internetowi krytycy

IP: 87.207.47.* 30.04.06, 10:49
Blogerzy i internetowi krytycy wywierają „nieproporcjonalnie duży wpływ” na
społeczeństwo. Według badań niewielka liczba sieciowych „aktywistów” w coraz
większym stopniu uczestniczy w dyskusjach społecznych i tworzy trendy w
biznesie.
Ponad połowa członków społeczności internetowej w Europie to bierni
użytkownicy, którzy nie wnoszą żadnego wkładu w rozwój sieci. Kolejne 23
procent internautów zabiera głos tylko wówczas, gdy zostaną do tego
sprowokowani. Pozostali angażują się na różnego rodzaju forach, stronach i
blogach, biorąc czynny udział w społecznej dyskusji. „Ich wkład jest coraz
większy – mówi Julian Smith, analityk reklamy online z Jupiter Research i
autor badania. – Największy wpływ mają na media. Jeśli jakaś informacja
trafia z sieci do lokalnej prasy, to znaczy, że jest ważna”.
....
„Zawsze tak było, że głos aktywnej mniejszości jest brany pod uwagę przez
media, firmy, reklamodawców czy specjalistów od marketingu. Dzieje się tak
zwykle dlatego, że zdanie tej garstki ludzi traktowane jest jako opinia
szerszego grona odbiorców
..
fakt, że małe grupy potrafią wpływać na decyzje dotyczące ogółu nie jest
niczym nowym.
    • Gość: andreas zdanie przejete IP: *.centertel.pl 30.04.06, 10:57
      bo niestety duża część spolecznosci nie ma swojego zdania...
      i czesto go nie potrzebuje!

      Bo dla jednych waznym jest zdanie na temat dany,
      a ludzie nie maja na ten temat zdanie, bo ich to srednio jara...
      wiec przejmuja zdanie tych co sie wypowiadają, gdy ich sie pyta!
      To nie tyle jest ich zdanie, co jakies zdanie żeby miec...
      bo człowiekowi czasami glupio jest nie miec zdania!!!!
      • Gość: xx Re: zdanie przejete IP: 87.207.47.* 30.04.06, 11:13
        Gość portalu: andreas napisał(a):

        > bo niestety duża część spolecznosci nie ma swojego zdania...
        > i czesto go nie potrzebuje!
        ..
        to co ci ludzie potrzebują. Czy beda czytali np takiego bloga
        ..www.ooops.pl/blog/?p=1682
        czy raczej oglądali kolejna komisje ds. mediów lub kolejny przedstawiony raport
        Centralnego Biura Antykorupcyjnego..
        czyli dobre sprzyjające warunki na robienie rewolucji niemoralnej, bo ludzie
        nie mają zdania.
        A może, że nie jarzą jeszcze, a jak zajarza to co będzie?
        • Gość: andreas Re: zdanie przejete IP: *.centertel.pl 30.04.06, 11:24
          wiekszość chce po prostu sobie żyć...
          pracować, wyjeżdżać, kochać, bawić się... ot żyć!
          Wychowywać dzieci, ogladać TV, kino, plaża... cos...

          A jakies komisje czy inne ich interesują na tyle na ile ich dotyczą...

          Nie chcą i nie muszą mieć zdania na wiele tematow....

          Wtedy tylko jak im le się zyje, to wkuriweni się interesuja,
          ale potrzebują spokoju i jakiegos dostatku...
          gdyby zapewnić jakieś potrzeby na jakimś stosownym poziomie,
          to do wyborow chdzolaby by garstka...
          bo rzadze władzy ma tylko jakaś grupka ludzi, powiedzmy substytut
          ich nieudanego życia... lub tak im sie geny poukładały w te rzadze!

          Wiekszosc interesuje zupelnie co innego...
          jakoś tak nie chca strawic zycia na pracy dla zycia,
          ale chca życ i tyle...

          I wlasciwie przez iles tam setek lat moglaby dana spolecznosc poukladac sobie
          te wszystkie priorytety i wartosci i wtedy sie to toczy w dobrym kierunku
          i nie trzeba zawracac sobie glowy jak? kto? tylko się zyje...
          my dopiero budujemy ten system, ktory jakos wielokrotnie byl burzony!!!
          Stale reformujemy, odbudowujemy, rewolucjonizjumy...
          zamiast po prostu zyc...
          jak to sie dzieje tam gdzie to juz jest poukladane!
          • Gość: andreas Re: zdanie przejete IP: *.centertel.pl 30.04.06, 11:27
            przepraszam
            oczywiście
            żądze rządzenia!!!!!
            • enancjo Re:.. dostrzegaja INET.. i jego wplyw .. 30.04.06, 14:25
              .. tzn ze obawiaja sie go !!??
              .. moje doswiadczenie z demokracja wiaze sie z
              tym ze rzadza w niej mniejszosci, ktore w taki
              a nie inny sposob uzyskuja wiekszosc ...
              .. w tym zakresie internauci sa wcale nie gorsi
              i ich czas nadejdzie ... i to szybciej niz sie
              wielu osobom wydaje ...
              Enancjo
            • Gość: xx Re: zdanie przejete IP: 87.207.47.* 30.04.06, 14:27
              a jak myslisz, czy ta Twoja wiekszośc umie żyć, wie co to jest natura, jak sie
              ja szanuje, wie co to są gwiazdy i kiedy księżyc w pełni, wie co to jest, czy
              ciagle goni aby miec lepsze auto od kowalskiego, Wiekszość polaków przeciez to
              rozpolitykowany naród, prawie każdy zna jakie należy mieć rozwiązanie, postaw
              się i zastaw się, lub zobacz jakie ona ma buty, jak uczesana, czy modnie i czy
              moje dziecko ma najlepsze stopnie.
              • Gość: andreas wyobraźmy sobie IP: *.centertel.pl 30.04.06, 20:19
                wyobraźmy sobie, że bedziemy starali sie leczyć stosując demokracje...
                czyli nwiekszosć decydowac bedzie co zaaplikowac...
                albo pacjent zemrze w oczekiwaniu na diagnoze...
                albo zemrze w wyniku zaaplikowanego medykamentu!!!

                Tak jest z polityką robimy demokracje i potem chcemy leczyć gospodarke!!!
                • Gość: bazyl Re: wyobraźmy sobie IP: *.speed.planet.nl 30.04.06, 21:56
                  Nie jest powiedziane, ze wiekszosc nigdy nie ma racji - czasem ma ja
                  mniejszosc, czasem wiekszosc, a i tak to sie zwykle dopiero po czasie okazuje.
                  Demokracja sluzy raczej do tego, zeby rozwiazania (nawet i niesluszne) latwiej
                  bylo wdrozyc - bez potrzeby uzycia np. sily zbrojnej.
                  • Gość: andreas Re: wyobraźmy sobie IP: *.centertel.pl 30.04.06, 22:01
                    a jak do urn idzie 40 proc. i na daną polityczność głosuje z tego 20 proc.,
                    to czy to jest wiekszosc i nie trzeba siły zbojnej używać?
                    • Gość: bazyl Re: wyobraźmy sobie IP: *.speed.planet.nl 30.04.06, 22:09
                      Praktyka dowodzi, ze tak...
                      Choc matematycznie - to mniejszosc uprawnionych do glosowania. Ale nieglosujacy
                      sami odbieraja sobie prawo do decyzji. Jak nie maja na tyle
                      energii/samozaparcia/wyrobienia politycznego, zeby nawet zwlec sie do lokalu
                      wyborczego, maleje prwdopodobienstwo, ze beda burdy polityczne urzadzac - chyba
                      ze ich cos naprawde wkurzy.
                      Tak jak w innym watku pisales, ludzie chca swojej malej stabilizacji, a co tam
                      w polityce , to ich raczej malo obchodzi...
                      • Gość: andreas Re: wyobraźmy sobie IP: *.centertel.pl 30.04.06, 22:18
                        czyli jednak mniejszość rządzi...
                        nie wnikajmy w powody...z woli czy z bierności...
                        w demokracji 8-10 proc. decyduje o tym żeby ugrupowanie kilkuset osobowe
                        rzadziło krajem i decydowało o wszystkim...
                        Takim też sposobem na pana Lepera głosowało 1 czy 2 miliony,
                        i bedzie rzadził...
                        Demokracjia czyli rządy wiekszości są jakby rzadami mniejszości jednak!
                        • swantevit Re: wyobraźmy sobie 30.04.06, 22:36
                          rzadami swiadomej czy zdeterminowanej mniejszosci..
                          • Gość: andreas Re: wyobraźmy sobie IP: *.centertel.pl 30.04.06, 22:55
                            zdeterminowana chyba, bo karnie poszła do urn...
                            czy może nawet świadomie zdeterminowana...
          • swantevit nie wiem Andre' dlaczego sprowadzasz zycie 30.04.06, 22:13
            do bezmyslnej wegetacji..?
            Zycie ludzkie to wiecej niz biowegetacja katolicko-buddyjska..
            to walka, to zdobywanie, to dokonywanie odkryc, wynajdywanie nowych rzeczy, do
            uczenie sie do konca zycia..
            • Gość: andreas Re: nie wiem Andre' dlaczego sprowadzasz zycie IP: *.centertel.pl 30.04.06, 22:36
              ależ nieprawda!!!
              to co wymieniłem miłość, życie, zabawa, przygoda, wychowywanie,
              to nie jest wegetacja...
              to właśnie wieczne uczenie się i poznawanie!!!!!

              To na pewno nie jest wegetacja...
              a brak zainteresowania rządzącymi tylko to potwierdza....
              szkoda czasu dla tych dupków!!!
              Tylko, że te dupki jak sa oszołomami potrafia uprzykrzyć,
              a nawet zmarnować nam życie... które przecież nie trwa wieczne!!!

              Ale nie oddam, nie oddawajmy naszego życia tym dupkom...
              a właśnie jak piszesz, nie ważne jak nam urzadzą świat,
              żyjmy, kochajmy i przezywajmy wszystko mimo nich...
    • enancjo Re: gdzie sie konczy krytyka i zaczyna demokracja? 01.05.06, 11:23
      .. ciekawe, ze rozmowa o internetowych krytykach
      zaczyna sie od demokracji, .. i chyba cos w tym
      jest, ze celem wielu i to takim podswiadomym, jest
      chec aktywnego uczestnictwa w tym co nas otacza
      ( negowanie czegos tez jest jego forma ) ...
      .. jedni interesuja sie polityka, inni natura,
      ksiezycem,inni maja skrajne ambicje inni chca tylko
      tzw dobra i spokoju .. i tak naprawde probuja nam
      a wlasciwie sobie udowodnic, ze ich agumenty sa
      najrozsadniejsze .. a zaczynaja w nie werzyc gdy
      okazuje sie, ze jako mniejszosc wspinaja sie najwyzej
      w rankingach, w wyborach ... wowczas czesto pojawia
      sie poczucie misji .. ktore niszczy ich i najczesciej
      prowadzi do zguby ( nawet najlepsze pomysly )...
      .. moim zdaniem sztuka demokracji jest nie tylko samo
      uczestnictwo ( rozumiane jako prawo do .. )ale
      umiejetnosc dokonywania wyborow, ... a z tym bywa
      trudniej .. gdyz ktoz nas uczy wybierac w systemie
      ktory jedynie egzekwuje i podporzadkowuje ... moim
      zdaniem nikt .. stad czesto nie potrafimy nawet
      zaufac wlasnym uczuciom i intuicji .. kierujemy sie
      wowczas jedynie wyrachowaniem i koszty, skutki
      takiego postepowania odstraszaja innych od wybierania,
      gdyz kazdy sie leka .. ze wstepujac na te droge
      pozbawia sie szansy byci zwyklym czlowiekiem ...
      .. jak wybierac w demokracji .. gdy kazdy wybor
      powoduje ze stajemy sie niemal wrogiem tego drugiego
      .. nie da sie .. choc ja uwazam, ze sens wybierania
      i wyborow musi i powinien miec swoj inny cel .. czyli
      powinien takich ktorzy glsouja, czyli chca uczestniczyc
      w zyciu publicznym wyrozniac .. gdyz to oni tworza
      wzorzec ktory powinien byc promowany .. zwlaszcza w
      tzw demokracji ..
      .. moj pomysl w tym zakresie jest prosty .. kazdy
      kto glsouje ( czyli aktywnie uczestniczy w zyciu
      publicznym ) ma np 1% ulgi w podatku dochodowym,
      do 10%ulgi w podatkach lokalnych (wybory samorzadowe)... itd
      .. dzieki temu damy cel czlowiekowi, osiagniemy
      skutek jako demokracja .. zjednoczymy spoleczenstwo,
      nauczymy wybierac .. a nie zawlaszczac, egzekwowac i
      podporzadkwoywac ..
      Enancjo
      PS: .. a gdzie konczy krytyka i zaczyna demokracja .. ktos wie ??

      • Gość: xx Re: gdzie sie konczy krytyka i zaczyna demokracja IP: 87.207.47.* 01.05.06, 12:16
        dlaczego te sprawy od siebie oddzielasz, jakby były odłącznymi systemami.
        Krytyka sie kończy i demokracja się zaczyna. Krytyka jest narzędziem, a
        demokracja mechanizmem, która zgniata podobnie jak miażdżąca krytyka.
        ..
        Krytyka jest elementem demokracji, dzięki której zdeterminowana mniejszość ma
        przebicie, łaczac swoje wysiłki w zdobywaniu dla siebie praw. W internecie
        okazuje się, ze jest narzędziem skutecznym.
        • enancjo Re: gdzie sie konczy krytyka i zaczyna demokracja 01.05.06, 14:11
          .. nie oddzielam .. bardziej pytam autora watka .. gdzie
          jest granica .. o ile jest ...?
          .. ponadto jakas granica krytyki chyba jednak istnieje .. i
          uwazam, ze jest nia naruszanie godnosci osobistej jednostki,
          grupy ludzi, spoleczenstw, narodow .. ( nie mylic z sprawowana
          funkcja ) ...
          Enancjo
          • xxtoja Re: gdzie sie konczy krytyka i zaczyna demokracja 03.05.06, 05:57
            wiadomosci.onet.pl/1315879,327,item.html
            a tutaj jest właśnie przykład na tą sprawę. gdzie krytyka, a co na to
            demokracja. Jednych to rani, a drugich nie. Tak więc wwzystko zależy od odborcy
            czy wytrzyma.
            • xxtoja Re: gdzie sie konczy krytyka i zaczyna demokracja 03.05.06, 06:24
              www.popetown.com/.
              • xxtoja Re: gdzie sie konczy krytyka i zaczyna demokracja 03.05.06, 06:57
                www.popetown.com/images/stills/2.jpg
                www.popetown.com/images/stills/1.jpg
                www.popetown.com/images/stills/3.jpg
                www.popetown.com/images/stills/4.jpg
                • Gość: e.beata Re: gdzie sie konczy krytyka i zaczyna demokracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 09:42
                  Cóż warta jest religia, która boi się krytyki?
                  Czy aż tak wątłe są jej podstawy??
                  W przypadku tej religii chyba nie.
                  Nie znam filmu. Czy wyśmiewa elementy wiary, czy znieważa Jezusa, Boga?
                  Czy dotyczą żarty wyłącznie przywar ludzi - urzędników Kościoła Katolickiego.

                  Myślę, że Watykan powinien sobie postawić zasadnicze pytanie - dlaczego taki
                  film powstał?
                  Zabranianie??? W dzisiejszych medialnych czasach? Pobudzi ciekawość ;-) i
                  zwiększone zapotrzebowanie na płytki ;-). Uważam, że zamiast zabraniac należy
                  wyjaśniać, tłumaczyć, przekonywać, podawać argumenty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja