkretnych inicjatyw,
      przedsięwzięć, szczecińskich i ogólnoludzkich wartości - mamy zbudować
      tożsamość dziesiejszych Szczecinian. Powinniśmy badać obecną dynamikę społeczną
      naszego miasta, a nie grzebać się w niepiśmiennych chłopach. Odpowiedzi leżą na
      ulicy, a tymczasem w Szczecinie miejscowym ulubionym sportem jest akademickie
      narzekanie po kątach. Skoro więc nic innego nie potrafimy, to może wypromujmy
      Szczecin jako Niezwykłe Unikalne Siedlisko Skrajnego Pesymizmu i Marazmu? Na
      pewno znajdą się tacy turyści, którzy przyjadą zobaczyć historyków, którzy
      odmawiają Szczecinowi szansy na cokolwiek. Takiego cyrku nie ma w całej
      Europie. Może nawet nieźle zarobimy na biletach. Można też ten Marazm i
      Pesymizm eksportować. W puszkach. Ma ktoś lepszy pomysł?

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • szypow Re: Dosyć 17.03.06, 19:58
        Gość portalu: Pismak napisał(a):

        Może nawet nieźle zarobimy na biletach. Można też ten Marazm i
        > Pesymizm eksportować. W puszkach. Ma ktoś lepszy pomysł?
        >


        Ja mam, Ja!!!!!
        przeniesc Lilehamer do Finlandi!!!
    • Gość: e.beata Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 19:58
      >Adam Makowski pocieszał: - Jeśli przyjmiemy, że zaraz po wojnie ściągali do
      nas ludzie, którzy wiedzieli, że tu łatwiej ze swoimi umiejętnościami zrobią
      karierę, to tak samo zrobi nasza zdolna młodzież, która po studiach wróci do
      Szczecina.

      bez komentarza.
      • kakq Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk 18.03.06, 13:43
        hahhahahaha
        zaśmiałasię królewna i zdechła :)
        • albert_c Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk 18.03.06, 14:48
          z jednej strony jest ze racja jest ze to juz bylo, tych dyskusji nasluchalismy
          sie i przeczytalismy juz dzieiosatki razy.

          z drugiej stront fakt, ze chocby w tym watku jest tyle postow swiadczy wciaz o
          potrzebie dyskusji na ten temat.

          Moze jednek dyskusji bez udzialu Lizaka, bo co on ma do powiedzenia to my juz
          wszyscy wiemy.

          elity mamy w Szczecinie, inna sprawa jest to robia te elity dla mieszkancow.
          Ja licze na mlode elity naszego miasta, tych ktorzy zostana tu, a nie wyjada.
          • wzwod_poranny Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk 18.03.06, 16:21
            Moze powspominamy na fali retro, kto tu byl elita w latach powiedzmy sobie 70-
            90 i czego dokonal?
            Czyj tatus i mamusia pracowal w KW PZPR, KW MO, PZMy Transoceany, stocznie,
            port, wyzsze szkoly itp
            No prosze, dokonania!, dokonania!
            • Gość: bazyl Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.speed.planet.nl 18.03.06, 16:53
              Kazde pokolenie ma osiagniecia i dokonania na miare czasow, w jakich zyje i
              dziala. Z dzisiejszej perspektywy latwo oceniac - odwaga staniala, rozum zdrozal
              • Gość: Sedina Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: 83.168.90.* 18.03.06, 19:52
                Wystarczy wejść na stronę wyborczej w Pozaniu, żeby przeczytać jakie mają tam
                problemy- mniej więcej takie jak my. Ich prazedent ma jednak rację
                najważniejsze w dzisiejszych czasach jest optymizm i 'chwalenie się". Wszystkie
                badanie na całym świecie wykazują, że najlepiej rozwijają się te miasta których
                mieszkańcy są optymistami. To jest tak naprawdę uzasadnienie naszej pozycji
                wystarczy poczytać to forum.
                • hotcat01 Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk 18.03.06, 23:57
                  oj to kolego nalezy sie cieszyc :) ida zmiany, jestesmy w lutym ( tzn. nasi
                  przedsiebiorcy ) wielkimi optymistami :)

                  www.ibngr.edu.pl/pdf/konwoj/konwoj_06_02.pdf
                  • Gość: Sedina Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: 83.168.111.* 19.03.06, 16:00
                    Hotcat problem polega jednak na tym, że przedsiebiorcy to tylko kilka procent
                    społeczeństwa. Reszta woli np. pisać o rozbitkach. Duzo łatwiej w tym mieście
                    zyskać poklask marudząc. Obiektywnie patrząc wszystkie badania wskazuja, że
                    mamy wsród miast pozycję nr 5 w kraju. Przed Łodzia i Gdańskiem, niestety z
                    dośc dużą stratą do Warszawy, Wrocławia, Krakowa i Poznania. Jednak Poznań
                    powoli zostaje w tyle (prognozy dla niego również nie są ciekawe) i przy trochę
                    wiekszej pracy mozna go minąc. Wiadomo, że na podupadaniu Poznania zyskuje w
                    tej chwili Wrocław, a kto jeszcze na tym zyska zależy również od
                    nas.Wyjeżdżanie w tej chwili do Poznania to jak inwestycja w giełdę w czasie
                    szczytu hossy, choć sa tacy (i to niemało) którzy tak robią.
                    • Gość: bleeee Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.system.szczecin.pl 21.03.06, 12:34
                      Może jakby nie wyrzucać pieniędzy na takie cyrki z Lizakami w roli głównej a zorganizować wartościową debatę poza kiszoną "elitką" Szczecina i zobligować raz a dobrze stołkowo-urzędnicze towarzystwo do realizacji, to byłaby jakaś korzyść.

                      Z tego cyrku na resorach w IPN-ie to pewnie zadowolony jest tylko dyrek IPN-u, bo sobie odfajkuje wydatki na upowszechnianie swoje osoby za państwowe pieniądze w mediach...
                      • Gość: Ernest Re: Szczecin miastem rozbitków? Dyskusja historyk IP: *.stargard.mm.pl 21.03.06, 20:19
                        No tak dzięki temu dyro K.W. się promuję i nie musi cięzko pracować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja