Gość: the.bill
IP: *.bazapartner.pl
25.04.06, 00:40
To, że Rokita zrobił się sztuczny (jak niegdyś Balcerowicz, którego szkolili,
co dało komiczny efekt w jego wystąpieniach publicznych...:) w swym
nienaturalnym schlebianiu ludziom widać gołym okiem. Tylko o dziwo jakoś nie
zdobywa społecznego poklasku... No, ale nie to jest najistotniejsze.
Najistotniejsze jest to, że toczy się fundamentalna walka o zdefiniowanie
sceny politycznej i intencji podmiotów politycznyc na osi III - IV RP.
Jedna strona chce przeforsować wygodna dla siebie wersję zdarzeń i druga robi
to samo. Problem w tym, że te wersje sa ze sobą sprzeczne. Powstaje więc
pytanie - czy da się uzgodnić jakiś wspólny fundament porozumienia?
Jeśli PiS mówi, to PO nie chciało koalicji wysuwając 21 zaporowych postulatów,
a PO mówi, że PiS już od dawna planował sojusz z Samoobrona i nie chciał nigdy
koalicji z PO, to pozostaje pytanie: Jak jest NAPRAWDĘ?
Bez szacunku dla PRAWDY nie będzie zaufania, bez zaufania będzie brak
współpracy i najpewniej konflikt. Zamist ustalania PRAWDY, każda ze stron
walczy o przeforsowanie w opinii publicznej swojej prawdy, swojej wersji
wydarzeń..
Działalność jakby żywcem wyjęta z Marksa - czyli dorabianie ideologii do
własnych działań, za którymi stoją określone wizje ładu społecznego i układy
interesów. Przy czym wizje przypisałbym PiS a układy PO... :-)
Dlatego nie dziwią nieustanne i irytujące spory przeciwników politycznych już
w momencie rozpoczynania dyskusji, już w chwili wypowiadania pierwszego zdania
przez zwaśnione strony. Powód jest prosty - już w pierwszym zdaniu jedna
strona formułuje tezy, z którymi fundamentalnie nie zgadza się strona druga.
Ile tak można ciagnąć. Kto pierwszy wyciągnie pałkę? Czyż nie lepiej byłoby
prześwietlić realne układy interesów - z nazwiskami, instytucjami,
organizacjami, partiami etc - i pokazać jakie poglądy i dlaczego forsuje taka
to a taka strona i jak mają sie wypowiadane tezy do interesów obu stron? Czyż
nie na tym polega zasada przyjrzystości demokracji?
W końcu sa różne programy NGOsów w stylu przejrzyste miasto, stop korupcji
etc... Czemu nie ruszyć i podnieśc debatę publiczna na wyższy moralnie
poziom? Jak sie tego nie zrobi, to nadal będziemy mieli ukrywanie interesów i
ich zasłonę dymną w postaci indoktrynacji i ordynarnego propagadowego bicia
piany...
Czy ktoś się zdobędzie na pokazanie prawdy?
Moim zdaniem jeśli PiS zyska większy wpływ na media publiczne to będzie to
sprawdzian jego intencji. Zobaczymy czu debata stanie się bardziej
przejrzysta... Póki co mamy ukrywanie realnych interesów, co przy dominacji
"układu" w mediach każe podejrzewać, że PiS ma rację mówiąc o uwikłaniu PO w
układ... Media publiczne nie podejmuja sie bowiem w ogóle dyskucji nad tezami,
które wypowiadane są w "pisowskich mediach Rydzyka". A czemu nie podejmuje?
Jeśli tezy są niedorzeczne -łatwo je obalić, więc czemu nie udowodnić , że
ludzie wyspowiadający się w mediach Rydzyka nie mają racji? Takie milczenie od
razu każe podejrzewać, że coś jest na rzeczy...
Itd, itp...
P.S
"Prowadzący" dyskuję Krzysztof Soska po raz kolejny się zbłaźnił. Aż prosi się
zadać pytanie co on na tych spotkaniach robi? Czyj to kolega? Tym bardziej
można by spytać co on robi w TVP3? Przygotował sobie kilka pytań i forsował je
wykazując całkowity brak wyczucia klimatu dyskucji, ordynarną manipulację
pojęciami, co wytkneli mu zarówno Rokita, jak i ludzie na sali...
Swoim postępowanie obraził ludzi traktując ich ako widownie dla swoich
dziecinnych i nieodpowiedzialnych wybryków. Ja bym takiego gościa wywalił z
TVP, bo po prostu ośmiesza publiczną, bądź co bądź telewizję regionalną....