Gość: robert
IP: 80.72.197.*
05.04.06, 15:25
Syn dyrektora przyszedł do pracy na 8, a juz o 8.15 zaległ w innym pokoju na
kanapie i spał bez przerwy do 15.15, w tym czasie reszta osłów zasuwała za
niego i zastanawiała się czy można go zbudzić, w końcu zlitował się jego
kierownik, obudził go i wysłał do domu. Czy Wy też tak macie ?? i jak z tym
życ, bo nie mogę się zwolnić, mam na utrzymaniu żone i dwójkę dzieci, a
wyjazd z tego miasta nie wchodzi w grę. Dodam, że firma nie jest własnością
dyrektora.